Mentionsy

Za Rubieżą. Historia i polityka
Za Rubieżą. Historia i polityka
24.03.2026 08:03

Jak Hitler został kanclerzem Rzeszy. Historia Nazistów - 19 // Za Rubieżą - 582

Zrzutka na terenówki https://zrzutka.pl/pmbda3


Kup se książkę: zarubieza.pl/ksiazka

Zapraszam na moje soszjale, gdzie wrzucam dodatkowe materiały:

https://www.instagram.com/zarubieza/

https://www.facebook.com/Za-Rubie%C5%BC%C4%85-109949267414211/

I jeszcze twitter: https://twitter.com/mioszszymaski2


Youtube na streamy: https://www.youtube.com/channel/UCFfeJz4jDbVg_dYmCc_xXeA


Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość, to zapraszam tutaj:

https://patronite.pl/miloszszymanski

buycoffee.to/miloszszymanski

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "SA"

Rząd składający się już teraz tylko z pięciu partii, obsadzających raptem 1 piątą parlamentu, wisiał totalnie na prezydencie i otwarcie mówił o wprowadzaniu w Niemczech modelu demokracji autorytarnej.

Kiedy po upadku kolejnego rządu Hindenburg rozpisał nowe wybory, w którym naziści dostali 37% głosów, oczywistym się stało, że trzeba ich włączyć do zarządzania państwem.

Niemcy wysłały co prawda trzecią najliczniejszą reprezentację po USA i Kanadzie, ale w klasyfikacji medalowej wylądowały dopiero na dziewiątym miejscu spośród 17 uczestniczących krajów.

Hitler wysłał go nawet na swego rodzaju emeryturę z honorami, bo był on najpierw ambasadorem Niemiec w Austrii aż do Anschlussu, a potem ambasadorem w Turcji.

Nawet on sam.

Posadzić na urzędzie miernotę bez wpływu, która ostatecznie skompromituje parlament i nie będzie przeszkadzać, gdy realne rządy będą sprawować ludzie z otoczenia Hindenburgia wspierani przez armię, tacy na przykład jak właśnie Kurt von Schleicher.

Tymczasem sam Schleicher chciał jakoś wymanewrować NSDAP, grając na podziały w partii i brak doświadczenia politycznego większości jej członków.

No i tak właśnie, moi drodzy, Pappen postanowił przyjąć jednakowoż tę ofertę i powstał jego gabinet, na którego obsasam Pappen miał bardzo niewiele wpływu, bo ludzi dobierał mu Schleicher z Hindenburgiem.

Pappen mógł tak naprawdę obstawić tylko jedno stanowisko, czyli samego siebie.

I to był rząd, który miał poparcie tylko jednej partii, to jest Monarchistycznej Konserwatywnej Niemieckiej Narodowej Partii Ludowej, która w wyborach 1932 roku zdobyła zawrotne 6% poparcia, zajmując tym samym piąte miejsce ze wszystkich partii.

Wśród których byli sami konserwatyści i monarchiści.

Zasadniczo przypominał ten gabinet przedwojenny rząd kajzerowski.

Przy okazji, żeby zyskać zaufanie NSDAP, Hindenburg zdjął zakaz działania nałożony przez jeszcze Brüninga na SS i SA i zakaz noszenia przez nich publicznie mundurów swoich organizacji.

Wróciła przemoc polityczna swoją drogą, skoro SA i SS były znowu legalne.

Oczywiście miejscami, bo były takie miejsca w Prusach, gdzie NSDAP miała ogromne poparcie, szczególnie przy granicy z Polską.

W związku z tym zawiesił on funkcjonowanie samorządu pruskiego, rządu pruskiego można powiedzieć, parlamentu pruskiego także i mianował się Reichskomisarem Prus 20 lipca 1932 roku.

Oczywiście w sali sądowej było pełno członków SA, no i zrobiło straszny burdel.

I rozpisanie nowych wyborów.

I miał on już podpisany papier od Hindenburga, że on rozwiązuje parlament, bo prezydent mógł to zrobić.

Zatrzymuje się na pół godziny, żeby posłaniec pobiegł do mieszkania służbowego von Papena i zabrał dokument podpisany przez prezydenta, bo kanclerz go po prostu zapomniał.

Jest też von Papen zapisany w historii także z innego powodu, poza tym, że umożliwił Hitlerowi dojście do władzy.

Ale to nie jest tak, że Papen w ogóle nie miał szans pochwalić się jakimikolwiek sukcesami, które mogłyby mu napędzić poparcia ze strony jakiejkolwiek partii.

Hitler początkowo wyraził duże zainteresowanie takim planem, ale potem napisał do Hindenburga list, w którym wyraził ubolewanie, że nie udało mu się zmontować takiego rządu i w związku z tym, że nie udało mu się przekonać żadnej partii do koalicji, to...

A on już się postara, żeby użyć swoich znajomości, których ma w NSDAP i postara się przekonać lewe skrzydło NSDAP, któremu przewodził Georg Strasser, które jest niezadowolone z nowej polityki Hitlera i z porzucenia socjalistycznych idei samego Antona Drexlera, który przecież partię założył i że oni się wyłamią z NSDAP i w ten sposób uda się rozbić nazistów.

Przyszedł on z raportem sporządzonym na podstawie gier wojennych, z którego wynikało wyraźnie, że gdyby armia miała równocześnie, i to armia okrojona przez Trakat Welsalski do 100 tys.

No i na zajutrz 3 grudnia powstaje gabinet Schleichera, w którym są w większości ci sami ludzie i nie ma w tym nic dziwnego, bo Schleicher sam ich dobierał Papenowi do rządu, więc jak wyleciał Papen, to wymienił tam dwóch czy trzech ludzi i już mamy nowy stary właściwie rząd.

Więc z tych pamiętników Goebbelsa wiemy, że Strasser nie zgadzał się z Hitlerem.

A za to Göring pozwolił na głosowanie wniosku złożonego przez towarzyszy jego partyjnych, przez członków NSDAP, że w razie śmierci prezydenta tymczasowym prezydentem zostanie prezes Sądu Najwyższego, a nie kanclerz, jak było to zapisane w Konstytucji.

On napisał list do Hitlera, w którym poinformował go, że jego polityka, czyli albo urząd kanclerski, albo nic, oznacza, że Hitler zostanie z niczym.

No, mylił się absolutnie, a przy okazji wykazał się brakiem politycznego sprytu, bo z jednej strony toczył z Hitlerem spór, a z drugiej strony sam się z niego wycofał.

W końcu von Papen sam był arystokratą.

I tutaj cytat z pamiętnika Goebbelsa.

Tak czy inaczej, prasa pisze o tym, że panowie się spotkali po to, żeby Hitler dostał stołek kanclerza.

No i w sumie na tym spotkaniu ma miejsce to samo co w kolonii, to znaczy przyciąganie liny.

Spotkanie zaczyna się tak samo jak ostatnie i po kilku minutach Hitler kończy rozmowę z Papenem i idzie z Oskarem von Hindenburgiem do innego pokoju, gdzie siedzą przez godzinę.

Dopiero ukonstytuowanym zaczęła działać specjalna komisja śledcza stworzona przez partię Centrum ISPD, która prowadziła dochodzenie w sprawie marnotrawienia pieniędzy z tego właśnie programu, które to były przeznaczone na wykup tych latyfundiów, a ci bogaci arystokraci wydawali te pieniądze z rządowej pomocy na drogie zakupy, na koniaki, biżuterię czy samochody.

Zresztą Hindenburg sam był wschodniopruskim Junkrem.

Papen mówi, że trzeba zrobić rząd koalicyjny, że jak będzie NSDAP w szerszej tej rządzie, to on się troszeczkę zderadykalizuje, troszeczkę się utemperuje, jakoś ich ugłaszczamy i my, doświadczeni politycy, na pewno przejmiemy kontrolę nad tymi dzikusami z NSDAP.

I kiedy skończył to przemówienie, zamilkł, w sali nastała cisza, a Hindenburg po dłuższej chwili powiedział Und nun, meine Herren, forward, mit Gott.