Repeat, please! Czyli o akcencie
Ten nagrywany w pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnych odcinek English PRO będzie zaskakująco energetyczny. Przygotujcie się na rozgrzewanie aparatu mowy! Magdalena Kosicka przedstawia pięć osobliwości brytyjskiej wymowy, dzięki którym lepiej poznamy różne dialekty i akcenty nie tylko ze wschodniego Londynu. Jak poradził sobie z nimi Jarosław Kuźniar? Jak brzmi dźwięk schwa /ə? Gdzie znika "r" ze słów far, car i alarm? Dowiesz się z najnowszego odcinka English PRO.
Trochę mówiliśmy o tym ostatnio, żartując lub nie żartując, mniej lub bardziej z tego, że Brytyjczycy Mają ten akcent taki, że wydaje się nam czasami, że on jest przerysowany, że on jest zbyt pure. A może to tylko nam żółtodziobom tak się wydaje, on taki właśnie powinien być. Będziemy też porównywać ten brytyjski, piękny brytyjski akcent do akcentu amerykańskiego. Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że zupełnie nie jestem specjalistką od American English, więc naprawdę wychodzę ze swojej strefy komfortu dzisiaj również ja. No ale tak, próbujemy. Ok, Jarek. Last week you mentioned that in your opinion British English is much easier than American English because it's so pure and because the Brits like to follow the rules. What about speaking the accent though? Which one do you find easier to speak and why?
Okej, ten moment, w którym Magda mówi pięknie po brytyjsku jest dla was, dla mnie jest piękna polszczyzna do odpowiedzenia, więc trochę pół żartem, pół serio mówiłem o tym ostatnio, że kiedy próbuję uczyć się języka angielskiego, a to próbuję robić z Magdą, albo słuchając sobie różnych amerykańskich podcastów czy brytyjskich podcastów, To czasami, żeby tą bazę zbudować sobie lepszą, wybieram coś, co jest British, bo wydaje mi się, że ono jest takie bliżej słownika, bliżej oryginału. Angielski, amerykański ma to do siebie, że w CNNie usłyszysz inny akcent, w Foxie usłyszysz inny akcent, w CNBC usłyszysz inny akcent. Mam wrażenie, że tam, kto by nie mówił, mówi zupełnie inaczej. W brytyjskim mam poczucie, że wszyscy mówią według pewnego schematu i dla mnie, uczącego się, to ma znaczenie.
Czyli w skrócie IPA. O międzynarodowym alfabecie fonetycznym, czyli o takim systemie transkrypcji fonetycznej. To te takie dziwne znaki w charakterystycznym nawiasie, które widzisz w słowniku przed podaną definicją wyrazu. I IPA jest bardzo pomocnym narzędziem w nauce poprawnej wymowy słów. Dlatego bardzo polecam zapoznać się z tym alfabetem. Zdecydowanie. Nieraz uratował życie. To znaczy wydawało się, że to brzmi tak, jak brzmi, albo wydawało się, że będę mówił poprawnie, Ale sprawdzenie sobie tego, jak to ma być wymówione, albo ostatnio nawet naciśnięcie głośniczka, dzięki któremu uzyskasz brzmienie, to jest rzeczywiście coś, co pozwala ratować twarz. A najlepiej jeszcze powtarzać po tym głośniczku. W takim razie przechodzimy do meritum. Dziś omówimy pięć bardzo podstawowych różnic pomiędzy akcentem British English i American English.
Numer jeden. Współgłoska a, czyli r, r w amerykańskim. Najbardziej rzucająca się w ucho różnica pomiędzy British English a American English. I przy tym najbardziej problematyczny element fonetyki British English właśnie. I tutaj sprawa jest bardzo prosta w American English, ponieważ spółgłoskę R wymawiamy w każdym słowie. Z kolei w British English spółgłoskę R wymawiamy tylko wtedy, kiedy następuje po niej samogłoska. I to cała magia. Czyli w takich wyrazach jak try, sorry, road, carrot. Chcesz powtarzać? Zastanawiałem się, ale pomyślałem później, kiedy już serce i język rwały się do mówienia, że nie będę psuł tej przyjemności słuchaczom, żeby byli tylko sam na sam z tobą, ale próbujmy.
Te wersje też lubię. I właśnie to jest ten moment, kiedy myślisz sobie, co on powiedział, ale o co mu chodzi? Nic, on powiedział or. Normalnie wiadomo, że or, ale tu jest o. Koniec. Poszło? Tak. Miał być pure British, let's go. No ale tutaj na pocieszenie mam dobrą informację, ponieważ niektóre słowa w naturalnej, szybkiej mowie codziennej wymawiane są inaczej niż wymawiane pojedynczo w izolacji. I to zjawisko nazywa się connected speech. I kolejny przykład obrazuje nam, jak brytyjskie A może zachować się w tym connected speech właśnie. No i tutaj zobaczysz, że to A jednak czasem wymawiamy. Próbujmy. OK. Mamy car, słowo car. Car. Alarm. Aha, to jest alarm, kochani słuchacze, chociaż ja próbuję się zebrać do tego słowa, ale jakoś mi nie wychodzi.
No, jak wiemy, A przed samogłoską wymawiamy, czyli karelarm. Bardzo dobrze. Ładnie brzmi. Zakładam, że to jest do przećwiczenia tylko w Londynie. Gdybyś próbowała zrobić to w jakimkolwiek, nawet innym europejskim kraju i próbowała używać języka angielskiego, biorę tu dużo cudzysłów, chociaż pewnie tego Na łączach nie widać. No to siłą rzeczy myślę, że właśnie chcę użyć słowa, należałoby ten angielski spolszczyć, żeby ktoś, kto próbuje nas pokierować do odpowiedniego parkingu dla samochodów, wiedział, o czym mówimy. Tak właśnie, trzeba czasem zrobić. Podobnie jest w Stanach. Często Amerykanie proszą, żeby powtórzyć słowo jakieś konkretne w British English. Proszą o to Brytyjczyków, proszą o to osoby mówiące w British English, które niekoniecznie są native speakerami.
Ale które mówią z akcentem, ponieważ rzeczywiście mają momentami problem ze zrozumieniem albo są zaskoczeni tym akcentem. Dodatkowo jeszcze wchodzi nam w grę problem różnicy w vocabulary. Czyli jak przyjeżdżam do Stanów i chcę zamówić sobie na przykład frytki, to nie powiem chips, tylko powiem french fries albo po prostu fries. I już raz takiego psikusa sobie sama zrobiłam, ponieważ zamówiłam sobie chips i jakie było moje zdziwienie, kiedy podali mi nachosy. Mają bliżej do Meksyku zdecydowanie niż z Londynu, ale niby prosta rzecz, ale robi różnicę w tym przypadku na stole. Natomiast zastanawiam się Magda, ale tak się umówiliśmy od samego początku, że będziemy dawać naszym słuchaczom najlepszą wersję British English, jaką tylko mogą sobie wyobrazić, więc sami jesteśmy ciekawi z Magdą. Niech będzie to mały wtręt w tę naszą lekcję.
Mieliście podobne doświadczenia, chcieliście mówić naprawdę pięknie po brytyjsku i byliście niezrozumiali, to dajcie znak sygnału, piszcie taką sytuację. Kiedy to przeszkodziło, a kiedy, bo zakładam, że tak też mogło być, kiedy to wręcz uratowało sytuację, bo ktoś pomyślał sobie, no pięknie przygotowany. O to nam chodziło, mówi prawie jak my. Lecimy z numerem 2, czyli bardzo charakterystycznym dźwiękiem dla British English. Tak zwana schwa. Czy słyszałeś kiedyś o tym dźwięku, Jarek? Schwa jeszcze nie, ale dlatego umówiłem się na drugą lekcję z tobą. Schwa nazywana jest inaczej lazy vowel, czyli leniwą samogłoską. Dlaczego leniwą? To zaraz wytłumaczę. Natomiast chcę dodać, że jest to bardzo wyjątkowa samogłoska, ponieważ, no właśnie, nie mamy jej na przykład w języku polskim.
Szła występuje przed niewymawianym a, w związku z czym w tym British English ona rzeczywiście dużo bardziej rzuca się w cudzysłowie w ucho. W alfabecie IPA zapisywana jest jako symbol odwróconego do góry nogami E. I teraz, jak brzmi szła? Ja przeczytam cztery angielskie wyrazy. W tych wyrazach usłyszycie dźwięk szła. I Jarek, zobaczymy, czy ty rozpoznasz, który to dźwięk. Okej? Ja na razie skupiłem się na IPA i myślę sobie, gdzie najbliższa IPA jest do zamówienia, ale na razie jestem na lekcji angielskiego, więc na tym się skupiam. Mazury poczekają. Tak jest. Better. Water. Better. Water. Leisure. Center. Ok, powiem Ci, że to jest już bliższe temu, że gdyby ktoś chciał taki być, wiesz, nawet nie wie, że tak trzeba, ale tak sobie będzie gdzieś podświadomie myślał, myśli sobie, dobra, normalnie powiedziałbym better, ale przecież jestem teraz na pitchu w Londynie, więc niech będzie better.
Halo, jesteś tam? Wiesz, zrobiłem taką pauzę, bo pomyślałem sobie, jeżeli ty mnie chwalisz, to Kamil, który montuje to nasze nagranie, na pewno włoży tam jakieś oklaski i to pewnie będą oklaski dla Coldplay z Wembley, więc czekam na ten moment i zostawię mu przestrzeń. Bardzo dziękuję, dziękuję, dziękuję. Idźmy dalej. W American English dźwięk schwa również się pojawia, ale w British English zdecydowanie częściej go słychać, ponieważ jak już ustaliliśmy, mamy tam pomijane a, przed którym to schwa występuje. W American English dźwięk a jest bardzo mocny. Przy mocnym r ta schwa jest mniej uchwytna, dlatego jest mniej zauważalna i w związku z tym schwa bardziej kojarzy nam się jednak z British English. To może spójrzmy na te słowa i wymówimy je, ja spróbuję wymówić je w American English.
Uwaga, uwaga, uwaga. Cała plaża w Kalifornii teraz kibicuje Magdzie. Dziękuję. Magdalena z Londynu ze swoim Pure British będzie mówiła po waszemu. Zobaczcie, jak to brzmi. To może zrobimy porównanie British English i od razu American English. Proszę bardzo. Better, better. Water, water. Leisure, leisure. Center, center. To ostatnie, to już jakby najgorsze słówko dla mnie do wymówienia, więc proszę po mnie nie powtarzać American English. No nie, ale poczekaj, wystarczył ci tydzień chodzenia po Kalifornii i już? Mówisz jak oni? To ładne. Zupełnie nie jak oni, ale dziękuję, Jarek. Ale różnice słychać, różnice słychać zdecydowanie. I to jest nie intrygujące. Tak, i to najważniejsze. I teraz jak wymawiamy ten dźwięk szła? Przy wymowie schwa język jest płaski i naturalnie, bezwładnie leży na dnie buzi.
Co ważne, pierwszy dźwięk, pierwsza sylaba jest nieakcentowana, ponieważ schwa nie występuje w akcentowanych sylabach. Czyli akcent tutaj pada nam na drugą sylabę. Pięknie. No to Jarek, już wiesz, że w British English mamy niemę A, mamy dźwięk schwa, no i przechodzimy do punktu trzeciego, czyli spółgłoski T. W British English bardzo wyraźnie słyszalne jest T i jak na T przystało, jest to głoska bezdźwięczna. Tutaj z kolei ciekawie robi nam się w American English, ponieważ mamy do czynienia z amerykańskim flapem, czyli tak zwanym flap T. Flap T to dźwięk, który słyszysz zamiast T w wyrazie
Better, ale chyba nie tak. Jeszcze raz. Better. Ok, czyli tak jak mówisz bliżej better, bliżej the niż the. Better. Pamiętasz, jak w pierwszym odcinku powiedziałeś city z amerykańskim akcentem, czyli zamiast city powiedziałeś city. Tak. To jest właśnie flap. To jest właśnie ten flap. Ok, czyli better. Water. Daughter. Daughter. Daughter. W życiu bym nie powiedział tego córce. Daughter. Daughter. Daughter, no po prostu daughter. A daughter to już bliżej do British English, czyli ewidentnie bliżej ci do British English. Zawsze to nie całe dwie godziny lotu, a nie jakieś sześć czy dziewięć. Trzymajmy się tego. I jak wymówić te, żeby z kolei ono brzmiało bardziej brytyjsko, bo to wcale nie jest takie oczywiste.
Dotyka zębów. W brytyjskim T, B-T, czubek języka dotyka dziąseł. Zabawcie się tym czasami, to wystarczy. Im mniej napinania przy tym będzie, tym wyraźniej wyjdzie. Albo może nie tyle wyraźniej, co bardziej PRO. No to jak już jesteśmy przy brytyjskim T, to muszę jeszcze wspomnieć o tak zwanym glottal stop, ponieważ jest to cecha charakterystyczna British English, która w American English nie istnieje, przynajmniej nie jestem tego świadoma, a być może w jakimś tam dialekcie się z tym spotkamy. Natomiast jest to bardzo brytyjska cecha, ten glottal stop, czyli tak zwane zwarcie krtaniowe.
Cecha charakterystyczna British English. Numer cztery. Porównamy sobie oczywiście British English do American English w tym kontekście właśnie. Jarek, czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego British English brzmi tak dostojnie, tak posz? Wiesz co, wydaje mi się, że w ogóle dla mnie Wielka Brytania jako taka, niezależnie od wszystkiego, co tam się też zdarza, jeżeli mamy królestwo, mamy piękną, elegancką, zawsze z klasą ubraną, ... zachowującą się królową, to tak też odbieram ich język. Ja nie mam... właściwie ja sobie żartuję z tego, że on jest taki piór, że on jest taki wymuskany, że on jest taki przesadzony, ale ja jakby to szanuję i mi się to podoba. Mnie również i zgadzam się w 100% z tym, co powiedziałeś. Wielka Brytania i mówię to z perspektywy osoby, która właśnie spędziła dwa tygodnie w Stanach Zjednoczonych, jest bardzo eleganckim, szykownym miejscem.
I taki też jest akcent. No ale wracając do mojego pytania, British English brzmi tak dostojnie, ponieważ Brytyjczycy używają długich samogłosek. Na przykład w następujących słowach w British English mamy do czynienia z długą samogłoską, a w American English z krótką. Spójrzmy na nasze przykłady, Jarek. Law, mamy długie o. Thought, pięknie, również długie o. A w American English law, thought. I teraz zrozumiałbym, o co chodzi Brytyjczykowi, ale za cholerę nie zrozumiałbym, dlaczego mam zapłacić tyle pieniędzy w Stanach Zjednoczonych za LA. Za LA, okej, ale za LA w życiu. Ja też nie zrozumiałam, jak ostatnio dostałam mandat w Mali, bo za parkowanie.
Welcome to the US. Okej. Kochani, czyli LA to jest LAW, czyli prawo po prostu, bo próbujemy powiedzieć prawo tylko po brytyjsku i po amerykańsku. Czyli tutaj mieliśmy do czynienia z długim o, teraz będziemy mówić długie a. Start after. Pięknie, Jarek. Jestem pod wrażeniem twojego British English. W American English powiemy start after. To jest moja wersja American. Choć wiesz tak, nawet jak porównuję sobie tutaj to law i la, to thought i thought, że to nie zawsze wydaje się, że to amerykańskie jest takie bliżej ziemi, a to brytyjskie jest gdzieś nad ziemią, prawda? Takie trochę odlatujące i fajnie funkcjonujące. Natomiast to nie zawsze jest tak, myślę sobie na dłuższą metę, takie proste, żeby myśleć, że tylko wydłużenie od razu zrobi z ciebie Brytyjczyka.
Oczywiście, że nie. Dlatego warto powtarzać całe zdania, wyrazy po Brytyjczykach właśnie. Na przykład słuchając BBC. Praktyka czyni mistrza. Tu to powiedzenie sprawdza się jak najbardziej. Okej, to idźmy do kolejnych przykładów. Kolejny, trzeci przykład długiej samogłoski w British English. Learn. Learn. Heard. Heard. W American English. Learn. Learn. Heard. Heard. Pięknie. Czyli poprawnie, no wreszcie. Można jednak? Można. Jest learn i jest hard. Hard, przepraszam. Choć hard byłoby pewnie podobnie, bez kombinowania, ale widzę tę różnicę i dziękuję Ci za to, że pokazałeś to w ten sposób. No i przechodzimy do ostatniej na dzisiaj różnicy pomiędzy British i American English.
I jest to dywtong. Skupimy się na brytyjskim dywtongu, czyli dwugłosce. Jak myślę sobie o brytyjskim akcencie, to od razu słyszę dźwięk takie właśnie z akcentem królowej. I on pięknie obrazuje nam właśnie ten ostatni punkt. W British English słowo go i no, czyli iść i nie, wymówimy z dwugłoską o, czyli nie oł, ale oł. Go, no. Szczególnie, że tak naprawdę ja mam cały czas przed sobą szczęśliwie to, co wy będziecie, chociaż może słuchając już macie. Tego nie jestem taki pewny. Zapisane, jak to wymówić? Pierwszy raz widzę to w ten sposób, bo do GO nigdy nie potrzebowałem zerkać, jak należy to wypowiedzieć. Natomiast teraz, w tym wydaniu, tego brytyjskiego dywtongu, to rzeczywiście, kiedy mówimy sobie GO, i to E, I, ta omega odwrócona do góry, to robi robotę.
I o wiele łatwiej to zrozumieć i nawet mnie jako wzrokowcowi łatwiej będzie to zapamiętać, że lądując w Londynie, wychodząc na spotkanie, ja już nie będę nigdzie GO, ja już będę GO. Czyli z o robi nam się o. Zamiast oh no po amerykańsku powiesz oh no. Pięknie. W American English powiedziałbyś oh no, go, no. No fucking way na przykład, ale tak. Po brytyjsku jak takie rzeczy trzeba wypowiadać? Równie z godnością i z klasą. Z pięknym British English po prostu. No fucking way. Jakie są twoje wrażenia? Brzmi tak samo, ale jakoś od razu inaczej, prawda? Wiesz co, ja jestem, i to powiem całkiem szczerze, natomiast zakładam, że to zapowiada fajną zabawę w przyszłości.
Niech to będzie cała jesień taka. Ja się czuję skrajnie wymęczony. To znaczy, dobrze się bawię, Poza tym, co dzieje się tutaj dookoła, poza tym, że fale dzisiaj na Jeziorze Tałty są za duże, że te łodzie szaleją i tak dalej. Natomiast to, co przygotowałaś i to, jak próbujemy przejść przez niby prostą rzecz, porównanie sobie akcentów American English, British English, używając słów, które wcale nie są trudne, ale właśnie nawet na słowie, które wydaje się najprostsze, go, a nie go, Widać drobną i subtelną różnicę. I wydaje mi się, że to też w bardzo ładny sposób pokazuje, gdzie chcemy dojść i jak chcemy tam was zaprowadzić. Poprzez zabawę, spocenie ucznia, dobrą zabawę nauczycielki. Natomiast wierzę, że nawet bawiąc się, słuchając nas, wy bawiąc się, słuchając nas i ćwicząc to sobie w samochodzie, nawet śmiejąc się samych siebie, że mówicie, ale jak to?
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Magda i Jarek wprowadzają się w rozmowę, a Magda przedstawia role w odcinku.
Magda i Jarek poruszają temat łatwiejszego akcentu brytyjskiego w porównaniu do amerykańskiego.
Magda wyjaśnia, co to jest akcent RP i jego znaczenie w brytyjskim akcentie.
Magda wprowadza akcent amerykański GA i jego cechy.
Magda i Jarek poruszają różnice fonetyczne między brytyjskim a amerykańskim, koncentrując się na spółgłosce R.
Magda wyjaśnia connected speech i dźwięk schwa, podając przykłady.
Magda i Jarek poruszają różnice w słownictwie między brytyjskim a amerykańskim.
Magda i Jarek kontynuują rozmowę na temat dźwięku schwa, porównując brytyjski i amerykański.
Magda i Jarek porównują dźwięk schwa w brytyjskim i amerykańskim.
Magda i Jarek poruszają spółgłoskę T i amerykański flap T.
Magda wyjaśnia cechę brytyjskiego akcentu - glottal stop.
Magda i Jarek poruszają długie samogłoski w brytyjskim i amerykańskim.
Magda i Jarek poruszają kontrast między brytyjskim a amerykańskim.
Magda podziękowuje Jarekowi za udział w odcinku.
Jarek opisuje wpływ słuchania podcastów z akcentem brytyjskim na jego mowę.
Podsumowanie i zachęta do subskrypcji Voice House Club.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ten nagrywany w pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnych odcinek English PRO będzie zaskakująco energetyczny. Przygotujcie się na rozgrzewanie aparatu mowy! Magdalena Kosicka przedstawia pięć osobliwości brytyjskiej wymowy, dzięki którym lepiej poznamy różne dialekty i akcenty nie tylko ze wschodniego Londynu. Jak poradził sobie z nimi Jarosław Kuźniar? Jak brzmi dźwięk schwa /ə? Gdzie znika "r" ze słów far, car i alarm? Dowiesz się z najnowszego odcinka English PRO.