Mentionsy Mentionsy
Goście Dwójki
Goście Dwójki

Aleksander Sochaczewski – Syberia pędzlem i piórem

05.12.2024 ·41 min 11 s · 10 rozdziałów

W cyklu "Zaułki historii" przypomnieliśmy postać Aleksandra Sochaczewskiego - malarza i pisarza, a także zesłańca syberyjskiego. 

0:00 · Wstęp i przedstawienie gościa 1

Urodził się w rodzinie żydowskiej jako Sonderleib. I jego ojciec był szamesem, czyli takim posługaczem w bożnicy. Można powiedzieć, że w porównaniu na przykład do katolików, to to jest taki odpowiednik kościelnego. Czyli ktoś, kto przygotowuje synagogę do nabożeństwa, pomaga chazanom, czasami jest nazywany szkolnikiem. I oczywiście marzeniem starego lejba, czyli ojca Aleksandra Sochaczewskiego było, aby syn został rabinem. No i w związku z tym wysłał go do warszawskiej szkoły rabinów. I czym ta szkoła była? No to była taka szkoła, która miała przygotowywać przyszłych rabinów, ale miała też przygotowywać nauczycieli w takiej szkole.

1:27 · Urodzenie i edukacja Sochaczewskiego 4

Nauka trwała bodajże 4 lata, ale uczono się nie tylko tych przedmiotów takich stricte religijnych. Czyli tam Pisma Świętego, Midrasza, Talmudu, ale też historii powszechnej, historii Polski, matematyki, geografii. No i oczywiście oprócz języków hebrajskiego uczono polskiego, niemieckiego i francuskiego, bo trzeba pamiętać, że mamy XIX wiek i wtedy tym takim językiem ogólnym, europejskim jest francuski. A nie angielski. A nie angielski. A powiedz, to był odpowiednik szkoły średniej? No trudno powiedzieć, dlatego że system szkolny w XIX wieku wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. No ale skoro po takiej szkole możesz być nauczycielem, no to musi ona prezentować jednak dość wysoki poziom.

No ale on w tej szkole za długo to nie przebywał. Kierownikiem tej szkoły był Jakub Tuggenhold i to był taki dosyć otwarty na świat, a ponieważ Sochaczewski dosyć szybko doszedł do wniosku, że nie jest osobą religijną, określał siebie jako ateisty, a na dodatek bardziej interesowało go malarstwo, w związku z czym ten Tuggenhold dogadał się ze Szkołą Sztuk Pięknych i Sochaczewski został uczniem w Szkole Sztuk Pięknych, która już była czymś w rodzaju akademii. No tak, ale tam dochodzi też do jeszcze jednej zmiany bardzo istotnej, bo zmienia nazwisko. Dlaczego zmienił to nazwisko i skąd akurat takie nazwisko?

Podobno zmianę na Sochaczewski zaproponował mu jego profesor Józef Zimler. Nazwisko prosto i uf jest pod Sochaczewem. Najbliższe, duże miasto to jest Sochaczew. Natomiast Zonder, Aleksander brzmi bardzo podobnie. A trzeba też pamiętać, że Imię Aleksander jest niezwykle popularne w XIX wieku. Poza tym jednym z nauczycieli w tej Szkole Sztuk Pięknych jest również Aleksander Lesser, to jest wybitny polski, ale też i żydowski malarz, twórca właściwie można powiedzieć malarstwa historycznego i jak wiedzą wszyscy historycy sztuki, bez Lessera nie byłoby Matejki. W związku z tym można powiedzieć, że Zonder brzmi trochę podobnie do Aleksander.

No i że to imię było wybrane, nie wiem czy z powodu lessera, czy z powodu też popularności tego imienia, ale zamiast Zondera Lejba mamy Aleksandra Sochaczewskiego, który objawia się jako uczeń Szkoły Sztuk Pięknych. No więc w warszawskiej szkole rabinów, jak wyczytałem, był miesiąc, czyli nie za długo. Co z jego ogólnym wykształceniem? Na pewno wiadomo, że on znał kilka języków. Na pewno znał francuski, na pewno znał niemiecki, na pewno znał polski, na pewno znał rosyjski. No plus mamy język, w którym mówił w domu. Raczej to był jidysz, w szkole uczył się też hebrajskiego. Być może ten hebrajski też znał jako... Przez miesiąc to się nie zdążył nauczyć.

4:21 · Przebieg edukacji i zmiany nazwiska 3

Tak, ale on potem już na zesłaniu udziela lekcji języków, pracuje też jako urzędnik, a poza tym swoje opowiadania pisze po niemiecku. Więc on musiał te języki znać. Wiadomo, że on znał na pewno dobrze francuski, na pewno znał dobrze niemiecki, natomiast nabijano się z niego, dlatego że on miał ten silny akcent żydowski, który z tego powodu, że język, czy to hebrajski, czy jidysz, nie jest językiem indoeuropejskim, w związku z tym to zawsze ten akcent pozostaje i no brzmi, słychać go po prostu, kiedy się mówi w obcych językach. Powiedz, czym była Szkoła Sztuk Pięknych? Najpierw to trzeba pamiętać, że była taka klasa, w momencie, w którym była szkoła główna, Uniwersytet Warszawski, to tam był taki oddział sztuk pięknych.

Więc to była szkoła wyższa. Natomiast w momencie, w którym nadchodzi reforma cesarza Mikołaja I, no to zostaje ona ograniczona i właściwie do nauczania tylko przedmiotów fachowych. Czyli jest to szkoła zawodowa tak naprawdę. Jest to szkoła zawodowa. Kto uczył naszego bohatera? Na pewno go uczył Józef Zimler. Co do innych nauczycieli pewności nie ma. Wiadomo, że Józef Zimler był jego profesorem. I to Józef Zimler zaprotegował go, kiedy pokazywano w Pałacu Kazimierzowskim w 1861 roku wystawę najzdolniejszych uczniów tej Szkoły Sztuk Pięknych. I o niej nawet już pisano w prasie.

Kurier warszawski z czerwca 1861 roku podaje taką informację. Szczególną uwagę zwróciły prace A. Galińskiego, A. Wrzesińskiego, A. Sochaczewskiego, czyli nasz bohater, i K. Szermentowskiego. Zwracam uwagę, że to jest K. Szermentowski, a powinno być J. Józef Szermętowski, autor słynnego obrazu Pogrzeb Chłopski, przedstawiającego taką biedną rodzinę, trumnę, wołki ciągnął. Więc do historii sztuki przeszły z tych czterech nazwisk te dwa. Powiedzmy, jakie było w tym początkowym okresie malarstwo Sochaczewskiego? Tego nie wiemy. Nie zachowały się żadne obrazy, więc w ogóle nie wiemy ani jakie poruszał tematy, ale sądząc po obrazach, które znamy, raczej nie był pejzażystą.

15:47 · Po zakończeniu studiów i powrót do Europy 1

On w ogóle nie rozumie jej potrzeb intelektualnych, tego, że ona chce żyć Po prostu udzielać się towarzysko. Między innymi jest duża dosyć różnica wieku po ponad 20 lat, co w tamtych czasach to jest naprawdę przepaść. Oczywiście za nim się ciągnie nimb, zesłańca, bohatera, ale co innego jest, kiedy ten bohater jest na co dzień w domu i okazuje się, że on z tym bohaterstwem przywozi też te rany, których nie może się wyzbyć. Więc małżeństwo się rozpada, Sochaczewski później dostaje się na Akademię Sztuk Pięknych w Monachium i obraz Pożegnanie Europy, jego opus magnum, to jest jego praca dyplomowa na tej uczelni.

23:24 · Wystawy i opowiadania Sochaczewskiego 1

Tak. Ale czy Sochaczewski za życia był uznanym artystą? Tak, tak. Przy czym on zawsze był bardziej uznawany przez historyków niż historyków sztuki, dlatego że jest to artysta, który przedstawia, banalnie powiem, przedstawia historię. To jest rodzaj kronikarstwa, rodzaj reportażu, Aczkolwiek te obrazy mają też wymiar symboliczny, będąc obrazami realistycznymi, bo przykładowo dyptyk taki, czyli świt w drodze do kopalni i wieczór zakuwanie w kajdany, one w parze stanowią symbol losu zesłańca.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.