Mentionsy Mentionsy
Dudek o Historii
Dudek o Historii

Służba Bezpieczeństwa

26.11.2025 ·1 godz 7 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Wsparcie kanału:👍👍👍https://patronite.pl/DudekoHistoriihttps://buycoffee.to/dudekohistoriiWykorzystano utwory:Intro: ZitronSound - Wild WesternOutro: Rattlesnake Railroad by Brett Van Donsel 2015 - @BVanDonsel#historia #polska #polityka

0:13 · Szkoła Forberg 6

W związku z tym Służba Bezpieczeństwa była w istocie rzeczy z punktu widzenia władz komunistycznych, które także dość długo nie wierzyły w znaczenie badań socjologicznych, badań opinii, najważniejszym źródłem informacji o tym, co się w kraju dzieje. I służyły temu wysyłane codziennie z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych rano, codziennie rano meldunki do właśnie wybranych osób w państwach. To tworzyło bardzo szczególny system informowania, bo oczywiście, jak się domyślacie, tutaj istniała ścisła hierarchia w dostępie do informacji. I pokażę Wam to na przykładzie już schyłkowego okresu funkcjonowania tego systemu, na przykładzie tzw. informacji dziennej MSW, bo to w latach 80. już tak zostało nazwane, którą, jak powiem, codziennie kierowano do określonej liczby odbiorców.

Dodatek do właśnie informacji dziennej MSW z tego samego dnia 2 czerwca 89 roku o przebiegu spotkania wyborczego w Fabryce Maszyn Żniwnych w Płocku. I co tam mówili kandydaci Solidarności? Z jakiegoś dla mnie nie do końca jasnego powodu uznano, że ten dokument nie może dostać tych kilkudziesięciu ludzi, o których przed chwilą mówiłem, a jedynie i widzimy tu na końcu. Otrzymują towarzysz Wojciech Jaruzelski jako pierwszy sekretarz i towarzysz Mieczysław Rakowski jako ówczas urzędujący premier. Ale nawet Rakowski, choć był w tym czasie, można powiedzieć, odbiorcą numer dwa tych informacji po Jaruzelskim, nie dostawał wszystkiego i także tego samego dnia. Nie dostał kolejnego z załączników, który wam teraz pokażę, o sytuacji w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym, gdzie mamy zestaw informacji o sytuacji wewnętrznej w partii sojuszniczej.

Mianowicie schemat, który w tej chwili widzicie pokazuje, oczywiście uproszczony schemat Służby Bezpieczeństwa, pokazuje sześć departamentów Służby Bezpieczeństwa, które stanowiły trzon tego. O I Departamencie, czyli wywiadzie już wspomniałem. On był najbardziej wydzieloną, wyodrębnioną częścią odstałej struktury MSW. Starano się go z oczywistych względów najbardziej utajnić. Departament II to kontrwywiad. Departament III do 1962 roku zajmował się wszystkim, czym się nie zajmowały Pozostałe pierwsze departamenty, czyli wywiadem i kontrwywiadem. Zajmował się zatem przede wszystkim walką z opozycją, ale także pilnowaniem sytuacji w przemyśle, w rolnictwie, obserwowaniem kościoła i całym szeregiem innych zadań, bo to najpotężniejszy, największy departament.

A teraz zobaczycie, co odpowiedziała Biuro C MSW na temat właśnie tego człowieka. No więc najpierw taka oczywista informacja, że posiada paszport wielokrotny i dalej. Porozumieć się z towarzyszem Majewskim z Wydziału VII Departamentu III z datą. I tutaj ten właśnie funkcjonariusz, który się zajmuje sprawą, dopisał na tej karcie. W dniu dzisiejszym porozumiałem się telefonicznie z towarzyszem Majewskim i teraz o tym naszym figurancie. Jest to ich kontakt operacyjny. Zastrzeżeń nie mają. Zastrzeżeń do sprawy, o której mówił nasz oficer zajmujący się tym figurantem do towarzysza Majewskiego.

Odpowiada bardzo ciekawie o tym właśnie takim pozazawodowym funkcjonowaniu Służby Bezpieczeństwa historyk Paweł Piotrowski. Posłuchajmy go. Bardzo często motywowały względy materialne. O wiele łatwiej było dostać mieszkanie służbowe, kiedy się było funkcjonariuszem MSW, niż zwykłym nauczycielem w szkole. I wielu nauczycieli właśnie po kilku latach praktyki szło do tego zawodu. Resort zapewniał swoim funkcjonariuszom, swoim pracownikom pełną opiekę. Były kluby, były kantyny, kasyna, w których mogli się bawić bez oczu postronnych osób, bez oczu cywilów. To były także kluby sportowe, słynne kluby sportowe Gwardia, to wszystko były kluby resortowe.

Służba, mówiąc krótko, w większym zakresie starała się trzymać dyscyplinę. To oczywiście nie znaczy, że się nie zdarzały w Służbie Bezpieczeństwa wielkie afery, choćby afera Żelazo dotycząca Departamentu I i przemytu na wielką skalę różnych rzeczy z Zachodu. To z kolei afera o kryptonimie Zalew, której bohaterem był Departament drugi. Tu warto wspomnieć właśnie, że afera Zalew, o której pewnie opowiem odrębnie, zresztą podobnie jak i o Żelazie, może w kolejnych wydaniach tego programu. Co jest istotne, głównym, można powiedzieć, oskarżonym w aferze Zalew był człowiek, który doszedł w Resorcie Spraw Wewnętrznych do stanowiska wiceministra spraw wewnętrznych, a wcześniej przez wiele lat był dyrektorem Departamentu II MSW, czyli kontrwywiadu, Ryszard Matejewski.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.