Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

MIGATOMAMA: Uratowała mnie próżność

10.08.2025 ·1 godz 57 min

www.instagram.com/zurnalistapl

Bo wydaje mi się, że ludzie stosują to naprzemiennie, a chciałem zapytać ciebie. Kim dla ciebie ty jesteś w świecie medialnym? Przede wszystkim dziękuję ci za taki miły, przemiły wstęp. Ja się przedstawiam w tym świecie medialnym jako Zosia Migatomama. Okej, a dlaczego nie używasz w takim wypadku w ogóle nazwiska? Mam podwójne nazwisko i to trudno wymówić. A, ty jesteś świetnym marketingowcem. Ja to doskonale wiedziałem, że tak to jest skonstruowane, ze względu na to, że gdybyśmy rozbili sobie na te dwuczłonowe nazwisko, to Instagram by powiedział, tyle znaków nie mamy dla pani. Tak, i jeszcze polskie znaki, nie? No dokładnie, więc tutaj już by się nigdy nic nie, nigdy nic nie udało. Ale nie było innej opcji, musiałam zatrzymać swoje. A, okej. Jestem córeczką tatusia. Nazwisko musiało przejść dalej. Ale wiesz, w ogóle cała ta twoja droga do dzisiaj, bo tak jak powiedziałem, naprawdę ludzie na całym kontekście tej rozmowy zrozumieją też, dlaczego jestem takim twoim fanem i też dlaczego sam sobie znalazłem ciebie w internecie i pomyślałem sobie, wow, to jest super.

Bo pewnie rozmawiałeś ze swoimi siostrami o tym, jak wyglądało ich dzieciństwo. Nawet niedawno. No właśnie. I sama byłam w szoku, bo jak ja coś im mówiłam, wspominając moje dzieciństwo, to one mówiły, boże Zosia, to zupełnie inaczej było w naszym przypadku. Mamy tych samych rodziców, a wszystkie jesteśmy inne. I nie wiem w ogóle... Jest taka szalona wersja Zosi? Są to w ogóle szalone wersje Pauliny i Karoliny. Pozdrawiam mojej siostry serdecznie. Wszystkie jesteśmy inne i nasi rodzice po prostu, nie wiem, zmieniali się bardzo dynamicznie. Ten ich styl rodzicielstwa się zmieniał z tego, co słyszałam od moich sióstr. I to, jak ja postrzegam mojego tatę, moją mamę, to są zupełnie dwie wizje. Ja i moje siostry mamy na to zupełnie różne wizje.

Nawet trudno to nazwać, pozwoliłam. Ja stworzyłam sobie w mojej głowie, wychodząc z liceum, obraz siebie, którą chciałam się stać. I powiedziałam sobie... Brzmi niebezpiecznie, no. Tak. Zosia, to jest twoja szansa. Będziesz w nowym środowisku, wśród nowych ludzi i być może znajdziesz jakąś miłość z życia, prawda? Bo ja zawsze śniłam o prawdziwej miłości. Nie chciałam iść na kompromisy. Jak w zasadzie, no, mój mąż był moim pierwszym chłopakiem i... Ja byłam jego pierwszą dziewczyną, co jest też super dla mnie. Nie mam komu zazdrościć, ani porównywać się. Więc ja chciałam po prostu pójść na te studia jako nowa osoba. Chciałam być towarzyska, właśnie wyjść z tej strefy swojej komfortu. Chciałam zmienić swój wygląd.

I stąd to wszystko. I naprawdę to się dzieje u tak mądrej dziewczynki? Naprawdę. No pewnie, że tak. Żaden z nas nie jest odporny na takie rzeczy. To prawda, ale przecież ty powiedziałaś, że tak świetnie hamowałaś te wszystkie uczucia, gasiłaś je w środku, więc... I w pewnym momencie to wszystko wylało. Okej, no ale dobra, no to masz też rodziców, którzy raczej przyglądają się temu, kim jesteś, co robisz i tak dalej. Dostajesz od nich takie sygnały, że Zosia, coś jest z tobą nie tak? Moje rodzice stawali na głowie, po prostu robili co mogli i szantażem w pewnym momencie i chcieli mnie brać pod włos i jakąś nalitość brać, żebym po prostu wzięła się w garść. Ale nie udawało im się to.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.