Czy jesteśmy gotowi migrantów ugościć, uchodźców w dom przyjąć
W figurze "obcego" krystalizuje się najważniejsze pytanie etyczne. Gdy mówimy o uchodźcy, to mówimy o pojedynczym człowieku, konkretnej historii i zdjęciu. Gdy mówimy o uchodźcach, z pojedynczych dramatów tworzy się masa bez twarzy, tracimy wrażliwość etyczną. Mówimy wtedy o liczbach, nie o osobach. Jak połączyć politykę i etykę w sprawie migrantów? Jaka jest różnica pomiędzy uchodźcą a migrantem? Dlaczego dobra wola jednostek jest ograniczana przez prawo i język polityki? Na podcast zaprasza Urszula Pieczek. Gościem drugiego odcinka jest Dobrosław Kot – myśliciel, pisarz i eseista, doktor habilitowany filozofii związany z Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie. Autor m.in. "Tratwy Odysa. Eseju o uchodźcach". Pod nazwiskiem Wit Szostak publikuje utwory prozatorskie. Podcast powstał w ramach projektu Poznajmy naszą Europę współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji. Materiały i wypowiedzi zawarte w podcaście przedstawiają poglądy autorów. PE nie odpowiada za ich treść.
Wydaje mi się, że oczywiście politykom to zupełnie wystarcza i pewnej debacie polityczno-politycznej ta perspektywa zupełnie wystarcza. Natomiast wydaje mi się, że powinniśmy na to patrzeć zupełnie inaczej, zupełnie szerzej i postawić fundamentalne pytanie, na które nie ma dobrej odpowiedzi. Dlaczego mamy większe prawo przebywać tu, niż na przykład ludzie z Sudanu, prawda? Powiedziałeś też wcześniej o pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę i wydaje mi się, że tutaj wiele osób miało też takie etyczne pytanie. To znaczy w pewnym momencie granica Polski z Ukrainą została otwarta. Przyjmowaliśmy osoby, które chciały się wydostać z Ukrainy ze względu na wojnę. Ale w tym samym czasie odbywał się też dramat na granicy polsko-białoruskiej, gdzie granica była uszczelniana.
Zajrzyłem pod podszewkę, okazuje się, że potwierdza te wcześniejsze jakieś tam, może nie rozstrzygnięcia, ale rozpoznania. To jest przykład gościnnego przyjęcia uchodźców z Czeczeni w latach 90-tych, kiedy Czeczenia walczyła z Rosją. Bo z jednej strony można powiedzieć, że Czeczeni należą już do tego... częściowo europejskiego, czy nie do końca europejskiego świata na pograniczu islamu gdzieś tam, czyli kulturowo nam obcego. W związku z tym są tymi obcymi, których nie powinniśmy wpuszczać. Ale z drugiej strony, ponieważ walczą z Rosją, w związku z tym są nasi, bo są wrogami naszych wrogów. W związku z tym powinniśmy dlatego ich nagrodzić i przyjąć. I myślę, że ta otwartość na Czeczenów wynikała też z tego i ta ich...
Walka z Rosją i nasze też doświadczenie historyczne związane z Rosją, czy przez te ostatnie dekady poprzedzające wojny czeczeńskie ze Związkiem Radzieckim, sprawiły, że Czeczeńcy stali się tymi przyjaznymi uchodźcami. Ale spójrz, jakby Ukraińcy też walczą z Rosją. Przyjęliśmy ich, chcieliśmy ich nazywać przyjaciółmi, ale w tym momencie coś się stało. To znaczy nastroje antyukraińskie są bardzo wysokie. To, że oni walczą z Rosją, chroniąc niej jako też Europę, nie wystarcza. Coś się tutaj mogło wydarzyć. Tutaj chyba nie jestem osobą, żeby o tym rozmawiać, bo to jest kwestia chyba już pytania do socjologów i politologów, to znaczy, którzy...
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.