Filmy zimowe cz. 29
Zachęcony pytaniami słuchaczy o filmy zimowe Żarłok zaprasza Was dziś na kolejny podcast z tego cyklu. Tym razem bierze na
W podcaście mogę to powiedzieć. Nie mam ochoty nagrywać o filmach zimowych. Ale jest jeden człowiek, który swoimi komentarzami, wytrwałością i tym, że rzeczywiście dawał świadectwo tego, że oczekuje, zmotywował mnie, żeby mimo, że nie mam nastroju. Specjalnie dla stałego słuchacza. Audycja o dwóch filmach zimowych. Herbata została zalana. A mamy tutaj herbatę Kenia Rino z e-herbaty, oczywiście rok 2017. Jest to drugie parzenie, 90 stopni. Jest to herbata biała, wspaniała powiem Wam.
Sprzedali mi Kenya Mountain Black i Kenya Rino. To samo miejsce, ten sam szczep, tutaj biała herbata, a tutaj czarna. Świetne porównanie. W ten sposób powinniście testować herbaty, bo jest to najlepsza droga, żeby zasmakować pełni smaku i wyczuć wszystkie różnice. I teraz właśnie z tą herbatką idziemy do mojego pokoju, centrum operacyjnego. Odpalamy IMDB i zaczynamy opowieść o dwóch filmach zimowych. Nagrywam to w przedostatni dzień roku 2017, kiedy jeszcze na nartach nie byłem. I myślę, że w tym roku... Już na pewno nie pojadę na narty.
Jak będzie w przyszłym roku? Nie wiem, ale również mi się nie chce. Wind River, czyli 2017 rok. Nowość i film obyczajowy, trzeba tak to powiedzieć, chociaż trochę film akcji. Takie kino mocne, może męskie, ale troszkę pomieszane. W roli głównej mamy do czynienia z tym aktorem z Heartlockera.
Drugie parzenie. Fusy mi tutaj wskakują. herbata słodka i herbata lekko czekoladowa taka powiedziałbym kawowa podchodzi mi trochę pod wietnamską wietnamska była wybitnie kawowa i gorzka wytrawna tutaj jest ta kawowość ale połączona ze słodyczą czekolady bardzo Dobra herbata. Kenia Rino. I co ciekawe, no jest to jakbym pił połączenie herbaty białej z czarną. Spróbujcie, spróbujcie zakupić. Może jeszcze mają na stanie. Smakuje podobnie tak, jakbym w jednej misce zaparzył herbatę czarną, w drugiej misce herbatę białą i zmieszał mniej więcej pół na pół.
Bo ta efekciarska animacja naprawdę nabiera kolorów i widać na dużym ekranie bajer. Czyli bajer i nie bajer. Bo jest to animacja poklatkowa, zrobiona z takich wycinanek, z jakiejś takiej tektury miejscami. To jest Jest piękna rzecz. Muszę wam powiedzieć, że niezależnie od fabuły, którą zaraz wam streszczę, to jest piękna sprawa. Jakieś koraliki. To jest do it yourself. To jest ręczna robota wszystko. To jest handmade. I to się ogląda na dużym ekranie wspaniale. Oczywiście dla dzieci. No, familijne kino, bardzo dobre. Buka się pojawia na moim Instagramie, żarłok.tv. ŻarlokTV, pisane razem.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.