Herbata po japońsku
O uczestniczeniu w tradycyjnej ceremonii herbacianej marzy chyba każdy turysta przybywający do Japonii. Przygotowanie matchy w domowych warunkach nie należy do trudnych procesów nawet w momencie, gdy nie posiadamy profesjonalnego sprzętu. Wystarczy nam zwykła miseczka bądź czarka oraz przyrząd potrzebny do rozrobienia sproszkowanej herbaty w wodzie. Dzięki zastosowaniu miotełki bambusowej Chasen i odpowiednim ruchom, przypominającym literę W lub M uda się z powodzeniem uzyskać konsystencję naparu przypominającą krem. W świat herbaty wprowadza studentka z Japonistycznego Koła Naukowego UW Klaudia Czarny
Słuchasz podcastu Czwórki. Ni hao! Annyeonghaseyo! Konichiwa! Cześć! Nazywam się Klaudia Tyszkiewicz i zapraszam na kolejny odcinek podcastu Ach! Azja!, w którym staram się przybliżyć Wam najciekawsze zjawiska z krajów Azji Wschodniej. O uczestniczeniu w tradycyjnej ceremonii herbacianej marzy każdy turysta, który wybiera się do kraju kwitnącej wiśni. Okazuje się jednak, że nie o samo przygotowywanie herbaty chodzi, a o filozofię za nią stojącą. Japonia jest jej ojczyzną, a herbata Macia stała się nie tylko jej symbolem, ale także towarzyszy w życiu każdego Japończyka. Spotkaniami herbacianymi w Polsce zajmuje się Klaudia Czarny, wiceprzewodnicząca Japonistycznego Koła Naukowego Uniwersytetu Warszawskiego.
Klaudio, zanim przejdziemy do herbaty, na początek, skąd wzięła się Twoja fascynacja Japonią, która doprowadziła Cię aż tutaj, do japonistyki? Moja fascynacja Japonią wzięła się w sumie jeszcze odkąd byłam tak naprawdę małym dzieckiem i nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy, że Japonia jest tak bardzo koło mnie. Dużo członków mojej rodziny, w tym na przykład wujek właśnie, pracowali w japońskich firmach i polecał do Japonii w ramach delegacji. Jak przyjechał z powrotem, to przywiózł mi pamiątki, w tym taką piżamę, która wyglądała podobnie do kimona i zaczęło mi się to podobać coraz bardziej. Później zaczęłam oczywiście anime, mangi, jakby tutaj chyba jak każdy, ale zawsze było mi mało i w tym wszystkim odnalazłam tradycyjną kulturę japońską, którą na początku oglądałam właśnie na ekranie.
Po czym stwierdziłam, że chcę więcej wiedzieć na ten temat, no i tak jakoś mnie to doprowadziło właśnie do japonistyki. To właśnie na japonistyce zainteresowałaś się kulturą tradycyjną czy już wcześniej? Wcześniej, jeszcze przed japonistyką zaczynałam się nią interesować, ale w praktyce się jej nie uczyłam, tylko czytałam po prostu i się uczyłam ze źródeł o samej kulturze, samej teorii, więc dopiero jak poszłam na japonistykę, Zdałam sobie z tego sprawę, że mam możliwości, żeby doświadczyć tego w życiu. Zaczęłam chodzić właśnie na takie zajęcia, na przykład związane z drogą herbaty. Myślę, że znam odpowiedź na to pytanie, ale się upewnię. Byłaś w Japonii? Tak, byłam dwa razy. Pierwszy raz pojechałam dla czystego zwiedzania.
Przed japonistyką stwierdziłam, że zanim pójdę na studia, to raz przynajmniej porządnie muszę wyjechać do Japonii tak w ramach czystej rozrywki. Wtedy byłam w Japonii około dwóch tygodni. Później, jak poszłam już na japonistykę, to na pierwszym roku dostałam się na stypendium takie wakacyjne w Tokio na Ochanomizu Daigaku. Tam byłam przez około miesiąc, studiując właśnie, ucząc się języka i też zwiedzając, tam był taki bardzo fajny program Po czym jeszcze dostałam teraz też nową ofertę stypendialną i czekam na wyjazd do Japonii kolejny. Miał się odbyć w zeszłym roku, niestety przez wirusa musiał zostać przełożony i mam nadzieję, że uda się wyjechać w tym roku. Trzymam oczywiście kciuki. Powodzenia!
Nie wiadomo, co się za tym kryje, zawsze warto to poznać. Po takim spotkaniu gospodarz nas żegna, też możemy z nim chwilę jeszcze porozmawiać i jak wychodzimy, to tak samo jak wchodziliśmy w tej samej kolejności, odwrotnie żegnamy się z tokonomą, żegnamy się z matą, na której gospodarz nam przygotował herbatę. Wychodzimy do ogrodu, tam jeszcze na chwilę gospodarz do nas przyjdzie, żeby nas pożegnać i oddalamy się, a gospodarz cały czas na nas patrzy, dopóki nie znikniemy mu z oczu. Odprowadza nas wzrokiem. Tak, dokładnie. Odprowadza nas wzrokiem do momentu, do którego może. Jak stary jest to rytuał? Jeżeli chodzi o samą herbatę, taką sproszkowaną maccia, ona przybyła do Japonii w okolicach XII wieku i prawdopodobnie tak się uważa, że spopularyzował zwyczaj jej picia mnich Zen, który był nazywany Eisai.
Z czasem w tych klasztorach buddyjskich jakoś tak w połowie XIV wieku zaczęły się wykształcać takie reguły herbaty, reguły picia herbaty, reguły przyrządzania jej, nazywane sarei. Na przestrzeni wieków były kształtowane i troszkę zmieniane, Udoskonalany właśnie w ten bardziej japoński sposób przez trzech wielkich mistrzów drogi herbaty. Pierwszym z nim był Murata Syuko, też znany jako Dziuko. Drugim był Takeno Joe i trzeci, chyba najbardziej znany nam wszystkim, Tenno Rikyu. Po kolei, jeden za drugim, uczyli się od siebie nawzajem. Chcieli zmienić herbatę na taką bardziej japońską, bo ona przyszła początkowo z Chin, więc była bardzo taka Można powiedzieć okazała, a tutaj oni próbowali zmienić ją na bardziej wabi, pojęcie wabi, czyli właśnie coś, co jest bardziej takie, jakby taka prostota płynąca z natury, że jesteśmy w stanie, nie wiem, dostrzec właśnie tą łyżeczkę bambusową, prawda, widząc po prostu sam bambus, widzimy bambus, to co w Japonii, to czego jest najwięcej, bambusa.
Bierzemy, ścinamy go, robimy z niego jakieś utensylium, które się przyda, więc nie potrzebujemy drogich rzeczy, nie wiadomo skąd wziętych, I nie wiadomo jak właśnie takich drogich okazałych. Wystarczy, że mamy coś koło siebie, z czego możemy coś zrobić. Coś, co będzie dla nas użyteczne. I oni właśnie to wprowadzili do naszej herbaty. Tak właśnie Rikyu jest uważany jako taki założyciel tego rodu Sen właśnie. Sen no Rikyu, prawda? Od jego nazwiska Sen. Tutaj mamy szkoły Urasenke właśnie, Omotesenke. I w tych nazwach już samych słyszymy Sen. Omotesenke to jest ta główna, najbardziej główna szkoła drogi herbaty w Japonii, która tutaj jest kształtowana, na przykład do dziś. Urasenke to jest ura, czyli z tyłu.
Sennorikyu, jak już, że tak powiem, przekazał swoje obowiązki na swoich synów, to sam udał się na tyły swojej chatki i tam też kontynuował przygodę ze swoją herbatą, przyjmował gości i tak dalej. Więc to jest właśnie to ura. Ura Senke. I to jest właśnie ta szkoła, która jest troszkę bardziej otwarta na zachód. Przyjmuje więcej osób z zagranicy, swoje progi. I też mamy tutaj Ura Senke dwa oddziały w Polsce. Jeden właśnie w Warszawie, tak jak już mówiłam, do którego należę ja. I jeden jeszcze w Krakowie, tamten się nazywa Sensinkai. Są to oba oddziały, które podlegają właśnie pod szkołę Urasenkę. Czy w Japonii obecnie każdy może wziąć udział w takim spotkaniu, nawet gaijin?
W Japonii jest to dostępne dla wszystkich. Jeżeli ktoś ma ochotę się uczyć, może wstąpić do szkoły, może przechodzić do różnych, często takich kejkoba, czyli właśnie takich miejsc praktyk. A jeżeli ktoś ma ochotę po prostu wstąpić na, nie wiem, na samą czarkę herbaty, żeby się napić jako gość, też jak najbardziej są organizowane spotkania, bardzo często w różnych pawilonach, w różnych miejscach, w różnych ogrodach. Ja będąc w Japonii też kilka razy chodziłam na takie spotkania po prostu w ogrodach, które dużo jest ogrodów, wiele jest ogrodów w Japonii, nawet w samym Tokio. Wchodzimy do takiego ogrodu na samo zwiedzanie, a tam na przykład właśnie też jest takie miejsce, jakaś chatka, w której podają herbatę. No i takie miejsce bardziej nowoczesne można powiedzieć. Na wstępie powiedzmy tam płacimy 100 czy tam 500 jenów, różnie to tam bywa w zależności od miejsca samego.
To jest już herbata właśnie taka, można powiedzieć, W wyższej jakości, ale jest też dostępna herbata bezpośrednio w Polsce. Można też ją kupić przez strony w okolicach 80 zł. Troszkę też taniej nam to wychodzi, ale gramatura też jest inna. Możemy sami sobie wybrać, czy chcemy na przykład 20 gramów, czy tam 40, czy właśnie 100. Ja mam takie wspomnienie z moich wycieczek do Japonii. Właśnie z Polski pamiętam, że macia to droga herbata, a tam, będąc w tanim barze sushi, zauważyłam, że na każdym stole jest kranik z ciepłą wodą i obok puszka z herbatą macią właśnie. Za darmo, każdy może zrobić sobie napój i pić dowoli. To jak to z nią jest? Jest też właśnie herbata maccia. Maccia to po prostu herbata sproszkowana.
Więc tylko taka różnica. I wtedy taka herbata kuchenna jest naprawdę tania w każdym w Japonii. Lepiej jak wejdziemy, to zawsze mają jakąś taką matkę. Tylko trzeba pamiętać o tym, że to jest właśnie taka herbata, której gospodarz nie weźmie na spotkanie herbacianę, ale na przykład jest bardzo dobra, żeby zrobić powiedzmy właśnie jakieś ciasto. Jak uprawiana jest macia? Ja słyszałam, że ponoć rośliny herbaty nie mają dostępu do słońca, by wolniej rosły i liście miały słodki posmak. Taka herbata to właśnie jest robiona na kojcie najczęściej, czyli na tą gęstą herbatę. Ona jest słodsza niż ta usucia, więc one też się troszkę różnią ze sobą. One sobie tak właśnie dorastają, a później są zrywane i jeszcze sobie dodatkowo leżakują, czyli sobie tak jakby przeczekają jeszcze jakiś czas i dopiero po jakimś czasie są one mielone.
Ktoś już się zaczyna uczyć herbaty, to właśnie tak To nie jest nawet, że zmiana, tylko jakby właśnie wydobywa z człowieka to, co w nim siedzi i wydobywa z niego to na zewnątrz, że te rzeczy, które się do tej pory wydawały mniej ważne albo nieważne, teraz się na przykład stają ważne, teraz je dostrzegamy. Taka przyroda tak na przykład właśnie jest bardzo ważna w Japonii, bo to jest coś, co nas otacza, to jest coś, co jest z nami cały czas I tutaj w tej przyrodzie dostrzegamy zmiany na przykład pór roku, że świat idzie do przodu, że on nie stoi. Podziwiamy to na przykład właśnie jak kwiaty kwitną i tak dalej. Więc zabieramy to i umieszczamy też w pokoju herbacianym, żeby mieć kawałek przyrody w pokoju herbacianym i właśnie mamy w takiej tokonomie na przykład
W tej wnęce, prawda, w pokoju herbacianym taki skrawek tego świata. Już na koniec. Jak obecnie ważna kulturowo jest herbata w Japonii? Twoim zdaniem. Myślę, że dla osób, które lubią zajmować się kulturą tradycyjną, jest bardzo ważnym elementem, dlatego że skupia w sobie różne sztuki, tak? Bo sama droga herbaty to nie jest po prostu herbata. Jak już wcześniej mówiłam, mamy tą tokonomię, gdzie wieszamy zwój, czyli kaligrafia, sztuka kaligrafii, prawda? Mamy kwiaty, ciabana, czyli samo układanie kwiatów. Czasami ludzie porównują do ikebany, czyli sztuka układania kwiatów, też można powiedzieć, ale ciabana to jest te kwiaty, które chcemy mieć jak najbardziej naturalne w pokoju herbacianym.
Tutaj mamy różne sztuki, które są ze sobą połączone i dlatego jest ten świat herbaty ważny dla takich osób, które są troszkę bardziej w tej kulturze tradycyjnej. Jeżeli chodzi o osoby, że tak powiem, które żyją tutaj normalnie powiedzmy w takim społeczeństwie, pracują w firmach i tak dalej, Matcia myślę, że już jest tak obecna w życiu w Japonii właśnie na całym rynku, że ona jest, nawet jak nie jesteśmy świadomi jej, że jest jej aż tyle, tak? Czyli na przykład, nie wiem, wchodzimy do sklepu i tam widzimy jakieś ciasteczka posypane Matcią, Ciasteczka o smaku macci, lody o smaku macci, jakieś napoje o smaku macci i jakby to się trochę nakręca taki, można powiedzieć, taki nakręcacz rynku, gospodarki troszkę, że herbata sproszkowana maccia, jeżeli mówimy droga herbaty, to momentalnie myślimy Japonia, prawda?
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Klaudia Czarny opowiada o swojej fascynacji Japonią i zainteresowaniu kulturą japońską.
Klaudia wyjaśnia różnice między ceremonią herbaty a drogą herbaty.
Klaudia opisuje spotkania herbaciane w Warszawie i zasady uczestnictwa.
Klaudia szczegółowo opisuje kroki przeprowadzane podczas ceremonii picia herbaty.
Klaudia opowiada o historii drogi herbaty w Japonii i jej rozwijaniu.
Klaudia opisuje dostępność spotkań herbacianych w Japonii i Polsce.
Klaudia omawia zasady zachowania podczas ceremonii picia herbaty.
Klaudia wyjaśnia różnice między herbatą macią a herbatą kuchenną.
Klaudia opisuje sposób uprawiania herbaty i jej znaczenie w codzienności Japończyków.
Klaudia podsumowuje rozmowę i opowiada o znaczeniu drogi herbaty dla życia.
Rozmowa o znaczeniu herbaty w japońskiej kulturze, jej połączeniu z filozofią Zen i medytacją.
Omówienie, jak herbatę spotykamy codziennie, zarówno w tradycyjnych, jak i nowoczesnych formach.
Wskazanie na nowe sposoby społecznościowego spożywania herbaty, np. online.
Zakończenie odcinka, dziękowanie słuchaczom i zaproszenie do kolejnego odcinka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.