Mentionsy Mentionsy
ten Podcast Filmowy
ten Podcast Filmowy

Studio Ghibli - Szopy w natarciu | Szept serca

15.09.2026 ·52 min 6 s · 4 rozdziały

Kontynuujemy naszą wielką przygodę ze Studiem Ghibli. Będziemy, razem z Wami przechodzili przez całą filmografię tego studia. W tym odcinku porozmawiamy o kolejnych dwóch filmach - Szopy w natarciu i Szept serca. Wiecie, że założyliśmy swoje wydawnictwo Blu-ray? Wydaliśmy „Hydrozagadkę”, którą możecie kupić od ręki - Zachęcamy do odwiedzenia - secindhandvideo.pl Zasubskrybuj I OCEŃ NAS NA Spotify lub Apple Podcasts - żeby być na bieżąco i wesprzeć nasz kanał. - będziemy wdzięczni   Chcielibyśmy również podziękować naszym Patronom! To dzięki Wam możemy sie rozwijać - dziękujemy za Wasze wsparcie! W szczególności:⭐️Bartosz Pela⭐️⭐️Julia Olszówka⭐️⭐️Ania Grochowska⭐️⭐️Mateusz Antoniak ⭐️⭐️Paweł Jarosz⭐️⭐️Mateusz Cyra⭐️⭐️Ryszard Gawroński ⭐️⭐️Justyna JS⭐️⭐️Piotr Krzemień⭐️Jesteście wspaniali! Jeżeli chcecie nas wesprzeć zapraszamy na naszego Patronite’ahttps://patronite.pl/tenpodcastfilmowyZapraszamy do słuchania. Jeśli chcecie się z nami skontaktować, piszcie na:[email protected] nas również na naszej stroniehttps://tenpodcastfilmowy.movie.blog/oraz na Instagramie https://www.instagram.com/tenpodcastfilmowy/ i Facebookuhttps://www.facebook.com/Ten-Podcast-Filmowy-106402324184588

0:00 · Wprowadzenie i Studio Ghibli 2

A ty? Co ostatnio zrobiłeś ze swoim moszny Konrad Korkosiński? Wiatr ma szorek. A to jest ten Podcast Filmowy. Serio? Mam ci powiedzieć? Na pewno nie zrobiłeś z niego wielkiego, nie wiem... Koca. Koca. Tak jest, Studio Ghibli. Tak, dziękuję, że urwałeś ten temat, chociaż rzeczywiście do niego wrócimy. Tak jest. Ta japońska kultura bije z niektórych tych filmów i albo się to akceptuje i kupuje się to w pełni, albo nie. Zresztą też na przykładzie dzisiejszych filmów będziemy mogli sobie o tym powiedzieć, że niektóre inne rynki, Nie rodzimy japoński rynek, tylko inne rynki typu amerykańskie musiały te filmy troszeczkę poubierać po swojemu i w dubbingach, w lokalizacjach na swoje języki dochodzi do pewnych kontrowersyjnych zmian, ale o tym wszystkim za chwilę.

Filmy, o których sobie dzisiaj porozmawiamy to Szopy w natarciu, czyli Pompoko i Szept serca. Ja od razu wam tutaj delikatnie zaspoileruję, że w tych dwóch filmach jest jeden, który zdecydowanie zostanie jednym z moich ulubionych i jest jeden, który... no... nie miałem jakiejś gigantycznej frajdy z oglądania. Ale rzeczywiście tak jak o tyle myślę, że ciekawa jest ta seria, że siedzi tutaj jeden, czyli pan Piotr, który widział już wszystkie filmy ze Studia Ghibli, jest ich wielkim fanem. Myślę, że lista filmów, których nie lubi jest zdecydowanie krótsza niż te, które lubi albo przynajmniej jakoś tam szanuje i docenia.

2:23 · Film: Szopy w natarciu 12

Ty chyba tam miałeś bardzo grube teorie na temat tego, dlaczego to się wydarzyło i co. Ale Szopy w natarciu, czyli kolejna produkcja Twórcy ze studia Ghibli, którego ja cholernie szanuję, czyli Isao Takahaty. Do tej pory to jest mój ulubiony twórca. Ja nie powiedziałbym, że ulubiony, ponieważ jest zdecydowanie więcej filmów Miyazakiego, które kocham, no ale jednak Isao Takahata zrobił mój ukochany film ze studia Ghibli i chyba twój też. Ale do nich jeszcze nie doszliśmy. Jeszcze nie. Do tych filmów ulubionych twojego Miyazakiego. Dobra, już jesteśmy po Totoro, a ja... To Toro jednak z każdym kolejnym miesiącem i z każdym kolejnym rokiem, to Toro coraz bardziej zdobywa moje serce i coraz wyżej wskakuje w moim ranking.

Okej, nawet nie wiesz jaki mamy ranking. Mówię o swoim prywatnym rankingu, o moim prywatnym sercu i mało kto zna ten ranking. Nawet ja go nie znam tak do końca. W każdym razie Piotrze, jeżeli chcesz, zostawiam ci wstęp do Szopy w natarciu, gdyż od razu wam mogę zdradzić, że to jest ten film, który mojego serca nie podbił i tutaj Isaro Takahata mnie odrobinkę od siebie odsunął. Jeszcze tylko szybko powiem, ja bardzo Takahatę lubiłem. Bardziej od Miyazakiego do tego momentu, dlatego że Miyazaki był dla mnie tym ze studia Ghibli, który zajmował się całym tym mistycyzmem, tą kulturą Japonii, a Takahata był bardzo przyziemny i pokazywał nam Ludzką stronę Studio Ghibli.

Pies jenot. Jest to trochę mylna nazwa i też to bardzo się wiąże właśnie z tymi genitaliami i z tym workiem mosznowym, ponieważ jak tak słyszymy szop, No to raczej od razu nie przychodzą na myśl ich wyeksponowane jaja. Tak. Znam taki dowcip. Mogę powiedzieć a propos? Nie. Szybko. Nie powstrzymać je, prawda? Panie doktorze, urwało mi worek. Moż nowy? Nie mam. Tak a propos, przepraszam. Nie taki śmieszny? Jestem pewien, że niektórzy ryją ze śmiechu, ja nie jestem tą osobą. Wracając do jenotów czy też szopów. Jest to historia konfliktu pomiędzy naturą a cywilizacją ludzką, czyli to jest bardzo właśnie w stylu Ghibli, bardzo w stylu Miyazakiego, ale tak samo to kachaty, prawda?

No i jeszcze mamy trzeci, czyli już takie totalne anime, czyli mega uproszczona kreska taka bardzo humorystyczna, gdzie to dosłownie to są jakieś takie bryły z jakimiś bardzo prostymi oczami i bardzo prostą mimiką, które mają tylko podkreślać takie najbardziej intensywne emocje, czy to wielką rozpacz, czy to wielkie rozbawienie, czy coś takiego. I taka chata tutaj bardzo te style miesza ze sobą i to pod tym kątem jest Jest bardzo niezwykły film w wytwórni Ghibli, ponieważ nie kojarzę, żeby we wcześniejszych produkcjach, we wcześniejszych filmach, we wcześniejszych animacjach był tak często zmieniany styl. Raczej to jest spójne, konsekwentnie trzymanie się, robimy w taki sposób, trzymamy się tej kreski.

Tak, ta jazda na rowerze pierwsza, no to jest bardzo przerażające. Jest to niesamowita sekwencja. I ja miałem takie... To zresztą jest chyba powtórzone potem w Spirited Away, z tego co pamiętam, nie? Też takie potwory bez twarzy. Jest Bóg bez twarzy, który się pojawia, ale to nigdy nie jest tak... Tak creepy przedstawione, natomiast to jest sekwencja, która trwa, która po prostu narasta coraz mocniej, coraz mocniej i masz takie Jezus Maria. I jednocześnie jest to gdzieś tam zabawne pod spodem, że gdzieś tam jest utrzymany ten humor, ale mimo wszystko jest to najbardziej creepy scena. Ze wszystkich dotychczasowych filmów ze studia Ghibli i mnie, ja zupełnie zapomniałem o tej scenie teraz jak sobie powtarzałem do tego odcinka i byłem pod wielkim wrażeniem i nawet miałem takie, kurde, chciałbym żeby gdzieś tam to studio kiedyś zrobiło taki horror.

Ale to jest też taki moment, gdzie taka chata mnie to też trochę odrzuciło, mimo że było to imponujące. Ta cała kulturowość i ten japoński folklor jest wrzucony w to miejsce. Wszystko, co można by było upchnąć z tego folkloru japońskiego, to tam zostało wdupione. Tanuki, yokale, duchy, legendy o transformacji, Hyaki i Oguo. Nawet sobie powypisywałem różne tam postacie, które się pojawiają, ale pojawiają się też postacie ze studia Ghibli. Tak. Na jedno chyba ujęcie, jako takie cameo humorystyczne nawiązania, tam chyba jest Kiki, jest Totoro i jeszcze ktoś. Właśnie na tej Paradzie Duchów. Na tej Paradzie Duchów jest też Jedna z moich ulubionych scen z całego Studio Ghibli.

Ojeju, jakie to jest zabawne. To jest naprawdę jedna z najbardziej takich Bekowych scen w Studio Ghibli? Ponieważ Studio Ghibli oczywiście ma sporo humoru w sobie, ale to jest wręcz takie... Kurde, no naprawdę ostra taka parodia czegoś, nie? I tego humoru jest bardzo dużo i nawet takiej właśnie satyry nawet na niektóre rzeczy. To, że jeden z tych mistrzów po prostu po tym jak stracili jednego z tych mistrzów, to ten drugi mistrz po prostu, o on już się pochłonął w religii, w modlitwie i on teraz już tylko będzie miał żałobę i tak dalej. Jest tam sporo takich szpilek, które taka chata wbija i w społeczeństwo, też oczywiście w nas bardzo dużo, w ludzkość też wbija ta cała akcja, że jakiś tam park rozrywki się podszył pod tą całą paradę i stracił grube miliony na tym.

Cały czas imprezujemy, jest dobrze i pamiętajcie, dbajcie o zwierzątka, tak? Dobra, okej, dziękuję. Różnie jest z zakończeniami w Ghibli. Oni muszą kończyć filmy. Ale nigdy nie ma takiej tautologii. A to dosłownie jest spojrzenie prosto w kamerę i powiedzenie morału. To prawda, to prawda. No ale za chwilę będziemy rozmawiali o Szepcie Serca, który też zakończenie ma. Fatalne jest to zakończenie w Szepcie serca, w filmie bardzo dobrym. Dobra, ale zanim przejdziemy do Szeptu serca, no to co, jak możesz podsumować Szopy w natarciu? Nie jest to mój ulubiony film ze Studio Ghibli. Chyba najbardziej mnie właśnie boli, że zrobił go taka chata. On jest dla mnie za długi mówiący o tym samym. Tak, jest... On się kręci w kółko. Tak, tak, tak. Tu się zgodzę. I mam wrażenie, że... Przepraszam, ten środkowy akt...

Z tym folklorem nie mam aż takiego problemu. Mam problem z czasem trwania, że faktycznie tutaj się z tobą zgodzę, że on jest, on mógłby śmiało być pół godziny nawet do 45 minut. Spokojnie. I to samo by dotarło, ale jednocześnie jest jakaś wartość w tym, że jak z każdym takim Eposem wojennym, no że to trwa i że przechodzisz przez to i przebywasz w tym konflikcie i że ten rozmiar ma tutaj trochę znaczenie, aczkolwiek rozumiem ten argument o powtarzalności. No ja mimo wszystko gdzieś tam to nam nie działa. Nie działa tak dobrze jak w przypadku pozostałych filmów Takahaty. No i na pewno nie jest to moje ulubione batalistyczne czy też wojenne kino ze Studio Ghibli.

No na pewno nie. Ale też jakby nie uważam, że to jest jakaś wielka porażka. Jest to dziwaczny film, jest to takie kuriozjum dla mnie w całej filmografii Ghibli, ale mimo wszystko gdzieś tam wielką sympatię mam do tych Szopy. No dobrze, no to w takim razie przeczytam ci, jak wygląda nasze na razie osiem miejsc. Na ósmym miejscu Szum morza. O, dobrze. Na siódmym miejscu Na usika. Okej. Na szóstym miejscu Szkarłatny pilot. Dobra. Na piątym miejscu Laputa Podniebny Zamek, na czwartym miejscu Grobowiec Świetlików, na trzecim miejscu Totoro, na drugim miejscu Podniebna Poczna Kiki i na pierwszym miejscu Powrót do Marzeń.

Dobra, to teraz już wiem czemu Totoro jest tak nisko. Dobra, ja bym to wrzucił na miejsce w chwili obecnej szóste? Uważam, że to jest lepszy film od Szumu Morza na pewno, ale uważam też, że jest lepszy film od Nausi. Czyli po Szkarłatnym Pilocie. Tak. Czyli na miejscu siódmym. Tak, tak. Ja nawet bym się... to by się bardziej Szkarłatnym Pilot podobał, prawda? No tak, Szkarłatnym Pilot mi się bardziej podobał. Dobra, to ja bym to wrzucił tutaj. Ty rozumiesz, żebyś wchał niżej? Nie, też bym go tak umiejscowił. To jesteśmy zgodni. Jesteśmy zgodni, tak. Na usika jednak jest takim cholernie ponurym filmem. To jest chyba najbardziej ponury film ze studia Ghibli. No, oprócz jeszcze Grubowca Świetlików, ale po prostu gdzieś tam to... Ja lubię Ghibli, które ma poczucie humoru, nawet subtelne, nawet delikatne i zdecydowanie pod tym kątem Szopy bardziej do mnie przemawia.

No dobrze, Konrad, z wielką radością. Ja już trochę z fal startowałem to, ponieważ jak rozmawialiśmy o filmie Szumu Morza, ja myślałem, że to jest ten film, który tobie bardzo przypadnie do gustu i zupełnie mi się pomyliły te produkcje. Chodziło mi o Szept serca. Według mnie Szept serca jest filmem, który trafi w twój gust, jeśli chodzi o animacje ze Studio Ghibli idealnie i w związku z tym oddaję ci głos. No i kochani, jak już, nie wiem, jeżeli słuchacie tej serii, to wiecie, że ja lubię te filmy, które opowiadają o bardzo prostych sytuacjach, bardzo prostych relacjach, bardzo prostych emocjach.

26:16 · Film: Szept serca 10

Powrót do marzeń, wcześniej... Co tam jeszcze było? No oczywiście Grobowiec Świetlików, czyli mamy jedną... Podniebna poczta Kiki, to też jest troszkę ten film, który mnie ujmuje, bo on właśnie działa na tym prostym założeniu. Mamy jedną osobę, Przeważnie, która jest, prowadzi nas przez tę historię, przez tę podróż. Tutaj mamy młodą dziewczynkę. Film powstał na bazie jakiejś takiej mangi młodo-dziewczyńskiej. Nie pamiętam jak to się nazywało, shiyuku, shi coś tam. W każdym razie Studio Ghibli Miyazaki stwierdził, że chciałby znaleźć nowych odbiorców dla swojego studia i chciałby troszkę bardziej wycelować w młodsze pokolenie, jeszcze w kobiece pokolenie. No i rzeczywiście

No a potem ten film przechodzi w kolejne elementy, czyli w poznawaniu swojego własnego potencjału, w szukaniu siebie i w tym, jak ambicja może być motorem napędowym w połączeniu z miłością. Więc to jest wszystko, co może się podobać w takim filmie. Ja w tym filmie jestem totalnie zauroczony i dlatego jest mi tak smutno, że tak go zakończyli. Ale z drugiej strony rozumiem to, bo to są dzieciaki, więc jak inaczej, w jaki inny sposób można by to było zakończyć? To jest ten kawałek życia, które czasami Ghibli nam serwuje i dosyć łatwo można poznać, które to są produkcje, ponieważ one najczęściej rozgrywają się w mieście i we współczesnym mieście dodatkowo, prawda?

I od razu wtedy myślałem, o Boże, jaki to jest kontrast, ale jednocześnie to nie jest tematem. Jest jakieś piękno w tym ich domu, jest jakieś szczęście w tym. To jest pokazane w tak cudowny, nienachalny sposób, z taką wielką miłością do tych wszystkich miejsc, które są przedstawione w tym filmie. Ja w ogóle zastanawiałem się, czy widziałem jakikolwiek film, który portretował by rodziców w taki sposób, bo Studio Ghibli nam pokazywało już rodziców, różnych rodziców, pokazywało nam strasznych rodziców, pokazywało nam... No Totoro. W Totoro nie byli tacy straszni. Nie, mówię, że Totoro pokazuje rodziców w równie przychylny sposób. Tak, ale chyba nie aż tak, dlatego że ci rodzice robią rzecz, której ja bym się nigdy nie spodziewał, jeszcze w tej kulturze japońskiej, która jest dosyć...

I ona też bardzo dużo siebie widzi właśnie w swojej córce. Są takie drobne momenty, w których ona, zwłaszcza na koniec w tej jednej z ostatnich scen, gdzie ona się pyta czy udało ci się zrobić to co sobie zamierzyłaś i ona mówi na razie tyle wystarczy i matka wtedy to powtarza na razie wystarczy tak jakby jakby ona znała doskonale to to uczucie i rozpoznała kawałek siebie w swojej córce. A w którym filmie, przypomnij mi, była ta sytuacja, w której córka weszła do domu w butach i dostała manto? W powrocie do marzeń. To było w powrocie do marzeń. Tak, to była jedna z retrospekcji. To jest właśnie ta bardzo i chyba najmocniejsza scena ze studia Ghibli. Następnym filmem, który będziemy omawiali, tam są Wiesz, kończyny są odcinane i tak dalej i tak dalej.

To są te emocje, do których to wraca i które są uniwersalne, które nie mają wspólnego z kontynentem, z kulturą. One są wszędzie takie same. Idealne ucieleśnienie tej filozofii, która się przewija w filmach ze studia Ghibli, czyli praca jest ważna. Tak, ale zrozumienie tego też, bo rzeczywiście ten film trochę nam opowiada o tym, że w którymś momencie możemy podjąć inne decyzje i że możemy skrócić sobie tę drogę i wyjdzie na to samo, a ten film nam jasno pokazuje, bo mógłby nam pokazać, że ona napisała wybitną książkę. Dlaczego nie? Ale tego nie robi. W żaden sposób. Właśnie wręcz przeciwnie. Daje jej też świadomość, że... Ale najprawdopodobniej ta książka jest gówniana, przepraszam. To jest po prostu bardzo młoda dziewczyna, która napisała książkę. Ona na pewno jest chusteczkowa.

Jakby to jest najważniejsze, że tak, kiedyś będę mistrzem, ale muszę wytrwale do tego dążyć. I to jest po prostu cholera jasna, to jest kolejna pozycja ze studia Ghibli. Obok podniebnej poczty Kiki i także obok Totoro bym tutaj też wrzucił. Takim filmem powinno się pokazywać dzieciom, ponieważ to są lekcje, które powinno się wyciągać. Nie to, że będę superbohaterem, który uratuje świat przed złem i nie to, że każda miłość jest dobra i tak dalej, ale ten film, to co on mówi o miłości, że nie, nie ma tutaj wielkiego momentu zauroczenia. Ta miłość się pojawia stopniowo, z czasem. Na początku mamy bardzo dużą niechęć, na początku mamy bardzo duże odpychanie. Końskie zaloty mamy. Tak, ale to nawet ciężko powiedzieć, że to są zaloty, bo po prostu nie lubią się kompletnie, ale z czasem to się pojawia.

I nagle mamy 3-4 minuty, Po prostu patrzymy, jak oni się dobrze ze sobą bawią, jak się dobrze ze sobą czują, jak się otwierają, jak są w tym razem. Bardzo takie momenty lubię i to jest taka sna, którą się pamięta. Tak jak z poprzedniego filmu zapamiętam ten nalot na jądrach, nagle bombardowanie, tak z tego filmu wyciągnę sobie ten moment, kiedy oni tą ekipą grają i śpiewają Country Road. Ja tylko wtrącę tutaj, wybaczcie, ten wtręt do odcinka ze Studia Ghibli, ale jeśli bardzo podobna scena, rewelacyjna scena jest właśnie w filmie Wszyscy Moi Wrogowie, czyli Rivals of Amzaya King, gdzie siła wspólnego śpiewania... Działa cuda. Bez jakichkolwiek, wiesz, bez jakiejkolwiek presji, bez jakichkolwiek zobowiązań, po prostu razem zaśpiewajmy, wyraźmy siebie.

I to byłoby idealne zakończenie. Niech patrzą na ten zachód, na ten wschód słońca i niech skończą film, niech puszczą to Country Home. Tak, w każdym razie kocham to. To jakby, nie wiem, już kończąc myśl, po prostu wschody słońca w wykonaniu Studio Ghibli to są magiczne momenty. Oj, piękne jedzenie ramenu. Słucham? Piękne jedzenie ramenu jeszcze. Ach tak, no i oczywiście wątek kulinarny, chciałem go zrobić na koniec, ale skoro już tutaj wyciągnąłeś, to proszę bardzo, mamy ramen, który się pojawia w tym filmie. Oczywiście jest dużo lunchboxów szkolnych, czyli tam drugiego śniadania i oczywiście tam jest i ryż jakiś tam Takie rzeczy zawsze mnie zastanawiały. Jakim cudem to? Ci ludzie znajdują czas, żeby naszykować?

Coś takiego? Oczywiście to się okaże w kolejnym filmie Studio Ghibli, to znacznie późniejszym, ale zobaczymy jak ktoś szykuje takie pudełko śniadaniowe, ale no kurde, porcja ryżu z jakimiś tam dodatkami, to jest pełny obiad, a oni to robią jako drugie śniadanie od rana, żeby dzieciaki mogły sobie wziąć do szkoły. No ale oczywiście tak, jest ten ramen jako nagroda. Jako posiłek regeneracyjny po intensywnym okresie tworzenia. Tak jest. I jest aż smutne, że tak, bo ja też lubię jedzenie w Studio Ghibli i ona cały czas odmawia jedzenia, tylko mama mówi co jej zrobiła i jakie pyszne rzeczy zrobiła, ona mówi nie i je jakieś ciastka z szuflady w trakcie tego pisania i masz takie kurde, moglibyśmy zobaczyć kolejne piękne jedzenie ze Studia Ghibli. No właśnie, to jest i kolejny film, on będzie znacznie później, to o czym wspominałem, że zobaczymy to szykowanie tego jedzenia, ale to też jest film, który bardzo ci się spodoba, ponieważ to jest właśnie dokładnie w tą stronę on idzie, czyli kawałek życia o nastolatkach.

Nie powiem jaki to jest film, żebyś go nie obejrzał za wcześnie, ale też tam jest dużo jedzenia, to jest super film. W każdym razie jeszcze a propos szopów i kącika jedzeniowego, no to w szopach Za dużo tego jedzenia nie ma. Jest tempura, która się pojawia jako live action program telewizyjny. No i są burgery, które Szopy tam jedzą podczas jakiejś tam narady. Ale bardzo mało jedzenia w stylu Ghibli i szkoda. Natomiast tutaj przynajmniej ten ramen dostaliśmy. No dobrze. Co ci się nie podoba w tym jakże ekstatycznym zakończeniu?

49:42 · Top 5 filmów Studio Ghibli 1

Nie wiem kiedy, bo z tym Studio Ghibli różnie bywa, więc to kilka lat będzie trwała ta seria. Oj, ale ja teraz będę cisnął do następnego odcinka, No dobrze, w takim razie w następnym odcinku będzie odcinek tylko o jednym filmie i będzie to, według Piotra, arcydzieło księżniczka Mononoke. A później połączymy dwa filmy. Rodzinka Jamadów i Narzeczona dla Kota. A za trzy odcinki, co tam, za dwa odcinki będzie Spirited Away również w osobnym odcinku. Tak będzie wyglądała ramówka Ghibli. Podejrzewam, że w tym roku powinniśmy się zmieścić z tymi trzema odcinkami. Nie, nie. W tym roku już chyba nie wrócimy do Ghibli, ale... Nie, nie, nie. Wrócimy do Ghibli na pewno, ponieważ jak już wspominałem, ja nie przepuszczę. Ja nie przepuszczę. Mononoke się wydarzy, będę cisnął.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.