Aleksander Sochaczewski – Syberia pędzlem i piórem
W cyklu "Zaułki historii" przypomnieliśmy postać Aleksandra Sochaczewskiego - malarza i pisarza, a także zesłańca syberyjskiego.
Załóki historii. Wacław Cholewiński, dzień dobry Państwu. Dziś w Załukach Historii przypomnimy postać Aleksandra Sochaczewskiego, malarza i pisarza, polskiego zesłańca syberyjskiego. Do rozmowy zaprosiłem dziś Małgorzatę Karolinę Piekarską, pisarkę, kierownika działu zbiorów w Muzeum Niepodległości. Dzień dobry Małgosiu. Dzień dobry, witam Wacku, witam Państwa. Aleksander Sochaczewski urodził się w roku 1843 w Iłowie i nosił przez kilkanaście lat inne nazwisko. W jakiej rodzinie się urodził?
Nauka trwała bodajże 4 lata, ale uczono się nie tylko tych przedmiotów takich stricte religijnych. Czyli tam Pisma Świętego, Midrasza, Talmudu, ale też historii powszechnej, historii Polski, matematyki, geografii. No i oczywiście oprócz języków hebrajskiego uczono polskiego, niemieckiego i francuskiego, bo trzeba pamiętać, że mamy XIX wiek i wtedy tym takim językiem ogólnym, europejskim jest francuski. A nie angielski. A nie angielski. A powiedz, to był odpowiednik szkoły średniej? No trudno powiedzieć, dlatego że system szkolny w XIX wieku wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. No ale skoro po takiej szkole możesz być nauczycielem, no to musi ona prezentować jednak dość wysoki poziom.
Kurier warszawski z czerwca 1861 roku podaje taką informację. Szczególną uwagę zwróciły prace A. Galińskiego, A. Wrzesińskiego, A. Sochaczewskiego, czyli nasz bohater, i K. Szermentowskiego. Zwracam uwagę, że to jest K. Szermentowski, a powinno być J. Józef Szermętowski, autor słynnego obrazu Pogrzeb Chłopski, przedstawiającego taką biedną rodzinę, trumnę, wołki ciągnął. Więc do historii sztuki przeszły z tych czterech nazwisk te dwa. Powiedzmy, jakie było w tym początkowym okresie malarstwo Sochaczewskiego? Tego nie wiemy. Nie zachowały się żadne obrazy, więc w ogóle nie wiemy ani jakie poruszał tematy, ale sądząc po obrazach, które znamy, raczej nie był pejzażystą.
Słuchają Państwo programu Drugiego Polskiego Radia. W Załukach Historii opowiadamy dziś z Małgorzatą Karoliną Piekarską o Aleksandrze Sochaczewskim, malarzu, noweliście, zesłańcu. Mieszka w tym Monachium, ale też w Brukseli. To później, już po zakończeniu studiów. On ma drugą żonę. Niemkę tym razem. Tak, Niemkę. Ma z nią córkę, ale rzecz o tyle ciekawa, że ta druga żona, Maria Wurm, córka Annie Franze Harrar, jest znaną potem pisarką i przyrodniczką. Natomiast są też głosy, że być może to nie była córka Sochaczewskiego, aczkolwiek już Wikipedia niemieckojęzyczna podaje, że jej ojcem był Sochaczewski, więc no trudno dzisiaj to... W każdym razie z córką nie utrzymuje kontaktu.
Jest książe Czetwertyński Światopełk, jest profesor Kędrzycki. Jest też Eichmiller Ignacy, który też umiera w Irkucku. Są Łozińscy, gdzie żoną Łozińskiego jest córka Kraszewskiego i to jest też niezwykle ciekawa historia, bo przecież na Syberię szli nie tylko zesłańcy, ale szły całe rodziny, bo żona nie chciała zostawiać męża. Chciała, żeby rodzina wychowywała się w całości i tak poszła córka Kraszewskiego ze swoim mężem. Jednym słowem cała masa postaci, które możemy dzisiaj rozpoznać. Powiedz Małgosiu, Sochaczewski był ateistą, ale w jego obrazach są symbole religijne.
Tak. Ale czy Sochaczewski za życia był uznanym artystą? Tak, tak. Przy czym on zawsze był bardziej uznawany przez historyków niż historyków sztuki, dlatego że jest to artysta, który przedstawia, banalnie powiem, przedstawia historię. To jest rodzaj kronikarstwa, rodzaj reportażu, Aczkolwiek te obrazy mają też wymiar symboliczny, będąc obrazami realistycznymi, bo przykładowo dyptyk taki, czyli świt w drodze do kopalni i wieczór zakuwanie w kajdany, one w parze stanowią symbol losu zesłańca.
Jak się zaczyna dzień zesłańca i jak się kończy tym zakuwaniem w kajdany, tak? W albumie wydanym w ubiegłym roku przez muzeum przypomnieliście państwo twórczość nowelistyczną Sochaczewskiego, kompletnie nieznaną. Gdzie te opowiadania zostały po raz pierwszy opublikowane? W 1906 roku w Berlinie, po niemiecku. Co jest ciekawe, ja nie mogłam znaleźć tej książki w oryginale po niemiecku nigdzie. W bibliotekach niemieckich, w odpowiedniku naszej narodowej, ona widnieje na listach strat wojennych. Podzieliła losy całej masy książek. W osiemdziesiątych latach udało się pracownikom Muzeum Historii Polskiego Ruchu Rewolucyjnego, czyli poprzednika Muzeum Niepodległości, dotrzeć do maszynopisu.
Tak, ale to jest też coś, co było codziennością i co Sochaczewski codziennie widział. Natomiast to opowiadanie Oskar, które bardzo dużo mówi Oskar, prawdopodobnie dlatego tak nazwany ten chłopiec, że był ospowaty. Historia chłopca, którego on dwunasto, może piętnastoletniego znajduje najpierw myśli, że to jest jakieś mięso, że potem że trup, a potem okazuje się, że ten trup żyje. Żyje, ale jego przyjaciel lekarz ratuje życie temu chłopcu. Tak, mówiąc cały czas, że z tego nic nie będzie. Absolutnie przejmujące opowiadanie, ale pokazujące też pewne cechy charakteru Sochaczewskiego, dlatego, że on z jednej strony ratuje życie chłopców, wykształca go, wysyła w świat, a z drugiej strony robi wszystko, żeby ten chłopiec się do niego nie przywiązał.
Jest po konserwacji. Dostał też ramę, bo my go kupiliśmy bez ramy. Musiał przejść konserwację, bo tam był trochę zniszczony blejtram, więc już w tej chwili można oglądać. Aleksander Sochaczewski jest bez wątpienia najwybitniejszym malarzem polskich zesłańców. Malarzem, jak sądzę, zdecydowanie niedocenianym. A jego twórczość prozatorska? To świadectwo. Fotograficzna precyzja zła. Mam wrażenie, że jej miejsce jest w lekturach obowiązkowych obok np. na nieludzkiej ziemi Józefa Czapskiego. Każdy, kto chce poznać, choć odrobinę lepiej, historię carskiej despoty, powinien sięgnąć po te opowiadania.
O Aleksandrze Sochaczewskim, malarzu polskich zesłańców, noweliście dokumentującym przerażający los nie tylko skazanych, ale i tych pozornie wolnych na Syberii. Rozmawiałem dziś w Załukach Historii z Małgorzatą Karoliną Piekarską z Muzeum Niepodległości. Bardzo ci Małgosiu dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo. Ja już też się z Państwem żegnam. Zachęcam do słuchania za dwa tygodnie kolejnego odcinka Załógków Historii. Wacław Cholewiński. Do usłyszenia.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wacław Cholewiński przedstawia Małgorzatę Karolinę Piekarską, pisarkę i kierowniczkę działu zbiorów w Muzeum Niepodległości, z którą rozmawia o Aleksandrze Sochaczewskim.
Rozmowa koncentruje się na urodzeniu i edukacji Sochaczewskiego, jego rodzinie żydowskiej i przeprowadzce do warszawskiej szkoły rabinów.
Rozmowa omawia edukację w warszawskiej szkole rabinów, zmianę nazwiska na Sochaczewski i wpływ na jego wykształcenie.
Rozmowa omawia zakłócenia polityczne w 1861 roku, aresztowanie Sochaczewskiego i jego karę śmierci.
Rozmowa koncentruje się na przebiegu zesłania, doświadczeniach na Syberii, w tym na katorży i jego relacjach z kobietami.
Rozmowa omawia powrót Sochaczewskiego do Europy, jego nowe relacje i tworzenie obrazów, takich jak Pożegnanie Europy.
Rozmowa koncentruje się na prezentacjach obrazów Sochaczewskiego na Zachodzie i ich znaczeniu symbolicznym.
Rozmowa kończy się rozmową o popularności wystaw obrazów Sochaczewskiego i jego wpływ na publiczność.
Rozmowa kontynuuje omówienie wystaw i opowiadań Sochaczewskiego, jego malarskich i nowelistycznych dzieł, oraz ich znaczenia.
Podsumowanie ostatnich prac artysty i oceny jego twórczości przez rozmówcę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.