Ogarnęłam się | Marta Wiśniewska
Po medialnym ślubie i głośnym rozstaniu z Michałem Wiśniewskim, postanowiła na nowo zbudować swoje życie – już na własnych zasadach. Opowiada o sile, którą daje jej macierzyństwo, o pięknej relacji z dziećmi i o tym, jak poradziła sobie ze stratą ukochanego taty. To szczera rozmowa o życiu po burzy, dojrzewaniu i odnajdywaniu siebie na nowo.
Natomiast... No tak szczerze mówiąc, to nigdy się nad tym jakoś mocno nie zastanawiałam. A jak zostałaś mamą właśnie i nagle wszyscy zaczęli ci doradzać? To było trudne, bo ja rzeczywiście nie miałam jakiejś instrukcji obsługi małych dzieci. I byłaś młoda bardzo. I byłam dość młoda, więc trochę nie wiedziałam, jak to wszystko ogarnąć. Dzięki Bogu miałam rodziców i siostrę i panią do pomocy, którzy po prostu byli blisko i wtedy, kiedy tej pomocy potrzebowałam, to oni po prostu byli, więc w ogóle nie pamiętam, żeby to był dla mnie jakiś taki bardzo ciężki moment.
Przegadają i idą dalej. Bardzo mi w tym imponują, bo ja mam w sobie jakiś taki lęk, że że Boże, no to nie, to zostanę sama już w ogóle w tym domu, bez sensu. A oni mieszkają jeszcze z Tobą? Tak, tak. Teraz to nam się to wszystko, bo Xaver się z powrotem wprowadził, w ogóle I jest teraz u mnie śmiesznie, bo mieszka właśnie Fabka, Xawier, moja mama, moja siostra z Rafałem, z jej mężem. I to jest zabawne, bo oni się właśnie wyprowadzają, bo są na etapie kończenia swojego domu. No ale jeszcze funkcjonujemy. I tak sobie myślę, kurde, tak na... Ale mieścicie się, tak? Każdy ma swój pokój, o dziwo, więc jakby okej. Chociaż Xabier teraz z Fabką dużo siedzi.
Więc jest to, mimo że to widać, to paradoksalnie mniej o myślę o tej cukrzycy, więc to mi pozwoliło na chwilę jakiegoś takiego oddechu i trochę się do tej choroby już przyzwyczaiłam. A miałaś jeszcze taki moment graniczny, że poczułaś, że no wiesz, że przegięłaś albo że... Ależ oczywiście. Zdarzyło się, że tam się... Lądowałaś w szpitalu albo... Witałam. Witałaś. Z Panem Bogiem. Tak, miałaś tak? Miałam. Miałam taką sytuację, że ten cukier spadł mi bardzo, bardzo nisko i to już było na takiej granicy, że... No, że tam... Odjechałaś. Tak, że po prostu widziałam już to białe światło i ten błogi spokój.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Po medialnym ślubie i głośnym rozstaniu z Michałem Wiśniewskim, postanowiła na nowo zbudować swoje życie – już na własnych zasadach. Opowiada o sile, którą daje jej macierzyństwo, o pięknej relacji z dziećmi i o tym, jak poradziła sobie ze stratą ukochanego taty. To szczera rozmowa o życiu po burzy, dojrzewaniu i odnajdywaniu siebie na nowo.