#94 – Elliot Page „Pageboy”
Witajcie w dziewięćdziesiątym czwartym odcinku podcastu Czytu Czytu! Kolejny raz pochylamy się nad gwiazdorską autobiografią. Recenzowałyśmy dla was już dzienniki Alana Rickmana i autobiografię księcia Harry’ego, a tym razem rozmawiamy o króciutkiej autobiografii Elliota Page’a, która kilka tygodni temu trafiła na księgarskie półki. Będzie to pozycja o tyle ciekawsza do recenzowania, że Elliot napisał ją całkiem sam, bez pomocy ghostwritera. Autor odkryje przed nami brudy Hollywood, gorycz niedopasowania i unikalne doświadczenia najsłynniejszej transpłciowej gwiazdy w historii przemysłu rozrywkowego. W segmencie torebkowym wyjątkowo pojawia się tylko jedna książka. A to dlatego, że obie przeczytałyśmy „Necroveta” Joanny W. Gajzler (wydawnictwo SQN). Jak wypada polskie cosy fantasy o techniczce weterynarii od magicznych zwierząt na prowincji? Tego dowiecie się w tym odcinku. Życzymy miłego słuchania. Czytu Czytu prowadzą: Magdalena Adamus (Catus Geekus) Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)
I jak jest jakaś głośna książka, o której wiemy, że będzie się rozmawiało, a tym bardziej jeżeli wydaje ją osoba, której karierę śledzimy od lat, to jednak się nad nią pochylamy. W zeszłym roku omawiałyśmy dla Was anglojęzyczne wydanie dzienników Alana Rickmana, potem miałyśmy jeden z naszych najbardziej klikalnych odcinków O biografii księcia Harry'ego. A dzisiaj przejdziemy do świeżynki, nowości wydawniczej, to znaczy do książki Pageboy Eliotta Page'a, która ukazała się dosłownie półtora tygodnia temu. My to nagrywamy w środę, 21 czerwca. Ale zanim przejdziemy do rozmawiania o książce, to Porozmawiamy sobie jeszcze o czymś lżejszym, o czymś takim niekoniecznie poruszającym życiowe traumy i brudy Hollywoodu.
Nie wiem, w sumie jakoś tak z góry założyłam, że to pewnie debiutancka książka. Bo wiesz co, ta jej poprzednia książka chyba była wydana w jakimś o wiele mniejszym wydawnictwie i ona nie była taka głośna. Tutaj mamy jednak SQN, takie wydawnictwo, które mocno promuje polską fantastykę i wydaje bardzo fajne rzeczy. A poza tym ta książka ma bardzo dobrą promocję, ma też piękną oprawę graficzną, okładka jest śliczna, właśnie z tym Wolpingerem czy Wolterpingerem, przepraszam, jeżeli to źle mówię, na okładce i chociażby dla samej tej okładki byłabym skłonna tę książkę kupić. Dobrze, to przeszłyśmy przez świat fantastycznych zwierząt i jak je wyleczyć, a teraz przejdziemy do absolutnie jakby, mam wrażenie, że przechodzimy z jednego literackiego kosmosu do absolutnie drugiego literackiego kosmosu, bo będziemy mówić o autobiografii Eliota Page'a.
Pageboy tytuł. Która, tak jak mówisz, ukazała się stosunkowo niedawno. Która wywołała dosyć duże zamieszanie, ponieważ pojawia się tam bardzo dużo zarówno informacji dotyczących życia prywatnego Elliot Page'a, jak i sugestii dotyczących współpracowników, ale w ogóle całego Hollywood. Wydaje mi się, że to też jest bardzo ważne. Jest to książka... Moim zdaniem niewyobrażalnie nierówne. Tak i teraz może ja bym chciała na początku podkreślić, że będziemy mówiły o różnych literackich elementach tej książki i jeżeli jakieś skrytykujemy, to nie znaczy, że krytykujemy Wybory życiowe albo postawę Elliot Page'a. Nie chciałabym, żeby tutaj cokolwiek tak wybrzmiało. No i też ja od razu osobiście przyznam, że z pewnym niepokojem zawsze podchodzę do takiej tematu, bo mówimy o chyba najsłynniejszym transmężczyźnie, który w ogóle występuje w mediach publicznych w tym momencie.
Przy czym oczywiście kwestia polega też na tym, i to bardzo widać w książce Elietta Page'a, że jeśli dana książka nie jest pisana z dużego dystansu czasowego, czyli np. pisze ją osoba dużo starsza, to wspomnienia związane z pracą zawodową są poddane swoistemu niedopowiedzeniu, bo muszą zostać poddane, ponieważ nie można sypać nazwiskami. I to sprawia, że tego typu książki mają do wyboru dwie drogi, albo stają się Swoistą litanią nazwisk. Gdzie nie pracowałem, kogo nie znałem, gdzie nie byłem. Albo stają się taką chmurą niedopowiedzeń, która przypomina trochę, nie wiem czy kojarzycie takie zjawisko z Instagrama, kiedy ktoś mówi, byłem bardzo chory, ale nie mogę wam powiedzieć więcej. I wtedy włącza się w nas ten taki wścibski człowiek, ale na co chory?
Ale powiedz nam więcej, tak? Skoro już o tym mówisz. I wydaje mi się, że trochę tak mamy, jak czytamy biografię Eliota Page'a, bo tam jest bardzo dużo takich momentów, kiedy ja przynajmniej mam wrażenie, mi się włączał taki no dosyć wścibski czytelnik, albo też taki czytelnik, który chce wiedzieć, no kiedy na przykład jest nawiązanie do jakiegoś bardzo traumatycznego wydarzenia. I na samym koniec chciałabym powiedzieć, że jest jeszcze jeden element tej książki, którego nie da się pominąć i który wpływa na jej kształt i pewnego rodzaju nierówność. Elliot Page jest bardzo młodą osobą. Jest w naszym wieku. On ma 36 lat bodajże? Tak. I ponieważ nic mu się w życiu aż tak nie przydarzyło, znaczy ja wiem, że bycie osobą trans jest absolutnie doświadczeniem porządkującym całe życie i o tym w dużym stopniu jest ta książka.
No okej. Wiesz co, bo ja po prostu generalnie nie mam poczucia, żeby przeczytawszy tę książkę, żebym poznała Eliota Page'a o wiele lepiej jako człowieka. I myślę, że to jest taki główny niedosyt, który ta książka mi pozostawiła, ponieważ on opowiada o różnych wydarzeniach ze swojego życia, czasami błahych, takich jak ten wyjazd chociażby, chociaż to Daje pewien sygnał co do jego przekonań i co do tego, jak podchodzi do ekologii i że myśli o tym, w jakim kierunku zmierza nasza planeta, ale czy to sprawiło, że ja poznałam jakieś jego przemyślenia na temat życia, na temat właśnie tego stanu, w jakim środowisko się znajduje? Nie, bo mam wrażenie, że on właśnie w tej książce w ogóle nie zagłębia się za bardzo w takie rzeczy, takie momenty introspektywne, w których on nie tylko opisywałby to, co mu się przydarzyło, ale też analizował to, jak to wszystko wpłynęło na jego życie.
To wszystko sprawia, że pewne bardzo ważne momenty się trochę rozmydlają, tak mam wrażenie. Nie zostają jakoś bardzo mocno pogłębione. No tutaj ja nie wymagam od Elliot Page'a, żeby musiał pisać o wszystkich swoich emocjach, no bo to też jakby trudno stawiać, ale miałam cały czas wrażenie, że tam, gdzie robiło się naprawdę interesująco, kiedy mogłam się dowiedzieć czegoś, czego nie wiedziałam, przeskakiwaliśmy bardzo szybko do jakiegoś takiego próby opisania po prostu swojego życia, tak? Odwzorowania, co się wydarzyło. To nie jest w tym przypadku tego aktora aż tak ciekawe, no bo też nie jest to aktor, który ma tak dziwną czy pokrętną karierę, żebyśmy musieli koniecznie poznać każdej z szczegółów. Przynajmniej mam takie wrażenie. Brzmi to strasznie surowo, ale po prostu nie jestem w stanie tego inaczej Opisać jaki jest problem literacki z tą książką.
To znaczy, jeżeli chcecie sięgnąć po biografię Eliota Page'a z taką myślą, że dowiecie się, że poznacie dogłębnie w szczegółach przeżycia osoby, która dokonuje coming outu jako osoba trans, a potem przechodzi tranzycję i jak dochodziła latami do tej decyzji, to znaczy nawet nie decyzji, jak odkrywała sama siebie, to ja myślę, że ta książka was nie usatysfakcjonuje. Bo ponieważ ona jest napisana, tak jak powiedziałaś, z takiej niedalekiej perspektywy, ponieważ Elliot Page dokonał swojego drugiego coming outu właśnie jako transmężczyzna dopiero dwa lata temu i tam nie ma za dużo jeszcze doświadczenia, którymi mógłby się podzielić. Z tej części swojego życia. O wiele więcej dowiadujemy się o nim, kiedy funkcjonował jeszcze jako wyoutowana lesbijka przed tranzycją i to jest o wiele większa część książki.
Wydaje mi się, że obecnie łatwiejsze jest. Coming out jako osoba nie hetero, niż jako osoba trans. Tak mi się przynajmniej wydaje, że być może to jest moje złudzenie. Właśnie, a propos złudzenie, tak? Masz wrażenie, że Hollywood, no to już jest takie miejsce, gdzie każdy może się wyoutować, że to może spłynąć pozytywnie na karierę, że też osoba niewyoutowana może po prostu nie mówić o swojej prywatności, może też jakby to trochę sugerować, nie wiem, chociażby swoim strojem. Natomiast ta opowieść Elliot Page'a pokazuje po prostu koszmar wciskania w sukienki, wciskania w pewien wizerunek, No, on by go, no on by...
Zgwałcił. Gdyby go zgwałcił, to by go wyleczył. I nie wiem, czy chcemy się zagłębiać tutaj w taką plotkarską część, ale ja potrzebuję poczuć taką satysfakcję, bo ja zawsze mam poczucie niesprawiedliwości i mówi się o tym, że to był Chris Pratt. Jeżeli znamy historię różnych medialnych scysji Ellota Page'a z Chrisem Prattem, miałoby dużo sensu, bo oni potem jeszcze... Elliot już wyrzucał Chrisowi Prattowi przynależność do homofobicznego kościoła, więc to nie byłby... Rozumiem, dlaczego wtedy chciałby mu to wypomnieć, jeżeli doszło między nimi do takiej wymiany. Więc to jest w ogóle taki bardzo, wydaje mi się, pod tym względem przygnębiający obraz tego, że tak, Hollywood nie jest dobrym miejscem dla osoby prezentującej się jako młoda kobieta.
Na każdym etapie swojej kariery na Elliot Page'a czekały inne pułapki i też inne poczucie nieprzystawalności i tego jakby sygnalizowania mu tej nieprzystawalności. I to dla mnie było takie dosyć poruszające, zwłaszcza, że naprawdę wydawać by się mogło i ja byłam przekonana, że no kurczę, no od takich pierwszych słynnych coming outów osób aktorskich minęło już dobrych 30-40 lat, już wydawać by się mogło, że nie masz agenta czy agentki, którzy będą ci mówić zostań w szafie, to będzie dla ciebie lepsze. A tymczasem to się dzieje tuż obok i jakby my sami chyba jesteśmy trochę nieświadomi po prostu jak bardzo na ciąż jednak łatwiej robi się karierę aktorską jeśli jest się osobą, która nie jest queerowa i na pewno nikogo ta tożsamość i tutaj wielki cudzysłów nie obrazi, bo trochę w ten sposób myśli Hollywood, co się marketingowo najbardziej opłaca.
I wydaje mi się, że jeśli się czujecie na przykład zagubieni w tej tematyce i trochę nie rozumiecie o co chodzi i dlaczego coś jest okej, a coś nie, Książka Mai Heban, godność proszę. Jest jakby fantastyczną, krótką lekturą, której moim zdaniem jakby bardzo w Polsce brakowało i można ją tak podawać ludziom zagubionym. Natomiast nie jest tym książka Eliota Page. Nie jest. Książka Eliota Page nie jest książką aktywistyczną, nie jest pisana przez aktywistę, jest pisana przez osobę, która ma pewne doświadczenia. Jest bardzo mocno, dużo mocniej niż książka Mai Heban na tych doświadczeniach skupiona i nie dowiecie się jak to jakby O głównych teoriach, o głównych, jakby takich szerszej jakby bańce, w której funkcjonuje osoba queerowa, osoba trans. Dowiecie się tej jednej historii i wydaje mi się, że gdybym miała kiedyś polecać jakiś taki double feature lekturowy, to bym polecała jakby te dwie książki obok siebie.
Jedna z nich jakby tłumaczy wszystko wokół, mimo że mówi z perspektywy głównie polskiej, a druga bardzo się skupia na tym, co wewnątrz. Tak i ja właśnie z tego samego powodu od razu zakończywszy biografię Eliota Page'a sięgnęłam po książkę Mai, bo czułam taką potrzebę, żeby poczytać na ten temat coś więcej, a chyba sięgając po biografię Page'a liczyłam, że właśnie tych rozważań na temat queerowości, Niekliurowości. Samej transpłciowości będzie więcej. Chociaż oczywiście wychodzę z założenia, że tak jakby nie mamy prawa dyktować osobom transpłciowym w jaki sposób i iloma informacjami na temat swojej tożsamości muszą się z nami dzielić. Dlatego właśnie tak szybko przeszłam do książki Mai, bo wiedziałam, że jako książka, która jest skupiona na tym jednym temacie, uzupełni wszystkie te braki, które ja potrzebowałam uzupełnić.
Names mentioned in English. Dowiadujemy się, że pewne decyzje dotyczące kariery związane były z tym, żeby na przykład nie grać w strojach z epoki, żeby nie grać w sukienkach, nie grać w fryzurach z epoki, żeby od tego uciec. To mi się wydało bardzo ciekawe, że jednak te kwestie dysforii dyktowały też decyzje kariery. Ta książka się strasznie rozjeżdża i pomyślałam sobie, ją czytając, że bardzo brakowało mi Ghostwritera. No tak, bo tutaj o tym ghostwriterze w ogóle nie słyszymy nic i z social mediów Page'a wyraźnie wybrzmiewa taka informacja, że on tę książkę całkowicie napisał sam.
Też jesteśmy osobami zainteresowanymi tematyką queerową, dużo czytamy, dużo też wiemy, mamy znajomych, którzy opowiadają nam o swoich doświadczeniach, w związku z tym jest jakby nam łatwiej pewne rzeczy zrozumieć, czy o pewnych rzeczach już wiemy, słyszałyśmy takie opowieści, czy nawet z pierwszej ręki. Natomiast jeśli nie mieliście nigdy żadnej znajomej osoby trans, czy nie prowadziliście takich rozmów, Wydaje mi się, że ta książka Elliot Page'a może być jakimś takim punktem wyjścia do zrozumienia, jak skomplikowany jest to proces i dlaczego, zwłaszcza teraz się bardzo dużo mówi, że jak to jest możliwe, że ktoś jako osoba dorosła dokonuje coming outu? I jak to, że nie wiedziała wcześniej? No nie. Wiedzieć, a umieć coś wyrazić albo wiedzieć, a móc, to No, pokazać światu czy żyć w ten sposób, zwłaszcza w przypadku osób trans są dwie zupełnie różne rzeczy i wydaje mi się, że pod tym względem ta książka może być bardzo dobrym wyjaśnieniem dlaczego to tyle trwa w przypadku bardzo wielu osób i ile trzeba po drodze pokonać przeszkód nie tylko poza sobą, ale też w sobie.
Nie będziesz wybitnym pisarzem. Dałem ci aktorstwo, zajmuj się aktorstwem, dobrze ci idzie, podobałeś mi się w Umbrella Academy. Mam wrażenie, że po prostu nie powinniśmy być Lena Elliot Page'a, że nie jest utalentowany mega w każdej dziedzinie swojego życia. Tak, jesteśmy w stanie mu to wybaczyć. A jeżeli mielibyście ochotę przeczytać tę książkę po polsku, to u nas jej wydanie zapowiedziało wydawnictwo marginesy, przy czym jeszcze nie podali daty wydania. Tak, ja się przyglądałam na ich stronie. Na ich stronie można było przez pewien czas dostać oryginał chyba bodajże, bo tak, oni mają to wywieszone. Natomiast jeszcze nie ma daty. Podejrzewam, że jak będzie data, to ja bym chętnie zobaczyła, jak to będzie tłumaczone, bo to też jest... Jeżeli ktoś potrzebuje mojego błogosławieństwa z wydawnictwa Marginesy, to ja daję błogosławieństwo na to, żeby nie tłumaczyć tytułu, ponieważ wydaje mi się, że w tym przypadku można go zostawić po angielsku.
Nigdy więcej. Jeżeli chcecie posłuchać o księciu Harrym i jego autobiografii, możecie przesłuchać jeden z poprzednich naszych odcinków, do czego was serdecznie zachęcamy. Podobno jest bardzo dobry. A jeżeli chodzi o biografię Eliota Page'a i o nasz najnowszy odcinek, tutaj już zbliżamy się do końca. Nie wiem, czy Kasia masz jeszcze jakąś uwagę podsumowującą, czy już będziemy się żegnać z naszymi słuchaczami? Nie, będziemy się żegnać. Mam wrażenie, że fajnie wyszło, bo dwie książki przeczytałyśmy obie, ale nie przyzwyczajajcie się, bo my i Megu mamy różne nawyki czytelnicze. I co? I do usłyszenia w następnym odcinku. Dokładnie tak. Do usłyszenia. Pa pa.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Megu i Katarzyna poruszają temat nowej książki Nekrowet, opisują jej treść i analizują konstrukcję świata.
Megu i Katarzyna analizują treść książki, opisując jej postacie i motywację głównego bohatera.
Megu i Katarzyna przeanalizują książkę Pageboy, skupiając się na jej literackich aspektach i opowieści o tranzycji Elliot Page'a.
Megu i Katarzyna podsumowują rozmowę i podkreślają swoje wrażenia po omówieniu książek.
Rozmowa skupia się na krytyce książki Pageboy, analizie jej struktury i opowieści, a także na problemie tożsamości i aktorstwa.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Witajcie w dziewięćdziesiątym czwartym odcinku podcastu Czytu Czytu! Kolejny raz pochylamy się nad gwiazdorską autobiografią. Recenzowałyśmy dla was już dzienniki Alana Rickmana i autobiografię księcia Harry’ego, a tym razem rozmawiamy o króciutkiej autobiografii Elliota Page’a, która kilka tygodni temu trafiła na księgarskie półki. Będzie to pozycja o tyle ciekawsza do recenzowania, że Elliot napisał ją całkiem sam, bez pomocy ghostwritera. Autor odkryje przed nami brudy Hollywood, gorycz niedopasowania i unikalne doświadczenia najsłynniejszej transpłciowej gwiazdy w historii przemysłu rozrywkowego. W segmencie torebkowym wyjątkowo pojawia się tylko jedna książka. A to dlatego, że obie przeczytałyśmy „Necroveta” Joanny W. Gajzler (wydawnictwo SQN). Jak wypada polskie cosy fantasy o techniczce weterynarii od magicznych zwierząt na prowincji? Tego dowiecie się w tym odcinku. Życzymy miłego słuchania. Czytu Czytu prowadzą: Magdalena Adamus (Catus Geekus) Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)