Wojciech Kowalczyk: Borek, Stanowski i sprzedane mecze. „Wtedy wszyscy”
Legia, Bródno, Żyleta, ZOMO, kupione prawo jazdy, kradzieże z młodości, Betis, złamana noga, Las Palmas, półtora roku bez piłki, odebrane mistrzostwo Polski, PZPN, igrzyska w Barcelonie, sprzedawane mecze, Boniek, Deyna, Michniewicz, Fryzjer, Borek, Stanowski i Kanał Sportowy.Kowalczyk mówi o rzeczach, których wielu ludzi z polskiej piłki wolałoby już nie pamiętać. O tym, dlaczego uważa, że PZPN go okradł. O meczu w Płocku, który według niego wyglądał inaczej niż normalna porażka. O tym, że nikt z Kanału Sportowego nie zadzwonił po jego odejściu. I o tym, gdzie zgubił pozostałe 90% talentu, o którym mówił Marek Koźmiński.To nie jest rozmowa tylko o futbolu. To rozmowa o charakterze, lojalności, pieniądzach, błędach i życiu, którego Kowalczyk nie chce się wstydzić._____Z kodem: ZURNALISTA20 na stronie: https://tolpa.pl/dermo-shots.html?utm_source=zurnalista&utm_medium=influencer&utm_campaign=dermo_shots&utm_term=2026 -20% na produkty tołpa dermo shots, również na produkty przecenione.
Każdy, kto ze mną rozmawia, rozmawia na tych samych zasadach. Dzisiaj możesz usłyszeć kogoś, kogo kochasz, a jutro kogoś, kogo kompletnie nie znosisz. A ja zrobię wszystko, żebyś poznał tego człowieka. Dzień dobry Państwu. Rozmowy Żurnalisty są przeznaczone dla osób pełnoletnich ze względu na występującą w nich treść. Pozdrawiam. Adam Mergaldarski. Żurnalista. Rozmowy bez kompromisów. Dzisiaj u mnie Wojtek Kowalczyk. Dzień dobry. No witam. Zawsze byłeś kibicem Legii, chodziłeś na mecze. Kiedy jeszcze mieszkałeś na Woli i nigdy nie miałeś 17 lat, to twój tata wraz z kolegami zabierali cię na stadion i gdzieś tam się pałętałeś, a potem to już były wycieczki z Bródna. Pamiętasz swój pierwszy mecz Legii? Ja miałem tak.
Zawsze to mówią. Wiesz, dotknął mnie w 2018 roku śmierć ciotki, śmierć siostry i powiem ci tak. Był mundial, zaczynał się w Rosji i co miałeś zrobić? Co miałeś tym ludziom powiedzieć? Chodziłem do programów, śmiałem się z polskich występów, śmiałem się z naszych obrońców, z kłopotowych wyników, a w głowie miałem jedno. Ktoś mi z tego świata uciekł. Dlatego tak, wiesz, czasami trzeba, ja nie mówię okłamywać, ale ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że to, co sobie na ich się napisze, czy na twitterku byłym i tak dalej, to muszą brać pod uwagę, że kowales jest zdecydowanie inny niż sobie wyobrażacie.
Ale nigdy nie chciała się pochwalić swoimi chorobami. To największy zarzut do mojej siostry. To ciekawe, że ty akurat to mówisz, bo jak byłeś u Krzysztofa Stanowskiego przy ognisku, to sam powiedziałeś, że nie chodzisz do lekarza, a doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że u ciebie w twojej rodzinie od strony Kowalczyków mężczyźni padają dość szybko i to zazwyczaj na choroby związane z sercem. Tak, tak, ale wiesz, ja coś ci powiem, ja teraz przez miesiąc czasu, to ja nie mówię, że chodziłem po lekarzach, ale teraz przez miesiąc czasu starałem się szybko zgubić, bo miałem coś na oddechu i tak mówię tak. Dziadek 60, ojciec 57, mówię, ja mam 54, za chwilę, aha, i powiedziałem to na ognisku u Stanowskiego, mówię, za chwilę i mnie nie będzie, nie?
Sercowe sprawy po stronie Kowalczykowa. Nie, siostra odeszła z powodu raka, ale to nie było sercowe, ale tak. Ale widzisz, też nie chciałem, to powiedziałeś, że jeżeli zarzut to tym, że się nie chwaliła tym, że jakimikolwiek chorobami, no to też nie chcesz nawet, jakby ty sam przed sobą to markujesz. Ale wiesz, wiesz jaka sytuacja? Słuchaj, ja sobie to później, znaczy może nie zorganizowałem, wiesz, ona tak, mając dwóch synów, Mieszkała tam troszeczkę dalej. Słuchaj, ona wiesz co zrobiła? Wiedząc o tym... I ona się leczyła, bo miała raka, nie? Tam pod tym, jak się nazywa?
Problem w tym, że ja chyba troszeczkę więcej wygrałem od Romka. Ale dobra, ale chodzi mi, że w tamtym momencie miałeś taki moment, że ten gość był kimś, kogo oglądałeś z trybun jeszcze. No przecież ty chwilę później mówisz, że będziesz jego następcą. Słuchaj, ja kosę, wiesz, bo ktoś zaraz wyciągnie, a to Kowal tu powiedział i tak dalej. Nie, kosa to tak po pierwsze. Reprezentant kraju z Gwardii Warszawa z II Ligi. Ale nie bierz tego pod uwagę, że to jest niepoważne. Później Kosa, z tymi włosami, z gitarą i tak dalej, śpiewający, wyjeżdża do Galatasaray i wtedy ja przychodzę w październiku czy listopadzie do Legii Warszawa, a on nam za awans Sampdorjonganua z tych tureckich pieniędzy łańcuszki złoto przesyła.
Na Jagiellońskiej, czy tam dalej, za rądem Starzyniaka, po prawej siedziba, wręczyłem 300 dolarów. Wręczyłem, zapiłem się whisky od prezesa. Wtedy dostałem kwitek, żeby za miesiąc odebrać to tam, gdzie się odbiera prawo jazdy. W urzędzie jakimś pewnie. No, no, no. Jak chcesz, mogę ci pokazać. Mam normalnie datę nawet. Zobacz, Kowalczyk. Niebywałe to jest, wiesz. Ale co? No, że można było kupić prawo jazdy. Ty, nie żartuj. W tamtych czasach można było kupić wszystko. To, że prawo jazdy człowiek kupił, no to już w latach 90-tych, no to nie oszukujmy.
Znaczy dwa miesiące z gipsem, a później rehabilitacja. No i później tak zwane wracanie do treningów, do treningów, do treningów i do treningów. Bo to chyba jest taki moment, w którym kończy się ta złota passa Wojtka Kowalczyka. Od momentu... Znaczy, wiesz co, powiem ci, że nie wiem, czy akurat... Ale takiego wiecznego rozwoju, może w ten sposób. Takiego czegoś, że jesteś ciągle wyżej, wyżej, wyżej, wyżej. Słuchaj, wróciłem po kontuzji i trener postanowił, bo mieliśmy atakować Europejskie Puchary i trener Lorenza Seraferer postanowił tam zagrać na trójkę ofensywnych piłkarzy. Ja bodajże strzeliłem pięć czy sześć goli. W tych trzech ostatnich miesiącach rozgrywek i dogoniliśmy tam europejskie puchary czy coś tam. Coś tam takiego było.
No bo w tej Legii też nie byłeś długo, ale zanim do tego, to do dzisiaj chyba wracasz do wspomnień na tego meczu Legia-Widzew, kiedy wracasz na Łazienkowską. To pewnie masz gęsią skórkę, jak cię kibice przywitali. Pamiętam moją bramkę z Pogonią Szczecin strzeloną Radkowi Majdanowi na zamach. Jedyna bramka jaką mógł Kowal strzelić. Wziął obrońcę na zamach, strzelił w niej. Ja wiedziałem, że wracam do dobrego środowiska, dobrego miejsca, no tylko, że też wiedziałem, że coś się w pewnym momencie... To i tak, że dostałem szansę, żeby wrócić, to i tak było dużo. Powiedzmy sobie szczerze, bo zostałem gdzieś tam lekko odchudzony.
Oczywiście tam wtedy doszło do tego, ja słyszałem to od drużyny przeciwnej z Wisły Płocki, tam ogólnie od tych, że trzeba było mecz ustawić. No dobra, tylko wiesz, to co sobie ktoś może powiedzieć, to wiesz co, co robią. Dobra, Kowal się nachlał, to powiedział. Gwarantuję, że to jest prawda. Trzeba było to. Przegrałem w życiu kilka meczów. Widziałem, jak wygląda szatnia po porażce. To, co było w Płocku, nie było szatnią Legii po przegranym meczu. Ja to wiem ze środowiska legijnego, jak to wielokrotnie wyglądało. To nie jest tylko środowisko legijne, żeby nie było. Tylko zdaję sobie sprawę, no niestety nie wszyscy za każdy klub będą umierali. Muszą coś zrobić, gdzieś zostaną informacje, gdzieś potrzebują coś sprzedać.
Mecze handlowane były, będą i są. Dalej. Polskie Ekstraklasie, pierwszej, drugiej, trzeciej lidze w rozgrywkach międzynarodowych. Troszeczkę inaczej się to robi. Raz wam oddamy, bez hajsu, ale raz wam oddamy, a wy nam w przyszłym sezonie i tak dalej, i tak dalej. Ale są handlowane. I wiesz, ja wtedy wiedziałem jedną rzecz. Tam ktoś potrzebował punktów i trzeba było to poważnie zrobić. To, że później na Łazienkowską, zanim my z Płocka wróciliśmy już TVN stał chyba z kamerami i tak dalej, bo afera, bo Kowalczyk coś tam powiedział. To już mniejsza oto, wiesz, ja bym jednak w przypadku niektórych telewizji ścigał każdą aferą, jak aferę, po każdej kolejce ligowej, a nie tylko raz, gdy ktoś się wypowie.
Krzysiek Ratajczyk, Dariusz Szykier, Leczek PiS, Zbigniew Robakiewicz, Andrzej Łatka. Możemy sobie tak wymieniać, ale mi się wydaje, że jakbym wymienił na 25 piłkarzy Legii Warszawa w moich czasach trzech niepijących, to nie wiem, czy byłby sukces. Żurnalistę ubiera Ace Warsaw. Z kodem ŻURNALISTA20 macie 20% rabatu. Kiedy napisałem, że będziesz moim gościem, to była masa i to masa komentarzy o alkohol. No jak się domyślasz. Ale to wiesz, zdają sobie sprawę, no bo wiesz, nawet jak widzą mnie na iksie czy coś, no to alkohol Twitter, tak? I Kowal odpalił się i tak dalej, i tak dalej. Ale czekaj, ale miałeś taki moment, w którym pomyślałeś, że za dużo pijesz? Nie. Słuchaj, ja w przeciwieństwie do innych, lubię zjeść, lubię się napić.
Kołtoń, na pewno Czarek Kowalski, Bożydar Iwanow i jeszcze wielu, wielu innych. Fantastyczna zabawa, jeżeli chodzi o dziennikarstwo i młodzież. Oczywiście nie wszyscy byli zrównoważeni psychicznie, ale umówmy się, że spędziłem tam naprawdę wiele dobrych lat i uważam, że to mi też pokazało, że chyba mój ciąg pracy to musi być gdzieś przy oglądaniu meczów i oglądanie, komentowanie i ocenianie. No ale bo rozkwit w ogóle takiej twojej kariery internetowej to jest właśnie Kanał Sportowy.
Z Mateuszem Borkiem ani razu. Z Michałem Polem ani razu. Z Michałem Wilińskim też nie, bo wysłał mi smsa, żebym sobie powiedział, albo napisał jakąś informację i mu wysłał, bo Andrzej Strajla miał jakieś urodziny. Ale wystarczyło do mnie zadzwonić, a nie pisać smsa. No a znikim. Słuchaj, takie jest życie. Taka jest przygoda ze sprawami sportowymi i tak dalej. Ja nie narzekam. Jestem tu u Ciebie, to akurat to opowiedziałem. Może kiedyś się oni odezwą i może ktoś im zada pytanie, dlaczego nie byli w stanie ani razu zadzwonić do Kowala, bo powiedzą, że odebrane, to powiedz im jedno.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wojtek Kowalczyk opowiada o swoich pierwszych meczach Legii, kibicowaniu i relacjach z rodziną, zwłaszcza z dziadkami i ojcem.
Kowalczyk opisuje trudności przeprowadzki na Bródno i konflikty z rodziną, w tym ucieczki i kradzieże.
Kowalczyk opowiada o kradzieżach, relacjach z rodziną, szczególnie z siostrą Agnieszka, i o swojej relacji z Ewą.
Wojciech Mergaldarski rozmawia z Wojciechem Kowalczykiem o jego kradzieżach, relacjach z rodziną i zdrowiu.
Wojciech Kowalczyk opowiada o swojej kariery w Legii Warszawa, w tym o meczach, awansach i konfliktach z właścicielami klubu.
W rozprawie o swojej karierze, Wojciech Kowalczyk opowiada o przebiegu meczów sprzedanych w Płocku i jego wypowiedzi w mediach. Równocześnie porusza temat relacji z pracodawcami i krytyki wobec piłkarzy reprezentacji Polski.
Partnerem pielęgnacyjnym podcastu jest Tołpa Dermoshots.
Wspomnienia o krytykowaniu piłkarzy i opowieść o imprezach w Seville oraz o sprzedanych meczach w Polsce w latach 90. i 2000.
Żurnalista
Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu 10% taniej z kodem Żurnalista.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem pielęgnacyjnym podcastu jest Tołpa Dermoshots."
Żurnalista
„Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu 10% taniej z kodem Żurnalista."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Legia, Bródno, Żyleta, ZOMO, kupione prawo jazdy, kradzieże z młodości, Betis, złamana noga, Las Palmas, półtora roku bez piłki, odebrane mistrzostwo Polski, PZPN, igrzyska w Barcelonie, sprzedawane mecze, Boniek, Deyna, Michniewicz, Fryzjer, Borek, Stanowski i Kanał Sportowy.
Kowalczyk mówi o rzeczach, których wielu ludzi z polskiej piłki wolałoby już nie pamiętać. O tym, dlaczego uważa, że PZPN go okradł. O meczu w Płocku, który według niego wyglądał inaczej niż normalna porażka. O tym, że nikt z Kanału Sportowego nie zadzwonił po jego odejściu. I o tym, gdzie zgubił pozostałe 90% talentu, o którym mówił Marek Koźmiński.
To nie jest rozmowa tylko o futbolu. To rozmowa o charakterze, lojalności, pieniądzach, błędach i życiu, którego Kowalczyk nie chce się wstydzić.
_____
Z kodem: ZURNALISTA20 na stronie: https://tolpa.pl/dermo-shots.html?utm_source=zurnalista&utm_medium=influencer&utm_campaign=dermo_shots&utm_term=2026 -20% na produkty tołpa dermo shots, również na produkty przecenione.