Mentionsy

Jeszcze słowo
Jeszcze słowo
19.02.2026 00:52

Odcinek 135: Emily Upupiona czyli TEN odcinek o "Wichrowych Wzgórzach"

Obejrzałyśmy z Alicją "Wichrowe Wzgórza". Siedziałyśmy obok siebie na sali, trzymałyśmy się za ręce a teraz - zasiadłyśmy do mikrofonu. Nasz podcast przed montażem był tylko o sześć minut krótszy od samego filmu. Być może to wszystko co musicie wiedzieć o spektrum naszych uczuć. Odcinek jest pełen spoilerów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Emerald Fennell"

Tak, bo oczywiście bardzo... Jeszcze przed premierą widzieliśmy w trakcie press Junkettów taki moment wypowiedzi samej Emerald Fennell, która ogłosiła, że ten film nazywa się Wuthering Heights w cudzysłowie, ponieważ jest to dla niej nie adaptacja czy ekranizacja książki, czy jakby tej historii XIX-wiecznej, tylko to jest...

Więc jak rozumiemy, podchodzimy do filmu Emerald Fennell jako do takiej impresji czy też fanfika do Wichrowych Wzgórz być może.

Absolutnie, tu nie ma między nami... Tak, ponieważ raz, że mamy świetny casting bohaterów młodych, myślę, że do castingu za chwilkę, ale też po drugie, że tutaj ta historia ustawiona jest, jak oni są dziećmi w taki sposób, że Emerald Fennell mówi nam, że dzieci to jest czyste id, tak?

To by było dużo ciekawsze niż to, co zaproponowała Emerald Fennell.

Ale właśnie, bo to, co nam zaproponowała Emerald Fennell, to jest jedno wielkie okrągłe NIC.

No bo Emerald Fennell nam ustawia historię, która mogłaby być ciekawa.

I teraz wchodzi Emerald Fennell.

I to mnie denerwuje, dlatego że bardzo wiele osób będzie czytało, że ponieważ Emerald Fennell nakęciła młodą, obiecującą kobietę, że jest reżyserką, no to jej interpretacja w Wichrowych Wzgórzach w jakiś sposób będzie interpretacją feministyczną, jakąś taką pro-kobiecą.

I oni z takimi uśmieszkami na twarzy opowiadali o tym, że w ogóle Emerald Fennell była genialna, bo ona znalazła im osiemnastowieczne pisemko pornograficzne.

W każdym razie jest bardzo, bardzo wysoki i bardzo, bardzo dobrze o tym wiemy, że on jest taki bardzo wysoki, bo Emerald Fennell też się podoba, też on jest taki.

To jest jakiś problem, że to jest w ogóle jakieś niezwykłe wydarzenie na przykład, o to, to jest bardzo ciekawe, to po pierwsze, a po drugie, myślę, że jedyny element tego, co w filmie Emerald Fennell pozostało jako...

To, co chce nam Emerald Fennell powiedzieć, to jest to, że nie wiem, represja pożądania sublimuje, ale znowu, czy to nie jest trochę obraźliwe, że wiesz, że represja pożądania sublimuje w BDSM?

No właśnie, bo jeżeli chodzi o to, w jaki sposób jest przedstawiony, myślę, że tutaj możemy to podsumować, jeżeli chodzi o postać, znaczy o Jacoba Elordi, który gra Heathcliffa, to jest postać, która jest diametralnie różna od materiału źródłowego, na szkodę w ogóle całej historii, dlatego że ja byłam aż zdumiona, jak bardzo Emerald Fennell nie jest w stanie zaserwować nam bohatera, który byłby naprawdę zły.

Powiedziałyśmy o tym, że Izabela tutaj jest zniszczona jako postać i jest po prostu zrobiona jako parodia tej postaci, którą ona jest, ale jeden element jeszcze chciałabym bardzo podkreślić, to znaczy Izabela jest śmieszną starą panną, to znaczy ona, Emerald Fennell wyciąga, sięga po wszystkie możliwe tropy takiej charakterystycznej staropanieństwa XIX-wiecznego przedstawionego w karykaturach, co znaczy, że ona doskonale zna te tropy, to nie jest tak, że ona tak sięga na oślep.

Mhm, ale znowuż, bo możemy sobie powiedzieć, okej, no dobrze, ale świat Emerald Fennell ze względu na kostiumy, na dekoracje, na czas przedstawiony, którego akcja toczy się w Nibelandii XIX-wiecznej jest umowny, więc jakby kolor skóry bohaterów też jest umowny, więc wszyscy mogą być jakiego koloru skóry sobie chcą i to nie ma żadnego znaczenia dla fabuły, no bo po prostu żyjemy w świecie, w którym zasady nie istnieją i wszystko jest zmyślone.

Więc znowuż, nie wiadomo czy to chodzi o to, że po prostu jest to takie głupiutkie zignorowanie implikacji kulturowo-historycznych materiału źródłowego, czy to jest po prostu kwestia tego, że nie wiem, że Emerald Fennell nie myśli co kręci, więc no nie wiem.

I to co ten film mówi o klasie społecznej, to jest jeszcze gorzej niż w Saltburn, czyli poprzednim filmie Emerald Fennell, w którym ogólna sugestia pozostaje na końcu taka, że właściwie to wszystko byłoby dobrze dla klasy wyższej, gdyby nie ci paskudni mieszczanie, którzy ich tam po prostu ciemiężą.

Nie wiem, dlaczego Emerald Fennell wpadła na pomysł, że warto jako skończone tekst kultury przedstawiać swoje niedojrzałe pomyłki swojego umysłu w wieku lat 14.

Ja mam wrażenie, że nasz odcinek podcastu jest serią porad, które my miałybyśmy wobec Emerald Fennell, jak można by nakręcić ten film, ale wiesz co, ja myślę szczerze, że to byłaby fajna dyskusja, gdybyśmy rozmawiały z Emerald Fennell dorosłą, a my naprawdę rozmawiamy z Emerald Fennell lat 14.

No właśnie, no bo skoro znowuż oglądamy to, jak historię zapamiętała 14-letnia Emerald Fennell, to dlaczego by nie obejrzeć tej historii, jak ją zapamiętali 14-letni bohaterowie Wichrowych Wzgórz, czy też starsi później bohaterowie.