Od "grzecznej dziewczynki" do siebie - moja historia
Gotuję ziemniaki i opowiadam o tym, jak wychodzę z roli „grzecznej dziewczynki”.O people pleasingu, granicach i odzyskiwaniu wolności – szczerze, intymnie i z oddechem.
Oczywiście w oparciu o pracę z grupą, jeżeli mówimy o programie grupowym. Bo to jest niezwykle istotne, żeby to praktykować też, jak często się da, z iloma osobami się da, w ogóle spotykać siebie, przeglądać się w oczach innych osób. Bo nam się często tak bardzo wydaje, że Jezu, jak ja postawię tą granicę, to zawali się świat, stanie się coś strasznego, a nagle słyszysz feedback o drugiej osobie i ona mówi Boże, pięknie, super, fajnie, wiesz co, inspiruje mnie to, że tak mówisz, bo wtedy mi to pozwala na to i na to, nie? I tak bardzo to wszystko zmienia. Więc był Autentic Relating, była praca z ciałem, które były odkrywcze. To, co się zadziało w międzyczasie, takie bardzo ważne dla mnie momenty, to były dwie granice, które postawiłam parę lat temu, w zasadzie jedna po drugiej.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gotuję ziemniaki i opowiadam o tym, jak wychodzę z roli „grzecznej dziewczynki”.
O people pleasingu, granicach i odzyskiwaniu wolności – szczerze, intymnie i z oddechem.