POLSKA W OGNIU. GRANICA PĘKA, RZĄD SIĘ ROZPADA, PREZES WRACA | Dudek o Polityce
Pożary w Ząbkach, kryzys na granicy, tysiące protestów wyborczych, a rząd Tuska szykuje się do rekonstrukcji. Prof. Antoni Dudek i Artur Jarząbek podsumowują tydzień, w którym Polska wyglądała jak państwo w stanie alarmowym. Kaczyński wraca jako prezes PiS, Hołownia gra samodzielnie, a Sąd Najwyższy zatwierdza Nawrockiego mimo fali sprzeciwu. Czy władza jeszcze coś kontroluje? Czy państwo działa tylko z pozoru?
Albo prezes uznał, że frakcja Bocheńskiego jest już na tyle silna, że zasługuje na dowartościowanie zrobieniem Bocheńskiego wiceprezesem, albo odwrotnie, właśnie prezes uznał, że trzeba wzmocnić to umiarkowane skrzydło PiSu, bo Morawiecki nie daje rady. PiS po prostu jest skazany na Kaczyńskiego i tak naprawdę zobaczymy, czy będzie w stanie przetrwać jego odejście z polityki, co moim zdaniem jednak jest wysoce prawdopodobne, że w ciągu tej drugiej połowy tej dekady nastąpi. Jest budowana atmosfera zagrożenia, bo ta atmosfera zagrożenia ma utorować PiSowi drogę do władzy i to się najprawdopodobniej uda. Niekonsekwencja tej linii, którą reprezentuje obecna większość rządowa. Jeżeli mianowicie mamy nielegalny Trybunał, to pytam dlaczego już są wypłacane pensje? Dlaczego nie zostali nielegalni sędziowie zdaniem rządu wyprowadzeni z budynku Trybunału?
Na pewno pani profesor Pawłowicz się przyczyniła do kompromitacji Trybunału Konstytucyjnego, podobnie jak wcześniej do kompromitacji polskiego parlamentaryzmu. To jest osoba niestabilna emocjonalnie, która swoimi różnymi wpisami w mediach społecznościowych ośmieszała kolejne instytucje, z którymi była związana. Dzień dobry. Witam Państwa w piątek. Artur Jarząbek, Super Express. Kłaniam się. Ze mną oczywiście profesor Antoni Dudek. Dzień dobry, panie profesorze. Dzień dobry, witam wszystkich. Piątek w kalendarzu, a to oznacza przegląd najważniejszych wydarzeń politycznych okiem profesora Antoniego Dudka. Oczywiście witamy naszych widzów na YouTubie, witamy naszych słuchaczy na różnego rodzaju platformach streamingowych.
W każdym razie, generalnie prawda jest taka, że jeżeli minister uważa, że to było nielegalne zgromadzenie z punktu widzenia prawa europejskiego, to on je legitymizował swoją obecnością. On się tam w ogóle nie powinien był pojawić. Czyli jednak uznaje. I na tym polega... Powiedziałbym cała niekonsekwencja tej linii, którą reprezentuje obecna większość rządowa. Jeżeli mianowicie mamy nielegalny Trybunał, to pytam dlaczego są wypłacane pensje? Dlaczego nie zostali nielegalni sędziowie zdaniem rządu wyprowadzeni z budynku Trybunału? Podobnie jest z tą Izbą Sądu Najwyższego z Krajową Radą Sądownictwa. Cała ta doktryna Polegała na robieniu takiego, powiedziałbym, mrugnięcia okiem do obywateli. Słuchajcie, półtora roku wyczekamy, przyjdzie prezydent Trzaskowski, on nam to podpisze i wszystko jakoś wyprostujemy od strony legislacyjnej.
To są twarde fakty. I dlatego należy prezydenta zaprzysiąc i przedłużyć ciągłość państwa polskiego, a nie rozważać takie scenariusze, które, mam wrażenie, część ludzi w koalicji, zwłaszcza obywatelskiej, miała, żeby zwołać to zgromadzenie, po czym ogłosić W związku z tym, że upływa 6 sierpnia kadencja Andrzeja Dudy, to marszałek Hołownia byłby pełniący obowiązki prezydenta państwa i on by podpisał różne ustawy właśnie dokonujące tych zmian i w Trybunale, i w Sądzie Najwyższym, i w Krajowej Radzie Sądownictwa, co to sobie minister Bodnar przygotował. Szymon Hołownia na to nie idzie i chwała mu za to, bo to byłaby rozwalanka państwa polskiego już do reszty. Pytanie zatem, co dalej? 6 sierpnia się Zgromadzenie Narodowe odbędzie.
I to jest powód, dla którego Mencen między innymi dostał tak wysoki wynik w wyborach prezydenckich. No ale pytanie, czy to jest jeszcze odwracalne? Czas pokaże. Zostajemy przy środzie. W środę również gruchnęła, zeszła na nas jak gromadza z jasnego nieba strzeliła nam wiadomość, że Krystyna Pawłowicz przechodzi w stan spoczynku. Krystyna Pawłowicz po 6 latach pracy w Trybunale Konstytucyjnym przechodzi w stan spoczynku. Tę decyzję ogłosiła oczywiście na mediach społecznościowych, a jakżeby inaczej, pani sędzia poinformowała, że Akty nienawiści, jak ich doświadczyła, negatywnie wpłynęły na jej zdrowie i dlatego nie może dalej kontynuować swojej pracy w Trybunale Konstytucyjnym. Dwa pytania do Pana, Panie Profesorze. Jak Pan w ogóle ocenia sześcioletnią kadencję Krystyny Pawłowicz? To jest pierwsze pytanie. No i drugie, czy rzeczywiście chodzi o te sprawy zdrowotne, czy może coś innego przeważyło nadrezygnowanie?
Dla tych apartyjnych, solidnych prawników, to ta piątka mogłaby, moim zdaniem, próbować równoważyć tą siódemkę i moglibyśmy odzyskać Trybunał Konstytucyjny, może nie w pełni tak, jak on sobie to wyobrażał, ale przynajmniej w taki oto sposób, że obie strony zaczęłyby honorować jego wyroki. A stoi na przeszkodzie niechęć większości rządowej pod przewodem Tuska, która uznała, że trzeba zresetować cały Trybunał. I to moim zdaniem jest droga donikąd, bo żeby zresetować cały Trybunał, trzeba by się z PiS-em dogadać. Oczywiście, to byłoby najlepsze rozwiązanie, żeby znowelizować Konstytucję i powołać na nowo cały skład Trybunału, który byłby uznawany przez obie strony. I to w istocie rzeczy jest to, co Konfederacja proponowała, to jest jedyna
W pełni sensowna propozycja odbudowy Sądu Konstytucyjnego w Polsce. Rzecz w tym, że żadna ze stron nie jest tym zainteresowana. Natomiast być może teraz rozważy Koalicja Obywatelska próbę, że tak powiem, na nowo zdobycia większości w Trybunale. No bo jeżeli... Trzeba by zobaczyć, kiedy się kadencje kolejnych sędziów kończą. Jeżeli by teraz wybrano piątkę, to jest szansa, że jeszcze przez dwa i pół roku można by wybrać kolejnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i nagle by się okazało, W Trybunale Konstytucyjnym, wprawdzie pod przewodnictwem Bogdana Święczkowskiego, ale prawnicy skierowani tam przez obecną większość sejmową, mieliby, jeśli nie większość, to bardzo znaczący wpływ. Bez nich nie dałoby w ogóle się Trybunał nie byłby w stanie funkcjonować, czyli musieliby się panowie i panie obecne w Trybunale zacząć dogadywać między sobą.
I to moim zdaniem byłaby taka ułomna, ale próba odbudowy Trybunału Konstytucyjnego w Polsce przez zrównoważenie sił, jeśli chodzi o sympatie polityczne sędziów. Bez tego nie zacznie się w Polsce żadna naprawa wymiaru sprawiedliwości. Więc ideałem byłby reset konstytucyjny, całkowita wymiana i zbudowanie takiego Trybunału, w którym... Tak czy owak finał byłby podobny. Byliby tam sędziowie o sympatiach pro-pisowskich, pro-konfederackich, pro-platformowych, pro-lewicowych, pro-psl-owskich. Chodzi tylko o pewną równowagę, bo ci sędziowie zawsze będą mieli jakieś sympatie. Natomiast rzecz polega na tym, żeby to nie byli byli politycy. Ja byłbym za tym, żeby jednym z wymogów wprowadzić, żeby nikt kto kiedykolwiek był politykiem, czyli należał do jakiejś partii politycznej, był posłem czy senatorem, nie mógł zasiadać w Trybunale Konstytucyjnym. Bo to by wyeliminowało takie postacie jak właśnie pani Pawłowicz, pan prokurator Piotrowicz, Bogdan Święczkowski, które są po prostu byłymi politykami, ale tak naprawdę w istocie rzeczy nie są byłymi politykami, nie są czynnymi politykami, tylko przeniesionym na inny odcinek, w tym wypadku odcinek Trybunału Konstytucyjnego.
Gdyby sprawdzić taką regułę ścisłej apartyjności sędziów Trybunału, to wtedy jest szansa, że te orzeczenia Trybunału byłyby bardziej wyważone. Oczywiście one zawsze byłyby bardziej komuś na rękę, a komuś mniej na rękę, ale tak jest z sądem. Nie zawsze się wygrywa, nie zawsze się przegrywa w sądzie. Rzecz w tym, że Trybunał Konstytucyjny został u nas wymyślony po to, I to jest jego najważniejsza kompetencja, nie tylko żeby orzekać o zgodności ustaw z konstytucją, bo to wszystko fajnie, ale druga najważniejsza konstytucyjna kompetencja to jest rozwiązywanie sporów między innymi organami władzy. A ponieważ czeka nas za chwilę gigantyczna seria sporów między prezydentem a rządem, to byłoby fajnie, gdybyśmy mieli organ, który mógłby orzekać i przyznawać rację a to prezydentowi, a to rządowi. Tymczasem my takiego organu nie mamy, bo obecnego Trybunału nie uznaje większość rządząca.
Co oczywiście daje jej większe pole manewru, tylko że na dłuższą metę to jest dla państwa kompletna destrukcja. I teraz jest pytanie, czy rzeczywiście się uda. Ja mam nadzieję, że Szymon Hołownia pójdzie za tym apelem o uzupełnienie Trybunału i na przykład będzie próbował doprowadzić zgłosi. Na przykład zacznie rozmawiać z PiS-em, z Konfederacją, powie tak, słuchajcie Platformy, skoro wy nie chcecie ze mną rozmawiać, to ja porozmawiam z innymi. Bo to może być bardzo ciekawe. Znaczy, bo to będzie oznaczało, że koalicja oczywiście trzeszczy w szwach, ale to nie znaczy, że PL 2050 musi wychodzić z rządu. Ona może powiedzieć, słuchajcie, my w rządzie zostajemy, ale skoro się nie jesteście, zdanie mówię do Tuska, z nami dogadać w sprawie Trybunału Uzupełnienia, to my się dogadamy z PiS-em, z Konfederacją i obsadzimy, na przykład my zgłosimy dwóch, a oni trzech, albo my trzech, a oni dwóch i będziemy mieli nowych pięciu sędziów w Trybunale Konstytucyjnym.
Czyli inaczej mówiąc, jeśli chcemy wyjść z tego błędnego koła, którym jest to, że każda ze stron próbuje całkowicie skolonizować wymiar sprawiedliwości, go ułożyć na swoją drogę, to jedynym rozwiązaniem jest kompromis. Dojście do jakiegoś porozumienia i wstępem być może do tego byłoby obsadzenie tych pięciu wolnych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym. W Trybunale są wakaty, natomiast Karol Nawrocki kompletuje cały czas skład swojego zaplecza, tak aby po 6 sierpnia każde stanowisko miało już odpowiednią osobę według Karola Nawrockiego. No i w czwartek dowiedzieliśmy się, że szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego zostanie Sławomir Cenckiewicz, były dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, były członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, przewodniczący komisji, która badała wpływy rosyjskie w Polsce.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.