Mentionsy
48. Amedeo Modigliani: tragiczna historia malarza duszy
Amedeo, to niesamowita postać, która ubarwiała wzgórza paryskiego Montmartre. Mówiono, że jak nikt, potrafi uchwycić ludzką duszę. Uwodził spojrzeniem, obyciem i ogromnym talentem. Wspaniały Artysta, który całe życie pragnął zostać doceniony. Był upokarzany przez Pablo Picasso. Sprzedawał swoje rysunki za kieliszek wina, ukrywał śmiertelną chorobę, która doprowadziła do tragicznego końca tej historii. Na szczęście, stał się nieśmiertelny, dzięki swoim niesamowitym obrazom. Wspaniała historia, miłego słuchania, Marika Szwal.
Szukaj w treści odcinka
I mam fragment z książki, w którym Lunia opisuje, jak Modigliani wyglądał.
Ja tutaj tylko muszę Wam powiedzieć, że poza czytaniem różnych fragmentów, książek i artykułów, to też słuchałam audiobooka Lunia i Modigliani.
I tam jest bardzo obszerna wiedza na temat Modiglianiego, jakby przedstawionego oczami Luni.
Lunia Czechowska, była to Polka, która wyjechała do Paryża i tak naprawdę...
Lunia też tutaj powiedziała, że miał nie więcej niż 160 centymetrów.
patrzeć z takimi detalami na mężczyznę, zważywszy, że kiedy Lunia poznała Modiego i z momentu, kiedy pochodzi ten opis, no to jej mąż siedział obok niej.
Także wyobrażam sobie, dlaczego Lunia tak mocno zadłużyła się i zafascynowała w Modylianim od pierwszego wejrzenia.
I sama Lunia opowiadała, że gdy Modi się przedstawił i zdjął kapelusz, to jego twarz wyglądała jak ożywiona, antyczna rzeźba.
Wydaje mi się, że to jest bardzo ciekawy komplement, nie będę tutaj jeszcze raz napominała, że Lunia miała męża, który siedział obok.
I Lunia mówiła, że on wygląda jak antyczny bóg o przydługich, ciemnych włosach.
I tu muszę Wam powiedzieć coś bardzo ciekawego, bo w tej książce Lunia i Modigliani ona opisuje moment, bo w pewnym momencie tam jej mąż wyjeżdża na front gdzieś do Rosji i ona zostaje ze Zborowskimi.
I oni pomagali właśnie Lunie, dali jej jakby pracę, to była też ich przyjaciółka z Polski i ona pomagała Modylianiemu w różnych rzeczach, robiła sprawunki, pomagała mu mieszać farby, jakby wiecie, była taką współczesną opcją asystentki.
Na przykład kolor, który Lunia określiłaby jako kolor miodowy, Modigliani mówił jasna orcha.
I Lunia nie miała pojęcia, o co mu chodzi.
Także też z takich ciekawostek Wam powiem, ja wiem, że to może nie być ciekawe, ale ja Wam muszę to powiedzieć, bo mnie to interesuje, że on mówił, że Lunia ma mu mieszać farby i ona miała obserwować, jak on to robi, a kiedy ona się pytała o jakieś proporcje, on mówił, no po prostu masz mnie obserwować i ja to wszystko robię na oko, jakoś sama musisz to wykminić, także nie ułatwiał jej życia.
Ale z racji, że Lunia była w nim tak mocno zadłużona i nie tylko w nim jako w mężczyźnie, ale w jako całej tej postaci, takiej mocnym, artystycznym charakterze, no ja się nie dziwię.
Także mam kolejny fragment z książki, który mnie zainteresował i myślę, że Was też zainteresuje, ponieważ Lunia opisała pierwsze spotkanie, nie pierwsze spotkanie z Modim, pierwsze spotkanie, kiedy on tworzył portret jej.
I tu jest ciekawe, bo Lunia bardzo się wstydziła, żeby pójść do Modlianiego, no bo jak to tak, wiecie, samotna kobieta pójdzie do artysty, a artyści właśnie w tamtych czasach mieli taką niechlubną opinię i podobno w ogóle każda modelka musiała sypiać z artystą, to taka, wiecie, ciekawostka.
że jesteśmy już w takim baby atelier Modiglianiego, Lunia siada na krześle i Modigliani bierze niedokończony portret, cytuję, strasznej dziwki, jak sam to ujął, i go zamalowuje.
Nie, ale tak poważnie to Lunia w tamtym momencie w ogóle sobie pomyślała, że nie jest nawet warta czystego płótna, a zaznaczam, że przed sekundą powiedziałam, że on mówił, że trzeba przynieść czyste płótno.
Tam Lunia ma też taką jakąś piękną broszkę z kalią i ona opowiada, że to jest po babci czy po mamie, wiecie, jaka to była.
Ale to, co ważne, to Lunia tam mówi, że jego ruchy były bardzo spokojne, wręcz takie spowolnione, że w ustach trzymał papierosa, z którego co jakiś czas spadał popiół.
No i on podczas tego malowania popijał wino z butelki i Lunia powiedziała, że tak jakby była to woda.
I on też był kilkukrotnie właśnie jakby powielany w tej książce, którą słuchałam, Lunia i Modigliani.
Także nie dziwne, że chłopcy się cały czas kłócili i pewnego razu Picasso zaczepił Modiglianiego w kawiarence i właśnie Lunia była tego świadkiem i ona to opisuje.
Tu trochę o Luni powiedziałam, trochę o tej kochance, co dostała od niego z kieliszka.
Muszę Wam powiedzieć, że to co ważne było wielu ludzi, którzy nigdy do końca życia nie zwątpili w talent Modylianiego, jak Zborowski, jak właśnie Lunia, czy jak jego największa muza właśnie Jeanne.
Nawet Lunia powiedziała, że było to swoistym aktem nieśmiertelności.
I muszę się przyznać, bo na pewno będziecie się po tym podcaście pytać o moje wrażenia a propos tej książki, Lunia i Modigliani.
I też przyznam, że bardzo często przewijałam, bo interesowała mnie bardziej wizja Modylianiego niż rozmyślenia Luni, która tak naprawdę non stop mieliła to samo.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49