Mentionsy
48. Amedeo Modigliani: tragiczna historia malarza duszy
Amedeo, to niesamowita postać, która ubarwiała wzgórza paryskiego Montmartre. Mówiono, że jak nikt, potrafi uchwycić ludzką duszę. Uwodził spojrzeniem, obyciem i ogromnym talentem. Wspaniały Artysta, który całe życie pragnął zostać doceniony. Był upokarzany przez Pablo Picasso. Sprzedawał swoje rysunki za kieliszek wina, ukrywał śmiertelną chorobę, która doprowadziła do tragicznego końca tej historii. Na szczęście, stał się nieśmiertelny, dzięki swoim niesamowitym obrazom. Wspaniała historia, miłego słuchania, Marika Szwal.
Szukaj w treści odcinka
Dzisiaj przenosimy się do rozpustnego Paryża, ponieważ chciałabym Wam opowiedzieć o pewnym Włochu, który skradł niejedno serce, mieszkając na paryskim Montmantre, mianowicie Amedeo Modigliani.
Także jak zwykle nie będę skupiała się na dzieciństwie, dlatego że musiałabym Wam powiedzieć, że Modigliani był chorowitym dzieckiem i bardzo lubił rysować, jak każdy przyszły wybitny artysta.
Modi, bo tak na niego mówili, odbył formalną edukację, więc miał ogromną wiedzę o sztuce renesansu i bardzo inspirował go nasz ulubiony Michał Anioł, Da Vinci czy Caravaggio.
Jest to istotna wiedza, dlatego że sztuka tych artystów mocno potem wpłynęła na sztukę samego Modiglianiego.
Modi postanawia wyjechać z Włoch.
Bo wielki wpływ na Modiego miał Gugę.
Bo najpierw chcę Wam opowiedzieć, dlaczego na Modiglianiego mówiono Modi.
Okazało się, że to wcale nie pochodzi wyłącznie od jego nazwiska, a słowo Modi, tylko pisane po francusku, właśnie w języku francuskim, znaczy przeklętym.
A sam Modigliani ubóstwiał wręcz literaturę i poezję, wręcz nie lubił rozmawiać o sztuce, wolał rozmawiać o literaturze i o poezji.
I tak naprawdę to jest jedyna możliwość, żebyśmy mogli poznać Modiglianiego.
Pewnie zastanawiacie się, jaki był Modi.
I mam fragment z książki, w którym Lunia opisuje, jak Modigliani wyglądał.
Ja tutaj tylko muszę Wam powiedzieć, że poza czytaniem różnych fragmentów, książek i artykułów, to też słuchałam audiobooka Lunia i Modigliani.
I tam jest bardzo obszerna wiedza na temat Modiglianiego, jakby przedstawionego oczami Luni.
Wyobraźcie sobie, że w Paryżu było bardzo dużo Polaków związanych ze sztuką, ale o tym jeszcze Wam troszkę później opowiem, bo chcę Wam przeczytać ten fragment właśnie, jak wyglądał Modi, bo jest bardzo ciekawy.
patrzeć z takimi detalami na mężczyznę, zważywszy, że kiedy Lunia poznała Modiego i z momentu, kiedy pochodzi ten opis, no to jej mąż siedział obok niej.
Cała ta książka jest taką mocną fascynacją tej osoby do Modilianiego.
I muszę Wam powiedzieć, że podobno Modi mówił fenomenalnie po francusku,
I tu dam od razu dygresję, no bo zobaczcie, słuchamy podcastów i uczymy się wspólnie o wielu faktach i od razu mi przychodzi na myśl Picasso, który mieszkał dokładnie w tym samym miejscu na początku, gdzie Modigliani i wiecie, no Picasso był uznawany za takiego gbura, który bardzo brzydko i niechlujnie się ubierał, który...
No ale wracając do tego francuskiego, podobno Modi mocno akcentował słowo madame.
I sama Lunia opowiadała, że gdy Modi się przedstawił i zdjął kapelusz, to jego twarz wyglądała jak ożywiona, antyczna rzeźba.
Ale słuchajcie, bo wracamy do Modiglianiego.
I jak możecie się domyślać, Modi był wielkim uwodzicielem.
Amedeo Modigliani malował portrety.
Jak ja myślę sobie o Modiglianim, to głównie widzę portret, on w swoim życiu może namalował z dwa pejzaże, także to jest najważniejszy fakt.
Ale myślę, że jeszcze ważniejsze jest to, że mówiono, że Modigliani jak nikt inny potrafił chwycić esencję ludzkiego charakteru.
Bardzo piękny motyw, więc z tym możecie kojarzyć Modiglianiego.
Jeżeli kiedykolwiek zobaczycie portret w muzeum w takich ciepłych barwach, z wydłużoną szyją, właśnie z oczami pustymi albo takimi migdałowymi, to na pewno jest Amedeo Modigliani, bo nie ma drugiego takiego artysty.
Także bardzo mnie zdziwił fakt, że właśnie akty Modiglianiego, które oczywiście możecie zobaczyć w poście na Instagramie, one nie mają nic wspólnego z czymś gorszącym.
Więc dla mnie to jest skandaliczne, a nie przepiękne, artystyczne, takie sensualne akty Amedeo Modiglianiego.
Dla mnie jego styl do dzisiaj jest bardzo wyjątkowy i tak jak Wam powiedziałam na początku jest rzadko powielany, bo ja nie widzę, żeby ludzie jakoś namiętnie kopiowali styl Modiglianiego bardziej.
I ci artyści używali takich mocnych kolorów i abstrakcji, próbowali wprowadzać rewolucję, szczególnie Picasso, on się tym bardzo chełpił i mówił o tej rewolucji w sztuce, a Modi właśnie skupiał się na najbardziej wypróbowanej metodzie, czyli na portrecie.
To jest bardzo piękne i poetyckie, ale nie dziwmy się, skoro Modigliani bardzo lubił poezję.
I co ciekawe, większość artystów przedstawiało skórę modelek wręcz taką wyidealizowaną, porcelanową, jak skóra przerobiona na zdjęciach powyżej wymienionych kardaszianek, a u Modiglianiego właśnie było widać tą...
Wszakże, tak samo jak wszystkie upozowane portrety Modiglianiego, również jego akty nie są jak u Degasa.
I właśnie na tym zależało Modiemu, żeby najważniejszym elementem obrazu była kobieta, ponieważ tło zazwyczaj w ogóle było ciemne i bardzo ubogie w detale, bo tak jak powiedziałam, to kobieta miała być najważniejszą postacią.
I bardzo wielu ludzi, nawet osoby, które były przez niego portretowane, osoby, które uwielbiały jego sztukę, nie do końca rozumiały ten zabieg, który Modigliani tworzył.
Ja wiem, że to się śmieszne wydaje, ale faktycznie można rozróżnić, jeżeli zna się historię trochę głębiej Modiglianiego, właśnie portrety przyjaciół, a portrety na zlecenie.
Za to, gdy jedno oko było czarne, mogło to sugerować, że jednym okiem model patrzył na świat, a za to drugim na Modilianiego z taką litością i współczuciem.
Gdy na przykład oba były puste, Modi mógł mieć problem z uchwyceniem charakteru modela i faktycznie kilka razy wyczytałam, że...
To rozjaśnić, albo możemy właśnie zacząć sami się zastanawiać, jeżeli już poznamy trochę historię Modiglianiego, o co mu chodziło.
Muszę Wam przyznać, że dowiedziałam się naprawdę wielu ciekawych rzeczy i wydaje mi się, że to są rzeczy ciekawe dla mnie albo dla osób, które się interesują tak stricte tworzeniem albo są artystami, bo ja się dowiedziałam, czego używał Modigliani w swojej sztuce, bo były to na przykład ołówek Conté, było to piórko, bardzo często też lawowanie, węgiel, niebieska kredka, grafit.
I to jest ciekawe, bo jakby my sami, nie znając się tak dokładnie na sztuce, jak ci wszyscy naukowcy i analitycy, no to byśmy nigdy w życiu się nie domyślili, że takie było inspiracja Madeo Modiglianiego.
Oczywiście nie mówiłabym o Modiglianim, gdyby był kolejnym typowym artystą w Paryżu, który chciał się wybić albo który kogoś naśladował.
I tu muszę Wam powiedzieć coś bardzo ciekawego, bo w tej książce Lunia i Modigliani ona opisuje moment, bo w pewnym momencie tam jej mąż wyjeżdża na front gdzieś do Rosji i ona zostaje ze Zborowskimi.
I ten Zborowski był marszantem, potem został marszantem właśnie Modiglianiego.
Na przykład kolor, który Lunia określiłaby jako kolor miodowy, Modigliani mówił jasna orcha.
I tutaj mam nawiązanie właśnie do tego, że Modigliani mieszał aż 10 pigmentów, by uzyskać idealną czerń.
Znalazłam też taki fajny cytat a propos obrazów Modiglianiego i to był poeta Jean Cocteau, poeta, malarz, reżyser.
I on mówił, że portrety Modiego nie były odbiciem rzeczywistości, a nie obiektywnym odtworzeniem wyglądu konkretnej osoby.
Były wizją artysty, taką mocno uszlachetnioną i nie można się nie zgodzić, bo Modi...
Ale muszę Wam powiedzieć, co mnie zaskoczyło, że Modigliani to nie tylko malarstwo, bo Modi tworzył rzeźby i mało kto wie, ale to właśnie to go najbardziej jarało.
Ale on musiał przestać to tworzyć z racji, że cały czas będzie się przewijał ten motyw, że Modigliani chorował, ale tutaj nie będę wnikać na co.
Także mam kolejny fragment z książki, który mnie zainteresował i myślę, że Was też zainteresuje, ponieważ Lunia opisała pierwsze spotkanie, nie pierwsze spotkanie z Modim, pierwsze spotkanie, kiedy on tworzył portret jej.
Ale Modi wtedy, kiedy zaproponował właśnie ten portret za 20 franków, powiedział do męża i do tego marszanta, że wystarczy tylko, że przyniosą mu płótno, farbę i oczywiście butelkę wina.
że jesteśmy już w takim baby atelier Modiglianiego, Lunia siada na krześle i Modigliani bierze niedokończony portret, cytuję, strasznej dziwki, jak sam to ujął, i go zamalowuje.
No ale musicie wiedzieć, że Modigliani słynął z tego, że ma problem z alkoholem i że bardzo, bardzo, bardzo lubił winko, dlatego też pojawia się w niewinnym podcaście.
Modig też bardzo nie lubił, jak ktoś patrzył na jego nieskończone dzieło, w sensie w momencie, kiedy tworzył.
I bardzo Modilienu się to nie podobało, bo wtedy ludzie zaczynali mówić, że no ale ja nie jestem podobny, mam tam za mały nos albo coś w tym stylu.
Także myślę, że Modilieniego nie było warto irytować podczas tworzenia.
Już było nawiązanie, ponieważ Modigliani był znany ze słabości do wina i narkotyków i jak większość ludzi, którzy mieszkali wtedy w rozpustnym Paryżu.
Po pijaku Modi wchodził na stoły, to jest super historia, wiecie, w jakichś tam spelunkach nad Sekwaną i głosząc strofy Dantego z boskiej komedii, rozbierał się i wielu ludzi się wtedy bardzo oburzało, ale większość pań była naprawdę zachwycona i wtedy było słychać takie szepty, że wygląda jak młody Bóg.
Wiele osób w tamtych czasach sugerowało, że Modigliani zawsze maluje naćpany te swoje dzieła, bo one są takie, cytuję w cudzysłowie, dziwne.
Ale sam Modigliani mówił, że on nigdy nie maluje po narkotykach, po winku oczywiście, no bo winko było dokładnie tak samo ważnym atrybutem jak pędzle czy farby, z tego co już wiemy.
I słuchajcie, zanim przejdę do tragicznej miłości i pasji pomiędzy Modim i jego największą muzą, to muszę Wam jeszcze powiedzieć o jego dramach z Pablo Picasso.
I on też był kilkukrotnie właśnie jakby powielany w tej książce, którą słuchałam, Lunia i Modigliani.
Bo Picasso uważał, że Modigliani go naśladuje i przytoczył okres błękitny i kubizm.
się rozwija i że on przeprowadza rewolucję, a sztuka Modiglianiego cały czas jest taka sama, on cały czas tworzy to samo.
fanów Picasso, którzy byli z nim, którzy go uwielbiali, wręcz wielbili i Picasso bardzo był wkurzony, że Modigliani do nich nie należy, bo albo jesteś za Picasso i traktujesz go jak Boga, albo won.
Także nie dziwne, że chłopcy się cały czas kłócili i pewnego razu Picasso zaczepił Modiglianiego w kawiarence i właśnie Lunia była tego świadkiem i ona to opisuje.
Tak, mówi Modigliani, co w związku z tym?
Także Picasso lubił upokarzać Modiglianiego i może to wyrwane z kontekstu nie jest tak mocne, ale to było wielokrotnie powielane przez Picasso, który razem z Degasem wręcz się śmiał, że Modigliani nie dorównuje im do pięt, że jest nudnym artystą, który cały czas tworzy to samo, który nie chce robić rewolucji i nie chce iść do przodu tak jak oni wszyscy.
Wiecie, no nie było nic złego w tym, że Modi szedł w swoim tempie, a nie zgodnie z modą.
Nawet pamiętam taką historię, bo doszło do bójki pomiędzy Modim a Picasso, chociaż to nie było stricte związane właśnie z nimi, bo była taka opcja, że kiedyś Modigliani miał pewną kochankę, która potem była muzą i kochanką innego artysty.
Ale największą, najważniejszą muzą i miłością Modiglianiego była Jeanne Ebuterne.
A jak wiemy, obrazy właśnie Modiglianiego były w takim klimacie.
Ja Wam już wspominałam, że Modigliani lubił, kiedy kobieta miała długie włosy, więc ewidentnie była to jakaś jego preferencja.
I oczywiście, że rodzina Jeanne była przeciwna, bo nie dość, że Modigliani był Żydem, co im nie pasowało, to jeszcze wręcz był znany z takiego hulaszczego trybu życia i zamiłowania do picia i do imprez oraz narkotyków.
Modigliani całe życie żył w biedzie, ale najgorsze było to, że Modigliani miał świadomość, że on miał ogromny talent i bardzo go to bolało, że musiał patrzeć na innych paryskich malarzy, którzy wręcz pysznią się sukcesami.
Także to było straszne, wiecie, Picasso zarabiał miliony, a Modi nie miał co włożyć do ust.
Nawet jak był pod skrzydłami Zborowskiego i Zborowski bardzo mocno dbał o Modilianiego, on naprawdę próbował sprzedawać te obrazy, ale to nie był dobry czas dla Modiego, bo Modi robił portrety, robił akty, a wtedy trwała I wojna światowa i ludzie naprawdę skupiali się na czymś innym i wręcz byli oburzeni, że Modiliani nie maluje nic związanego z wojną.
I możemy romantyzować fakt, że Modigliani był wybitnym, genialnym malarzem, ale nie zmienia to faktu, że...
Wiecie, z ogromnym dystansem, z brakiem szacunku, wręcz z obrzydzeniem, więc nie dziwne, że Modigliani to ukrywał.
Jest rok 1919, Modigliani mieszka w Paryżu z 14 lat.
co wprawiało Jeanne w rozpacz, dlatego że wiedziała, że to jest jedna z najważniejszych rzeczy w życiu Modiglianiego.
Kiedy jego przyjaciel musiał wyjechać na 10 dni, to po powrocie zastał Modiego w strasznym stanie.
Przewieźli go do szpitala i Amedeo Modigliani umarł 24 stycznia w 1920 roku.
I wiecie, to jest okropny moment w tej historii, kiedy Modigliani umiera w biedzie, ale z ukochaną u boku, nigdy niedoceniony za życia, ale to nie jest koniec tej strasznej historii.
Jeanne, kiedy była w szpitalu, odcięła kosmyk swoich wspaniałych, pięknych włosów, które uwielbiał Modigliani i położyła mu na piersi.
W noc po śmierci swojego ukochanego popełniła samobójstwo, bo nie mogła znieść tego, że Modilianiego już nie ma.
I śmierć Modilianiego nie była, wiecie, z dnia na dzień.
Poza tym Modigliani nigdy nie robił nic złego z modelkami, nieraz...
Pamiętam taki motyw, że w pewnym momencie za pierwszym razem Hanka zasnęła podczas tych kilku godzin malowania i Modigliani po prostu nakrył Junko, co mi dalej tworzył.
z panią właścicielką, która pozwalała Modiglianiemu i tam jest taki fragment, że ona wręcz upychała te jego rysunki, bo już nie było na nie miejsca, a i tak dawała mu bagietkę i kieliszek wina.
że Modi sobie szkicował, on miał taki patent, szkicował ludzi i potem do nich podchodził i mówił, że mogą odkupić ten portret za 5 franków.
Modigliani wziął od niego kartkę, podpisał i oddał.
Była to anegdotka o tym, tylko muszę zrobić wstęp, bo było zimno i Modigliani chodził cały czas w tym swoim sztruksowym, miodowym garniturku.
I Modiemu on się nie podobał, no ale go przyjął.
I właśnie historia ma się tak, że ludzie widzieli Modilianiego, który stał na środku drogi na jakiejś tam wysepce i udawał, że kieruje ruchem.
Dobra, jeszcze ostatnia historia, która mi się przypomniała, to był fakt, że Modigliani miał tego swojego marszanta Zborowskiego, który o niego dbał, ale przedtem miał innego mężczyznę, który chciał sprzedawać jego obrazy,
Amedeo Modigliani był bardzo niezwykłym, wybitnym i frywolnym artystą.
Przyznam się, że dla mnie była to bardzo niezwykła przygoda z Modiglianim i słuchając tej książki, czytając o jego życiu.
Bardzo lubi Modiglianiego, ale dowiedziałam się dzisiaj dużo nowych rzeczy, które mnie bardzo zainteresowały.
I muszę się przyznać, bo na pewno będziecie się po tym podcaście pytać o moje wrażenia a propos tej książki, Lunia i Modigliani.
Zastanawiałam się, jak podsumować ten podcast, dlatego że nie ukrywam, że uwielbiam Modiglianiego i było mi bardzo przykro, kiedy właśnie wszedł moment tej tragicznej jego śmierci, zresztą całe życie było tragiczne.
Z ciekawostek Wam powiem, że Zborowski po śmierci Modiglianiego, kiedy ten zaczął właśnie być rozpoznawalnym artystą, bardzo mocno się dorobił.
I powiem Wam, że wiem jak zakończę ten dzisiejszy podcast, ponieważ z racji, że Amedeo Modigliani kochał literaturę i poezję i bardzo często cytował boską komedię Dantego, to przeczytam Wam jego ulubiony fragment, ponieważ wiem, który to fragment.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49