Mentionsy Mentionsy
Bezrobotne Opowieści
Bezrobotne Opowieści

Zawód: Przebranżowiona

08.05.2024 ·24 min 16 s · 5 rozdziałów

O tym, że masz całe życie na przebranżowienie. Raz możesz pracować w korpo i robić tabelki a raz robić hopsasa i malować portrety psów - bo nie jesteśmy Plastusiem, którego da się wcisnąć do piórnika. Pss: Nie dajmy odebrać sobie wewnętrznego wiatru!  Instagram: @bezrobotne.opowiesci TikTok: @bezrobotne.opowiesci Mail: [email protected]

0:00 · Introdukcja 1

Jak to jest trudne, nie? Jakby w życiu, żeby tą rolę sobie wybrać i tak patrząc teraz przy tym, jakby jak wygląda obecna gospodarka, o dynamice branż, o zmianie, o ejaju, covidzie i wojnie, które zmieniły tak wiele i tym całym chaosie, To w tym czasie masa ludzi się przebranżowiła. Zaczynali niektórzy studia w wieku 30-40x lat albo rzucali wszystko totalnie i zaczęli hodować kurczaki na swoim podwórku. I to jest super. To jest dla mnie niesamowite, że ludzie robią tak dużo rzeczy, a jednocześnie byli w stanie zrobić to mimo okoliczności. Miałam w ogóle taki fajny przykład na studiach i do dzisiaj mnie rozpiera duma jak sobie o tym myślę. Jak widziałam na przykład na studiach panie 50 plus lub panów z garniturami, pod garniturami, którzy właśnie po tej pracy biurowej przychodzili na przykład i zdawali w czadne egzaminy.

9:00 · Historia Anonimowej 1

Nie cierpiałam tego przez lata, ale miałam rodzinę, a praca była łatwa i dobrze płatna. Wtedy przeczytałam książkę pt. Bullshit Jobs i zdałam sobie sprawę, że to nie jest w ogóle dla mnie i nie jest tego warte. I wtedy przyszła pandemia. COVID. Zostałam zwolniona. To był czas, aby zrobić zmiany i podążać za swoją pasją do nauczania. Zapisałam się na studia magisterskie i zaczęłam uczyć jako nauczyciel stażysta. Ukończyłam studia i teraz jestem na pełnym etacie nauczycielem w lokalnym liceum. Oczywiście pieniądze nie są tak dobre i praca jest niewspółmiernie cięższa i nie mam w ogóle pojęcia co robię, ale jestem szczęśliwsza.

13:00 · Historia Magdy 2

Nigdy nie wrócę, ale znajomość japońskiego, cóż... Tyle, co zostało po latach niewykorzystane. Jest nadal fajnym trikiem na imprezy, więc nie żałuję. To była zabawa, przygoda, ale musiała się skończyć. Inna historia niż te poprzednie. Ja miałam też taki mini-romans z branżą gamingową. Przez to, że pracowałam właśnie w firmie, która mocno z gamingiem pracowała i w COVID branża gamingowa wyskoczyła niesamowicie, jeżeli chodzi o finanse. Gry sprzedawały się na pniu, wszystkie, zwłaszcza te gry na Androida i na iOSa, te na komórkę. Niesamowicie się sprzedawały i wtedy był taki mega boom, że wszyscy szli do gamingu.

Firmy zatrudniały jak szalone. I już w zeszłym roku po tym boomie zaczęłam zauważać ogromne spadki w zatrudnieniu, ogromne liczby zwolnień w tej branży i teraz średnio tam się dzieje. I to jest w ogóle ciekawe, jak właśnie mamy takie historie, że jest boom na coś, bo na przykład w COVID po prostu ludzie więcej grali na telefonie, no bo co mieli robić, tak? I te pobrania Te gier z AppStore'a i tego drugiego sklepu na Androidzie były większe, tak, niż są teraz, bo ludzie po prostu wychodzą, żyją, korzystają, więc to jest ciekawe, jak w ogóle mamy czasem takie marzenie, że w ogóle chcemy pracować w konkretnej tej firmie i po latach się okazuje, że to marzenie w ogóle nie jest współmierne z tym, jak to wygląda w rzeczywistości, że na przykład firma właśnie może mieć świetny PR, no i nic nie wygląda po prostu tak premium i dbają pracownika, dbają o to, siam to, sram to,

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.