Mentionsy Mentionsy
DUDEK o polityce
DUDEK o polityce

POLSKA W OGNIU. GRANICA PĘKA, RZĄD SIĘ ROZPADA, PREZES WRACA | Dudek o Polityce

05.07.2025 ·1 godz 8 min

Pożary w Ząbkach, kryzys na granicy, tysiące protestów wyborczych, a rząd Tuska szykuje się do rekonstrukcji. Prof. Antoni Dudek i Artur Jarząbek podsumowują tydzień, w którym Polska wyglądała jak państwo w stanie alarmowym. Kaczyński wraca jako prezes PiS, Hołownia gra samodzielnie, a Sąd Najwyższy zatwierdza Nawrockiego mimo fali sprzeciwu. Czy władza jeszcze coś kontroluje? Czy państwo działa tylko z pozoru?

Albo prezes uznał, że frakcja Bocheńskiego jest już na tyle silna, że zasługuje na dowartościowanie zrobieniem Bocheńskiego wiceprezesem, albo odwrotnie, właśnie prezes uznał, że trzeba wzmocnić to umiarkowane skrzydło PiSu, bo Morawiecki nie daje rady. PiS po prostu jest skazany na Kaczyńskiego i tak naprawdę zobaczymy, czy będzie w stanie przetrwać jego odejście z polityki, co moim zdaniem jednak jest wysoce prawdopodobne, że w ciągu tej drugiej połowy tej dekady nastąpi. Jest budowana atmosfera zagrożenia, bo ta atmosfera zagrożenia ma utorować PiSowi drogę do władzy i to się najprawdopodobniej uda. Niekonsekwencja tej linii, którą reprezentuje obecna większość rządowa. Jeżeli mianowicie mamy nielegalny Trybunał, to pytam dlaczego już są wypłacane pensje? Dlaczego nie zostali nielegalni sędziowie zdaniem rządu wyprowadzeni z budynku Trybunału?

I to jest najciekawsza informacja, dlatego że to by potwierdzało tezę. Oczywiście nie uzasadniono, dlaczego to Mariusz Kamiński rzekomo ma się koncentrować na pracy w europarlamencie, a na przykład Beacie Szydło nie przeszkadza praca w europarlamencie, żeby zostać po raz kolejny wybrany. Więc to jest oczywiście pretekst żałosny uzasadnienie. Wydaje mi się, że prawdziwym powodem, dla którym Mariusz Kamiński popadł ewidentnie w niełaskę, jest jednak sprawa Pegasusa. Znaczy, do iluś polityków PiSu dotarło, że inwigilowani w czasach rządów PiSu przy pomocy tego zacnego systemu byli nie tylko politycy opozycji, nie tylko pan Brejza czy prokurator Wrzosek, ale niektórzy politycy PiSu. Kiedyś się to wymknęło jednemu panu Suskiemu, prawda, który był lekko przerażony, jak się dowiło, że jego też inwigilowano.

I zdaje się, że ilość ludzi, którzy chodzili z tym do prezesa Kaczyńskiego, że nie może tak być, żeby nas tak szpiegował ostentacyjnie i tak dalej, sprawiła, że został po prostu w ten sposób ukarany. Tak mi się wydaje, że to prawdopodobny jest powód. To pokazuje, jaka jest tam Naprawdę wewnętrzna atmosfera. Natomiast oczywiście awanse nowych wiceprezesów. Najciekawszy jest oczywiście Przemysław Czarnek. I gdybym miał patrzeć, kto z tej jedenastki jest głównym dzisiaj kandydatem do sukcesji po Kaczyńskim, no to nie ulega dla mnie wątpliwości, że to Przemysław Czarnek by dzisiaj mógł liczyć na... Gdyby na przykład przy okazji kolejnego kongresu prezes ze względu na stan zdrowia nie mógł ...uczestniczyć, że ten kongres nie był za cztery lata, tylko na przykład jesienią tego roku, co jest oczywiście nierealne, to jestem przekonany, że Przemysław Czarnek dostałby największą liczbę głosów. Dlaczego? Bo myślę, że najwięcej delegatów wierzy, czy działaczy PiS-u, że pod przewodnictwem Czarnka, a nie na przykład Morawieckiego, nie Szydło, nie Bochieńskiego, czy jeszcze kilku innych, ta partia ma szansę się utrzymać, co więcej wrócić do władzy.

Bo w tej chwili oczywiście to cel numer jeden, o czym Kaczyński zresztą wyraźnie powiedział i to jest najciekawsze, jeszcze kończąc ten wątek kongresu, przemówienie Kaczyńskiego, gdzie on mówi, słuchajcie, nie możemy się zadowalać 30% poparcia, które mamy teraz, musimy mieć 40%. Musimy mieć 40%, bo w domyśle to nam da samodzielny powrót do władzy, bez żadnej konfederacji i tak dalej. I to jest oczywiście kompletnie nierealne. Mało tego, prezes sobie nie zdaje sprawy, że przy obecnej skali poparcia, to nawet gdyby PiS miał 40%, to nie będzie miał samodzielnej większości. Dlatego, że dziś układ w tych pozostałych ugrupowań jest taki, że musiałby mieć PiS 45%, żeby mieć samodzielną większość. Więc to jest mało realne. Będzie miał najpewniej w następnym Sejmie największy klub, tak jak ma w obecnym, ale to samo wróci w obecnym.

Czy PiS będzie w stanie zbudować w następnym Sejmie większościową koalicję? Bo dziś w PiS-ie panuje takie przekonanie, że koalicja z Konfederacją jest oczywistą oczywistością, że zacytuję klasyka, czyli profesora Kaczyńskiego, ale wcale tak być nie musi. Wcale tak być nie musi, choć oczywiście ktoś zapyta, no to dobrze, bo Konfederacja nie będzie z Platformą rządziła. Zapewne nie, tylko my nie wiemy, jak się dalej potoczą losy Konfederacji, dlatego że gdzieś w cieniu tego Kongresu PiSu najciekawsze rzeczy się będą teraz w najbliższych miesiącach działy w partii o nazwie Konfederacja, gdzie będzie się musiało rozstrzygnąć właśnie to, czy tam bardziej Bosak, czy Męcen ma najwięcej do powiedzenia. I to może być istotne dla przyszłości w ogóle jakby układu władzy w Polsce. Jeszcze porozmawiajmy troszkę o personaliach, bo mówi Pan, że Przemysław Czarnek miałby być

Jesteś delikatnie już namaszczany jako następca... Nie, to raczej jego media namaszczają, w tym i ja, bo to jest pewna... wewnątrz PiSu od historii z Morawieckim, który się ośmielił powiedzieć, pamiętamy tę słynną wypowiedź z początku 2024 roku, która mocno zaciążyła na dalszej karierze Morawieckiego, gdzie on powiedział, że on by zasadniczo, gdyby prezes już nie mógł, to by kandydował na jego następcę, a w tak zwanym W procesie oczekiwania, by chętnie został kandydatem PiSu na prezydenta, to w oczywisty sposób wywołał gniewną reakcję Kaczyńskiego. Kaczyński wtedy właśnie oświadczył, że on będzie jednak kandydował, chociaż wiemy doskonale, że na poprzednim kongresie mówił, że to jest jego ostatnia kadencja. Więc mówiąc krótko, w PiS-ie jedną z najgorszych rzeczy, jakie można zrobić, to jest mówienie głośno o sukcesji. To jest absolutnie temat tabu. Członysław Czarnek tak głośno o tym nie mówi.

Nie, nikt nie mówi po doświadczeniu Morawieckiego. To jest pierwsza sprawa. Ale ja tak się zastanawiam, bo skoro Przemysław Czarnek miałby być namaszczany na tego nowego prezesa partii po Jarosławie Kaczyńskim, to zastanawia mnie jeszcze postać Tobiasza Bocheńskiego. Czy Tobiasz Bocheński, który przecież był też kandydatem na kandydata na prezydenta w tych poprzednich wyborach, był, o tym się głośno mówiło, czy Jarosław Kaczyński, włączając go do grona wiceprezesów w partii, nie zaczyna delikatnie budować kogoś, Kogo Prawo i Sprawiedliwość mogłoby poprzeć w kolejnych wyborach prezydenckich? Bo po ostatnich ruchach, które już wykonuje mniej więcej Karol Nawrocki, możemy się spodziewać tego, że Karol Nawrocki będzie szedł w niektórych sprawach zupełnie inną drogą niż idzie Prawo i Sprawiedliwość. Nie, ja myślę, że tu bardziej nie chodzi o wybory prezydenckie za pięć lat, tylko o różne frakcje, bo trzeba mieć świadomość, na czym polega przywództwo partii takiej wielkości jak PiS czy Platforma, nawiasem mówiąc.

Na tym, że prezes, lider tej partii, czy on się nazywa prezes czy przewodniczący, nieustannie monitoruje różne grupy wewnątrz partii. I stara się do tego dążyć, żeby one były w pewnej względnej równowadze, żeby on był arbitrem. I w PiSie są te różne frakcje, z których dzisiaj trudno powiedzieć, która jest najsilniejsza, ale jest ich tam kilka. I najprawdopodobniej albo prezes uznał, że frakcja Bocheńskiego jest już na tyle silna, że zasługuje na dowartościowanie, zrobienie Bocheńskiego wiceprezesem, albo odwrotnie. Właśnie prezes uznał, że trzeba wzmocnić to umiarkowane skrzydło PiSu, bo Morawiecki nie daje rady i to tym liderem tego umiarkowanego skrzydła w PiS-ie miałby być Bocheński, no bo on rzeczywiście, jak się go posłucha, reprezentuje taki PiS-izm umiarkowany w przeciwieństwie do PiS-izmu radykalnego, W ramach tego równoważenia frakcji, dodajmy, że Ziobro został też wiceprezesem PiSu, co było obiecane było od dawna.

Jak tylko mu stan zdrowia pozwoli po tym zjednoczeniu Ziobrystów z PiS-em, więc to teraz jakby może być. Jest tam też Patryk Jaki, więc jest dwóch wiceprezesów z ramienia dawnej suwerennej, a wcześniej solidarnej Polski, ale to są wszystko te frakcje i to jest równoważenie. Więc ja bym awans Bocheńskiego w tych kategoriach odbierał, a nie myślenia co będzie za pięć lat z prezydenturą, bo myślę, że tym się prezes zacznie zajmować dopiero wtedy, jak wróci do władzy, czyli po wyborach parlamentarnych. W tej chwili cała uwaga prezesa Kaczyńskiego jest skierowana na to, jak doprowadzić do przedterminowych wyborów parlamentarnych, czyli rozbić kordonową koalicję i tutaj współpraca z Nawrockim będzie absolutnie kluczowa. Więc ja się nie spodziewam jakichkolwiek iskrzeń między Nowogrodzką a Pałacem Prezydenckim do momentu wysadzenia obecnej koalicji rządowej z siodła i zmiany rządu.

11 wiceprezesów będzie miało Prawo i Sprawiedliwość i pytanie też zasadnicze, które się nasuwa, co może wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Nie, nic nie może. To jest funkcja czysto honorowa, ale ważna w takiej nieformalnej hierarchii. Tu polecam wszystkim odcinek o PZPR na moim kanale Dudego Historia. Tam opowiadam o tym, gdzie był się różni członek biura politycznego, zastępcy członka biura politycznego, był też sekretarze KC. To była taka skomplikowana hierarchia, która była bardzo ważna dla realnej władzy, jak partia była przy władzy. No PZPR zawsze była przy władzy. PiS w tej chwili jest... ...opozycji, ale za jakiś czas może wrócić do władzy i wtedy ta hierarchia wiceprezesu będzie ważna. Całe te decyzje prawa, prezydium komitetu politycznego, komitet polityczny, to wszystko zrobi się ważniejsze. W tej chwili to jest czysto tytularne, ale to jest ustawianie się w tych blokach startowych do

Od powrotu do władzy widać, że już od zwycięstwa Nawrockiego PiS ma przekonanie, że do władzy wróci i to jest uzasadnione przekonanie, tylko jest pytanie, czy wróci do niej samodzielnie, bo tu jestem sceptyczny, prezes ciągle wierzy i tak motywuje swoich działaczy, że trzeba walczyć o te 40%, natomiast ja uważam, że PiS samodzielnie do władzy nie wróci, może wrócić tylko w koalicji z Konfederacją, bo dzieje częścią, jeśli dojdzie w Konfederacji do rozłamu. To jeszcze jedno pytanie. Troszkę już Pan o tym powiedział, ale ja docisnę ten temat. Dwa cytaty. Cytat z teraz. Cytat z teraz. Jarosława Kaczyńskiego właśnie podczas tego kongresu powiedział tak. Mam już swoje lata. Nie ma co ukrywać. Ale wierzę, że dam radę. Ale dać radę mogę tylko z Państwem. Tak powiedział prezes PiS po wyborze.

No i jak wiemy, Fartia przegrała, jeszcze wiele lat musiał czekać do 2015 roku, kiedy PiS wrócił do władzy i nie zrezygnował. Powiedzmy sobie jasno, dla Kaczyńskiego nie ma życia poza PiS-em. Skala braku alternatywy u żadnego innego polityka nie jest tak dramatyczna. Donald Dudek ma swoich wnuków, ma jakąś rodzinę, ma całkiem spory majątek, ma do czego wracać. Prezes Kaczyński jest człowiekiem, który jest po pierwsze właściwie praktycznie bez rodziny, po drugie jest skazany na partię w rozumieniu zapewniania mu życia codziennego. Całe życie Kaczyńskiego jest organizowane przez partię. Od ochrony osobistej, przez przysłowiowe pranie i sprzątanie. To wszystko robi mu partia tak naprawdę. I to kosztuje. I w moment, w którym prezes Kaczyński przestaje być prezesem partii, oznacza, że właściwie staje sam w tym swoim kawałku żoliborskiej willi i musi sobie zorganizować życie na nowo.

On jest do tego niezdolny. W związku z tym on zrobi wszystko z przyczyn egzystencjalnych. To już nie jest kwestia wyboru politycznego, tylko egzystencjalnego. On będzie prezesem tak długo, jak mu siły na to pozwolą. Jeszcze pytanie, czy PiS chciałoby, żeby Jarosław Kaczyński kiedykolwiek zrezygnował z funkcji prezesa? No więc właśnie oczywiste jest, że oni by nie chcieli, większość delegatów by tego nie chciała i to pokazał ten kongres. Natomiast oni się boją oczywiście momentu, w którym Kaczyńskiego zabraknie, no bo wtedy nie wiadomo, czy Czarnych wygra, a jak wygra, to ilu się z tym nie zgodzi, będzie jakiś rozłam, podzielimy się. Więc ten Kaczyński jest Po prostu traktowany jako, no, powiedziałbym, ja uważam, że PiS jest rodzajem sekty politycznej, on jest tym guru tej sekty, no i śmierć guru, czy w ogóle niezdolność tego guru do sprawowania funkcji właśnie lidera sekty jest katastrofą.

I w tym sensie PiS Po prostu jest skazany na Kaczyńskiego i tak naprawdę zobaczymy, czy będzie w stanie przetrwać jego odejście z polityki, co moim zdaniem jednak jest wysoce prawdopodobne, że w ciągu tej drugiej połowy tej dekady nastąpi. Te najbliższe cztery lata mogą być decydujące dla funkcjonowania PiSu i widać wyraźnie, jak właśnie pod przewodem nowego prezydenta elekta Być może jeśli Czarnek zostanie szefem jego kancelarii, będzie budowany nowy, alternatywny sztab polskiej prawicy, no właśnie gdzieś między Nawrockim a Czarnkiem, a być może Bosakiem, bo Mencent zdaje się mniej się w tym wszystkim widzi. I to może być taki nowy triumvirat rządzący polską prawicą. Nawrocki, Bosak i Czarnek.

I teraz prosty problem, nasz problem Donalda Tuska. Proszę sobie wyobrazić taką oto sytuację, że gdzieś na przełomie kwietnia i maja Rafał Trzaskowski występuje z apelem do premiera Tuska o wprowadzenie kontroli granic. Pomogłoby to Trzaskowskiemu w wyborach prezydenckich czy nie? Bo moim zdaniem oczywiście Nawrocki i PiS-owscy politycy by go oskarżali, że to jest oczywiście kolejna próba kradzieży naszych haseł przewrotnego, Trzaskowskiego i tak dalej, ale moim zdaniem to by pomogło. Tymczasem tego oczywiście wtedy Donald Tusk nie zrobił. Robi to teraz pod presją owego ruchu kontroli granic, który jest nowym pomysłem PiS-u na podtrzymanie histerii, która wyniosła Nawrockiego na prezydenta. Bo proszę zwrócić uwagę, o jakich my liczbach Ja oglądam bardzo uważnie programy informacyjne Telewizji Republika, gdzie ten temat jest od wielu tygodni grzany i cały czas próbuję zobaczyć te ogromne rzesze migrantów, które gdzieś są w Polsce.

Oczywiście to jest tak, że w tej chwili te kontrole zostaną przywrócone I będziemy obserwować, jaki to jest realnie ruch. Natomiast mamy do czynienia, moim zdaniem, z gigantyczną paniką, z podsycaniem strachu. No tu kazus na przykład przez media PiS-owskie wydarzeń w Toruniu, gdzie rzeczywiście Wenezuelczyk zabił młodą dziewczynę. To jest rzeczywiście tragiczna historia. No tylko proszę zwrócić uwagę, Wenezuelczyk. Migracja z Wenezueli odbywa się najprawdopodobniej przez Hiszpanię, bo to jest ta hiszpańskojęzyczna część Ameryki Południowej. Oni przyjeżdżają do Hiszpanii w poszukiwaniu pracy i lepszego życia, ponieważ w Hiszpanii jej nie ma, trafiają do Polski. W tym wypadku ten konkretny zabójca przyjechał odwiedzić swoją matkę, która pracuje w Toruniu.

I teraz jest pytanie, do ilu takich wypadków, przypomnę sprawę pana Dudy, który zabił swoją rodzinę, która też była medialnie ostatnio obecna bardzo szeroko, ile takich wypadków się realnie w Polsce zdarza? Czy mamy do czynienia rzeczywiście z masowymi zabójstwami, z masową ilością zabójstw dokonywanych przez migrantów w Polsce, czy mamy z jednostkowymi przypadkami do czynienia? Moim zdaniem mamy z jednostkowymi przypadkami do czynienia. Natomiast jest budowana atmosfera zagrożenia, bo ta atmosfera zagrożenia ma utorować PiS-owi drogę do władzy i to się najprawdopodobniej uda. Tylko dla mnie nie jest wystarczającym powodem, żeby tego nie pokazywać, tego cynizmu. Bo prawda jest taka, że ogromna część... Obcokrajowców, którzy są dzisiaj w Polsce, została tu wpuszczona pod rządami PiSu.

Przez te 8 lat rządów PiSu, prężenia mózgów, w istocie rzeczy wpuszczano tu całą masę migrantów, co mnie kruży politycy PiSu pośrednio przyznali i mówili dlaczego tak się stało. Stało się to z przyczyn presji przedsiębiorców, bo przedsiębiorcy potrzebują tanich rąk do pracy, A Polacy, ponieważ zaczęło się nam lepiej powodzić, nie chcą już w wielu zawodach uchodzących za mniej atrakcyjne, a za to ciężkie, pracować. I na tym będzie polegał problem. Jeśli my nawet uszczelnimy te granice, to będzie problem rąk do pracy. I to jest coś, o czym politycy nie mówią, natomiast powiem, że ja nie jestem politykiem, ja to mogę mówić otwarcie. Ja pamiętam, jak tu Sławomira Męcena pytałem o to, jak on sobie wyobraża wypełnianie luk na polskim rynku pracy, no i powiedział, no to niech przyjadą tu Hiszpanie, Francuzi, Portugalczycy, będą u nas pracować.

Tylko jest pytanie, czy oni rzeczywiście będą chcieli być u nas kasjerami w supermarketach, śmieciarzami, robotnikami budowlanymi, pracownikami w przetwórstwie rolno-spożywczym, bo ja nie sądzę. Ociem, oni tu przyjadą w roli wysoko wykwalifikowanych specjalistów, to tak, i sporo ich tu jest. I to jest ten podstawowy problem, na który dzisiaj polska nacjonalistyczna prawica nie odpowiada. Jak wypełnić ruki? Oni mówią, że zwiększymy demografię, że jak PiS wróci do władzy, to zwiększy demografię. No ale nawet gdyby mu się to jakimś cudem udało, to dzieci, które zostaną poczęte pod światłymi rządami PiSu za dwa lata, wejdą na rynek pracy za 20 lat, tak? No to umówmy się, to nie rozwiązuje żadnego problemu polskiej gospodarki przez najbliższe 20 lat. Tymczasem politycy w tej chwili, już w tej chwili dotyczy też rządu Tuska i Platformy, weszli na tą licytację, kto bardziej uszczelni granicę, kto bardziej nie wpuści tu migrantów, gdy tymczasem sprawa jest beznadziejna.

Ci migranci i tak się tu pojawią. Chodzi tylko o to, żebyśmy mieli przemyślaną politykę wobec nich, czego niestety nie ma, bo jest histeria i wzajemne oskarżenia. Więc moim zdaniem jesteśmy w tym zakresie, jeśli chodzi o politykę migracyjną, na równi pochyłej i brniemy w ślepą uliczkę. A co możemy powiedzieć o tych ludziach, którzy pojawili się na granicy? Bo w stosunku do nich używane są różnego rodzaju epitety. Jedni mówią, że to są jacyś bojówkarze, a inni mówią, że to są... Obrońcy, którzy nie dopuszczają po prostu nielegalnych imigrantów na teren Polski, a ja wychwyciłem w pana wypowiedzi, że to są ludzie, którzy, znaczy jeżeli dobrze zrozumiałam, może się mylę, inicjowani politycznie, żeby tam się znaleźć. Nie, ale to jest oczywiste, że to są zwolennicy PiSu, którzy są przerażeni tym właśnie, tą hordami uchodźców, których nie ma, no ale oni tam stoją i pilnują, wypatrują ich.

W związku z tym, gdyby naprawdę te hordy były, no to oni by natychmiast brali za telefon, dzwonili do Telewizji Republika albo do innej telewizji czy medium PiS-owskiego, żeby tam ich filmować i fotografować. No nie ma tych tłumów, natomiast oni tam stoją, żeby pokazać, że rząd Tuska nie pilnuje granic. Tymczasem to jest w istocie rzeczy dublowanie Straży Granicznej. Ja mam propozycję, żeby ci ludzie wstępowali do Straży Granicznej, jeśli naprawdę chcą. Słyszałem szefa Straży Granicznej, który mówi, że mają wolne etaty, szukają chętnych. Nie, mamy do czynienia z pewną socjotechniczną rozgrywką, graniem na emocjach, które mają pokazać, jak to patriotyczni właśnie obywatele samorzutnie się zgromadzili i stoją tam na tych granicach i ich pilnują przed tymi tłumami uchodźców, których Niemcy... I teraz oczywiście będzie argument, że no właśnie, gdyby oni tam nie stali, to ci Niemcy by nam, Bóg wie, ilu wwieźli.

I druga sprawa jest taka, co miał na myśli Friedrich Merz mówiąc właśnie o tym, że Polscy pogranicznicy, rozumiem, będą kontrolować osoby wyjeżdżające z Polski, czyli rozumiem, że te granice nie będą ukierunkowane w celu takim, żeby zapewnić kontrolę tego, kto do nas wjeżdża, tylko również ochronić państwo niemieckie przed tymi, którzy od nas wyjeżdżają, żeby na przykład migranci No tak, ale zacznijmy od tego końca. No tak, no bo jeżeli jakimś nielegalnym migrantom uda się przekroczyć polską granicę na wschodzie, czy to przez Białoruś, czy przez Litwę, co też te kontrole mają dotrzeć Litwy, bo się okazało, że tam przez Łotwę znaleziono sobie nowy szlak, bo Łotwa się spóźniła z budową zapory i przez Łotwę, a później Litwę do Polski też część tych migrantów zaczęła wchodzić po tym, jak się rządowi Tuska udało uszczelnić tą zaporę, którą rząd PiS-owski zaczął budować, tylko jak się wydawało, początkowo niezbyt ona solidna była.

Dlatego na 6 sierpnia zwołam Zgromadzenie Narodowe i odbiorę przysięgę prezydencką od Karola Nawrockiego. Każdy przypadek nieprawidłowości w komisjach musi sumiennie wyjaśnić prokuratura, a my musimy zamknąć ten zadziwiający czas, w którym najzagorzalsi przeciwnicy PiS mówili czystym pisem, Pani Marszałek, trzeba anulować, bo przegramy. I wrócić do roboty. Tak napisał Marszałek Szymon Hołownia. Tak. I ja się bardzo cieszę ze stanowiska Marszałka Sejmu Szymona Hołowni, bo to rzeczywiście jest przykład myślenia propaństwowego. Jak wiadomo, ja byłem ogromnym krytykiem Karola Nawrockiego i cały czas tę krytyczną ocenę podtrzymuję, co nie zmienia faktu, że uznaję wybór Polaków i uznaję Karola Nawrockiego za prawowicie wybranego prezydenta Rzeczpospolitej kolejnego.

Kiedy prezes Kaczyński grzmiał z trybuny, że wybory zostały sfałszowane, ja się pytam prezesa Kaczyńskiego i innych zwolenników PiSu. Ile procesów wytoczono tym, którzy systemowo fałszowali wybory samorządowe w 2014 roku? Mieliście 8 lat swoich rządów, żeby tych ludzi postawić przed sądem. Nikogo wedle mojej wiedzy nie postawiono przed sądem, Nie macie w ogóle moralnego prawa, żeby teraz mówić, że ta druga strona formuje oskarżenia wobec was, bo sami jesteście tak samo nieudolni. Problem polega na tym, że w Polsce system wyborczy nie jest doskonały i mówiliśmy o tym wielokrotnie, choćby sprawa fałszowanych podpisów, czy właśnie kupowanych podpisów przy rejestracji kandydatów na prezydenta i cały szereg innych nieprawidłowości. Rzecz w tym, żeby to stopniowo zacząć uszczelniać, a przede wszystkim, żeby w tej

Albo po stronie PiSu, kiedy zasysał partię Gowina. No właśnie, dlatego Szymon Hołownia stwierdził ostatnio, że do rządu nie wchodzi. Zajmę się budowaniem partii, aby przygotować Polskę 2050 na rok 2027. Czyli mamy sytuację, w której Szymon Hołownia jest namawiany do tego, żeby wejść do rządu i zostać jednym z wicepremierów. On tego nie chce. Być może chodzi o to, że będąc w rządzie będzie mógł zostać potraktowany dość Surowo przez i swoich wyborców, no bo przecież wtedy bierze jeszcze większą odpowiedzialność za losy państwa, ale również będzie bardzo blisko Donalda Tuska. Donald Tusk będzie mógł mu zadać mocniejsze ciosy wtedy, prawda? Zdecydowanie tak. Ucieka na z góry upatrzone postępy.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.