Od "grzecznej dziewczynki" do siebie - moja historia
Gotuję ziemniaki i opowiadam o tym, jak wychodzę z roli „grzecznej dziewczynki”.O people pleasingu, granicach i odzyskiwaniu wolności – szczerze, intymnie i z oddechem.
Tak, uświadamianie sobie rzeczy to już jest połowa sukcesu, prawda? Myślę, że się z tym zgodzimy. Drugim takim punktem było, jak wróciłam z Bali, to zapragnęłam, w ogóle bardzo to było mistyczne, bo zawołało mnie, to też jest cała inna historia, ale wejście w świat authentic relating, czyli tego, co ja nazywam budowaniem autentycznych relacji na podstawie tej relacji ze sobą. I... I to było naprawdę wspaniałe i magiczne, bo po pierwsze nauczyłam się tam w ogóle wchodzenia w głębokie relacje, w głębokie rozmowy. I wiesz, ja wcześniej myślałam, że ja jestem głęboką osobą, że ja lubię głębokie rozmowy, bo tak było, tylko że do granicy tego, kiedy one są o mnie, o moich potrzebach, pragnieniach, granicach.
A kiedy one są o ważnych rzeczach, po prostu o wartościach, tak? O wartościach było mi łatwiej, myślę, rozmawiać. To łatwiej było mi przyjąć... Ja w Galupie też mam belief jako piąty mój talent, co mówi, że wartości są dla mnie tak bardzo silne, że akurat tutaj nie mam problemu, żeby rozmawiać o wartościach. Ale tak, z praca AUTENTIC RELATING dużo pracowaliśmy tam z granicami, moje granice były przyjmowane, doświadczaliśmy, praktykowaliśmy, to był nowy świat. I myślę, że to było bardzo, bardzo, bardzo odkrywcze i zmieniające dla mnie. Potem pojawiła się praca z ciałem, czyli w ogóle zaczęłam zauważyć te granice w ciele, zaczęłam zauważyć, co się dzieje, jak moje ciało reaguje. I to jest też to, co ja oferuję w swojej pracy przede wszystkim.
Oczywiście w oparciu o pracę z grupą, jeżeli mówimy o programie grupowym. Bo to jest niezwykle istotne, żeby to praktykować też, jak często się da, z iloma osobami się da, w ogóle spotykać siebie, przeglądać się w oczach innych osób. Bo nam się często tak bardzo wydaje, że Jezu, jak ja postawię tą granicę, to zawali się świat, stanie się coś strasznego, a nagle słyszysz feedback o drugiej osobie i ona mówi Boże, pięknie, super, fajnie, wiesz co, inspiruje mnie to, że tak mówisz, bo wtedy mi to pozwala na to i na to, nie? I tak bardzo to wszystko zmienia. Więc był Autentic Relating, była praca z ciałem, które były odkrywcze. To, co się zadziało w międzyczasie, takie bardzo ważne dla mnie momenty, to były dwie granice, które postawiłam parę lat temu, w zasadzie jedna po drugiej.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gotuję ziemniaki i opowiadam o tym, jak wychodzę z roli „grzecznej dziewczynki”.
O people pleasingu, granicach i odzyskiwaniu wolności – szczerze, intymnie i z oddechem.