"CAŁA PRAWDA O BYCIU: MUZUŁAMANKĄ, ŻYDÓWKĄ, RUMUNEM - CO ZNACZY DLA NICH POLSKA?"
Trzeci odcinek maratonu rozmów w którym wątkiem głównym zostali cudzoziemcy w Polsce. Pamiętajcie, że podcasty możecie odsłuchać również na Spotify.
I dzisiaj będziemy rozmawiali o twoim kraju. Mogę powiedzieć tamtym i tym, bo będziemy łączyli Iran i Polskę. Powiedzmy szczerze, dosyć niecodzienne połączenie, bo zazwyczaj ludzie z tamtego zakątka świata nie przyjeżdżają do nas, choć coraz częściej się to zdarza. Na początku proszę, powiedz nam, dlaczego wybrałeś Polskę na ten kraj, w którym teraz żyjesz? Wybrałem Polskę dzięki polskim podróżnikom, Borisowi i Oli, którzy przyjechali do Iranu w 2016 roku. Ja ich znałem przez internet jeszcze wcześniej z platformy Couchsurfing, z którego korzystałem i zapraszałem ludzi z całego świata do mojego irańskiego domu.
Wiedziałem, że już jak przejadę do Polski, już nie ma tutaj granic w Europie, więc jak mi się nie spodoba, to pojadę dalej na zachód. Takie było moje podejście. Natomiast tuż po przejeździe do Polski, po właściwie czterech miesiącach, już uznałem, że Mój polski świat jest o tyle piękny i moje towarzystwo, moje społeczeństwo w Polsce jest o tyle cudowne, że nie chciałbym. Pożegnanie z moim społeczeństwem w Polsce już byłoby trudniejsze dla mnie niż pożegnanie z moim społeczeństwem w Iranie. Więc nie porzuciłem mojego wyboru pierwotnego, którym była Polska i zostałem w Polsce od tamtego czasu.
I powiem, że jestem absolutnie zdumiony w jakim stopniu mówisz w naszym języku. To tym bardziej czapki z głów, bo wiemy jak to trudny jest język. Tym bardziej, że nasze rodzime języki bardzo mocno się od siebie różnią. To w ogóle nie jest ta grupa, więc duży szacunek Michał. Porozmawiajmy teraz o Iranie. Kiedy mówię słowo, wymieniam ten kraj z nazwy Iran, raczej w Polsce nie ma pozytywnych konotacji, nie ma pozytywnego wydźwięku ta nazwa tego kraju. Kojarzy się ludziom Iran z niebezpieczeństwem, z nieposzanowaniem praw kobiet, z terroryzmem. A z drugiej strony, jak ktoś trochę zagłębi się bardziej i poczyta o Iranie, tak jak ja przez ostatni tydzień, szykując się do naszej rozmowy, to wiesz, co mi się najczęściej wyświetlało?
Co? Gościnność. Że Irańczycy to niebywale gościnne osoby. I na domiar wszystkiego mogę dołożyć to, że jak rozmawiałem z dwoma podróżnikami, oni to samo mi powiedzieli, że w Iranie jest niebywała gościnność. Ale tak szczerze, tak jest czy tak nie jest? Tak jest. Zresztą ja jak podróżowałem po Iranie, bardzo często Udawałam obcokrajowca, żeby Irańczycy z większą otwartością mnie przejęli, bo Irańczycy... Iran jest zamkniętym krajem od wielu lat, od 46 lat Iran jest zamkniętym krajem, co postanowi go w miejscu, w opozycji tego tak zwanego Zachodu, w związku z czym te sankcje powodują, że Irańczycy nie mogą widzieć tego świata zewnętrznego.
Co jest powodem tego, jest to, że nie ma Erasmusów w Iranie, nie ma exchange programów, nie ma jakichś tam firm międzynarodowych w Iranie, więc widok obcokrajowca w Iranie już jest takim widokiem ciekawym. Więc jak ktoś jest obcokrajowcem, to od razu Irańczycy są zaciekawieni, chcą podejść, przywitać się i rozmawiać, poznać skąd przechodzi. Irańczycy są ciekawymi ludźmi. Są ciekawi świata i są niestety pozbawieni wielu swoich praw jako ludzi i nie mogą, na przykład irański paszport jest bardzo nieprzedatnym paszportem, tylko można podróżować do 30 krajów bez wizy i nawet jak się przyjeżdża do tych 30 krajów, też są na granicy złe potraktowania.
Więc tak, Irańczycy mają w sobie bardzo dużo ciekawości i miłości do świata, którego nie zawsze mogą pokazać, okazać. Więc jak najbardziej, jak ktoś przyjeżdża do Iranu, zawsze jest miło przywitany. Gości nieprzyjęty. Kolejną rzeczą, którą zauważyłem było, jak włączyłem sobie film jednego z podróżników, zresztą gościa też z kanału Bez Tajemnic, opowiadał o Iranie, bo tam był. Tomek. Tak, bo tam był. No i jak spojrzałem sobie na ulice w tym kraju, To praktycznie w ogóle nie widziałem kobiet na tych filmach.
Czy to jest wynikowa tego, że rzeczywiście kobiety w tym kraju mają bardzo znikome prawa? Czy nie ma poszanowania dla kobiet? Czy kobieta stanowi tę taką drugą nogę mężczyzny? Jak to jest? Tylko powiedz nam naprawdę szczerze, jak to tam wygląda. Trochę tak jest, że kobieta jest takiej drugiej kategorii potraktowana. Oczywiście warto tutaj Wspomnieć, że Iran jest ogromnym krajem, jest pięć razy większe niż Polska i każdy zakątek Iranu też ma, to jest różnorodny kraj, jeśli chodzi o samych Irańczyków, samych obywateli Iranu, to oni mogą być z różnych grup etnicznych przede wszystkim. I każda grupa etniczna też ma jakieś swoje zasady wewnętrzne, które też aplikuje do swojego społeczeństwa.
Na przykład Kurdowie, Turkmenowie, Azerowie, Ormianie, Beluczowie, Gilakowie, którym ja jestem, Persowie, Arabowie, którzy też są mniejszością w Iranie. O Kurdach powiedziałam, Lorowie, to są przeróżne grupy etniczne, które są w Iranie i w każdym miastu tak naprawdę funkcjonuje inaczej. Ja akurat pochodzę z miasta, które jest mocno liberalne, na północy Iranu. I gdyby Tomek był też na północy Iranu, to widziałby. Też są inne materiały też z północy Iranu, gdzie są różne imprezy. Gdzie można naprawdę się bawić razem z kobietami i mężczyznami. Oczywiście to jest ryzyko zawsze, żeby być pod jednym dachem imprezując z alkoholem i być na przykład w jednym towarzystwie razem z kobietami i mężczyznami.
Natomiast to jest możliwe i to wchodzi w grę. Oczywiście są miasta, które są bardziej religijne, bardziej konserwatywne, no i tam kobieta mniej występuje po prostu w społeczeństwie. Natomiast od miasta do miasta to się różni. To jedna rzecz. A druga sprawa jest taka, że Prawo szariatu, które jest prawem panującym na Iran, jest takim prawem, które mówi, jawnie mówi, że kobieta nie jest sama, sama nie występuje, tylko jest własnością ojca i potem własnością męża, co jest absurdalnym prawem, jak dla mnie, bo dla mnie ludzie bez względu na to, czy mają penisa, czy nie mają, to powinny być szanowani
Tak samo i jakieś tam organy w ciele absolutnie niczego nie uzasadniają i nie powinny być argumentem do Nierównego traktowania drugiego człowieka, drugiej duszy zresztą, która siedzi przed nami. I to był jeden z wielu powodów, dla których ja wyjechałem z Iranu i uznałem, że nie chcę być częścią świata, w którym moja mama nie ma te same prawa. A było tak u ciebie w domu? U mnie było bardzo liberalnie. Moja rodzina jest raczej niewierząca. Zresztą oni nie powiedzieliby, że są niewierzący. Oni jedynie powiedzieliby, że... Pewnie jakbyśmy ich zapytali, to by powiedzieli, że wierzą, ale że nie praktykują.
No i tak było zawsze. U nas były duże imprezy. Pojawiało się też alkohol na imprezach np. u jakichś tam urodzinach. A co mieliście np.? No to zależało już jak wujek pędzi, to zależało czy jakiś bimber domowy, czy jakieś wino, czy coś. Ale mówię, ja pochodzę z liberalnej rodziny i to też nie mogę tak powiedzieć, że to jest jednak większość. Ale tacy ludzie też istnieją w Iranie, tacy jak ja. Mój świat, z którego pochodzę, w Iranie, na tych studiach, na których byłem, znaczy na studiach to inaczej, ale do tych szkół, do których chodziłem, zawsze był taki, że nie pamiętam, żeby moja mama czy mama mojego kolegi z powodu tego, że ja przeszedłem do nich do domu razem się uczyć czy coś, żeby założyła chustę.
Jeśli ktoś chce chodzić w kartonie po lodówce, też może chodzić. Dla mnie nie ma żadnego problemu, tylko pewne rzeczy Wydaje mi się, że moje doświadczenia są takie bardziej patologiczne, związane z Iranem, ponieważ Iran nie był normalnym krajem, z którego można byłoby wynieść jakieś neutralne nastawienie do czegoś takiego. Natomiast z całym szacunkiem dla wszystkich ludzi, którzy wybierają nosić to, co chcą nosić, ja uważam, że ludzie powinni móc nosić to, co chcą. To bardzo ciekawe, że tak mówisz i uważam, że jakby większość miała takie podejście, to żyłoby nam się wszystkim zdecydowanie lepiej.
No bo kim jest jeden człowiek dla drugiego, żeby narzucać mu, co on ma robić? Czy powinno to wyglądać tak, jak niestety wygląda, że płeć decyduje o wartościach, o władzy? No to są prawa, ja z nimi się totalnie nie zgadzam. Ale dobra, kontynuujmy wątek samego Iranu. Czy występuje w tym kraju powszechny nepotyzm, że ktoś, kto ma wysoko postawionych rodziców lub jest bogaty, to czy w tym kraju jest mu łatwiej? No bo nie ma co gadać, ale Iran, patrząc na te wszystkie złoża, które posiada, w szczególności ropa naftowa, to są niebywałe połacie terenów. Więc jeżeli ktoś ma dostęp do tego, plus jest jeszcze osobą, która ma rodziców na wysokich stanowiskach, to czy w tym kraju od razu z góry jesteś ustawiony w kolejce do najlepszego życia?
Wydaje mi się, że tak, jak najbardziej. Coś takiego może występować. Ja też łatwo rozpoznaję ludzi, którzy pochodzą z takich rodzin. Od razu ich zachowanie i wszystko, ta ich zachowawczość we sprawie Iranu, to, że chcą, nie mówią źle o Iranie wtedy, to już wzbudza we mnie takie podejrzenie, że no, Sam żyjesz liberalne życie w Europie, a mówisz pozytywnie o irańskim reżimie, które tak naprawdę zabiera mojej matce jej prawo do posiadania paszportu na przykład bez pozwolenia mojego ojca. I jest, istnieje coś takiego, że bardzo często widuję, że albo tam w mediach społecznościowych, albo słyszę od jakichś znajomych, że synowie albo córki jakichś tam ludzi, którzy są mocno postawieni w rządzie, mieszkają sobie, mają swoje domy w Kanadzie, w Australii, zupełnie żyją liberalne życie, a ich rodzice
Mordują Irańki i Irańczyków na ulicach tego kraju z powodu tego, że oni chcą żyć liberalnie, właśnie tak samo jak żyją ich dzieci, tylko że po prostu lepsza krew, lepszy sort i tak dalej, więc coś takiego ma miejsce. Opowiedziałeś o rządzących, no to przytoczmy Homainiego. To jest bardziej, twoim zdaniem, mafijny boss? To jest przywódca? To jest osoba, najprościej mówiąc, dobra? Zła? Jak myślisz? Ja bym nie powiedział, że to jest osoba dobra, bo gdyby była osoba dobra, to nie te rzeczy, które obiecał Irańczykom, bo reżim, tutaj warto wspominać, że dynastia Pahlavitów też, może ojciec Pahlavitów, czyli Reza Pahlavi, był dobrym królem dla Iranu.
A syn już był taki mniej ogarnięty i też wiele, wiele konfliktów takich wewnętrznych spowodował. Ryszard Kapuściński to opisał bardzo ładnie w tej swojej książce, Szachin Szach. Napisałem o tej książce praktycznie pracę magisterską. Pięknie. I, i Khomeini w momencie, kiedy pojawił się w Iranie obiecał wiele zmian, wiele dobroci Irańczykom. Natomiast żadne z tych rzeczy, które obiecał nie zostały zrealizowane dla Irańczyków. I to, że obiecał, że Iran jest takim bogatym krajem, więc Irańczycy muszą czuć to bogactwo na swoich stołach, Oczywiście inaczej powiedział, bo w Iranie nie je się tak często na stołach, tylko na podłodze.
W Iranie, jak mówisz, że jesteś wegetarianinem, myślą, że nie stać cię na mięso. Bo może, bo są tacy, tacy ludzie, których nie stać na droższe, droższe rzeczy. I tam nie ma takiego, takiego zjedno... Jak to powiedzieć, tylko szukam słowa. Takiego jednolitości nie ma w społeczeństwie, żeby każdy miał pewne standardy życiowe, tylko mogą występować różne poziomy społeczne, które... Czyli mówimy o tym, o czym zadałem tobie pytanie, że o nepotyzmie i o tych wszystkich układach, które mają miejsce. No ale ten nepotyzm panuje ogólnie Mam wrażenie, że w większości krajów.
A może i słusznie. Idźmy dalej. Jak wygląda życie codzienne? Patrzysz na ulice w Polsce, a patrzysz na ulice w Iranie. To czym one się od siebie różnią? W Iranie, w Irańskiej, to zresztą ja powiem o moim mieście. To może powiedz, jak to miasto się nazywa, żebyśmy później mogli... Miasto się nazywa Rasht, jest na północy Iranu. Ile to ma mieszkańców? Plus minus? Milion, milion pięćset. To jest małe miasto, jak na irańskie standardy. To jest dziewiąte największe miasto w Iranie. To nie jest jeden z... Na topce nie jest wcale. To taka polska Warszawa. Tak, trochę tak. I w tym mieście mieszka, to znaczy w całym mieście razem z tymi gminami wszystkimi pobliżnymi.
I w tym mieście jest tak, że więcej ludzi się uśmiecha niż w porównaniu do ulicy randomowego miasta w Polsce. Aha. I nie wiem z czego to wynika. Prawdopodobnie to co ja zakładam jest to, że to szczęście albo ta chęć też do takiego bycia szczęśliwym, Wynika z tego, że Iranczycy mają znacznie mniej do stracenia. Są bardziej oderwani od tych spraw materialnych, bo nie ma czegoś takiego. Oczywiście są też bogaci ludzie w Iranie, tylko że taka codzienność, Iranczycy na przykład jak idą i trzymają się za rękę swoją dziewczynę na ulicy, to już doznają taką adrenalinę z tego powodu, bo to jest nielegalne.
To jest w ogóle chore. Ludzie mogą przyciepić się, na przykład podejść i przyciepić się. Teraz już nie. Teraz jest znacznie mniej tego. Po 2022 roku, kiedy Iranka została zamordowana z powodu tej chusty, którą miała na głowie, nie tak jak policja moralna chciała, żeby ona miała tę chustę. Od tamtego czasu te prawa dotyczące hijabu i kobiet, takiego wyzwolenia kobiet znacznie się wyluzowały. Takie jak teraz moje koleżanki Iranki wróciły z Iranu, mówią, że w ogóle to jest nie do wiary, że one wszędzie chodziły bez chusty. Ale wciąż prawo istnieje.
Nie, to prawo obowiązkowego hijabu nie zostało znieszone. Jak wjeżdża się do Iranu, to trzeba założyć chustę na głowie, bo inaczej nie wjeżdżasz. Może w miastach trochę to bardziej się wyluzowało, ale musisz mnie kontrolować za wątek, bo ja wiesz, potrafię odlecić moją ADHD i potem wiesz, nie ten. Więc na tych ulicach widzisz, jak ktoś trzyma się za rękę na przykład nawet swojego dziewczyny, to już jest wielka rzecz. Iranczycy mają ogromną radość, Przygotować się, ubrać się ładnie, poperfumować, robić makijaż i pójść na miasto, żeby widzieć kogoś, bo to jest jedyne miejsce, jedyna przestrzeń do poznawania innych ludzi.
Nie ma barów, alkohol jest zakazany zupełnie, nie ma klubów, nie ma pubów. Są kawiarnie ewentualnie, gdzie też można poznać kogoś, gdzie można pójść na jakieś randeczki, ale absolutnie nie ma czegoś takiego jak tutaj, takie liberalne podejście. Tam wszystko może być uznawane za takie wieczorne, wieczorna zabawa. Nawet jeżdżenie samochodem. I to wynika po pierwsze z bardzo taniego paliwa, które ma Iran. Ja nie wyobrażam sobie jeździć na... Jest takie irańskie zjawisko też właśnie modrzeżowe, które się nazywa Dordor. I Dordor to znaczy właśnie, że wsiadasz do auta, które umyłeś ładnie i sam też odwaliłeś się jak najlepiej, jak mogłeś i dziewczyny tak samo.
I tak sobie pomyślałem, kurde, naprawdę ogarniasz polski, to bardzo, bardzo dobrze, więc podbija to jeszcze bardziej twoją świadomość językową, co mnie niebywale cieszy. Ale wracając do tych ulic, jakbyś miał powiedzieć o standardzie, przechadzasz się Alejami jerozolimskimi w Warszawie, bo tam też mieszk... Przepraszam, mieszkasz. No i przechadzasz się po raszcie jakąś główną ulicą. Nie znam żadnej, więc wybacz, ale tą, którą teraz sobie w głowie wyobraziłeś, niech ona będzie główna. Na pewno w każdym mieście w Iranie jest ulica Chomeiniego. O właśnie! To przechadzasz się jerozolimskimi i Chomeiniego. No. I jak się rozglądasz po bokach, to jakie widoki widzisz w Warszawie, a jakie widoki widzisz na ulicach twojego miasta?
Młodzież to jest jedyne miejsce. Jakby to nie chcę powiedzieć, że teraz pochwalę Iran, bo wciąż jestem w tej fazie, żeby na razie... Krytykować. Potępiać, tak. Krytykować, tak. To jest ładniejsze słowo. Więc więcej takich ludzi, którzy właśnie nie wiedzą, po co tak naprawdę wyślili dzisiaj, ale są po to, żeby umilić swój wieczór, swój dzień. Więcej takiego hałasu jest. Nie hałasu. Chałtyczności. Chałtyczności. Jest więcej chałtyczności. Że ktoś trąbi głośno, ktoś przechadza przez ulicę i samochody nie zatrzymują się. To jest taki widok, który jest straszny dla mnie.
I to było dla niego dziwne, że jakiś samochód zatrzymał się dla nas z powodu tego, że my przechodzimy przez ulicę. Bo w Iranie trzeba biec po prostu. Nawet na przejściu dla piesza trzeba pobiec jak najszybciej, jak się da, żeby uratować swoje życie. No właśnie, tam wydaje mi się, że tak jak powiedziałam, że Mniej łączy ludzi z tym światem tam, tam życie człowieka ma mniej wartości po prostu w Iranie. Kosztuje. Życie człowieka kosztuje, więc samochód, który jedzie tak szybko, jeśli jest wystarczająco bogaty ten kierowca, czy ta osoba, która prowadzi, to może po prostu zabić kogoś i zapłacić za tę osobę. Poważnie? Tak. I bardzo często to, często jest taki żart też w Iranie, że jak widzisz na przykład, jak widzisz człowieka i Mercedesa, to ubezpieczenie nie pokryje całości, ale jak zabijesz człowieka, to ubezpieczenie pokryje całą kwotę człowieka.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Michał opowiada o spotkaniu z polskimi podróżnikami Borisem i Ołą, którzy zaprosili go do swojego wesela, co stało się początkiem jego zamieszkania w Polsce.
Podróżnik opisuje typowe irańskie śniadanie i obiad, w tym chleb sangak, ser, orzechy włoskie, ogórki, jajka i gulasze, podkreślając różnice w kuchni polskiej i irańskiej.
Esme omówia rolę kobiety w islamie, podkreślając, że obie strony mają swoje zadania i obowiązki. Równocześnie rozmawia o seksualności i relacjach międzyludzkich w islamie.
Kobieta opisuje swoje zdanie na temat wielożeństwa i jego zastosowania, podkreślając, że jest to zgodne z jej woli i zrozumienie islamu.
Rozmowa przenosi się na temat związków małżeńskich, seksualności i prawa do odmowy seksu pod pretekstem religii.
Rozmowa o sytuacji kobiety w Armenii, w tym handlu ludźmi, uroda i randkowanie.
Rozmowa koncentruje się na roli seksualnej kobiet i męskich zachowaniach w Armenii. Autor opisuje niską świadomość na temat molestowania i opowiada o sytuacjach, gdy kobiety nie mówią o zaszłości w ciążeniu. Autor podkreśla kontrast między otwartością w Polsce a tajemniczością w Armenii.
Rumun opowiada o swoim dzieciństwie i doświadczeniach w Rumunii, porównując ją z Polską. Podkreśla wartości religii i rodzinnych w Rumunii, a także opisuje problemy związane z biedą i korupcją.
Pasażery rumuńscy są popularni, a Dumą narodową jest Decebal. Autorитетem jest Drakula. Autor opowiada o swoim doświadczeniu jako emigrant w Polsce.
Autor opowiada o swoim doświadczeniu jako emigrant w Polsce, mówiąc po polsku i próbując się wyróżnić. Chce pozostać w Polsce i korzystać z możliwości jako influencer.
Rozmówca opowiada o roli Rumunii podczas II wojny światowej, wspominając o pomocy udzielonej Polsce i jej neutralności w czasie konfliktu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Trzeci odcinek maratonu rozmów w którym wątkiem głównym zostali cudzoziemcy w Polsce. Pamiętajcie, że podcasty możecie odsłuchać również na Spotify.