Teksturion #12 | Punk w literaturze
Czy literatura może być punkowa?! W „Teksturionie” Weronika Stencel rozmawia z Szymonem Kloską i Joanną Tracz o punku jako historii, tożsamości i sposobie myślenia. „Biografię X” Lacey zestawiamy z „Lekturą uproszczoną” Morales i pismami Guya Deborda. Wsłuchujemy się też w głosy samych puncurków zebrane w „Please Kill Me”. Rozmawiamy o miłości i anarchii, buncie i wspólnocie, o tym, jak kontrkultura przenika do książek i co dzieje się z jej gestami po latach. Pytamy, czy punkowość w literaturze rozpoznaje się po języku, formie, temacie, postawie autora, czy może po odmowie grania według reguł?
Również lektura uproszczona Christine Morales i wkradł się tutaj oczywiście naturalnie Guy Debord i wznowione społeczeństwo spektaklu, rozważenia o społeczeństwie spektaklu, które Też poprowadzi nas przez ten namysł nad punk rockiem. Zastanawia mnie też, bo przed podcastem Szymon mówił, że bardzo istotne jest nakreślenie jakiegoś historycznego rysu i czy może chciałbyś to wykonać Szymon, bo moglibyśmy wtedy też się od tego tła odbić? Tak, tylko zastanawiam się, czy to w ogóle nam się nie wydarzy naturalnie przy okazji książki, o której nie wspomniałaś, a która też leży na twojej kupce, czyli przy okazji książki Please Kill Me Lexa McNeila i Gillian McCain, która, no właśnie, kończy 30 lat w tym roku i jest bardzo specyficzną książką.
Bo powieści niestety, które są super punkowe, nie były tłumaczone na polski, ale jak ktoś czyta po angielsku, to do Stuart'a Huma odsyłamy. I przyszło mi do głowy, że pierwsze rzeczy, które mi przychodzą do głowy to jest Irvine Welsh i Chuck Palahniuk, bo to jakoś tak się po prostu utarło. I takie miałem skojarzenie, taką asociację odruchową i od razu się zacząłem z nią kłócić, bo wiadomo, gdybyśmy teraz sobie otworzyli worek pod tytułem Worek z punkową poezją, to byśmy tu siedzieli jeszcze pewnie i do jutra z jakąś karścią zupełnie innych nazwisk i tak dalej. Natomiast wydaje mi się, że te dwie książki, które Weronika wybrała, zaraz będziemy udowadniać, czy one spełniają kryteria punkowości i Morales i Lacey.
Wybrzmiewało, ale ono wybrzmiewało tak właśnie pokazane wprost, krew, flaki i w ogóle mordowanie. I zastanawiam się, czy takim rysem tego okrucieństwa nie jest ta relacja właśnie X z tą swoją żoną. Czy to nie jest w jakiś sposób Przełowienie na psychologiczny, ale że to nie jest właśnie troszkę tutaj. W tej długiej lekturze, którą właśnie wziął Szymon, czyli lekturze uproszczonej, tam jest jeszcze więcej takich rzeczy, które mi się z Acker i właśnie z takim punkiem kojarzą. Ale może po prostu taki wkurw, nie? Tak, bo to jest, a to jest znowu lektura uproszczona. To ja tylko podkreślam, Christine Morales, lektura uproszczona, przełożona przez Katarzynę Okrasko i Agatę Ostrowską. Nie była to prosta rzecz do przełożenia. Nie była na pewno.
Ja przyznaję. Przybijamy pieczątkę. Punk. I teraz jesteśmy... Nie, bo wydaje mi się, że jak Weronika mi powiedziała, że będziemy rozmawiali o tym, czy istnieje XXI-wieczna literatura punkowa i bierzemy na warsztat, Krystyna Morales i lekturę uproszczoną, to sobie powiedziałem, no to Weronika sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie tą książką. To znaczy trudno sobie wyobrazić coś właśnie bardziej punkowego, z ducha, z postaci, ze sposobów pisania, z tej właśnie wściekłości, która jest kompletnie nieskrępowana. No i jednak z takiego ruchu, no właśnie Ramonsowskiego, z ducha gaba Pod tytułem, że mamy tu do czynienia z wariatkami, co tu dużo mówić, które realizują swoje postsytuacjonistyczne postulaty w czasie rzeczywistym.
Ja się też świetnie bawiłem przy tej książce. Ona po prostu była pikielnie śmieszna momentami, co się nierzadko zdarza. Nie rzadko czy rzadko? Rzadko. To się rzadko zebra. Rzadko, rzadko. Ja jestem cały czas na głodzie humoru w literaturze współczesnej i tu Morales dała radę. Dała radę, chociaż chyba w naszym kraju ten humor nie do końca... Nie sprawdził się? Nie sprawdził się. Tak, ta książka trochę przeszła bez echa, prawda? I w sumie nie wiem, dlaczego nie do końca potrafię... Tak? Myślisz? No ja jestem człowiekiem głębokiej wiary, jednak ludzi. Nie jak Debord, tylko jak Emma Goldman. Jak anarchista po prostu. Miłość!
Tak, tak, tak. Może powiemy jeszcze krótko kim była Christina Morales dla osób, skoro ta książka przeszła jakoś bokiem. Ardrich wydało tę książkę. Cristina Morales, jedna z współczesnych hiszpańskich pisarek. Znana jest z takiej radykalnie politycznej i eksperymentalnej prozy, ale ona też ukończyła prawo, co jest ciekawe. Oraz nauki polityczne. Więc to takie zanurzenie w te społeczne mechanizmy i wyodrębnianie ich, wyłyskiwanie, to jest bardzo ciekawe zestawienie, jeżeli to ma być punkowe i prowokacyjne. I takie odważne. Jest to mieszkanka Barcelony i ona też współpracuje z feministyczną grupą tańca współczesnego.
Rozumiesz, ja próbuję narzucić jakieś strukturalne kajdany tej rozmowie i zachowuję się jak bezduszna instytucja, a ty dryfujesz. I ta książka jest trochę o tym, że instytucja zawsze będzie, niezależnie od tego, z jaką jednostką będziemy mieli do czynienia, Zawsze będzie krępująca, zawsze będzie tymi cholernymi kajdanami. I tak naprawdę Morales tutaj... To jest książka jeszcze napisana takim językiem i z taką werwą i jeszcze tak się to wszystko zmienia z rozdziału na rozdział, że mamy naprawdę wielość perspektyw. Jeszcze nam się to łączy z formą, czyli to co już powiedzieliśmy, czyli przesłuchanie jakichś wiadomości na Whatsappie, anarchistyczny fan Dzien, autobiografia jakaś napisana w języku łatwym do czytania, protokoły urzędowe się pojawiają, manifesty, więc znowu bardzo dużo form.
Byłoby to piękne. No i obie te książki nie są tym, czym mówią, że są. Czyli biografia X nie jest biografią, jest zaforszowaną biografią, a lektura uproszczona nie jest lekturą uproszczoną. Tak, bo się lekturą utrudniamy. Zresztą te lektury uproszczone, które się pojawiają, powstawały bez konsultacji z osobami z niepełnosprawnością, więc to też jest taka rzecz, że to niekoniecznie jest proste, tylko trudne. Ale mam wrażenie, że to się znowu łączy z Debordem i takim podejściem, że nie wystarczy opowiadać o samej rewolucji i ciągle tylko gadać paplaś, tylko trzeba zmienić sam sposób tworzenia kultury. Czyli tutaj też podobnie jest w tym wypadku Morales, że
Jestem przekonany, że Morales się wychowała na Riot Girlsach. No ale też można powiedzieć, że to co powiedziałaś z ciałem związane, to wydaje mi się, że też można połączyć z biopolitycznością Foucaulta. To znaczy, że przemysł współczesnego państwa może mieć charakter biopolityczny, to mam na myśli. Polega to na tym, że zarządza ciałami, seksualnością, mieszkaniem, językiem, codziennością. Ale wydaje się, że one się właśnie z tego wyrywają, nie? W sensie przez to, jak to robią swobodnie, jak uprawiają seks i robią wszystkie te rzeczy. Naprawdę jest to tak opisane też, że to naprawdę jest jakby część takiego tego potoku nadmiarowego, ale niesamowicie wyzwalającego dla nich.
Mieszkańcy i squattersi żyli w symbiozie, w sensie wielu mieszkańców korzystało z jakichś zajęć, nauki, robienia koszulek, DIY czy właśnie sztuki walki. Nic nie było o bombach, nie, wszyscy byli bardzo przyjaźni, aż akurat jak ja byłam, to właśnie była likwidacja jednego squatu i wiem, że było tam ciężko, ale z tego, co słyszałam i widziałam, to tamto jest dużo bardziej rozwinięte niż u nas. W sensie oni są jakby częścią tkanki społecznej, tak ja miałam wrażenie. Tylko może dlatego, że mieszkałam wśród nich. I druga rzecz jest taka, że rzeczywiście te spotkania i te, o których opisuje Morales, te spotkania analistyczne i te wszystkie rozmowy rzeczywiście są bardzo długie i wieloetapowe i trwają te zebrania analistyczne.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy literatura może być punkowa?! W „Teksturionie” Weronika Stencel rozmawia z Szymonem Kloską i Joanną Tracz o punku jako historii, tożsamości i sposobie myślenia. „Biografię X” Lacey zestawiamy z „Lekturą uproszczoną” Morales i pismami Guya Deborda. Wsłuchujemy się też w głosy samych puncurków zebrane w „Please Kill Me”. Rozmawiamy o miłości i anarchii, buncie i wspólnocie, o tym, jak kontrkultura przenika do książek i co dzieje się z jej gestami po latach. Pytamy, czy punkowość w literaturze rozpoznaje się po języku, formie, temacie, postawie autora, czy może po odmowie grania według reguł?