Mentionsy Mentionsy
Audycja Zkury
Audycja Zkury

Filmy zimowe cz. 29

22.02.2018 ·31 min 7 s

Zachęcony pytaniami słuchaczy o filmy zimowe Żarłok zaprasza Was dziś na kolejny podcast z tego cyklu. Tym razem bierze na

Jest taka rozmemłana atmosfera, której nikt by nie chciał. Jakiegoś takiego zawieszenia. Do tego ta zimowa pustka. I to gra ze sobą. Ten obraz, ta przestrzeń podkreśla tych bohaterów. I to jest dobry moment, żeby powiedzieć, że to jest jakby... uzasadniony wybór, żeby to nakręcić w zimie. To mi się podoba. Ale nie podoba mi się tutaj scenariusz. Do tego miasteczka, aby rozwikłać zagadkę, przyjeżdża kobieta. Młoda, ładna, naprawdę bardzo ładna aktorka, muszę przyznać. I'm Jane Banner, FBI. Welcome to Wyoming. By yourself? It's just me. That's Corey Lambert. This is where I found the body.

Jednak nie mogłem uwierzyć w tę kobietę, bo scenarzysta wymyślił dla niej tyle sztampowych sytuacji i tyle właśnie takich spodrzędnego filmu rozwiązań, że potencjał aktorski marnuje się przez słaby scenariusz. Przykładowo, kiedy ona przyjeżdża, to okazuje się, że ona jest z miasta i ona w ogóle kurtki nie zabrała, bo ona jest z FBI i ona tylko tutaj na jeden dzień ją skierowali. No oczywiście, okaże się, że ona tam zostanie na długi czas. No więc oni stoją przed taką chatką, ona marznie, rozmawiają, a ona nagle mówi, a może jednak bym weszła, bo jest tutaj zimno. a nie zabrałam sobie nawet kurtki. I tam Indianin patrzy na tego miejscowego szeryfa, a no zobacz, do nas tutaj przyjechała taka miastowa.

A Indianiec wtedy na nią patrzył ze zrozumieniem i wszyscy na siebie patrzą ze zrozumieniem. Ja nie mogę. Przez pół filmu mamy do czynienia naprawdę z próbą jakiegoś realizmu. A tutaj kobieta z FBI wchodzi do pokoju i widzi jakąś starszą kobietę zachrwawioną, która się tnie żyletkami i ona z automatu nie skacze jej na pomoc? Odebrać te żyletki i pomóc jej jakoś opatrunkiem? A tamci sobie gadają wcześniej 5 minut, a tam kobita się tnie? No, powiem wam, że jest takich momentów sporo i co ciekawe, scenarzystą jest facet, który napisał Sicario, wyreżyserowanego przez Denisa Villeneva. To Sicario było bardzo chwalone i nawet dzisiaj jest jeszcze chwalone.

Pamiętam, że jest tam taka scena, że jedni są ubrani troszkę tak na brązowo-zielono, a drudzy są na czarno i oni nagle w pewnym momencie, pomimo że mieli się dogadać, to nagle wszyscy wyciągają pistolety i zaczynają w siebie celować. Pomiędzy nimi oczywiście jest nasza główna bohaterka z FBI i wszyscy celują na siebie. Ja nie wiem, dlaczego oni na siebie celują. Nie wiem, może za bardzo dobrze nie śledziłem dialogów, ale całe szczęście, że gdzieś tam w tle jest ten główny bohater, który jakoś rozwiązuje tę sytuację. Nawet jeśli rozwija się strzelanina, wszyscy się tam bordują, to ja nie wiem o co chodzi, dlaczego ktoś do siebie strzela, ale całe szczęście koniec końców dowiaduje się, kto zabił początkowo dziewczyny na początku. Notabene tutaj w tym epizodzie pojawia się aktor znany z filmu The Walking Dead.

No właściwie to byłby materiał na inny film, albo może gdyby bardziej podbudować to, Dla mnie to wyglądało jak taka etiuda włożona nagle w fabułę innego filmu, żeby pokazać, co się dzieje. Bardzo nie lubię filmów, gdzie dochodzimy do jakiegoś momentu. Zastanawiamy się z jakimś detektywem, z FBI, co się wydarzyło i nagle reżyser czy scenarzysta, bo nie wiem, co tutaj o tym zadecydowało... decydują, żeby no dobra, no to zróbmy teraz te reminiscencje, tak? No już tyle poczekali, to dajmy teraz te reminiscencje. Wiecie, reminiscencja to jest bardzo trudny zabieg w kinie.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.