Mentionsy Mentionsy
Literatura ze środka Europy
Literatura ze środka Europy

Jonathan Swift - Podróże Gulliwera (1726)

25.02.2026 ·21 min 24 s

Po 40 latach wracam do Jonathana Swifta i jego "Gulliwera". Wielka literatura. ▶️ Słuchaj dalej🎧 literatura angielska XVIII wieku🎧 powieść nowoczesna🗂️ Rozdziały(00:00) Rodzaj wstępu (05:00) Powieść dla dzieci i dorosłych (09:00) Swifta refleksja o świecie i człowieku (13:50) Satyra, ironia i refleksja o literaturze (fragment) (19:50) Rodzaj zakończenia 🔍 Detaleprzekład: anonim

A wcześniej, dziesięć lat wcześniej, siedemdziesiąt tysięcy Podróży Gulliwera. Nie wiem jak to skomentować po raz kolejny, ale coś jest na rzeczy, że w czasach słusznie minionych jednakowoż książki niektóre ukazywały się w całkiem godnych nakładach. No i tyle. Koniec. Czytałem Podróże Gulliwera teraz w ramach mojego zainteresowania angielską literaturą osiemnastowieczną jako opowieść klasyczną, jako opowieść, do której chciałem wrócić i zobaczyć, ile z niej pamiętam. No i będę szczery, nic z niej nie pamiętałem. Poza Lilliputami, poza olbrzymami, to jest wszystko, co pamiętałem. Nie znałem historii ramowej. Mogę powiedzieć, że czytałem tę książkę zupełnie na nowo, tak jakbym pierwszy raz ją czytał.

Czytając ją zastanawiałem się, jakim cudem jako dziewięciolatek tę książkę przeczytałem i co z niej zrozumiałem. No i wydaje mi się, że w tym, że jako dziewięciolatek byłem w stanie tę książkę przeczytać, jest przykładem na znakomite pisanie Jonathana Swifta. Bo jako dziecko czytałem tę powieść, tak sądzę, jako powieść przygodową, jako historię odkrywania przeróżnych światów, światów karłów, światów olbrzymów, światów ludzi koni, światów latających wysp i tak dalej. A teraz czytałem tę książkę jako jedną z najbardziej gorzkich satyr, jakie zderzyło mi się czytać. Książkę, która jest genialnie skomponowana, która zaczyna się zabawną wręcz opowieścią o kraju Lilliputów i o drugim kraju sąsiednim, już nie pomnę w tej chwili nazwy, ale też zamieszkiwanym przez takich niedużych ludzi, którzy weszli do języka i stali się synonimem czegoś niewielkiego.

No i to jest zabawne na początku. Sceny chociażby, kiedy Lilliputci strzelają do Gulliwera, kiedy on z nimi rozmawia, kiedy spożywszy sporo wina gasi pożar w pałacu. Gasi, załatwiając potrzebę fizjologiczną. No to wszystko zabawne. Cała historia lilliputska tych dwóch społeczeństw podzielonych, podzielonych pękniętych, spolaryzowanych, książka o polaryzacji w końcu, spolaryzowanych wokół tego, którą stroną należy odbijać jajko, czy tą grubszą, czy tą cieńszą. Konflikt religijny, podział głęboki, wojna i tak dalej, biurokracja i tak dalej. I to jest ta pierwsza historia.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.