Hrabia Monte Christo. 24. Olśnienie
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Tak, ale co zrobił ze zbirami, którzy poznali w ten sposób jego tajemnice? To, co zrobiono, tu uśmiechnął się do siebie z grabarzami Alaryka, których pochowano razem z tym, którego grzebali. Jednakże, gdyby Borgia tu był, ciągnął Edmund, gdyby znalazł i zabrał skarb, to przecież ten człowiek, który porównywał Włochy do karczocha, I pożerał je cząstka po cząstce, zbyt dobrze umiał używać czasu i nie traciłby go na powtórne zatykanie tego otworu głazem. Wejdźmy więc. I wszedł, choć uśmiech niedowierzania trwał mu ciągle na ustach, szepcąc najważniejsze słowo ludzkiej mądrości. Może. Ale zamiast spodziewanych ciemności, zamiast zepsutego i zgniłego powietrza, Edmunda otoczyła błękitnawa poświata.
Nie chciał stracić najmniejszego szczegółu z tego, co miał zobaczyć. Zbliżył pochodnie do niekształtnej, niedokończonej jeszcze dziury i przekonał się, że się nie mylił. Łopata uderzała rzeczywiście raz o żelazo, raz o drewno. Zatknął pochodnie w ziemi i wziął się na nowo do dzieła. W jednej chwili rozszerzył jamę do szerokości dwóch, a długości trzech stóp. Ujrzał dębowy kufer z żelaznymi, cyzelowanymi okuciami. Na samym środku wieka, na srebrnej blasze, której nie przyćmiła do tej pory wilgoć, zabłysły herby rodu spadów. Miecz pośrodku tarczy owalnej, jak to zwykle u Włochów, zwieńczony kapeluszem kardynalskim. Edmund rozpoznał je z łatwością. Faria mu je rysował tyle razy. Wszelkie wątpliwości zniknęły.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!