Aleksander Sochaczewski – Syberia pędzlem i piórem
W cyklu "Zaułki historii" przypomnieliśmy postać Aleksandra Sochaczewskiego - malarza i pisarza, a także zesłańca syberyjskiego.
Załóki historii. Wacław Cholewiński, dzień dobry Państwu. Dziś w Załukach Historii przypomnimy postać Aleksandra Sochaczewskiego, malarza i pisarza, polskiego zesłańca syberyjskiego. Do rozmowy zaprosiłem dziś Małgorzatę Karolinę Piekarską, pisarkę, kierownika działu zbiorów w Muzeum Niepodległości. Dzień dobry Małgosiu. Dzień dobry, witam Wacku, witam Państwa. Aleksander Sochaczewski urodził się w roku 1843 w Iłowie i nosił przez kilkanaście lat inne nazwisko. W jakiej rodzinie się urodził?
Urodził się w rodzinie żydowskiej jako Sonderleib. I jego ojciec był szamesem, czyli takim posługaczem w bożnicy. Można powiedzieć, że w porównaniu na przykład do katolików, to to jest taki odpowiednik kościelnego. Czyli ktoś, kto przygotowuje synagogę do nabożeństwa, pomaga chazanom, czasami jest nazywany szkolnikiem. I oczywiście marzeniem starego lejba, czyli ojca Aleksandra Sochaczewskiego było, aby syn został rabinem. No i w związku z tym wysłał go do warszawskiej szkoły rabinów. I czym ta szkoła była? No to była taka szkoła, która miała przygotowywać przyszłych rabinów, ale miała też przygotowywać nauczycieli w takiej szkole.
No ale on w tej szkole za długo to nie przebywał. Kierownikiem tej szkoły był Jakub Tuggenhold i to był taki dosyć otwarty na świat, a ponieważ Sochaczewski dosyć szybko doszedł do wniosku, że nie jest osobą religijną, określał siebie jako ateisty, a na dodatek bardziej interesowało go malarstwo, w związku z czym ten Tuggenhold dogadał się ze Szkołą Sztuk Pięknych i Sochaczewski został uczniem w Szkole Sztuk Pięknych, która już była czymś w rodzaju akademii. No tak, ale tam dochodzi też do jeszcze jednej zmiany bardzo istotnej, bo zmienia nazwisko. Dlaczego zmienił to nazwisko i skąd akurat takie nazwisko?
Podobno zmianę na Sochaczewski zaproponował mu jego profesor Józef Zimler. Nazwisko prosto i uf jest pod Sochaczewem. Najbliższe, duże miasto to jest Sochaczew. Natomiast Zonder, Aleksander brzmi bardzo podobnie. A trzeba też pamiętać, że Imię Aleksander jest niezwykle popularne w XIX wieku. Poza tym jednym z nauczycieli w tej Szkole Sztuk Pięknych jest również Aleksander Lesser, to jest wybitny polski, ale też i żydowski malarz, twórca właściwie można powiedzieć malarstwa historycznego i jak wiedzą wszyscy historycy sztuki, bez Lessera nie byłoby Matejki. W związku z tym można powiedzieć, że Zonder brzmi trochę podobnie do Aleksander.
No i że to imię było wybrane, nie wiem czy z powodu lessera, czy z powodu też popularności tego imienia, ale zamiast Zondera Lejba mamy Aleksandra Sochaczewskiego, który objawia się jako uczeń Szkoły Sztuk Pięknych. No więc w warszawskiej szkole rabinów, jak wyczytałem, był miesiąc, czyli nie za długo. Co z jego ogólnym wykształceniem? Na pewno wiadomo, że on znał kilka języków. Na pewno znał francuski, na pewno znał niemiecki, na pewno znał polski, na pewno znał rosyjski. No plus mamy język, w którym mówił w domu. Raczej to był jidysz, w szkole uczył się też hebrajskiego. Być może ten hebrajski też znał jako... Przez miesiąc to się nie zdążył nauczyć.
Kurier warszawski z czerwca 1861 roku podaje taką informację. Szczególną uwagę zwróciły prace A. Galińskiego, A. Wrzesińskiego, A. Sochaczewskiego, czyli nasz bohater, i K. Szermentowskiego. Zwracam uwagę, że to jest K. Szermentowski, a powinno być J. Józef Szermętowski, autor słynnego obrazu Pogrzeb Chłopski, przedstawiającego taką biedną rodzinę, trumnę, wołki ciągnął. Więc do historii sztuki przeszły z tych czterech nazwisk te dwa. Powiedzmy, jakie było w tym początkowym okresie malarstwo Sochaczewskiego? Tego nie wiemy. Nie zachowały się żadne obrazy, więc w ogóle nie wiemy ani jakie poruszał tematy, ale sądząc po obrazach, które znamy, raczej nie był pejzażystą.
Dlatego, że on w ogóle nie poświęcał uwagi pejzażowi, zarówno w opowiadaniach, w ogóle się nim nie zajmuje, nie opisuje tego, Nie zajmuje się też tym w swoich tych obrazach syberyjskich. Bardzo rzadko tam się pojawia przyroda. Jeżeli coś, to ona jest jakby immanentną częścią sceny, która jest przedstawiana. Skąd zaangażowanie w działalność spiskową? No wiadomo, że 1861, 1862, 1863 to jest czas wrzenia oczywiście już przedpowstaniowego. No ale skąd to zaangażowanie Sochaczewskiego? Też tego dokładnie nie wiemy, gdzie on konkretnie się spotkał, ale musimy pamiętać, że po pierwsze właśnie te wrzenia są.
Jest pogrzeb generałowej Sowińskiej, ogromne poruszenie. Są też te manifestacje, kiedy ginie pięciu poległych, ale też musimy pamiętać, że społeczność żydowska Bardzo często była zaangażowana patriotycznie, mamy chociażby przecież wcześniej Berka Joselewicza, więc to nie jest tak, że Żydzi, jeżeli mieszkają na terenie Polski, oni się z Polską nie utożsamiają, więc myślę, że patriotyzm Sochaczewskim był bardzo duży. Sam fakt, że przyjmuje sobie nazwisko od miejsca urodzenia, najbliższej tej miejscowości, że nie zostaje przy tym swoim żydowskim, że on chce podkreślać tam swoją polskość. Myślę, że to jest bardzo ważne. Miał dwie drogi, tak? Albo stronnictwo białych, albo stronnictwo czerwonych.
Może, bo w momencie, w którym by aresztowanie nastąpiło na przykład w lokalu publicznym, to gdyby on się tam zaczął bronić, żandarmo w to graj, bo oni jeszcze ten lokal zdemolują i oskarżą, że to ten człowiek ten lokal zdemolował. Więc, no, Sochaczewski wykorzystuje fakt, że aresztowanie jest w jego mieszkaniu. Próbuje uciekać, ale zostaje złapany. Próbuje uciekać, zostaje złapany, zostaje przewieziony do 10. Pawilonu Cytadeli Warszawskiej, no i dosyć szybko okazuje się, że dostaje karę śmierci. No nie, zanim do tego doszło, to trwały jednak przesłuchania, konfrontacje, on się do niczego nie przyznaje. On się do niczego nie przyznał, nikogo nie wydał, ale też musimy pamiętać, że to jest młody, 19-letni, silny mężczyzna, Więc myślę, że wychowanie tamte dziewiętnastowieczne było takie, że tak kształtowało ludzi.
No niekoniecznie dlatego, że te konfrontacje to były z ludźmi, którzy się przyznawali i oskarżali wręcz Sochaczewskiego i na tej podstawie przecież skazano go. No tak, no został zadenuncjowany, ale no mój Boże, no jedni są silniejsi, drudzy słabsi, to zawsze tak jest. Został skazany na karę śmierci. I teraz tak. On podobno był już ubrany w tę śmiertelną szatę. Zobaczył w tłumie gapiów przerażoną twarz swojego ojca. I to był ostatni moment, kiedy go widział. Kiedy przyszło ułaskawienie od wielkiego księcia? Pod Szubienicą. Pod szubienicą, a to ułaskawienie przyszło dlatego, że on miał tylko 19 lat, a uważano wtedy, że pełnoletnim mężczyzną jest się wtedy, kiedy ma się 21, a niepełnoletniego nie można skazać na karę śmierci.
I zamieniono mu to na 22 lata zsyłki, z tego 10 lat katorgi i ileś tam przykucia do taczki, ale ile, to nie pamiętam. No i wyrusza w swoją podróż na Syberię. Ta podróż trwa półtora roku. Oni idą na piechotę? Sochaczewski idzie na piechotę. Idzie na piechotę dlatego, że jest z biednej rodziny. Gdyby miał pieniądze, to by sobie może opłacił jakiś przejazd jakiegoś konia czy powóz. A tak oni idą na piechotę w kajdanach. Idą tymi etapami. Ja tylko przypomnę, że pierwsze zsyłki to są jeszcze z XVII wieku, tylko oczywiście Polacy wtedy nie byli zsyłani, bo mieli swoją Rzeczpospolitą, ale car niewygodnych dla siebie to jeszcze w XVII wieku zaczął zsyłać.
Więc jakby droga była ustalona, podróż nie liczyła się do kary. Kara zaczynała się liczyć dopiero w momencie, w którym doszło się do miejsca, do którego się było zesłanym. Sochaczewski jeszcze nie jest w takie najstraszniejsze miejsce, bo on jest do kopalni soli w Usolu, niedaleko Irkucka. Mogły być znacznie gorsze miejsca i mogły być dalej, gdzie by szedł na przykład dwa lata i wtedy miałby dwa lata wyrwane z życia. Po drodze, no jest ten moment, kiedy dociera się na Ural, Przedsłup. Słup, który on później maluje na pożegnanie Europy, zapewne sobie za moment powiemy o tym obrazie więcej, ale stojąc przed tym słupem, on podejmuje decyzję, że musi zrobić wszystko, by przeżyć, żeby to, co zobaczył, namalować.
Musimy pamiętać, że oczywiście fotografia już wtedy istnieje, ale Rosjanie nie fotografują swoich zbrodni, tak jak i dzisiaj przecież nie fotografują. Poza wszystkim było to potwornie drogie wówczas. Tak, ale to nie znaczy, że na zesłaniu nie było aparatów fotograficznych, tylko fotografowano zesłańców w atelier, a nie przy pracy katorżniczej zwłaszcza. Po drugie, on widział dopiero jedną trzecią drogi, więc jeszcze nie zdawał sobie sprawy z tego, co czeka go Przez te dwie trzecie, które były przed nim, jak stał przed tym słupem na Uralu. Sochaczewski dociera do Usola, ale on nie odbywa całej kary katorgi. Odbywa całą karę zesłania, ale katorgi niecałą, dlatego że
Dosyć szybko on jest odkuwany od taczki i kierowany do pewnej księżnej Rosjanki, która też była zasłanką, żeby było ciekawiej, ponieważ ona ma córkę. Ta córka chce się uczyć i Sochaczewski przychodzi po pracy i uczy tę córkę. Księżna dowiedziała się tego od dyrektora kopalni, że tu jest zasłany malarz. Ale uczy jej malarstwa? Tak, uczy rysunku tę dziewczynkę. Wiemy o tym między innymi z opowiadań, które pozostały po Sochaczewskim. Fragmenty tego są w ostatnim opowiadaniu pod tytułem Oska. Najbardziej zresztą wstrząsającym opowiadaniu moim zdaniem. Prawdopodobnie bohater tego opowiadania finansuje Sochaczewskiemu powrót na ziemię polskie.
On w ogóle nie rozumie jej potrzeb intelektualnych, tego, że ona chce żyć Po prostu udzielać się towarzysko. Między innymi jest duża dosyć różnica wieku po ponad 20 lat, co w tamtych czasach to jest naprawdę przepaść. Oczywiście za nim się ciągnie nimb, zesłańca, bohatera, ale co innego jest, kiedy ten bohater jest na co dzień w domu i okazuje się, że on z tym bohaterstwem przywozi też te rany, których nie może się wyzbyć. Więc małżeństwo się rozpada, Sochaczewski później dostaje się na Akademię Sztuk Pięknych w Monachium i obraz Pożegnanie Europy, jego opus magnum, to jest jego praca dyplomowa na tej uczelni.
Słuchają Państwo programu Drugiego Polskiego Radia. W Załukach Historii opowiadamy dziś z Małgorzatą Karoliną Piekarską o Aleksandrze Sochaczewskim, malarzu, noweliście, zesłańcu. Mieszka w tym Monachium, ale też w Brukseli. To później, już po zakończeniu studiów. On ma drugą żonę. Niemkę tym razem. Tak, Niemkę. Ma z nią córkę, ale rzecz o tyle ciekawa, że ta druga żona, Maria Wurm, córka Annie Franze Harrar, jest znaną potem pisarką i przyrodniczką. Natomiast są też głosy, że być może to nie była córka Sochaczewskiego, aczkolwiek już Wikipedia niemieckojęzyczna podaje, że jej ojcem był Sochaczewski, więc no trudno dzisiaj to... W każdym razie z córką nie utrzymuje kontaktu.
Albo córka z nim. Nie wiemy, która strona zerwała ten kontakt. Wiadomo, że rozpad drugiego małżeństwa następuje z tego powodu, że Sochaczewski żyje w biedzie, a w biedzie żyje z tego powodu, że nie zgadza się na sprzedaż żadnego obrazu z kolekcji sybirackiej. Uważa się za kronikarza losów polskich zesłańców, uważa się za Polaka, za kronikarza losów swojego narodu i nie chce, żeby ta kolekcja była rozdzielona. Sochaczewski, on poznał nowe prądy. Wie, że w tym czasie, kiedy był na Syberii, no bo musiał się z nimi zapoznać, będąc na Akademii Monachijskiej, że w tym czasie już był impresjonizm, już symbolizm, już za moment secesja puka do drzwi. Ale on w to nie wchodzi. On w to nie wchodzi, dlatego że nie są to kierunki, które by pomogły mu pokazać to, co on przeżył.
Tylko realizm może oddać te jego przeżycia i dlatego on maluje te wszystkie obrazy w sposób realistyczny. Obraz Pożegnanie Europy jest z jednej strony obrazem symbolicznym, aczkolwiek jest obrazem realistycznym. Obrazem symbolicznym jest w tym znaczeniu, że przedstawione na nim trzydzieści postaci nie było w jednym transporcie. Więc jest to symbol losu wszystkich zesłańców, przy czym są tam oczywiście nie tylko Polacy, są tam też książęta kaukascy, są tam też Rosjanie. Ale co my wiemy dzięki temu obrazowi o tym, co musiał przeżyć Sochaczewski? Przede wszystkim patrząc na ten obraz widzimy w centralnej części ten słup na Uralu. Widzimy z lewej strony Europę, gdzie jeszcze są jakieś ślady cywilizacji, ale z prawej strony już jest dzika Azja.
Tatuowano literami kat, katorżnik lub wor. Trzy litery, jedna na jednym policzku, jedna na czole, druga na drugim policzku i to namalował Sochaczewski na swoich obrazach. Więc człowiekowi tak napiętnowanemu, z naszytym czymś na plecy, nawet jak się uda gdzieś pozbyć kajdan, chociaż nie wiem jak, bo przecież to są kajdany, w które zakuwa kowal, a nie jak W serialu kryminalnym kluczykiem ktoś otwiera. Więc jeżeli się nawet komuś uda pozbyć kajdan, no to nie odrośnie mu natychmiast połowa zarostu, czy połowa włosów na głowie, no i nie wywabi sobie tych tatuaży na twarzy. Ale pożegnanie Europy, ten najsłynniejszy chyba obraz Sochaczewskiego, ma też inny wymiar symboliczny, bo to jest miejsce, w którym tracono nadzieję.
Tak, jeżeli tu nie przyszło ułaskawienie od cara... To było ostatnie miejsce, w którym mogło przyjść, prawda? Tak, to już dalej nie było nadziei, że to ułaskawienie przyjdzie i już każdy, kto w tym miejscu tego ułaskawienia nie doczekał, wiedział, że czeka już go tylko Syber. Do tego obrazu jest oczywiście mnóstwo szkiców, na których widać, między innymi na dwóch szkicach jest Sochaczewski, bo on sam siebie na tym obrazie sportretował. To jest taka postać z taką torebką stojąca przy słupie. Sochaczewski zawsze siebie maluje profilem. Namalował siebie również na obrazie Zakuwanie w kajdany. To on jest postacią zakuwaną i to wszystko wiemy z książeczek, które się zachowały do wystaw, które prezentowały te obrazy, bo te obrazy były prezentowane na Zachodzie.
Tak. Czy te wystawy mają dużą publiczność? Czy coś wiemy na ten temat? Sądząc po tym, że odbywają się kolejne, no to jednak musi być jakieś poruszenie. Pytam o to nie bez powodu, bo sam Sochaczewski zabiegał, no bardzo, bardzo się starał o to, żeby jego obrazy pokazano na przykład w Krakowie. Tak i tak się wreszcie stało. Pokazano je w Krakowie, pokazano je we Lwowie. We Lwowie w 1913 roku była wielka wystawa w 50-lecie wybuchu powstania styczniowego. Pokazywano tam oczywiście nie tylko obrazy Sochaczewskiego, ale też Benedyktowicza.
On zresztą wtedy napisał taki wiersz na odlocie i wydał taką broszurkę z tym wierszem. Zachował się list Sochaczewskiego, jak on zabiega o to, żeby te jego obrazy na terenie Galicji pokazywać. I to jest też ten moment, kiedy decyduje się Muzeum Historyczne Miasta Lwowa zaproponować Sochaczewskiemu, jak to byśmy dzisiaj powiedzieli, interes życia. Zapisz nam w testamencie swoje obrazy, w testamencie podkreślam, a my będziemy ci wypłacać dożywotnią rentę. I Sochaczewski w to wchodzi. Problem cały polega na tym, że rok później wybucha I wojna światowa. Wojna to zawsze inflacja, a inflacja powoduje, że ta pensja jest coraz niższa, a potem jak Polska odzyskuje niepodległość,
Ta pensja jest oczywiście zrewaloryzowana, ale inflacja też jest w Polsce, a Sochaczewski umiera w 1923 roku przed reformą Grabskiego. Więc umiera znowu w nędzy. Co ciekawe, wiemy, że jest skremowany, ale nie wiemy, gdzie ma grób i czy w ogóle ma. Na obrazach są znajomi Sochaczewskiego, to Welsze Zesłania. Są towarzysze zesłania, są postaci, które on spotkał i tych postaci jest sporo. Jedną z jego mus jest Anna Gudzińska, która jest przedstawiona na pożegnanie Europy jako taka pani z pieskiem. Szkice zresztą jej i tego psa też się zachowały, szkice do tego obrazu. Obraz on zresztą nazywał wcale nie pożegnanie Europy.
Dla niego to jest na granicy Syberii albo pisze o nim wielki obraz. Pisze zresztą, że był bardzo młody, kiedy stanął przed tym słupem i podjął tę decyzję, że musi zrobić wszystko, żeby pokazać te swoje przeżycia, żeby je namalować. Natomiast co ciekawe, my znamy postaci z Pożegnania Europy, dlatego że Sochaczewski jest autorem narysowanego węglem szkicu, I na tym szkicu zaznaczył trzydzieści postaci, między innymi siebie. I w albumie, który żeśmy w ubiegłym roku wydali, znalazły się między innymi wszystkie jego obrazy z naszej kolekcji, nawet ten ukradziony, znalazł Znalazły się też jego opowiadania, jak również jego notatki z tych publikacji, które towarzyszyły wystawom zagranicznym.
W związku z czym ja przygotowałam taki Słowniczek, nazwijmy to, bohaterów Pożegnania Europy, czyli to, co napisał Sochaczewski, ale uzupełnione też o informacje o tych postaciach. I kogo my mamy na Pożegnanie Europy? Pani Gudzińska, czyli ta właśnie właścicielka piwiarni. Przed tą piwiarnią zastrzelono konfidenta, więc oczywiście uznano, że ona jest temu winna. Była więziona w X pabilonie Cytadeli Warszawskiej i przewieziona została potem na Syberię, to znaczy poszła na Syberię. Umarła w wieku 25 lat. Sochaczewski namalował zresztą też obraz Gudzińską piorącą w wodach hangary worki po soli, namalował Gudzińską w więzieniu, namalował też przejmujący obraz śmierć Gudzińskiej, pokazujący niezwykły talent Sochaczewskiego, dlatego że
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wacław Cholewiński przedstawia Małgorzatę Karolinę Piekarską, pisarkę i kierowniczkę działu zbiorów w Muzeum Niepodległości, z którą rozmawia o Aleksandrze Sochaczewskim.
Rozmowa koncentruje się na urodzeniu i edukacji Sochaczewskiego, jego rodzinie żydowskiej i przeprowadzce do warszawskiej szkoły rabinów.
Rozmowa omawia edukację w warszawskiej szkole rabinów, zmianę nazwiska na Sochaczewski i wpływ na jego wykształcenie.
Rozmowa omawia zakłócenia polityczne w 1861 roku, aresztowanie Sochaczewskiego i jego karę śmierci.
Rozmowa koncentruje się na przebiegu zesłania, doświadczeniach na Syberii, w tym na katorży i jego relacjach z kobietami.
Rozmowa omawia powrót Sochaczewskiego do Europy, jego nowe relacje i tworzenie obrazów, takich jak Pożegnanie Europy.
Rozmowa koncentruje się na prezentacjach obrazów Sochaczewskiego na Zachodzie i ich znaczeniu symbolicznym.
Rozmowa kończy się rozmową o popularności wystaw obrazów Sochaczewskiego i jego wpływ na publiczność.
Rozmowa kontynuuje omówienie wystaw i opowiadań Sochaczewskiego, jego malarskich i nowelistycznych dzieł, oraz ich znaczenia.
Podsumowanie ostatnich prac artysty i oceny jego twórczości przez rozmówcę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.