Mentionsy Mentionsy
Audycja Zkury
Audycja Zkury

Filmy zimowe cz. 29

22.02.2018 ·31 min 7 s

Zachęcony pytaniami słuchaczy o filmy zimowe Żarłok zaprasza Was dziś na kolejny podcast z tego cyklu. Tym razem bierze na

Jak będzie w przyszłym roku? Nie wiem, ale również mi się nie chce. Wind River, czyli 2017 rok. Nowość i film obyczajowy, trzeba tak to powiedzieć, chociaż trochę film akcji. Takie kino mocne, może męskie, ale troszkę pomieszane. W roli głównej mamy do czynienia z tym aktorem z Heartlockera.

Nigdy nie mogę zapamiętać jego nazwy, ale zawsze pamiętam go z Heartlockera jako tego sapera. I tutaj jest on rozwodzącym się chyba... Dzień dobry, Sama. Potrzebuję pomocy niebezpiecznej. Gdzie jest Rezerwacja River Indian? I główny bohater jest myśliwym, który zajmuje się usuwaniem zwierzyny groźnej dla ludzi.

I teraz tak, mnie Sicario się podobało, ale właśnie wtedy ja już czułem te niedostatki scenariusza. I wydaje mi się, że to była tylko i wyłącznie ręka reżysera Denisa Villeneva, który Sicario wyreżyserował w taki sposób, że niedostatki scenariusza dało się jakoś przeżyć. Bo Denis to jest świetny. A tutaj... Przepraszam, aż mi się odbiło. Zapomniałem, kto był tym reżyserem. On zrobił jakieś tam filmy. To jest bardzo ciekawa informacja. Jakiś tam film zrobił. No co? No... Nie jest to wyreżyserowane tak, żeby chwytało za gardło. Od razu przypomina mi się w kontekście Wind River film nie Top of the Lake, tylko To the Bones, coś takiego.

Marisa Leo, Melisa Leo, też zapomniałem, ale w filmach zimowych na początku gdzieś to omawiałem. To the Bones albo Do szpiku kości, polski tytuł bodajże był taki. Podobnie taki zimny dramat, jednak bardziej postawiony właśnie na relacje, a w Wine River powiem wam, że psuje troszkę chęć zrobienia z tego wszystkiego takiego właśnie sicario, takiego drugiego sicario, tylko że bez karteli narkotykowych. tylko mało miasteczkowa społeczność i tam też się pojawiają dwa obozy policji. Jedni są jacyś policjanci, drudzy są jacyś strażnicy graniczni, a jeszcze są jacyś chyba celnicy.

No niestety w Wine River się nie sprawdza, chociaż no nie jest to film bolesny. Chyba 6 na 10 bym dał. Ciekawostką jest fakt, że tutaj napisał muzykę Nick Cave. Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku. I to też się fajnie ogląda z tego powodu, że ja Cave'a lubię, a kiedy Cave pisze muzykę z tym swoim skrzypkiem Warrenem Ellisem, to ta muzyka jest naprawdę zimna i nawet jak pojawia się piosenka, to ta piosenka jest taka wyciszona, stonowana.

Nick Cave tak melorecytuje, tak wręcz jakoś szepce nam w ucho. Na słuchawkach polecam oglądać. I to buduje jakiś nastrój. Zresztą Cave pisał trochę scenariuszy takich w stylu właśnie proposition, takie westerny. Dla mnie też to cierpiało z tego powodu miałkości scenariusza jako takiego. Ale zawsze tam jakaś muzyczka Cave'a się pojawiała, czy piosenka, czy nawet Cave się pojawił. I to jest właśnie ten typ filmu, gdzie Cave robi muzykę. Można to nazwać takim współczesnym westernem na Antarktydzie, czy na Alasce. Far from your loving eyes In a place where winter never comes Far from your loving eyes And all among the wind

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.