Hrabia Monte Christo. 22. Kontrabandziści
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Padł jeden celnik, a dwóch majtków raniono. Pomiędzy rannymi był Edmund. Kula przebiła mu lewe ramię. Edmund był niemal szczęśliwy z owej potyczki i cieszył się swoją raną. Dzięki nim dowiedział się, jak potrafi się zachować wobec niebezpieczeństwa i jak znosi ból. Z uśmiechem przywitał niebezpieczeństwo, a ból przyjął słowami, które wyrzekł niegdyś grecki filozof. Bólu, nie jesteś złem, obejrzał śmiertelnie ranionego celnika i czy to w podnieceniu wywołanym walką, czy dlatego, że zagasły w nim ludzkie odruchy, nie zrobiło to na nim wielkiego wrażenia. Był już na ścieżce, którą chciał podążać do celu, jaki pragnął osiągnąć. Serce zaczynało zamieniać mu się w kamień.
Zaoferował mu opiekę nad sobą, swoją premię. Jacobo z oburzeniem odmówił. Z serdeczności i oddania, jakie od pierwszej chwili Jacobo okazywał Edmundowi, narodziło się w sercu Edmunda coś na kształt sympatii do niego. Ale Jacopo nie wymagał więcej, odgadł u Edmunda instynktem jakąś niezwykłą wyższość, którą Edmundowi udawało się ukrywać przed innymi. I tak, w czasie długich dni na pokładzie, gdy statek przemykał śmiało po lazurowym morzu i dzięki pomyślnemu wiatrowi sternik mógł się obejść bez pomocy, Edmund z kartą morską w ręku użył Jacopa, jak niegdyś biedny ksiądz nauczał jego samego. Pokazywał Jacopowi linie wybrzeży, Tłumaczył działanie Busoli, uczył go czytać w wielkiej księdze otwartej nad naszymi głowami, która zowie się niebem, a na której błękitnych kartach sam Bóg kaligrafuje diamentowe litery.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!