#275: Jak budować markę osobistą na LinkedIn | Adrian Gamoń
Jak budować markę osobistą na LinkedIn – o tym opowiada Adrian Gamoń, strateg marki osobistej i ekspert komunikacji w social mediach. Rozmawiamy o tym, jak budować autentyczną obecność na LinkedIn, dlaczego profil powinien być zaproszeniem do relacji, a nie tablicą ogłoszeniową, i skąd bierze się kryzys autentyczności w social mediach. Poruszamy temat algorytmu LinkedIn, tworzenia treści, roli AI i tego, dlaczego samopoznanie jest fundamentem każdej marki osobistej.
Cała reszta to jest Apache, przyglądam się, sprawdzam albo nie wiem co powiedzieć, właśnie zadaję sobie pytania. A ja jeszcze tak doszedłem do tego, że nie ma jednej drogi idealnej do budowania marki osobistej. Czyli każdy z nas trochę ma inne cechy, inną historię. Jeżeli bierzemy jakiś pattern, wzorzec, widzimy jakiegoś tam już kogoś, kto osiągnął i my chcemy być jak on, teraz kopiować jego kroki, to oczywiście fajnie, bo się uczymy nowego i to jest dla nas mobilizacja. Ale to nie do końca będzie zgodne z nami. Zobaczymy na pewnym etapie frustrację. Ja wyszedłem z tego, że każdy ma swoją ścieżkę. Tych ścieżek jest 16 przyjąłem. Taką liczbę, żeby też nie było za dużo, za mało. Starałem się je tak rozsądnie pogrupować, a zarazem z AI analizowałem korelacje.
Czy to podbija algorytm właśnie, czy jakoś wzmacnia ten... To jest ważna rzecz. W ogóle jedną ze ścieżek to jest mistrz komentarzy. Czyli można fajnie mieć efekty z działań budowania marki osobistej na LinkedIn, bycie mistrzem komentarzy. I to jest umiejętność, z której można się nauczyć, tak jak wystąpień publicznych czy innych rzeczy. I tutaj komentarze bardzo mocno działają, bo one wydłużają interakcje pod naszymi postami, więc faktycznie jeżeli taki jeszcze procent tego algorytmu, co jest ważnego, to na pewno te komentarze i bardzo dużo osób świadomych o tym jest, gdzieś słyszała, że komentarze wpływają dobrze na zasięgi. Komentarze dłuższe, bardziej wartościowe, bardziej merytoryczne, realnie angażujące. Nie pisane z pomocą AI, jak często teraz widzę. Niestety, czasami masz wrażenie, że to jest jakiś taki poboczny wątek, który ktoś wrzuca jako komentarz.
Jakby brakuje takiej łączności z tym oryginalnym wpisem. To jest często, jak ten komentarz jest taki AI-owy, odklejony mocno. Tak, czasami właśnie, bo ktoś usłyszał, że są ważne komentarze, ale tak jakby na płytko to usłyszał i tak traktuje to. Ja myślę, że ja wychodzę, staram się odpisać. Mam tak, że mam trud, że nawet czasem nie odpisuję, dopóki nie mam czasu, żeby odpisać na wszystkie komentarze. Czasami to następnego dnia dopiero się dzieje. A tempo reakcji jest właśnie ważne a propos następnego dnia, tak? Jest ważne, szczególnie te pierwsze godziny są ważne. Szczególnie ja brałem w badaniach mojego mózgu i innych osób, które w trakcie korzystałem z LinkedIna mając urządzenie EEG na głowie, czyli badało moje fale mózgowe i jeszcze takie okulary badające ruch gałek ocznych.
I to na różny sposób je można realizować. Co też dało mi ulgę, to że tak naprawdę potrzebuję bezpieczeństwa, bliskości, miłości. A na początku zaczynamy od bardzo konkretnych, jakichś wymyślnych rzeczy, nie? A później, że to jest tego szukam, nie? I warto sobie zobaczyć, czego potrzebujemy bardziej, albo co możemy innym bardziej dać, nie? Czy jaką zmianę wprowadzić w ich życie, nie? Co jest naszą umiejętnością tłumaczenia zawiłych rzeczy, umiejętność słuchania, nie? To są też nasze super moce i one mogą być takim elementem naszego głosu. A inna rzecz też sposób, jak się komunikujemy, nie? Tono voice. Szczególnie też ważne w tworzeniu choćby dzisiaj asystentów AI i tak dalej, znaleźć swój tone voice, zrozumieć siebie, jak ja chcę się komunikować.
Bo jeżeli, ja zauważyłem przypadki, młody, początkujący ekspert pisze, nazwijmy ekspert. Pisze na LinkedIn 5 sposobów na zwiększenie przychodów z takiej działalności. I nie zadziała. Dlaczego? No bo on nie ma autorytetu. Nie ma zbudowanej wiarygodności. Dopiero kiedy będzie miał tą wiarygodność, napisze coś w tym stylu, pięć sposobów na coś, może to zadziałać bardziej, bo będą ludzie wiedzieć, że on faktycznie nie wygenerował tego z czatem GPT, tylko to jest perspektywa tej osoby, współtworzone, może zredagowane przez AI. Ja nie powiem, że nie. Wsparty ten tekst może być w tworzeniu. Ale ważne jest w tej perspektywie, żeby nas pokazywać siebie. W tych postach, kiedy ludzie piszą, dzielą się, nie wiem, jestem na konferencji, przeczytałem książkę, czy nie wiem, taki projekt zamknąłem, to okej, z czym mi było łatwo, z czym mi było trudno, jakie wnioski z tego wyciągam, ale to ja, czy jestem podekscytowany, czy zmęczony tym projektem.
Czy mam energię do działania? Mam inne pomysły? Czy też nie? To jest ciekawe. Czyli nie tylko wiedza, merytoryka, ale właśnie nasza perspektywa, to dla niej właśnie ludzie nas chcą obserwować, a ona buduje wiarygodność, ona bardziej otwiera. Jak tego się nie wnosi w swoich postach, co jest trudne dla wielu osób, No to te posty będą mieć mniejszą widoczność, bo będą bardziej AI'owe. No właśnie, a propos AI'a. Właśnie cieszę się, że wyciągnąłeś ten temat, bo też chciałem o tym pogadać, bo nie da się dzisiaj rozmawiać o LinkedIn'ie bez tego wątku. Jak w ogóle podchodzisz do AI'a? Też w kontekście budowania autentyczności, bo jednak jest jakaś taka skrajność w pisaniu postów LinkedIn'owych, że... Mam wrażenie, że to jest takie bezrefleksyjne przeklejanie treści, które AI gdzieś tam wygenerował i to dla każdej osoby, która ma do czynienia w jakikolwiek sposób z AI, to od razu jest widoczne.
No i to też jest ta sztuka wyboru i wpływania na to, co widzimy. Jak chcemy mieć dobrą prasówkę na LinkedIn, nie warto lajkować, komentować treści, które nas interesują. Wtedy wskazujemy algorytmowi, że to nas interesuje od tych osób, te treści, a ignorować zupełnie treści, które nas nie interesują. A czy w ogóle korzystać, doradziłbyś komuś takiemu, który chce pracować nad budowaniem swojej marki na LinkedIn, żeby korzystał z AI? A jeżeli tak, no to jak z tego AI powinien korzystać? No żeby wiesz, to był jego głos, a nie głos sztucznej inteligencji. Ja byłem na początku, jak zobaczyłem w ogóle, że ludzie przyklejają takie posty generowane przez LinkedIna, miałem taki moment, No takiego dużego niepokoju, co to będzie, że ludzie przestaną tworzyć, zrezygnują z jakiejś takiej, no nie mówię wszyscy, bo tam część osób zostanie przy swoim, przy tej kreatywności, ale większość osób, to jest pokusa duża, żeby AI nam wygenerował treść.
Nie mamy teraz czasu, chcemy sobie zaoszczędzać czas na wszystkim, żeby mieć więcej czasu na scrollowanie telefonu, koniec końców. Właśnie. To takie nasze codzienne bodźcowanie, scrollowanie. To co jest takiego, to ja w ogóle w tym e-booku też jest rozdział dedykowany AI i w ogóle też tam nawet jest, jak pamiętam, stworzyłem instrukcję jak stworzyć swojego asystenta, czyli AI. Ja raczej jestem za tym, dzisiaj są modele, korzystajmy z nich. Bo też brałem udział w badaniach, choćby to jest przykład tutaj Marcina Stopy, Siwa Li, to gdzie inne osoby oceniały posty przygotowane przez różne osoby na LinkedIn. Tam sobie chyba nas siódemka, ósemka była.
I nasze posty, czyli moje posty przygotowane z pomocą AI i bez pomocy AI były oceniane potem przez inne osoby. Ich mózgi były badane znowu też, czy to urządzenie AI tracking. Wyszło tak, że najlepsze posty Które były ocenione pod względem zaufania, czyli wiarygodności zaufania i takiej merytoryczności, to były posty współtworzone z AI. Najlepiej by padły, ale też oczywiście trzeba umieć korzystać, bo to jest coś takiego, ktoś wygeneruje, skopiuje, wklei, to nie. Ale to jest to, kiedy ja współtworzę, czyli się właśnie trochę rozwija się moja treść, myśl z pomocą e-jaj, ale redaguję ją, sprawdzam, pilnuję spójności.
Wiem, co jest dla mnie spójne. Albo mam asystenta, który już wie, bo ma już wpisane, bądź taki, taki, taki. Przykład ma twoich tekstów na przykład. Tak, na przykładach moich tekstów. Właśnie ma określony styl, tone of voice, czyli to, że pisz prosto, przystępnie, edukacyjnie i refleksyjnie, bo to są elementy mojej osobowości, mojego stylu działania. To jest mi bliższe niż na przykład bądź rubaszny czy jakiś tam. I to jest też takie, szukamy swojego stylu, każdy z nas ma i oczywiście my też w różnych kontekstach się zmieniamy, ale uważam, że też znowu dobre korzystanie z AI, fundamentem dobrego korzystania z AI jest samo poznanie. Czyli jeżeli siebie nie znam i korzystam z AI, to jest największe zagrożenie. Dla mnie, dla moich treści, mojego wizerunku.
Im więcej mamy samopoznania, tym wiemy też kim jesteśmy w tej granicy w relacji z sztuczną inteligencją, tym bardziej możemy tym lepiej zarządzać. Jest też pewien paradoks korzystania z AI przy generowaniu kontentu, treści właśnie na LinkedIna, Tak na dobrą sprawę wcale nie jest szybciej. Tak trochę wybrzmiało z tego, co mówiłeś. Jakiś asystenta trzeba mieć, trzeba trochę współpracować z tym AI-em, trzeba się trochę z nim sparować, żeby on trochę wyczuł, jak ty piszesz, jaki masz styl. I ja mam taką obserwację, żeby stworzyć taki dobry merytorycznie tekst, to wcale nie jest szybciej niż normalnie, gdybyś coś takiego robił.
Czasami już mi brakowało cierpliwości, żeby tam go rozwinąć. Ja sobie zrobiłem taki eksperyment dwa lata temu, chyba dwa lata temu, to jeszcze przy starszych modelach, że właśnie przez miesiąc będę współtworzył treści z AI. Czyli ja daję swój wkład, swoją myśl, notatkę, on mi tam redaguje i tak dalej, w takim toku interakcji publikuje finalnie post. I te posty moje były bardziej, można powiedzieć, ja byłem z nich bardziej zadowolony, bo dawały bardziej to, co chciałem przekazać. Druga rzecz, one miały więcej lajków i zasięgów, więc też one były pełniejsze w tej interakcji. I ja byłem zmotywowany, żeby więcej robić. Czyli trochę można powiedzieć, zmieszała mi wsparcie ja i zmieszała mój poziom frustracji.
I to jest fajny rozwojowy, bo wtedy od razu zwraca mi poprawiony post, dostaje feedback, mam jasność dlaczego to mogłoby być lepiej, czyli warsztat mu się rozwija. To jest dla mnie pomocne. Ja też kiedyś pisałem dużo artykułów, Zawsze potem leciałem tam do znajomego, do przyjaciela i możesz mi to sprawdzić, poprawić, zredagować. Błędy, jakieś przecinki. Tak, bo ja to nagminnie. U mnie te znak minne to były błędy, przecinki, bo ja mam obraz, tekst w głowie, a tu już trudno mi to przeczytać. No i jest też tak, że każde takie spotkanie z AI-em buduje wiarygodność tego AI-a, wzmacnia, ale też jest takie ryzyko, że się uzależniamy trochę od tej pomocy.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak budować markę osobistą na LinkedIn – o tym opowiada Adrian Gamoń, strateg marki osobistej i ekspert komunikacji w social mediach. Rozmawiamy o tym, jak budować autentyczną obecność na LinkedIn, dlaczego profil powinien być zaproszeniem do relacji, a nie tablicą ogłoszeniową, i skąd bierze się kryzys autentyczności w social mediach. Poruszamy temat algorytmu LinkedIn, tworzenia treści, roli AI i tego, dlaczego samopoznanie jest fundamentem każdej marki osobistej.