CHLEB
Ile jest piekarni w Paryżu? Co ma bagietka do magii? Za jakim pieczywem tęsknimy? Rozmawiając o chlebie, poznajemy chrupiące idiomy, dotykamy kościelnej hostii i zastanawiamy się jaką bułką moglibyśmy być…po parysku podcastmyśli · życie · okruszki— prosto z Paryża 🥐przy mikrofonie:Adam ChowańskiZuzanna CzołnowskaJacek Mulczyk-SkarżyńskiJesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.
Po parysku podcast. Myśli, życie i okruszki prosto z Paryża. Adam Chowański, Zuzanna Czołnowska i Jacek Mulczyk-Skarżyński zapraszają na odcinek Chleb. Nie regulujcie radia odbiorników i od nich nie odchodźcie. Rzeczywiście będziemy rozprawiać o chlebie. Ja przyznam się, byłem sceptyczny, jeśli chodzi o ten temat. Dlaczego? Będziemy gadać o chlebie? Oczywiście, przecież chleb jest bardzo ważnym zjawiskiem, nie tylko rzeczą, ale zjawiskiem w Francji, w Paryżu, dla całej kultury francuskojęzycznej. Ale właśnie, zacząłem o tym myśleć i rzeczywiście polska gościnność to jest przecież chleb i sól. W starożytności ludzie do tej pory żądają chleba i igrzysk.
Dużo południowej Azji. Jest zalew wręcz tego wszystkiego. Super. A wracając do piekarni, to powiedzcie mi, ile według Was jest piekarni w Paryżu? Oszacujcie. Tysiąc. Nie. No, Zuza. Moment, sekunda, bo ja zrobię taką szybką matematykę w głowie. Policzysz, ile jest... Policzysz, ile mamy ulic. pomnożę przez pięć i pół. Taki wiecie, niestandardowo. Nie, nie, ja obstawiam, że jest, czekajcie, trzynaście tysięcy dwadzieścia siedem. Trzynaście tysięcy, a czemu tak? No mówię, ja miałam tutaj algorytm, ja wszystko liczyłam według wzoru. Wow, no to powiem Wam, że Adam pójść bliżej.
Absolutnie to samo mamy. Trzeba chodzić do pięciu. Dobrze, że jest pięć. No tak. To ja wam trochę zazdroszczę, bo ja osoba, która nie je słodkiego, dodatkowo nie pije. Co ja jeszcze nie robię? Nie jesz tłustego. Nie jem tłustego. Tylko tabagietka. Smażonego nie jesz. Tylko tabagietka mi została. Ja się cieszę, że nie mam celiaki, bo wtedy to już nic bym nie miał z życia. No ja coś czuję, że ty tak powoli sobie odejmujesz wszystko, więc w pewnym momencie też przyjdzie pora na... Na pieczywo? Na pieczywo. To bardzo możliwe. Ja zhakowałem swój umysł i po prostu rezygnacja z rzeczy mi strasznie dobrze idzie. Zastanawiam się, co jeszcze mogę wykluczyć. Ale Adam, to może być toksyczne też dla ciebie. Ale wydaje mi się, że tak będzie. Dziwną stronę. Ortorektyczne. Ale nie, no ja wykluczam rzeczy, które ewidentnie są szkodliwe.
Co masz złego w pszenicy? Ale to właśnie na tym polega ortoreksja, że jesteś tak wymagający wobec pożywienia, że nie jesteś w stanie zjeść czegoś na przykład, co według ciebie nie jest totalnie clean. No to może to mam. Chociaż bagietkę zjedz raz na jakiś czas. Tak wiesz, dla zdrowia psychicznego. Niech sobie robi co chce, słuchaj. Nie ja z nim żyję na szczęście. Ja wszystkie mam rewelacyjne po tych moich wykluczeniach, więc wydaje mi się, że sobie nie szkodzę. Akt Adam Proustu i sekta bezchlebowa. Bezchlebowa, bezcukrowa. Ja nie nadążam za tymi sektami. Ja nie wiem, czy w ogóle do wszystkich zdążę się zapisać, czy mi życia starczy. Zuza, nie zapisuj się tam, bo ja chcę mieć z kim jeść te bagietki i słodycze.
Więc ja uważam, że A. A ja myślę, że znowu A. Czyli to nie je chleba, to według Adama jest... Według Zuzy to jest A. To nie działa, a według Adama B. To nic trudnego, tak? Tak. A już argumentujecie swoją odpowiedź? Nie. Nie. Strzela. Okej. Więc to nie je chleba. Adam, miałeś rację. Czyli to nie jest nic trudnego. To nic nie kosztuje. To... A Ty wiesz dlaczego? Czy nie wiesz dlaczego? Nie wiem dlaczego. Nie uargumentujesz? Nie uargumentuję, nie uargumentuję, ale myślę sobie, że wiesz, pieczywo jest takim czymś tak podstawowym, że to nawet, że to coś, co jakaś czynność, którą masz wykonać, jeżeli powiesz, że to nie jest chleba, że to nawet nie pochłania nawet takiej energii, że to nawet chleba nie pochłania, tak? Tak. Dobrze, a słuchajcie. Mieć chleb na desce.
To jest chleb powszedni po prostu. To jest dokładnie chleb powszedni. Ale wiecie w ogóle, że jest święto chleba nawet. A, tego nie wiedziałem. Nie wiedziałeś? A ty wiedziałeś, Adaś? Tak, wiedziałem, bo rozkładano takie jakby miasteczko i taki wielki pawilon przed katedrą Notre Dame i tam właśnie były też rzeźby z chleba. Czyli te wszystkie, co ludzie mówią, że to są sztuczne, a inteligencja robi konie z chałki, to one istnieją naprawdę. Tak, można wsiąść. Rzeczywiście to wyglądało jak wygenerowane przez AI, takie po prostu rzeźby bardzo zdobne. Ja byłam tylko raz bardzo dawno temu i nie było wtedy jeszcze takich akcydzieł, ale można było naprawdę spróbować różnego pieczywa z różnych regionów w ogóle Francji.
Nie, bo tam pewnie kumin dodają, a ja po prostu nie trawię tego. Więc bez kuminu na pewno. Po prostu mam awersję do tego zapachu i smaku. I to wyczuwam, jak jest odrobina gdziekolwiek. I od razu się źle czuję. Więc coś bardziej, nie wiem, pieprz, papryka. O, z pieprzem i papryką. A to brzmi pysznie. A w jakiej formie? To byłby taką właśnie bułeczką, czy taki płaski chlebek, jak nań, czy... Bagietą chce być. Może ja mam propozycję. Adam byłby taką chrupiącą bagietą w wersji mini, sportowej, taką, że możesz ją złapać, żeby mógł sobie do biegania chrupiać, ale posypana solą. I od razu można uprawiać sztafetę. Mam pomysł, a nam to istnieje. To się nazywa fisel.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ile jest piekarni w Paryżu? Co ma bagietka do magii? Za jakim pieczywem tęsknimy?
Rozmawiając o chlebie, poznajemy chrupiące idiomy, dotykamy kościelnej hostii i zastanawiamy się jaką bułką moglibyśmy być…
po parysku podcast
myśli · życie · okruszki
— prosto z Paryża 🥐
przy mikrofonie:
Adam Chowański
Zuzanna Czołnowska
Jacek Mulczyk-Skarżyński
Jesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.