Urszula Kifer - po co nam dziś prasa
„Pismo” wyrasta z bardzo prostego założenia: że wciąż warto czytać rzeczy dłuższe, spokojniejsze i lepiej przemyślane. A to od razu uruchamia szersze pytania - o prasę, o papier, o uwagę i o to, czy naprawdę wystarcza nam dziś wszystko, co krótkie i natychmiastowe. Im dłużej się nad tym myśli, tym mniej jest to temat o jednym magazynie, a bardziej o tym, jak chcemy obcować z treścią.
I że tak jak już udowodniliśmy tymi stoma numerami, że jest miejsce na taki magazyn, to wydaje mi się, że to miejsce będzie coraz ważniejsze i może być trochę szersze. To ja mam tutaj duży apel do wszystkich moich klientów, których słuchacie. Zaakceptujcie fakt, że skoro decydujecie się na to, żeby kupić pracownikom dostęp do siłowni i dostęp do opieki medycznej, rozważcie prenumeratę firmową, bo ja naprawdę mam gigantyczne przekonanie, że jest coś magicznego w tym, jak wchodzisz do firmy i na recepcji leży 30 numerów na przykład pisma albo, nie wiem, z mojej perspektywy też, nie wiem, National Geographic albo innych rzeczy,
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kifer omawia zmiany w branży prasy i powstanie magazynu Opinii.
Kifer opowiada o założeniu i celach magazynu Opinii.
Kifer i gość debatują o przewidywalności świata i ucieczce przed nimi.
Kifer opowiada o tradycji czytania gazet w swojej rodzinie.
Kifer omawia trendy sprzedaży papieru i apel do klientów firmy.
Kifer debatuje o roli prasy i kultury w społeczeństwie i jej znaczeniu.
Kifer omawia strategie premiumizacji mediów i jej konsekwencje, podkreślając, że lepsza jakość i rzetelność mogą przynieść dłużsą perspektywę biznesową, a nie skupienie na szerokim zasięgu.
Kifer omawia problemy i perspektywy przyszłości prasy papierowej, w tym proces redakcyjny, sprzedaż i dystrybucję.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
„Pismo” wyrasta z bardzo prostego założenia: że wciąż warto czytać rzeczy dłuższe, spokojniejsze i lepiej przemyślane. A to od razu uruchamia szersze pytania - o prasę, o papier, o uwagę i o to, czy naprawdę wystarcza nam dziś wszystko, co krótkie i natychmiastowe. Im dłużej się nad tym myśli, tym mniej jest to temat o jednym magazynie, a bardziej o tym, jak chcemy obcować z treścią.