Mentionsy Mentionsy
DUDEK o polityce
DUDEK o polityce

POLSKA W OGNIU. GRANICA PĘKA, RZĄD SIĘ ROZPADA, PREZES WRACA | Dudek o Polityce

05.07.2025 ·1 godz 8 min

Pożary w Ząbkach, kryzys na granicy, tysiące protestów wyborczych, a rząd Tuska szykuje się do rekonstrukcji. Prof. Antoni Dudek i Artur Jarząbek podsumowują tydzień, w którym Polska wyglądała jak państwo w stanie alarmowym. Kaczyński wraca jako prezes PiS, Hołownia gra samodzielnie, a Sąd Najwyższy zatwierdza Nawrockiego mimo fali sprzeciwu. Czy władza jeszcze coś kontroluje? Czy państwo działa tylko z pozoru?

Czyli inaczej mówiąc, jeśli chcemy wyjść z tego błędnego koła, którym jest to, że każda ze stron próbuje całkowicie skolonizować wymiar sprawiedliwości, go ułożyć na swoją drogę, to jedynym rozwiązaniem jest kompromis. Dojście do jakiegoś porozumienia i wstępem być może do tego byłoby obsadzenie tych pięciu wolnych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym. W Trybunale są wakaty, natomiast Karol Nawrocki kompletuje cały czas skład swojego zaplecza, tak aby po 6 sierpnia każde stanowisko miało już odpowiednią osobę według Karola Nawrockiego. No i w czwartek dowiedzieliśmy się, że szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego zostanie Sławomir Cenckiewicz, były dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, były członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, przewodniczący komisji, która badała wpływy rosyjskie w Polsce.

Prezydent-elekt mówi o nim tak. Wiemy, że to zagrożenie Federacji Rosyjskiej, także zagrożenie operacyjne wciąż zagraża Rzeczpospolitej, stąd też decyzja o tym, aby profesor Sławomir Cenckiewicz został szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Panie profesorze, do pana to jak do nikogo, jak w dym można walić, jeżeli chodzi o tego typu personalia. Co pan może powiedzieć o Sławomirze Cenckiewiczu? Czy to jest dobra osoba, jeżeli chodzi o to stanowisko konkretne i czego możemy się w takim razie spodziewać? Bo już druga strona, już ta strona koalicji rządzącej, a bawia się tam, płyną takie głosy, że Karol Nawrocki idzie w tym momencie na mocne starcie z Donaldem Tuskiem, ze stroną rządzącą, powołując taką... Oczywiście, że idzie na bardzo mocne i nominacja profesora Cenckiewicza była łatwa do przewidzenia, ponieważ jest to jeden z najbliższych współpracowników Nawrockiego w okresie, kiedy był prezesem IPN-u, jeden z promotorów w ogóle jego kandydatury na prezesa IPN-u.

Natomiast chcę też zaznaczyć, że oglądałem bardzo uważnie wywiad profesora Cenckiewicza na telewizji Republika. I wypowiadał się nam wyjątkowo koncyliacyjnie. Znaczy widać wyraźnie, że jest jednym z architektów tej taktyki Nawrockiego, której sam Nawrocki będzie miał problemy, żeby się trzymać, ale która będzie polegała na tzw. polityce miłości w pierwszej fazie koabitacji z Tuskiem. O co tu będzie chodziło? Otóż, jak wiadomo, Karol Nawrocki jest bokserem. Jak wszyscy obserwujemy na ringu, jak się zaczyna starcie, to przez dłuższy czas ci bokserzy tak od siebie podskakują i czekają, aż któryś zada pierwszy cios. I są dwie strategie. Jedna strategia ofensywna jest taka, że to, prawda, ty zadaj pierwszy cios, a nie czekaj, aż ten drugi zada, a druga jest poczekaj, jak on cię uderzy.

I teraz w polityce Jest trochę inaczej niż w boksie, bo ja nie znam się na boksie, Karol Nawrocki się zna na boksie. Być może jeśli chodzi o boks, to ważne jest kto pierwszy uderza. Natomiast w przypadku polityki, boksu politycznego, w którym ja się specjalizuję, co do zasady w większości miażdżącej są wyjątki, ale w miażdżącej większości przypadków Ważne jest, żebyś to nie ty pierwszy uderzył, tylko żeby ciebie pierwszego uderzono. Dlaczego? Bo ty możesz powiedzieć, no właśnie uderzyli mnie i ja nie miałem wyjścia. I teraz widać w wypowiedzi profesora Cenckiewicza, który był bardzo, to było jak redaktor Holecka aż wychodziła z siebie, żeby go wyduźnić, z niego jakąś ostrą wypowiedź o rządzie Tuska, a tymczasem Cenckiewicz lał miód, jak to on, prawda, będzie tu, no rozumie, tak, że ten rząd Tuska, no nie jest ten, ale że on tu na razie pokojowo, to było tak, widać, że panuje na coś, to jest wyprzemyślana taktyka.

O co tu chodzi? No chodzi o to, żeby tą wahającą się część opinii publicznej, która za chwilę będzie, za chwilę czy przy kolejnych wyborach będzie przesądzać o tym, kto będzie polską rządził, żeby przypadkiem nie uznała, że to straszny, prawda, były bokser Nawrocki wskoczył i wykorzystując swoją propagę pobił nam biednego staruszka Tuska. Nie, chodzi o to, żeby ten straszliwy, zjadliwy, upiorny Tusk rzucił się natychmiast do gardła Nawrockiemu, no który nie miał już wyjścia, musiał się bronić. I to jest ta taktyka, którą Cenckiewicz będzie i całe otoczenie proponowało prezydentowi elektowi w pierwszej fazie, żeby ta druga strona pierwsza uderzyła. I z zainteresowaniem będę obserwował, jak po 6 sierpnia obie strony będą deklarowały politykę miłości. A będą wyczekiwały momentu, kiedy ta druga strona uderzy, żeby całą siłą podjąć kontrofensywę.

Tak to będzie więcej wyglądało. I mówię, w tym kontekście należy postrzegać kandydaturę profesora Cenckiewicza. A czy on się nadaje na to stanowisko? Powiem tak. Ja uważam, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest w ogóle niepotrzebną instytucją, więc to nie jest dla mnie istotne. On po prostu dubluje, to jest pierwsza z patologicznych struktur, które wyrosły wokół Urzędu Prezydenta jeszcze na początku lat 90., która ma dublować Ministerstwo Obrony Narodowej i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, tak jak później prezydent Duda jeszcze stworzył Biuro Polityki Zagranicznej, które dubluje MSZ. To są moim zdaniem zbędne organy, ponieważ one tak naprawdę mają nadzorować, monitorować pracę rządu, gdzie prezydent i tak nie ma żadnych kompetencji realnych. Ale to jest cała kwestia wadliwości naszego ustroju. Niech sobie profesor Cenckiewicz działa w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.