Mentionsy

Mroczne Wieki
Mroczne Wieki
13.03.2026 17:49

Kubilaj-chan - Pan Dwóch Światów i Ostatni Wielki Chan

[Reklama] Kup książkę "Czyngis-chan. Architekt nowoczesnego świata" https://www.znak.com.pl/p/czyngis-chan-architekt-nowoczesnego-swiata-jack-weatherford-269448Kubilaj w zbiorowej świadomości znany jest głównie jako ten mongolsko-chiński chan którego odwiedził Marco Polo. W rzeczywistości relacja z Wenecjaninem była z jego punktu widzenia mało istotnym epizodem. W Kubilaju mongolskie imperium osiągnęło swój zenit i ostatnie tak znaczące sukcesy militarne, przede wszystkim podbój cesarstwa Song. Dlatego też uważa się go za drugiego, zaraz po jego dziadku, najwybitniejszego władcę średniowiecznej Mongolii.Wesprzyj mnie na:https://patronite.pl/mrocznewiekihttps://buycoffee.to/mrocznewiekihttps://suppi.pl/mrocznewiekiMroczne Wieki to podcast historyczny prowadzony przez Michała Kuźniara w całości oparty na publikacjach (naukowych i popularnonaukowych), tekstach źródłowych oraz własnych wnioskach.Okładka: Portret Kubilaja, Araniko, koniec XIII wieku, domena publiczna, Wikimedia CommonsŹródła:Marco Polo, Opisanie świata, przeł. A. Ludwika Czerny, PIW, Warszawa 1975.Opracowania:Rossabi M., Khubilai Khan: His Life and Times, University of California Press 2009.Weatherford J., Czyngis-chan. Architekt nowoczesnego świata, Znak Horyzont, 2026.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 162 wyników dla "Kubilaj"

W kolejności starszeństwa byli to Monke, Kubilaj, Kulagu i Aryk Boke.

Najstarszym z nich był Kubilaj, mający wówczas 44 lata.

W 1224 roku dziewięcioletni wówczas Kubilaj razem ze starszym bratem Mongke został przyprowadzony przed oblicze swojego dziadka po udanym polowaniu.

Tego dnia przed obliczem Chinggis-chana wracającego właśnie z kampanii na ziemiach chorezmu stanął mały Kubilaj z królikiem i Mąkę z antylopą.

Legenda ochoczo podtrzymywana na dworze Kubilaja mówiła, że starzec miał wyjątkowo pochlebnie wypowiedzieć się o mądrości dziewięciolatka, przewidując dlań wielką przyszłość.

Nie było to z pewnością jedyne spotkanie Temudżyna i Kubilaja.

Kubilaj miał mieć ciemne włosy i dość śniadą cerę.

Ta ostatnia cecha musiała jednak być przejściowa, gdyż wszystkie portrety i późniejsze relacje, wśród nich ta pozostawiona przez Marco Polo, mówią o Kubilaju jako o człowieku o jasnej cerze ze skłonnością do różowienia się.

Podobnie przedstawił Kubilaja jego nadworny nepalski artysta Araniko.

Araniko jest autorem jeszcze jednego, zapewne wcześniejszego portretu Kubilaja, na którym widzimy go jako przysadzistego młodzieńca.

Ponieważ nepalski artysta był około 30 lat młodszy od Kubilaja, portrety te powstawały zapewne na podstawie innych, wcześniejszych podobizn.

Z wiekiem Kubilaj, zawsze wykazujący nadmierną skłonność do jadła i alkoholu, miał się roztyć do rozmiarów utrudniających mu samodzielne poruszanie się.

Otyłość i problemy zdrowotne Kubilaja towarzyszącemu w podeszłym wieku były w momencie śmierci jego brata Monkego jedynie melodią przyszłości.

Kubilaja fascynowała chińska sztuka.

Szczególnie mowa tutaj o Aryku, z którym przyjdzie jeszcze Kubilajowi toczyć ciężkie boje o tron i przyszły charakter Imperium.

Już w młodości Kubilaj dał się poznać jako sprawny administrator, doskonale radzący sobie z zarządzaniem rozległymi dobrami ziemskimi w Chinach, przydzielonymi mu w lenno przez starszego brata.

Sorka Ktani i Kubilaj mieli inne plany.

Wkrótce Kubilaj mógł pochwalić się wysokimi wpływami i większym przywiązaniem chińskich poddanych.

Wśród 40 najbliższych doradców, jacy będą w przyszłości towarzyszyć Kubilajowi, znajdą się buddyści, muzułmanie, nestorianie, taoiści czy chińscy mędrcy ze szkoły konfucjusza.

Praktyki Kubilaja prędko przysporzyły mu oskarżeń o sinizację, zbytnią uległość wobec podbitych Chińczyków, których wielu spośród Mongołów widziało jedynie niewolników.

Kubilaj myślał o nich nieco inaczej.

Wątpliwości Wielkiego Chana wzbudzały zakrojone na szeroką skalę inwestycje budowlane Kubilaja prowadzone w Kaiping , gdzie ten miłośnik chińskiej kultury wzniósł dla siebie rozległą i bardzo luksusową letnią rezydencję, która rozmachem przyćmiewać miała nawet samo Karakorum.

Mongołów oburzał charakter nowej siedziby Kubilaja, wzniesionej przez buddyjskich architektów niemal wyłącznie według chińskich wzorców.

Kubilaj lubił Kaiping.

Wielki Chan, ulegając podszeptom dworzan, miał nasyłać na domeny Kubilaja wyjątkowo surowe kontrole skarbowe, które za każdym razem wykrywały jakieś nieprawidłowości, za które z kolei karę ponosili chińscy zarządcy dóbr Kubilaja.

W 1251 roku Möngke zdecydował się wysłać 36-letniego wówczas Kubilaja na jego pierwszą poważną wyprawę wojskową w życiu.

Maurice Rossabi, autor bodajże najlepszej anglojęzycznej naukowej biografii Wielkiego Chana, pisze, że tak późna inicjacja wojskowa Kubilaja była prawdziwym ewenementem w realiach mongolskich zdobywców.

W 1253 roku, po długich i drobiazgowych przygotowaniach, Kubilaj wyruszył na czele swojej pierwszej poważnej ekspedycji przeciwko małemu królestwu Da Li, leżącemu w dzisiejszej chińskiej prowincji Yunnan.

Kubilaj rozpoczął wyprawę od propozycji polubownej kapitulacji, ale sprawujący w Dali realną władzę urzędnicy zabili trzech mongolskich emisariuszy, odrzucając tym samym dłoń wyciągniętą do nich przez Kubilaja.

Niemal dwuletnia kampania, jaka nastąpiła po tej zbrodni, zakończyła się pełnym podporządkowaniem Dali-Mongołom, a Kubilaj zdobył swoje pierwsze wojskowe szlify.

Podbój Dali, dokończony w 1255 roku, uwydatnił nie tylko talenty militarne i organizacyjne Kubilaja.

Wiedząc o intelektualnych zainteresowaniach Kubilaja, Wielki Chan wyznaczył go jako głównego sędziego do rozsądzenia bardzo skomplikowanego sporu, jaki od lat nawarstwiał się między zwolennikami buddyzmu i taoizmu.

Kubilaj, który chociaż powierzchownie rozumiał idee i argumenty obydwu stron, wydawał się być najlepszym wyborem do tego zadania.

Litościwy Kubilaj wyciągnął do nich pomocną dłoń, na samym końcu oferując im rehabilitację, o ile tylko będą w stanie wykonać na jego oczach parę cudów, z jakich ich mędrcy mieli być znani.

Kubilaj nie miał więc wyboru.

Kilku przegranym wymierzono kary fizyczne, ale ogólnie wyroki Kubilaja uchodziły za łagodne.

Kubilaj, podobnie jak jego poprzednicy, musiał zarządzać wielkim, multietnicznym i wielowyznaniowym imperium.

Kubilaj sam był w końcu dzieckiem chrześcijańskiej Nestorianki i mongolskiego wodza, któremu najbliższy był pewnie stepowy szamanizm.

Kubilaj był sprytnym graczem, który umiejętnie dzielił i rządził niczym starożytni Rzymianie za najlepszych czasów.

Wiadomość o śmierci Mongkego w sierpniu 1259 roku zastała Kubilaja na południowym brzegu rzeki Yangtze, którą jego wojska, pomimo niesprzyjającej pogody, zdołały niedawno sforsować, zdobywając cenny przyczółek na ziemiach dynastii Song.

W tym samym czasie, gdy wieści o zgonie Mongke golotem błyskawicy wędrowały razem z kurierami Państwowej Poczty w kierunku władców Ilhanatu, Złotej Ordy, ziem dawnego Ułusu, Chagataja i do samej Mongolii, Kubilaj postanowił dalej walczyć nad Yangtze.

Tak czy inaczej, szlachetna z pozoru powściągliwość Kubilaja prędko obróciła się przeciwko niemu.

O ile Hulagu był zadowolony ze swoich zdobyczy na Bliskim Wschodzie i chętnie popierał kandydaturę Kubilaja, o tyle Aryk miał już własne plany.

Pomimo tego, Aryk Boge i Kubilaj niemal jednocześnie ogłosili się wielkimi hanami na dwóch niezależnych Kurultajach, z których żaden nie był legalny.

Kurułtaj Kubilaja z maja 1260 roku był jeszcze bardziej dyskusyjny.

Kubilaj mógł liczyć na Hulagu i jego Ilhanat.

Kubilaj przyjął taktykę walki na wyniszczenie wroga.

Aryk Böge prędko odczuł na własnej skórze skutki przerwania handlu z Chinami oraz ilościową przewagę militarną i materiałową Kubilaja, który wkroczył na stepy Mongolii, wypierając z nich brata.

Kubilaju z kolei dostrzegali niebezpieczny precedens.

Kubilaj stracił dziesięciu najważniejszych stronników Aryka, obciążając ich winą za sprowadzenie brata na złą drogę, a jego samego zamknął w luksusowym areszcie domowym, w którym Aryk żył jeszcze parę lat, aż w końcu, około 1266 roku, zmarł w tajemniczych okolicznościach.

Triumf Kubilaja, który w 1264 roku stał się jedynym wielkim chanem na stepie, z radością zaakceptował jedynie bliskowschodni Ilchana Tchulagu.

Ilchanowie oficjalnie byli namiestnikami Kubilaja w tej części świata, posługując się nawet jego pieczęciami.

Władze Kubilaja niechętnie uznali Hanowie Złotej Ordy.

Położone w centralnej Azji ułusy Kaidu nie uznały zwycięstwa Kubilaja za jego życia i przez dużą część jego panowania toczyły z nim pograniczne wojny, czasem jedynie wygaszane do postaci niepewnego pokoju.

Kubilaj był wielkim chanem z nazwy, ale bez dyskusyjnego posłuszeństwa mógł spodziewać się jedynie w Chinach, Tybecie, Mongolii, Mandżurii i Korei.

Po zwycięstwie w wojnie domowej Kubilaj zabrał się za porządki i normalne w takich wypadkach przepisywanie historii.

Z tego też powodu czytając relacje Marco Polo dowiemy się, że Kubilaj był szóstym Wielkim Chanem, chociaż faktycznie był piątym.

Kubilaj nie wybrał nazwy przypadkowo.

Kubilaj wiedział, że inaczej się nie da.

Jej przedstawiciele jako etniczni Chińczycy Han zawsze byliby traktowani przez chińskich poddanych Kubilaja i jego następców jako pewien punkt odniesienia i nadziei.

Cesarze dynastii Song zawsze mogliby rościć sobie pretensje do władzy nad całymi Chinami i z pewnością znajdowaliby posłuch u wielu Chińczyków, niezadowolonych z obecności barbarzyńców z północy, nawet tak kulturalnych jak Kubilaj.

Zaraz po zakończeniu konfliktu z Arykiem, Kubilaj przerzucił większość swoich sił na południe, gdzie przez kolejne 6 lat trwać miało oblężenie kluczowych dla dalszego rozwoju wydarzeń miast Xianyang i Fancheng, będących prawdziwym kluczem do południa.

Przełom w wojnie pozycyjnej, toczonej pod murami miast, nastąpił w momencie, gdy Kubilaj sprowadził z Persji muzułmańskich inżynierów zdolnych do budowy trebuszy o napędzie mechanicznym, znanych jako hui hui pao, czyli muzułmańskie katapulty.

Kubilaj był zaskakująco łagodny w stosunku do pokonanych.

Kubilaj sprowadził ostatnich Songów do swojej stolicy w Hanbałyku, w dzisiejszym Pekinie.

Na wieść o tym Kubilaj wpadł w furię, widząc w ich zachowaniu wzgardę dla swojej łaskawości.

Mały cesarz Gong aż do osiągnięcia dorosłości żył dostatnio na dworze Kubilaja.

Już podczas panowania jednego z potomków Kubilaja, były cesarz Gong stworzył wiersz, w którym zbyt mocno wyraził tęsknotę za utraconym światem dynastii Song.

Bing panował niewiele ponad 300 dni, kończąc swoje życie tragicznie w marcu 1279 roku w bitwie pod Yamen, która okazała się być przytłaczającym zwycięstwem floty Kubilaja.

Dynastia Song praktycznie przestała istnieć, a Kubilaj święcił swój największy triumf.

Kubilaj nie chciał drażnić pokonanych.

Gdy Kubilaj kończył swoją konkwistę, było to już nie więcej niż 90 milionów.

Spisy ludności organizowane przez Kubilaja wykazywały nawet mniejszą populację, ale w ich trakcie nie uwzględniono niewolników, mnichów, służby i ludzi zamieszkujących odosobnione małe wioski.

W trakcie tłumienia powstania Li-Tana Kubilaj dowiedział się, że rebeliant mógł liczyć na wsparcie paru bliskich mu konfucjańskich uczonych, którzy mieli wcześniej dostęp do dworu, w tym bardzo bliskiego mu Wanga Wentonga.

Nieufność wobec chińskich elit skłaniała Kubilaja do witania z otwartymi ramionami specjalistów z innych stron świata.

Ten prawdopodobnie najsłynniejszy europejski średniowieczny podróżnik poznał Kubilaja około 1275 roku, a więc parę lat przed zakończeniem Wielkiej Wojny z dynastią Song.

Jest jednak także pełna nieścisłości i wyolbrzymień, szczególnie co do charakteru relacji łączącej Wenecjanina z Kubilajem.

Gdyby życie obydwu panów zapisywać pod postacią biografii, co zresztą niejednokrotnie już uczyniono, to dla Marka Kubilaj byłby całym tomem.

Wenecjanin zaś dla Kubilaja byłby jedynie długim przypisem na dole którejś z kartek.

Dlatego też w odcinku o Kubilaju otrzyma on tyle miejsca, na ile realnie zasługuje.

Marco Polo autentycznie zrobił pewną karierę na dworze Kubilaja, ale nic nie wskazuje na to, aby naprawdę przez trzy lata był gubernatorem miasta Yangzhou.

Polo podkreśla, że Kubilaj szczerze prosił go o pośrednictwo w kontakcie z papieżem i przysłanie stu chrześcijańskich duchownych, którzy mogliby nawracać poddanych Chana.

Taka prośba faktycznie mogła paść ze strony Kubilaja.

Zmuszony do zarządzania dziesiątkami milionów niespecjalnie przychylnych mu Chińczyków, przy jednoczesnej potrzebie opierania aparatu państwowego na obcokrajowcach, Kubilaj potrzebował tych duchownych właśnie do tego celu.

Pierwszym z najpotężniejszych cudzoziemskich Darugaci, czyli wysokich urzędników na dworze był Ahmad Fanakati, znienawidzony przez Chińczyków wszechwładny muzułmański minister finansów Kubilaja.

Po wielu latach Ahmad chyba popełnił jakieś nieopatrzne ruchy albo po prostu jego przeciwnicy zdołali tak obsmarować go w oczach Kubilaja, że ten kazał go pojmać, a potem stracić razem z dużą częścią rodziny.

W podobny sposób co Achmad upadł także drugi potężny cudzoziemski Darugaci Kubilaja, Uygur Sanga.

Jak było naprawdę, nie wiemy, ale podobnie jak Ahmad, tak i Sanga w końcu miał przekonać się, że nikt poza Kubilajem nie jest zbyt wielki, aby upaść.

Zdecydowanie najlojalniejszymi specjalistami w administracji Kubilaja byli muzułmanie, którymi chętnie się otaczał i jedynie od czasu do czasu ich prześladował.

Kubilaj z miejsca wpadł w furię.

Muzułmanów przybywało coraz mniej, co istotnie odbiło się na wpływach z handlu, więc po 1287 roku Kubilaj nakazał odwołać obostrzenia wymierzone w Mahometan.

Ahmad wybrnął sprytnie z tej sytuacji, twierdząc, że Kubilaj nie może być wedle nauk proroka poganinem ani politeistą, ponieważ w każdym ze swoich edyktów odwołuje się do jednego boga, Tengri, Wielkiego Błękitnego Nieba.

Kubilaj był bardzo tolerancyjnym władcą, ale co jakiś czas uderzał w jakieś wyznanie, zwłaszcza wtedy, gdy jego przedstawiciele za bardzo urośli w siłę.

Kubilaj przewodził procesowi fanatyków, a w przygotowaniu oskarżenia pomagali inni taoiści.

Kubilaj umiejętnie rozgrywał konflikty między różnymi etnosami czy grupami wyznaniowymi, nigdy jednak nie wspierał fanatyków religijnych, bez względu na to, czy byli nimi buddyści, taoiści, muzułmanie czy nestorianie.

Dla Kubilaja czy Mąkego nie było problemem uczestniczenie jednego dnia w obrządkach nestoriańskich, kolejnego w muzułmańskich, a potem dyskutowanie z buddyjskimi czy taoistycznymi mędrcami.

Mongołowie w powszechnej opinii uchodzą za wyjątkowo okrutnych, ale w czasach Kubilaja trudno było już dalej patrzeć na nich w ten sposób.

Sam Kubilaj wolał skazywać przestępców na niewolę lub nakładać na nich grzywny bądź wysokie odszkodowania.

Weatherford pisze, że w trakcie 34-letniego panowania Kubilaja oficjalne raporty zachowane do naszych czasów wspominają o wykonaniu nie więcej niż 2500 egzekucji .

Surowo za to karano chłopów i społeczności, które ukrywały przed poborcami chana konie, niezbędne jako wierzchowce dla armii Kubilaja.

Kubilaj starał się nie przekraczać tej kwoty, czasem jednak rekwirował całe stada duchownym i klasztorom różnych wyznań.

W czasach Kubilaja armia była już zdecydowanie wieloetniczna.

Kubilaj wspierał drobnych chłopów, obniżając lub znosząc podatki w czasie klęsk żywiołowych.

Kubilaj był pierwszym mongolskim władcą, który tak szeroko przyjął prostokątny papierowy pieniądz produkowany z kory morwy.

Wartość pieniądza oparta była od czasów Ugedeja na jedwabiu, a potem od Kubilaja na srebrze.

Problemy zaczęły się pod koniec rządów Kubilaja, gdy w obliczu kosztów kolejnych nieudanych interwencji militarnych w skarbcu zaczęło brakować pieniędzy.

Kubilaj zakazał wówczas posiadania złota i srebra przez osoby prywatne, wprowadził także pierwszy na świecie zupełnie fiducjarny pieniądz.

Kubilaj rozumiał ryzyko związane z prowadzeniem biznesu.

Pomarańczowy cesarz, w którego blasku przyszło nam żyć obecnie, do tej pory już sześciokrotnie ogłaszający upadłość swoich przedsięwzięć, w czasach Kubilaja nie dożyłby szansy ubiegania się nawet o swoją pierwszą prezydenturę.

Kubilaj od młodości przejawiał spore zainteresowania intelektualne.

Pod rządami Kubilaja na prowincji otworzono ponad 20 tysięcy takich instytucji, albo przynajmniej tak twierdzili raportujący swoje osiągnięcia urzędnicy.

Kubilaj miał twierdzić, że w zimie, gdy jest mało pracy na roli, dzieci znajdą dość czasu, aby uczyć się czytać i pisać.

Kubilaj celowo utrzymywał to ograniczenie, praktykowane także przez jego następców.

Wyzwania, jakie rodziło zarządzanie wielojęzykowym imperium skłoniły Kubilaja do zlecenia sporządzenia nowego alfabetu, który lepiej niż dotychczasowe radziłby sobie z transkrypcją różnych języków.

Kubilaj był zachwycony nowym alfabetem, za pomocą którego całkiem sprawnie zapisywano fonetyczne brzmienie języka chińskiego, tybetańskiego, ujgurskiego, mongolskiego, perskiego i sanskrytu.

Pomimo wsparcia władcy, ochoczo promującego kwadratowe pismo, nigdy nie przyjęło się ono tak szeroko, jak życzyłby sobie tego Kubilaj.

Jak na porządnego Mongoła przystało, Kubilaj uwielbiał polowania, chociaż z wiekiem rozstył się tak bardzo, że nie był już w stanie uczestniczyć w nich z końskiego grzbietu.

Cztery specjalnie wytresowane słonie łączono ze sobą grubymi uprzężami, a na ich grzbiecie umieszczano wielki, luksusowy palankin, w którym przebywał Kubilaj, siedzący na wygodnych sofach pokrytych skórami tygrysów.

Marco Polo notował, że Kubilaj bardzo chętnie strzelał z tej ruchomej wieży do przelatujących nad jego głową żurawi.

Kubilaj zawsze był wrażliwy na wdzięki pięknych, młodych kobiet.

Druga małżonka, Chabi, miała okazać się najbardziej zaufaną i ukochaną towarzyszką życia Kubilaja.

Po jej śmierci w 1281 roku Kubilaj długo nie mógł dojść do siebie.

Do zapanowania Kubilaja zwierzchność Mongołów ostatecznie uznała Korea.

Kubilaj motywował swoje ataki m.in.

To właśnie Shogunat Kamakury był zdecydowanie przeciwny nie tylko kapitulacji wobec mongolskiego zagrożenia, ale nawet podejmowaniu jakichkolwiek rozmów z wysłannikami Kubilaja.

Kubilajowi te naturalne katastrofy pozwalały tłumaczyć się później, że klęski były odeń niezależne.

Pomimo tych klęsk, nieustępliwy Kubilaj pragnął podejmować kolejne wyprawy przeciwko Japonii aż do skutku.

Kraj kwitnącej wiśni miał być pierwszym z nieco dłuższej listy, na którym Kubilaj połamał sobie zęby.

W 1273 roku Nara Tihapate, władca królestwa Pagan w Birmie, okrutnie potraktował emisariuszy Kubilaja domagających się od niego uznania zwierzchności Wielkiego Chana.

Kubilaj zawrzał uzasadnionym gniewem i już wkrótce w kierunku Birmy ruszyła pierwsza z serii wypraw wojennych.

W toku kilku kampanii wojska Kubilaja zdołały rozbić armię na Ratihapate, a on sam stracił życie w toku walk wewnętrznych, jakie wybuchły w jego osłabionym królestwie.

W 1287 roku Królestwo Pagan formalnie uznało zwierzchność Kubilaja, obiecując płacić trybut cesarzowi Yuan.

To właśnie w toku jednej z bitew przeciwko władcy Paganu w ręce dowódców Kubilaja wpaść miało 12 słoni bojowych, chociaż Marco Polo przesadnie pisze o 200.

Uriang Kadai wycofał się na skutek ciężkich strat, ale za panowania Kubilaja Mongołowie mieli jeszcze kilkakrotnie wracać na południe.

Inwazje Kubilaja, choć kosztowne i wyniszczające dla obydwu stron, mogły być przez jego machinę propagandową ogłoszone sukcesem, ponieważ w końcu zarówno Champa, jak i Dai Viet uznały jego zwierzchność, zobowiązując się do płacenia trybutu.

Umiarkowane powodzenie podczas wojen przeciwko Czampie i Dajwied skłoniło Kubilaja do wmieszania się w interesy lokalnych państw leżących jeszcze dalej na południe.

Tego Kubilaj zdzierżyć nie mógł.

Dowódcy Kubilaja prędko zorientowali się, że sytuacja na wyspie jest bardzo dynamiczna.

Wyniesiony na tron Jawy, Widziaj postanowił odwdzięczyć się swoim dobroczyńcom, zapraszając ich na uroczysty bankiet, w trakcie którego obiecał ogłosić się wasalem Kubilaja.

Ich wczorajszy sojusznik nie zamierzał bowiem stawać się kolejną marionetką Kubilaja.

Zdradzeni przez dotychczasowego sojusznika Mongołowie stracili większą część kadry dowódczej, a wobec braku widoków na prędkie zwycięstwo zadecydowali o powrocie do Chin, gdzie już czekał na nich wściekły Kubilaj.

Schyłek życia Kubilaja upłynął pod znakiem klęsk, takich jak inwazje na Japonię i Jawę, bądź wątpliwych sukcesów, jakimi były z kolei najazdy na Champę i Dai Viet.

Po ukończeniu prac Kubilaj mógł cieszyć się posiadaniem długiej na 1700 km spławnej autostrady pozwalającej na transport 200 tys.

Ostatnie lata rządów Kubilaja upływały w atmosferze coraz większych problemów wewnętrznych, zaciskania polityki fiskalnej, nieudanych wojen poza granicami i buntów wewnątrz imperium.

Powstanie Najana, mongolskiego Nestorianina i dalekiego kuzyna Kubilaja stłumiono również zdecydowanie w 1287 roku.

Bunt krewniaka był dla Kubilaja poważnym ostrzeżeniem.

W 1273 roku Kubilaj jako pierwszy w dziejach mongolskich Wielki Chan oficjalnie ogłosił swojego syna następcą tronu.

Cesarstwo Yuan stało się dziedziczną własnością rodu Kubilaja.

W 1281 roku zmarła ukochana Chabi, po której zgonie Kubilaj pogrążył się w depresji leczonej nieumiarkowanym jedzeniem i piciem.

Kolejnym ciosem dla Kubilaja był zgon Chen China, syna dezygnowanego na następcę tronu.

Spośród licznego potomstwa Kubilaja wielu synów skompromitowało się podczas wypraw wojennych, tak jak Togon, dowodzący podczas kampanii w Czampie.

Dziewiąty w kolejności syn Kubilaja miał wycofać się przed siłami Czampy, nie informując o swoich planach pozostałych mongolskich wojsk w regionie.

Ostatnie lata życia Kubilaja upływały na pogłębiającej się izolacji starego, coraz bardziej niedomagającego władcy, który skupiał się na zaspokajaniu apetytu, na jedzenie, wino i seks.

Zamiłowanie do alkoholu i czerwonego mięsa przyspieszyło rozwój podagry, która pod koniec życia uniemożliwiła Kubilajowi nie tylko dosiadanie wierzchowców, ale w ogóle sprawne poruszanie się, co było potężnym ciosem wizerunkowym dla mongolskiego chana.

Dwa dni po jego śmierci, uroczysty kondukt pogrzebowy zabrał zwłoki Kubilaja w drogę do Mongolii, do gór Hentai, gdzie pochowano zmarłego, prawdopodobnie w masywie Burkan Kaudun, tam gdzie spoczął jego wielki dziadek.

Szczątki Chinggis-chana, Ugedeja, Gujuka, Mongkego i Kubilaja ciągle zaznają nieprzerwanego spokoju od ośmiu stuleci, gdzieś w dzikich ostępach góry Burkan Kaudun.

Kubilaj w zbiorowej świadomości znany jest głównie jako ten mongolsko-chiński han, którego odwiedził Marco Polo.

W Kubilaju mongolskie imperium osiągnęło swój zenit i ostatnie tak znaczące sukcesy militarne.

Kubilaj był jednak czymś więcej aniżeli tylko koczowniczym hanem.

W tym samym czasie, gdy Kubilaj coraz bardziej przypominał chińskiego cesarza, jego odpowiednicy w bliskowschodnim Ilhanacie nieodwracalnie wkraczali na ścieżki wydeptane przez muzułmańskich kalifów.

Świat Mongołów ulegał ewolucji, a duży udział w niej miał właśnie wielki kameleon, jakim był Kubilaj, wnuk Chinggis Chana.

Wszystkim zainteresowanym mongolską epopeją ponownie chciałbym polecić książkę Jacka Weatherforda, Chinggis Khan, Architekt Nowoczesnego Świata, której poznacie nie tylko dzieje stepowych koczowników od Temu-Dżyna po Kubilaja, ale także dalsze losy ich imperium w nieco bliższych nam czasach.