Sprawa Roberta Farquharsona
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/agarojekSpotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EYij3erOR5hIvyVAPSu2jtsB2ZIARN0a04lXi2YVD5u8tA?e=CIKXJKTa sprawa jest rozwiązana (?)
Jakiś czas temu przeprowadziła m.in. wywiad z Olgą Tokarczuk. I właśnie kilka miesięcy temu poleciła książkę, o której nigdy nie słyszałam, tak jak też nie słyszałam o jej autorce, Helen Garner, która okazuje się być bardzo popularną australijską pisarką, która napisała wiele książek, Ale tam właśnie, o którym Dua Lipa poleciła, bardzo mnie zaintrygowała. Książka ta ma tytuł This House of Grief i jest to reportaż, w którym Helen Gardner relacjonuje proces, który śledziła. To jest właśnie Roberta Farquharsona, który został oskarżony o zamordowanie swoich trzech synów. W wyniku czegoś, co on twierdzi, było jedynie nieszczęśliwym wypadkiem. Zaintrygowana kupiłam tę książkę, po przeczytaniu jej pokonałam też wszystko, co jest dostępne na temat tej tragedii.
Mocno mnie ta sprawa zafascynowała, no i owocem tego jest właśnie dzisiejszy odcinek. A zatem, tak jak zawsze, witam raz jeszcze w Anneksie. Tradycyjnie weźcie sobie jakieś piciu i zapraszam do dzisiejszej historii. I dziś przenosimy się, jak już powiedziałam na początku, do Australii. na obrzeża Melbourne tak dokładniej. I wydarzenia, o których dziś mówimy, miały miejsce dokładnie 20 lat temu, w roku 2005. I zacznijmy od pary, od małżeństwa Roberta Farquharsona i Cindy Gambino, którzy mieli znać się jeszcze gdzieś z czasów nastoletnich, z czasów młodości, ale związali się jakoś romantycznie, zaczęli się spotykać dopiero na początku lat 90., gdy ona miała lat 20., a on 22.,
Że ona chciałaby się z nim rozwieść niezależnie od tego, czy Steven pojawiłby się w jej życiu, czy nie. I Robert, mimo że otwarcie chyba tego nie przyznał, musiał zmagać się z jakąś zazdrością czy z poczuciem zdrady. Uważał Stevena Molsa za, jeżeli nie przyjaciela, to dobrego kolegę. W tym czasie zresztą, gdy on i Cindy się rozstawali, Robert zwierzał mu się wielokrotnie za swoich problemów, a Steven zawsze próbował go pocieszyć, wspomóc radom. I kto wie, możliwe, że Robert teraz miał wrażenie, że Steven trochę zszedł się z Cindy za jego plecami. Jeżeli jednak tak było, to nigdy otwarcie tego nie okazał. Nie ma jednak wątpliwości, że w roku 2004 i 2005 Robert Farkuharson nie był zbyt szczęśliwym człowiekiem.
Na ich ciałach nie było żadnych innych obrażeń, w ich organizmach żadnych niespodziewanych substancji. Jay miał jedynie jednego świeżego siniaka nad lewą brwią, który jednak mógł powstać, gdy samochód uderzył w taflę wody. I teraz, co się wydarzyło? Co Robert Farquharson zeznał, wydarzyło się tamtej nocy? I jak on później powie w czasie przesłuchania, już po tym początkowym szoku, wszystko przebiegło mniej więcej tak... Powie, że pamięta, jak jechał z synami samochodem, byli już zresztą blisko Winchelsea, było po 19, więc było ciemno i też robiło się chłodno. Włączył więc ogrzewanie w samochodzie, aby jego synom nie było zimno. Podejrzewa, że to suche powietrze z nawiewów spowodowało jego nagły atak kaszlu. Suchego kaszlu, który męczył go już od kilku tygodni i który został mu po tym, gdy przeszedł grypę.
W końcu rozglądając się, dostrzega światła na pobliskiej drodze, na autostradzie i płynie do brzegu, aby wezwać pomoc. Jak powie, w tamtym momencie był w takim szoku, że jego mózg, jego rozum działał tak, że jedynym, czego chciał, to jak najszybciej dotrzeć do Cindy, aby powiedzieć jej, co się stało. Farquharson zostanie poproszony o powiedzenie swojej historii chyba kilkadziesiąt razy na przestrzeni lat i ta historia, trzeba powiedzieć, nigdy się nie zmieni. Nigdy nie zostaną do niej, nie wiem, dodane żadne detale, nic nie zostanie zmienione. Oszacowano, że auto wpadło do wody z prędkością około 60 km na godzinę. Ślady opon na ziemi przed brzegiem pokazywały też, że nie było żadnych oznak hamowania.
właśnie ekspert powołany przez prokuraturę, lekarz, zezna, że jest to schorzenie bardzo rzadkie, z którym nigdy wcześniej się nie spotkał i które podejrzewa może w ogóle nie istnieć. Faktem jest, że Robert Farquharson nie był człowiekiem zdrowym. Palił papierosy, miał lekką nadwagę i cierpiał na bezdech senny. Do tego często chorował. Kilka tygodni wcześniej przeszedł właśnie jakąś grypę czy mocne przeziębienie, po czym zostały mu właśnie takie mocne, suche napady kaszlu. I będzie wielu świadków, którzy potwierdzą, że właśnie w tamtym czasie widzieli go chorego, widzieli go zanoszącego się kaszlem, będzie nawet sytuacja w jego pracy. Kilka dni wcześniej, kiedy jego przełożona zezna, że Robert nagle w czasie rozmowy zaczął bardzo mocno kaszleć, prawie że tracić oddech i zrobił się bardzo czerwony na twarzy, także kazała mu usiąść i odpocząć i chciała go nawet wysłać do domu, ale Robert naciskał, że
Jakie konsekwencje może ponieść? Jaka jest procedura? Co się teraz stanie? I nie da się ukryć, że śledczy od początku nie wierzą w historię Roberta Farquharsona. Nie wierzą w to, że akurat zaczął kaszeć i stracił przytomność akurat na tym kawałku drogi, który przebiegał obok głębokiego zalewu i że jemu udało się otworzyć drzwi i się wydostać, a jego synom nie. Stoją tutaj poniekąd przed wyborem, bo mogą oskarżyć, skazać Roberta za np. nieumyślne spowodowanie śmierci, ale uważają, że to nie to tutaj miało miejsce. Decydują się postawić mu zarzuty o morderstwo pierwszego stopnia. Uważają, że Robert zamordował swoich chłopców, zaplanował to, aby w ten sposób zemścić się na Cindy, zemścić się za to, że od niego odeszła.
Ona w stu procentach mu wierzy. Przeciwko niemu jednak zeznaje jego przyjaciel, Greg King. To jest przyjaciel, którego Robert Farquharson miał od dziecka. I właśnie Robert King zgłosił się na policję po tych wydarzeniach, mówiąc, że kilka miesięcy wcześniej, gdzieś w czerwcu lub lipcu podczas spotkania, Robert powiedział mu, że chce się zemścić na Cindy. że chce, aby żałowała tego, co zrobiła, tego, że od niego odeszła. I na początku Greg King powie tylko tyle, ale później po zastanowieniu się zdecyduje się też zeznać, że Fadku Hudson był nawet bardziej specyficzny, że powiedział dokładnie, że ma czasem takie myśli, aby zabić siebie i swoich synów, aby wjechać samochodem do rzeki i ich zabić.
Farku Harsson nie przyznaje się niczego w czasie ich prywatnych rozmów, nagrywanych rozmów, ani też Greg King nigdy o tej rozmowie nikomu później nie powiedział. To znaczy, on twierdzi, że tamtego dnia w lecie, po tym, gdy Farku Harsson miał mu powiedzieć, że myśli o zabiciu swoich synów, on wrócił do domu i powiedział o tym swojej żonie, ale ta znów zezna, że nie pamięta takiej rozmowy. Więc nikt nie może potwierdzić, że coś takiego miało miejsce i zostało powiedziane. Obrońcy Farquharsona tutaj nawet bardzo próbowali podminować prawdomówność Grega Kinga, zwracając uwagę na to, że ten od jakiegoś czasu chodzi do psychologa, ma ze sobą problemy. Miał powiedzieć, że po śmierci synów Roberta cały czas dręczą go koszmary, śni mu się tonący samochód i sugerowali w wielkim skrócie, że Greg King właśnie przekręcił trochę rozmowę z Farquharsonem i wyobraził sobie, wmówił sobie, że zostało wtedy powiedziane coś, co nie zostało.
Greg King jest więc bardzo kontrowersyjnym świadkiem, są tacy, którzy mu zupełnie wierzą, są też tacy, którzy uważają, że wiele przekręcił czy sobie wmówił, Ale poza świadkami, przed sądem zostały też rzeczywiście przedstawione dowody fizyczne. Prokuratura powołała m.in. eksperta od wypadków, który przeanalizował drogę samochodu z drogi do brzegu zalewu, bo to dzieliło tam kilka metrów i według niego on zeznał, że Aby zjechać z drogi w taki sposób i wpaść do wody, tam gdzie auto wpadło do wody, ktoś musiałby skręcić kierownicą trzy razy, co oczywiście zdaje się zaprzeczać zeznaniu Farquharsona, że był nieprzytomny w momencie, gdy doszło do wypadku.
Na początku prokuratura również nie wierzyła mu w tę historię, że otworzył drzwi, że jego syn otworzył drzwi, gdy auto wpadło do wody, po czym udało im się je zamknąć, po czym Farquharson otworzył drzwi od swojej strony. Bo istnieje takie przekonanie, że gdy samochód wpada do wody z powodu narusznicy ciśnienia, drzwi nie da się otworzyć. Więc co zrobili? Oczywiście przeprowadzono eksperyment. Przy użyciu dźwigu rzucono samochód do zalewu, nie tego samego, gdzie miał miejsce wypadek, ale innego, z nurkiem w środku. który miał zrobić dokładnie to, co Robert opisał, miał sprawdzić. Miał najpierw otworzyć drzwi od strony pasażera, później zamknąć je, a następnie otworzyć drzwi od swojej strony, od strony kierowcy i wydostać się z samochodu.
I jestem pewna, że mieli tutaj właśnie nadzieję pokazać, że to, co Robert opowiedział, jest zwyczajnie niemożliwe, ale eksperyment wykazał, że jak najbardziej jest. Nurek napotykając niewielki opór zdołał właśnie otworzyć drzwi od strony pasażera, zamknąć je po kilku sekundach, a następnie przesunąć się i otworzyć drzwi od strony kierowcy i wydostać się z samochodu bez większego problemu. Dodatkowo, gdy właśnie otworzył zupełnie drzwi od strony kierowcy i wydostał się z samochodu, to ten dosłownie w mgnieniu oka napełnił się wodą i zaczął tonąć bardzo szybko. Zupełnie tak, jak właśnie opisał to Farku Harsson. Ale prokuratura zdecydowała się też przed sądem pokazać jeszcze inny eksperyment, to znaczy chyba naprawdę tutaj na siłę próbowali znaleźć jak najwięcej dziur w historii Farquharsona i zrobili też taki jeszcze jeden eksperyment, w którym zrzucono samochód do wody bez nikogo w środku, bez też otwierania, zamykania drzwi i zostawiono ten samochód tak, aby zobaczyć jak długo zajmie mu zatonięcie.
Znów tutaj był ekspert prokuratury, który na przykład powiedział, że nie, że to jest w ogóle mit, nie ma czegoś takiego. i że Farquharson na pewno był przytomny, jak do tego wszystkiego doszło, ale byli też oczywiście eksperci obronek, którzy mówili coś zupełnie przeciwnego. Tak jak najbardziej coś takiego mogło mieć miejsce. Robert Farquharson ze swoimi problemami zdrowotnymi był dobrym kandydatem, aby czegoś takiego doświadczyć. I cóż, była to niestety sytuacja, w której znów mamy do czynienia trochę z wojną ekspertów. Jeden ekspert mówi, że coś na pewno mogło się wydarzyć, a drugi mówi, że na pewno nie mogło. I nie mając żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, oczywiście komu mamy wierzyć? Często głownicy na przykład wierzą po prostu temu ekspertowi, który jest bardziej przekonujący, potrafi swoje argumenty wyłożyć trochę lepiej, jest może bardziej charyzmatyczny.
I jak się ten pierwszy na razie proces w parku Harsona skończył? Łowa przysięgłych potrzebowała trzech dni na narady. Łownicy podjęli wtedy decyzję, uznali Roberta Farquharsona winnym zamordowania swoich synów i tym samym został on skazany na dożywocie. Jego obrońcy oczywiście apelowali, domagali się dla niego ponownego procesu i faktycznie dwa lata później, w roku 2009, nowy proces zostanie mu przyznany. Gdy pojawią się wątpliwości co do natury niektórych dowodów i świadków, którzy zostali dopuszczeni do zeznawania przed sądem, Horku Harsanowi pozwolono wtedy wyjść na wolność za wysoką kaucją i oczekiwać na ten drugi proces na wolności.
Do tego procesu dojdzie w maju 2010 roku. I w czasie tego drugiego nowego procesu ława przysięgłych nie słyszy zeznania Grega Kinga, ale prokurator teraz ma zupełnie kogoś innego. Pojawia się kobieta, zgłasza się kobieta już po zakończeniu tego pierwszego procesu, która twierdzi, że tamtej nocy 4 września 2005 roku jechała samochodem, aby spotkać się z przyjaciółmi w restauracji. Twierdzi, że prawdopodobnie tuż przed wypadkiem minęła samochód Farquharsona, który według niej jechał zbyt wolno, tak wolno, że musiała go wyminąć. Powie, że wymieniając go, obróciła się i spojrzała w kierunku jego samochodu i zobaczyła Farquharsona.
prowadzącego samochód z przodu i trójkę jego dzieci, trójkę jego synów siedzących z tyłu. Powie, że minęła ich, według niej Farquharson wcale nie wyglądał na chorego, nie kaszlał, wszystko wydawało się być w porządku. Minęła go gdzieś właśnie tuż przed tym zalewem i mijając go zobaczyła w tylnym lusterku, jak samochód skręca z drogi i ona sądziła zjeżdża na pobocze, nie zobaczyła czy nie zrozumiała, że wpada do jeziora. I ona w zasadzie miała być naocznym świadkiem tego zdarzenia, wypadku, jak nie chcemy go nazwać. I według niej Farquharson wcale nie kaszlał, nie wyglądał na chorego, według niej wszystko było w porządku. I ona była tam dokładnie, dosłownie w tym momencie, kiedy do tego wydarzenia doszło. Jednak nie zgłosiła się, nie została odnaleziona przez następne cztery lata.
Może też zwróciliście uwagę, w jej historii jest jedna niezgodność, bo według niej trzy jej synowie siedzą razem z tyłu na siedzeniu, w momencie, gdy w rzeczywistości Jay miał siedzieć z przodu na siedzeniu pasażera. To miało oczywiście dowodzić, że Farquharson jest winny, że celowo wjechał do zalewu, aby zabić swoich synów. to ze względu na zeznanie właśnie tej kobiety, mimo że były co do niego wątpliwości, po pierwsze pojawiła się po tak długim czasie, nie wiadomo dlaczego nie zgłosiła się wcześniej, bo wątpliwości co do w ogóle jej pamięci po czterech latach, czy na pewno widziała właściwy samochód, czy na pewno opisuje wszystko poprawnie, ale to jednak zeznanie tej kobiety spowodowało, że Cindy Gambino, która wcześniej była zupełnie po stronie męża, teraz zupełnie zmieniła zdanie.
dochodząc do wniosku, że Robert chyba jednak musi być winny morderstwa. W wyniku tego wszystkiego inne przedstawione dowody były dosyć podobne do tych przedstawionych wcześniej i ten drugi proces zakończył się tak samo. Farquharson został uznany winnym zamordowania synów i skazany na dożywocie z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 33 latach. I sprawa w zasadzie stoi w tym miejscu do dziś, bo Farquharson siedzi w więzieniu do dnia dzisiejszego. Ale w ostatnich latach zaczęły pojawiać się bardzo duże wątpliwości co do niektórych dowodów, które zostały wtedy przedstawione. I co ciekawe, właśnie niedawno dziennikarze skontaktowali się z tą kobietą. która twierdziła, że widziała w zasadzie to zdarzenie, mimo że nie zrozumiała wtedy, że doszło do wypadku, że samochód wpadł do zalewu.
w momencie, gdy ona, zdaje się, była już w tej restauracji. Więc to znów wskazuje na to, że nie mogła zobaczyć tego, co zeznała, zobaczyła. Oczywiście nie znaczy to, że kobieta od początku kłamała. Może zobaczyła tamtej nocy coś innego, inny samochód, jakiegoś innego ojca z dziećmi, który faktycznie zjechał na pobocze i potem błędnie założyła, że to, co zobaczyła, to był w istocie ten wypadek. Zeznanie tej kobiety jednak spowodowało, że Cindy Gambino zupełnie odwróciła się od Farquharsona i do końca życia już w zasadzie nie zmieniła zdania, bo Cindy zmarła, mając lat zaledwie 50 w roku 2020. I mówiąc o wątpliwościach, m.in. w roku 2024 wyszedł dokument 60 Minutes Australia,
który właśnie skupia się na kilku argumentach, dlaczego Farquharson może być niewinny i dowody zaprezentowane przeciwko niemu w sądzie nie zostały przedstawione wiernie. Tutaj rzuciła na to uwagę australijska Akademia Nauk oraz wątpliwości do jego skazania wyraża też podcast Trial by Water, wyprodukowany przez Sydney Morning Herald. To znaczy, o co chodzi, jeżeli chodzi o te dowody? Australijska Akademia Nauk na przykład zwróciła uwagę, że w sądzie wcale nie pokazano wiernie, nie oddano wiernie trasy samochodu, jaką ten przebył z drogi, zanim trafił do wody. Bo w sądzie przedstawiono to tak, że samochód wręcz zrobił nagły, bardzo gwałtowny skręt w prawo i podkreślano, że nie mógł do tego dojść bez kogoś celowo skręcającego kierownicą w taki sposób.
Ale inne rekonstrukcje pokazują, że jest to jak najbardziej możliwe, że wcale niepotrzebne było skręcenie kierownicą, a samochód, jeżeli kierowca stracił przetomność i puścił kierownicę, mógł naturalnie lekko skręcić w prawo i zjechać wzdłuż brzegu do wody. Do tego podkreślono też, że najbardziej w sądzie skupiono się na tym eksperymencie, w którym wrzucono zamknięty samochód do wody i ten unosił się na powierzchni przez 8 minut, dopóki nie zatonął. W momencie, gdy eksperyment z otwieraniem drzwi pokazuje jak najbardziej, że historia Farquharsona mogła być wiarygodna. Po otworzeniu drzwi samochód wypełnił się wodą i prędko poszedł na dno. To jest jedną rzecz, którą na pewno bardzo chciałabym wiedzieć i chciałabym w zasadzie, chyba wszyscy chcielibyśmy mieć taką możliwość, aby mianowicie wejść do głowy Farquharsona i zobaczyć, co tam się dzieje, co się wydarzyło tamtego dnia.
Farquharson będąc później w więzieniu miał podobno również doświadczyć ponownego takiego ataku kaszlu i również zemdleć, na co podobno byli świadkowie, zostało to potwierdzone przez wielu świadków. Oczywiście możemy tutaj teraz też kłócić, czy to było autentyczne, czy to była w tym momencie jedynie gra z jego strony. Zwrócono jednak uwagę, że takie zjawisko jak najbardziej ma miejsce. Był nawet przypadek, też w Australii w roku 2015, kiedy właśnie mężczyzna stracił przytomność w czasie ataku kaszlu w taki sam sposób i wjechał w auto jadące z naprzeciwka, powodując śmierć tamtego kierowcy. Tylko, że tym razem też ten mężczyzna jechał razem z pasażerem, który zobaczył co się dzieje, był świadkiem tego ataku kaszlu i jego omdlenia.
Nie ma też żadnych dowodów, że Farquharson w ogóle wcześniej przed tymi wydarzeniami wiedział, czym jest, jak działa to omdlenie z powodu kaszlu, kowsynkopii, że coś takiego się zdarza. I faktycznie, jeżeli chcę powiedzieć, że coś mi się stało i straciłam kontrolę nad samochodem, to pewnie atak kaszlu nie jest pierwszą rzeczą, jaką gdzieś tam przychodzi na myśl. Może bardziej byłoby to na przykład, nie wiem, dzikie zwierzę wyskakujące przed maskę samochodu, powodujące, że gwałtownie skręcam kierownicą, czy jakiś problem, jakaś nagła awaria samochodu. Jakiś może inny problem zdrowotny, ale atak kaszlu powodujący omdlenie to rzeczywiście coś dosyć oryginalnego. Coś co mnie, nie wiem czy gnębi to jest właściwe słowo, ale coś co na pewno nie daje mi spokoju to to, że gdy zobaczyłam zdjęcie tego zalewu, stawu, jak go nie nazwać po raz pierwszy, byłam w szoku jak był mały i niepozorny.
Patrząc z zewnątrz w życiu nie powiedziałabym, że może mieć głębokość 7 metrów. I z jednej strony Robert żył w tej okolicy całe swoje życie, mógł gdzieś kiedyś usłyszeć, dowiedzieć się, że ten zalew jest tak głęboki, ale znów nie ma żadnych dowodów na to, że to wiedział. Znaczy zmierzam tutaj do tego, że jeżeli powiedzmy chce dokonać... morderstwa z premedytacją w taki sposób, chcę, aby ktoś zginął, zatonął w samochodzie w taki sposób, to nie wiem, czy wjechałabym tym samochodem akurat tam, bo po prostu z zewnątrz wygląda to jak jakiś niewielki staw, który wcale może nie być głęboki. Mam wrażenie, że gdyby Farquharson planował zabicie swoich dzieci, to nie wiem, zrobiłby to może w jakiś inny sposób.
Wszystko wydaje się dziwnie, przypadkowe. Jeżeli jest to wypadek, to jest to niezwykle tragiczne zrządzenie losu, że on doznał tego ataku kaszlu akurat w tamtym miejscu, akurat w tym momencie i samochód wylądował akurat w wodzie, a nie po prostu zjechał gdzieś w szczere pole na przykład. Wiem, że jest to sprawa dosyć kontrowersyjna, Nie tylko dlatego, że są wątpliwości, są spory co do winy lub braku winy Farquharsona, ale jest to też oczywiście sprawa niezwykle tragiczna, w której giną dzieci i co zawsze wzbudza dodatkowe emocje. Nie ukrywam, że gdy czytałam książkę Helen Gardner i czytałam o tej sprawie, to w zasadzie chciałam, aby Robert okazał się niewinny. Szukałam... detali, fragmentów, które przekonają mnie o braku jego winy.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: https://patronite.pl/agarojekSpotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EYij3erOR5hIvyVAPSu2jtsB2ZIARN0a04lXi2YVD5u8tA?e=CIKXJKTa sprawa jest rozwiązana (?)