#94 – Elliot Page „Pageboy”
Witajcie w dziewięćdziesiątym czwartym odcinku podcastu Czytu Czytu! Kolejny raz pochylamy się nad gwiazdorską autobiografią. Recenzowałyśmy dla was już dzienniki Alana Rickmana i autobiografię księcia Harry’ego, a tym razem rozmawiamy o króciutkiej autobiografii Elliota Page’a, która kilka tygodni temu trafiła na księgarskie półki. Będzie to pozycja o tyle ciekawsza do recenzowania, że Elliot napisał ją całkiem sam, bez pomocy ghostwritera. Autor odkryje przed nami brudy Hollywood, gorycz niedopasowania i unikalne doświadczenia najsłynniejszej transpłciowej gwiazdy w historii przemysłu rozrywkowego. W segmencie torebkowym wyjątkowo pojawia się tylko jedna książka. A to dlatego, że obie przeczytałyśmy „Necroveta” Joanny W. Gajzler (wydawnictwo SQN). Jak wypada polskie cosy fantasy o techniczce weterynarii od magicznych zwierząt na prowincji? Tego dowiecie się w tym odcinku. Życzymy miłego słuchania. Czytu Czytu prowadzą: Magdalena Adamus (Catus Geekus) Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)
Nie wiem, w sumie jakoś tak z góry założyłam, że to pewnie debiutancka książka. Bo wiesz co, ta jej poprzednia książka chyba była wydana w jakimś o wiele mniejszym wydawnictwie i ona nie była taka głośna. Tutaj mamy jednak SQN, takie wydawnictwo, które mocno promuje polską fantastykę i wydaje bardzo fajne rzeczy. A poza tym ta książka ma bardzo dobrą promocję, ma też piękną oprawę graficzną, okładka jest śliczna, właśnie z tym Wolpingerem czy Wolterpingerem, przepraszam, jeżeli to źle mówię, na okładce i chociażby dla samej tej okładki byłabym skłonna tę książkę kupić. Dobrze, to przeszłyśmy przez świat fantastycznych zwierząt i jak je wyleczyć, a teraz przejdziemy do absolutnie jakby, mam wrażenie, że przechodzimy z jednego literackiego kosmosu do absolutnie drugiego literackiego kosmosu, bo będziemy mówić o autobiografii Eliota Page'a.
Pageboy tytuł. Która, tak jak mówisz, ukazała się stosunkowo niedawno. Która wywołała dosyć duże zamieszanie, ponieważ pojawia się tam bardzo dużo zarówno informacji dotyczących życia prywatnego Elliot Page'a, jak i sugestii dotyczących współpracowników, ale w ogóle całego Hollywood. Wydaje mi się, że to też jest bardzo ważne. Jest to książka... Moim zdaniem niewyobrażalnie nierówne. Tak i teraz może ja bym chciała na początku podkreślić, że będziemy mówiły o różnych literackich elementach tej książki i jeżeli jakieś skrytykujemy, to nie znaczy, że krytykujemy Wybory życiowe albo postawę Elliot Page'a. Nie chciałabym, żeby tutaj cokolwiek tak wybrzmiało. No i też ja od razu osobiście przyznam, że z pewnym niepokojem zawsze podchodzę do takiej tematu, bo mówimy o chyba najsłynniejszym transmężczyźnie, który w ogóle występuje w mediach publicznych w tym momencie.
I nie chciałabym powiedzieć coś, co będzie źle zinterpretowane, bo mam parę uwag do tej książki, mam parę uwag do tego, Co się w niej pojawia i jak zostaje przedstawione, ale to nie jest absolutnie krytyka autora jako osoby, tylko że to jest książka nierówna. Tak, z tym się absolutnie zgadzam. Zaznaczmy od razu, że książka Elliot Pageow bardzo mocno wpisuje się w schemat, dosyć dobrze mi znany, bo ja lubię czytać takie książki, schemat hollywoodzkiej biografii. Które są pisane na różnym etapie życia, odnoszą się do różnych wydarzeń, ale wszystkie one mają bardzo, bardzo podobny sposób snucia opowieści. Zwykle poprzez rozpoczęcie od jakiegoś miejsca, w którym autor, autorka albo osoba, która opowiada o swoim życiu jest w danym momencie, czyli po osiągnięciu sukcesu w jakimś takim miejscu, które jest już jakąś przestrzenią, do której udało się dotrzeć.
Ale powiedz nam więcej, tak? Skoro już o tym mówisz. I wydaje mi się, że trochę tak mamy, jak czytamy biografię Eliota Page'a, bo tam jest bardzo dużo takich momentów, kiedy ja przynajmniej mam wrażenie, mi się włączał taki no dosyć wścibski czytelnik, albo też taki czytelnik, który chce wiedzieć, no kiedy na przykład jest nawiązanie do jakiegoś bardzo traumatycznego wydarzenia. I na samym koniec chciałabym powiedzieć, że jest jeszcze jeden element tej książki, którego nie da się pominąć i który wpływa na jej kształt i pewnego rodzaju nierówność. Elliot Page jest bardzo młodą osobą. Jest w naszym wieku. On ma 36 lat bodajże? Tak. I ponieważ nic mu się w życiu aż tak nie przydarzyło, znaczy ja wiem, że bycie osobą trans jest absolutnie doświadczeniem porządkującym całe życie i o tym w dużym stopniu jest ta książka.
Ale z punktu widzenia wydarzeń, tam nie ma aż tak dużo, to dostajemy bardzo dużo wzmianek o wydarzeniach, które Elliot bardzo dobrze pamięta, bo jest młody, w związku z tym jeszcze bardzo dużo pamięta. A z kolei dla nas, jako dla czytelników, ta taka dokładna relacja niekoniecznie jest fascynująca. Ja tutaj na przykład przywołam taki przykład, kiedy w pewnym momencie, żeby trochę się poduczyć, ale też po to, żeby oderwać się od jakiegoś szumu medialnego, Elliot Page wyjeżdża na takie szkolenie, takie studia, takie... Names mentioned in English.
No okej. Wiesz co, bo ja po prostu generalnie nie mam poczucia, żeby przeczytawszy tę książkę, żebym poznała Eliota Page'a o wiele lepiej jako człowieka. I myślę, że to jest taki główny niedosyt, który ta książka mi pozostawiła, ponieważ on opowiada o różnych wydarzeniach ze swojego życia, czasami błahych, takich jak ten wyjazd chociażby, chociaż to Daje pewien sygnał co do jego przekonań i co do tego, jak podchodzi do ekologii i że myśli o tym, w jakim kierunku zmierza nasza planeta, ale czy to sprawiło, że ja poznałam jakieś jego przemyślenia na temat życia, na temat właśnie tego stanu, w jakim środowisko się znajduje? Nie, bo mam wrażenie, że on właśnie w tej książce w ogóle nie zagłębia się za bardzo w takie rzeczy, takie momenty introspektywne, w których on nie tylko opisywałby to, co mu się przydarzyło, ale też analizował to, jak to wszystko wpłynęło na jego życie.
Tego w tej książce jest naprawdę bardzo mało. Tak, no właśnie, bo z tego chociażby wyjazdu zostaje ci informacja, że najbardziej lubił robić kiszyną kapustę i jakby zresztą proces robienia kiszynej kapusty zostaje tam dokładnie opisany. Co jest oczywiście tym problemem, na który napotykamy bardzo często w przypadku osób, które chcemy przepytać, czy które chcą nam opowiedzieć o swoim życiu, to znaczy Elliot Page jest bardzo dobrym aktorem, ale bycie bardzo dobrym aktorem nie czyni go też od razu bardzo dobrym pisarzem. Nawet jeśli opowiada o swoich doświadczeniach. I wydaje mi się, że tutaj jest kolejna rzecz, przy której Elliot Page kluczy trochę i trochę wydaje mi się nie umie znaleźć chyba klucza, bo jest jasne, dlaczego mamy tą historię w rękach teraz, w tym momencie, tak? Jak sama mówiłaś, Elliot Page może być jedną z najsławniejszych osób, mężczyzn trans, jakie są obecnie w kulturze, ale na pewno jest jedną z bardzo nielicznych osób, ja chyba jestem w stanie tylko kilka przywołać, które swoją tranzycję przeszły, można powiedzieć, na oczach świata.
To wszystko sprawia, że pewne bardzo ważne momenty się trochę rozmydlają, tak mam wrażenie. Nie zostają jakoś bardzo mocno pogłębione. No tutaj ja nie wymagam od Elliot Page'a, żeby musiał pisać o wszystkich swoich emocjach, no bo to też jakby trudno stawiać, ale miałam cały czas wrażenie, że tam, gdzie robiło się naprawdę interesująco, kiedy mogłam się dowiedzieć czegoś, czego nie wiedziałam, przeskakiwaliśmy bardzo szybko do jakiegoś takiego próby opisania po prostu swojego życia, tak? Odwzorowania, co się wydarzyło. To nie jest w tym przypadku tego aktora aż tak ciekawe, no bo też nie jest to aktor, który ma tak dziwną czy pokrętną karierę, żebyśmy musieli koniecznie poznać każdej z szczegółów. Przynajmniej mam takie wrażenie. Brzmi to strasznie surowo, ale po prostu nie jestem w stanie tego inaczej Opisać jaki jest problem literacki z tą książką.
To znaczy, jeżeli chcecie sięgnąć po biografię Eliota Page'a z taką myślą, że dowiecie się, że poznacie dogłębnie w szczegółach przeżycia osoby, która dokonuje coming outu jako osoba trans, a potem przechodzi tranzycję i jak dochodziła latami do tej decyzji, to znaczy nawet nie decyzji, jak odkrywała sama siebie, to ja myślę, że ta książka was nie usatysfakcjonuje. Bo ponieważ ona jest napisana, tak jak powiedziałaś, z takiej niedalekiej perspektywy, ponieważ Elliot Page dokonał swojego drugiego coming outu właśnie jako transmężczyzna dopiero dwa lata temu i tam nie ma za dużo jeszcze doświadczenia, którymi mógłby się podzielić. Z tej części swojego życia. O wiele więcej dowiadujemy się o nim, kiedy funkcjonował jeszcze jako wyoutowana lesbijka przed tranzycją i to jest o wiele większa część książki.
Chciałabym też powiedzieć coś pozytywnego, bo mam wrażenie, że tak się skupiłyśmy trochę na tych negatywach, a ja bym chciała podkreślić, że to jest na pewno lepiej przedstawiona biografia niż książka księcia Harry'ego. Również literacko i powiem tak, uważam, że to jest książka, która w bardzo taki szczery i surowy sposób uchwyca to, jak ktoś od samego początku swojego życia czuł się niedopasowany i czuł, Że jest jakaś część siebie, której nie może mówić. Te elementy, te opisy różnego rodzaju prześladowań, homofobii, której Elliot Page doświadczał przez całe swoje życie, są tutaj dosyć szczegółowo opisane i jestem w stanie dzięki temu
Również przez kobiety już w późniejszym okresie swojego życia, czyli jest tam wymieniona jedna, żeby to nie była liczba mnoga, To jest to naprawdę przerażające i rozmawiałyśmy już kiedyś tutaj o tej książce. Cieszę się, że moja mama umarła, która pokazuje właśnie taką patologię Hollywoodu, jak tam dopuszcza się do tego, żeby dzieciaki na planie były po prostu traktowane źle. Myślę, że to jest kamyczek dokładany do tej dyskusji. Kolejny raz dowodzi, że Hollywood jest absolutnie toksycznym miejscem dla młodych osób. Tak, wydaje mi się, że w ogóle nie tylko dla młodych osób, bo mnie na przykład niesamowicie poruszyło i wydaje mi się, że jest bardzo ważne, że Elliot Page o tym napisał. Skala homofobii Hollywood, to znaczy skala tego, jak bardzo było trudno dojść do momentów kariery, w której można było dokonać coming outu, tego pierwszego.
Wydaje mi się, że obecnie łatwiejsze jest. Coming out jako osoba nie hetero, niż jako osoba trans. Tak mi się przynajmniej wydaje, że być może to jest moje złudzenie. Właśnie, a propos złudzenie, tak? Masz wrażenie, że Hollywood, no to już jest takie miejsce, gdzie każdy może się wyoutować, że to może spłynąć pozytywnie na karierę, że też osoba niewyoutowana może po prostu nie mówić o swojej prywatności, może też jakby to trochę sugerować, nie wiem, chociażby swoim strojem. Natomiast ta opowieść Elliot Page'a pokazuje po prostu koszmar wciskania w sukienki, wciskania w pewien wizerunek, No, on by go, no on by...
Zgwałcił. Gdyby go zgwałcił, to by go wyleczył. I nie wiem, czy chcemy się zagłębiać tutaj w taką plotkarską część, ale ja potrzebuję poczuć taką satysfakcję, bo ja zawsze mam poczucie niesprawiedliwości i mówi się o tym, że to był Chris Pratt. Jeżeli znamy historię różnych medialnych scysji Ellota Page'a z Chrisem Prattem, miałoby dużo sensu, bo oni potem jeszcze... Elliot już wyrzucał Chrisowi Prattowi przynależność do homofobicznego kościoła, więc to nie byłby... Rozumiem, dlaczego wtedy chciałby mu to wypomnieć, jeżeli doszło między nimi do takiej wymiany. Więc to jest w ogóle taki bardzo, wydaje mi się, pod tym względem przygnębiający obraz tego, że tak, Hollywood nie jest dobrym miejscem dla osoby prezentującej się jako młoda kobieta.
Na każdym etapie swojej kariery na Elliot Page'a czekały inne pułapki i też inne poczucie nieprzystawalności i tego jakby sygnalizowania mu tej nieprzystawalności. I to dla mnie było takie dosyć poruszające, zwłaszcza, że naprawdę wydawać by się mogło i ja byłam przekonana, że no kurczę, no od takich pierwszych słynnych coming outów osób aktorskich minęło już dobrych 30-40 lat, już wydawać by się mogło, że nie masz agenta czy agentki, którzy będą ci mówić zostań w szafie, to będzie dla ciebie lepsze. A tymczasem to się dzieje tuż obok i jakby my sami chyba jesteśmy trochę nieświadomi po prostu jak bardzo na ciąż jednak łatwiej robi się karierę aktorską jeśli jest się osobą, która nie jest queerowa i na pewno nikogo ta tożsamość i tutaj wielki cudzysłów nie obrazi, bo trochę w ten sposób myśli Hollywood, co się marketingowo najbardziej opłaca.
A tymczasem też Elliot Page jest taką osobą, na której przykładzie możemy prześledzić Nawet nie tyle dwie różne drogi, ale to, że on miał te dwa coming outy. Najpierw wyoutował się jako lesbijka, a gej i lesbijki są w Hollywood i w Ameryce już teraz o wiele łatwiej akceptowalne niż osoby trans, na której jest w tym momencie prowadzona aktywna nagonka polityczna i są przeciwko nim wprowadzane Prawa, które mają im zniszczyć życie, to pokazuje, i tam jest jeszcze do zrobienia w tej kwestii, i że to wcale nie jest łatwe ani przyjemne, żeby się wyoutować, jak to niektórzy zarzucają właśnie takim znanym osobom tylko dla finansowych korzyści, żeby było wokół ciebie głośno. Tak, jest jeszcze jedna rzecz, którą moim zdaniem bardzo ta książka dobrze opowiada i wydaje mi się też jest bardzo ważna.
Jak duże znaczenie w tym, kiedy dokonuje się tego coming outu, ale także jak się w ogóle o sobie myśli, no rzeczywiście ma otaczająca nas kultura i jak dużo czasu jakby zajmuje Elliotowi najpierw zrozumienie, że Names mentioned in English Names mentioned in English Names mentioned in English in English in English in English
A skoro jesteśmy przy Leonardo DiCaprio, to należy zaznaczyć, słuchajcie, Leonardo DiCaprio pojawia się właśnie a propos takich poszukiwań, kiedy Elliot mówi, że mógłby pójść na randkę z jego znajomym. Idą na podwójną randkę, na którą idzie, uwaga, uwaga, Elliot Page z przyjacielem Leonardo DiCaprio i Leonardo DiCaprio ze swoją mamą. Ja przyznam szczerze, że jestem coraz bardziej zafascynowana biografią Leonardo DiCaprio. Będę chciała kiedyś przeczytać, może jak wiesz, za jakieś 50 lat, dlaczego Leonardo DiCaprio jest tak przywiązan do swojej mamy. A jednocześnie jeszcze wracając do tej kwestii tożsamościowych, to już na samym początku książki Elliot wyraźnie podkreśla, że on nie jest, mimo że jest, mimo że jest w mediach poster bojem osób transpłciowych, to jego doświadczenia są doświadczeniami jednostkowymi i one nie mówią nic o całej transpłciowości ani o wszystkich osobach transpłciowych.
I wydaje mi się, że jeśli się czujecie na przykład zagubieni w tej tematyce i trochę nie rozumiecie o co chodzi i dlaczego coś jest okej, a coś nie, Książka Mai Heban, godność proszę. Jest jakby fantastyczną, krótką lekturą, której moim zdaniem jakby bardzo w Polsce brakowało i można ją tak podawać ludziom zagubionym. Natomiast nie jest tym książka Eliota Page. Nie jest. Książka Eliota Page nie jest książką aktywistyczną, nie jest pisana przez aktywistę, jest pisana przez osobę, która ma pewne doświadczenia. Jest bardzo mocno, dużo mocniej niż książka Mai Heban na tych doświadczeniach skupiona i nie dowiecie się jak to jakby O głównych teoriach, o głównych, jakby takich szerszej jakby bańce, w której funkcjonuje osoba queerowa, osoba trans. Dowiecie się tej jednej historii i wydaje mi się, że gdybym miała kiedyś polecać jakiś taki double feature lekturowy, to bym polecała jakby te dwie książki obok siebie.
Jedna z nich jakby tłumaczy wszystko wokół, mimo że mówi z perspektywy głównie polskiej, a druga bardzo się skupia na tym, co wewnątrz. Tak i ja właśnie z tego samego powodu od razu zakończywszy biografię Eliota Page'a sięgnęłam po książkę Mai, bo czułam taką potrzebę, żeby poczytać na ten temat coś więcej, a chyba sięgając po biografię Page'a liczyłam, że właśnie tych rozważań na temat queerowości, Niekliurowości. Samej transpłciowości będzie więcej. Chociaż oczywiście wychodzę z założenia, że tak jakby nie mamy prawa dyktować osobom transpłciowym w jaki sposób i iloma informacjami na temat swojej tożsamości muszą się z nami dzielić. Dlatego właśnie tak szybko przeszłam do książki Mai, bo wiedziałam, że jako książka, która jest skupiona na tym jednym temacie, uzupełni wszystkie te braki, które ja potrzebowałam uzupełnić.
Ale tak myślę, że Pod tym względem zwłaszcza, ta biografia byłaby lepsza, gdyby Elliot jeszcze trochę z nią poczekał, bo widać, że ona jest napisana na fali tych emocji, które pojawiają się w jego życiu w ostatnich latach i ja rozumiem tą ogromną potrzebę podzielenia się tymi doświadczeniami właśnie tuż po tym, Jak Elliot dokonał tranzycji i jak było o tej tranzycji głośno i on sam stał się jeszcze większą medialną postacią i zaczęto tak jakby mimo wszystko jednak od niego wymagać, żeby on był twarzą osób transpłciowych w mediach, więc rozumiem, dlaczego on poczuł potrzebę, żeby napisać tą książkę teraz, ale myślę, że byłaby lepsza, gdyby parę lat jednak odczekał i gdyby mógł spojrzeć na te wszystkie wydarzenia, również te, które rozgrywają się w tym momencie,
Jest kompletnie jakby... Ja nie wiem czemu to tam się znajduje. Wydaje mi się też trochę być może właśnie, żeby jako jakiś kontrapunkt, jako pokazanie jakiegoś problemu społeczności. Ale oddam Elliotowi Page'owi to, że dzięki niemu poznałam szczegóły na temat tej ekspozji. Ja o tym wydarzeniu historycznym wcześniej nie słyszałam, ale powiedzmy w jakim kontekście to się w ogóle pojawia, bo myślę, że to jest dobry przykład, który fajnie pokazuje Jakie są literackie problemy z tą książką? To znaczy, Elliot bodajże opisuje taką scenę, kiedy on jako nastolatek pierwszy raz całuje się z chłopakiem i opisuje, że to się właśnie wydarzyło w tym miejscu w Halifaxie, gdzie tuż obok w czasie I wojny światowej wybuchł statek naładowany ogromną ilością materiałów wybuchowych i zginęły tysiące ludzi.
Plus jest w tym jakaś egzaltacja, to znaczy ja nie chcę nic mu mówić, ale jakby... Czy jeśli pójdę z chłopakiem na Muranów i zacznę się z nim całować, to muszę w mojej biografii napisać, że całowaliśmy się w miejscu, gdzie kilkadziesiąt lat wcześniej zginęły tysiące Żydów, jakby... Rozumiesz o co chodzi? Być może mieszkanie w Warszawie człowieka straszliwie znieczula. Natomiast cały czas miałam w głowie taką myśl, że... Znaczy problem. Kwestia jest taka, że Elliot Page nie jest szczególnie dobrym pisarzem. I ta jego opowieść jest bardzo mocno właśnie, tak jak powiedziałam na samym początku, wpisana w jakieś takie bardzo klasyczne ramy takiej biograficznej opowieści. Ja cały czas miałam wrażenie pewnej nieoryginalności sposobu przedstawiania tej narracji, opisywania tej rzeczywistości, języka opisywania tej rzeczywistości. Kiedy czytałam Cieszę się, że moja mama nie żyje, to miałam cały czas takie wrażenie, że czytam książkę kogoś, kto bardzo dobrze pisze i jest w stanie wyrwać się z tej takiej bardzo kostycznej narracji autobiograficznej.
Tu miałam wręcz przeciwnie wrażenie, że znam te sposoby opowiadania, te sposoby wybierania tych scen z dzieciństwa, bo to też jest taka książka napisana bardzo mocno scenami z różnych momentów życia. Że znam bardzo dobrze ten motyw, jakby takiego opowiadania o swoich rodzicach, tak trochę w takim zawieszeniu, że podejrzewamy, że od nich dużo wychodzi, ale tak trochę z czasem odkrywa się przed nami, gdzie te problemy emocjonalne, czy z wychowaniem, czy ze światopoglądem leżały. Na sam koniec, tak a propos przesuwania o kilka lat tej książki. Tutaj się pojawia bardzo mało osób z nazwiska, tak? Jak podejrzewam, te osoby, które się pojawiają z nazwiska, to są te, z którymi Elliot być może przedyskutował kwestie związane z, no nie wiem, z opowiadaniem o nich, tak? I ja mam szczerą nadzieję, że to zrobił, bo na przykład szczegóły związku i sceny łóżkowe z Kate Maru, które opisuje, jeżeli on nie dostał na to jej pozwolenia, no to byłoby to naprawdę bardzo nie fair.
Tak, zresztą w ogóle ja, właśnie to też dla mnie było poruszające, że kiedy ta książka wyszła i trafiła w ręce ludzi, to jakby cały wątek transdojrzewania poszedł w cień, a na pierwszy plan wysunęła się relacja z Kate Maron i ta plotka, wielka plotka polegająca na tym, że Elliot Page miał romans z Kate Maron, która miała wtedy chłopaka i po prostu co? Co te Hollywoody robią, tak? I to jest dla mnie też bardzo przygnębiające. To też jest właśnie pytanie, jak o tym opowiadać? To jest najgłośniejsza historia, jaka w mediach w ogóle wyszła z całej tej książki, a przecież tam jest o wiele więcej treści. Ale pamiętamy, co się działo w momencie, kiedy wyszła biografia Harrego. To po prostu różnego rodzaju brukowce pocięły ją na części i wycięły sobie tylko te fragmenty, kiedy on mówi o swoim penisie. To jest niestety ta rzecz, która zawsze się dzieje, kiedy osoba znana publikuje swoją biografię, że wypływają z niej najbardziej kontrowersyjne, potencjalnie klikogenne fragmenty.
I tu właśnie mam wrażenie, że gdzieś te dwa wątki się nie chcą zgrać, jakby nie chcą stworzyć jakiejś wspólnej, spójnej narracji. I miałam czasem wrażenie takiego bycia miotaną pomiędzy rzeczami, które są naprawdę bardzo ważne i takie głębokie i dające wgląd w czyjeś przeżycie, co... Jakby to nie chodzi o to, że Elliot Page jest osobą transą. Chcemy w ogóle poznać przeżycia innych ludzi, tak? Nie mamy innego sposobu poznać, przeżyć innych ludzi, niż żeby oni nam o sobie powiedzieli. Połączone z opowieścią o karierze, która no właśnie jest taka Names mentioned in English.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Megu i Katarzyna poruszają temat nowej książki Nekrowet, opisują jej treść i analizują konstrukcję świata.
Megu i Katarzyna analizują treść książki, opisując jej postacie i motywację głównego bohatera.
Megu i Katarzyna przeanalizują książkę Pageboy, skupiając się na jej literackich aspektach i opowieści o tranzycji Elliot Page'a.
Megu i Katarzyna podsumowują rozmowę i podkreślają swoje wrażenia po omówieniu książek.
Rozmowa skupia się na krytyce książki Pageboy, analizie jej struktury i opowieści, a także na problemie tożsamości i aktorstwa.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Witajcie w dziewięćdziesiątym czwartym odcinku podcastu Czytu Czytu! Kolejny raz pochylamy się nad gwiazdorską autobiografią. Recenzowałyśmy dla was już dzienniki Alana Rickmana i autobiografię księcia Harry’ego, a tym razem rozmawiamy o króciutkiej autobiografii Elliota Page’a, która kilka tygodni temu trafiła na księgarskie półki. Będzie to pozycja o tyle ciekawsza do recenzowania, że Elliot napisał ją całkiem sam, bez pomocy ghostwritera. Autor odkryje przed nami brudy Hollywood, gorycz niedopasowania i unikalne doświadczenia najsłynniejszej transpłciowej gwiazdy w historii przemysłu rozrywkowego. W segmencie torebkowym wyjątkowo pojawia się tylko jedna książka. A to dlatego, że obie przeczytałyśmy „Necroveta” Joanny W. Gajzler (wydawnictwo SQN). Jak wypada polskie cosy fantasy o techniczce weterynarii od magicznych zwierząt na prowincji? Tego dowiecie się w tym odcinku. Życzymy miłego słuchania. Czytu Czytu prowadzą: Magdalena Adamus (Catus Geekus) Katarzyna Czajka-Kominiarczuk (Zwierz Popkulturalny)