Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Grzegorz Rasiak. Lepszy niż pamiętamy?

07.09.2025 ·1 godz 49 min

instagram.com/zurnalistapl

Ale tych dyscyplin sportu było kilka. Choć piłka zdecydowanie była na pierwszym miejscu. I też oglądałeś NBA, bo ty mówiłeś nawet, że zabrałeś nocki. Tak, budziłem się. Ty jesteś bardzo dobrze przygotowany, Dawid. Wiem. Dużo czasu spędziłeś tu. Faktycznie budziłem się w nocy, uwielbiałem nastawiać sobie budzik, szczególnie gdzie radość mi sprawiał taki bardzo dobry, koszykarz jak Michael Jordan, więc jak tylko mogłem, szczególnie playoffy, no to TVN, 23 w nocy, gdzieś tam 8 budzików nastawiałem, że się budziłem, wstawałem, jak zasypiałem, ale faktycznie sprawiało mi tu dużo przyjemności i taka adrenalina zawsze była, no bo idoli się fajnie ogląda.

Znaczy, no, jak miałem piłkę, no to wszystkich kiwałem. Grałeś w pomocy. Może mnie, Dawid, nie pamiętasz, ale ja napastnikiem zostałem, jak miałem lat 20. Ja wszystko pamiętam, wszystko sprawdziłem. Więc generalnie było tak, że ja po prostu lubiłem mieć piłkę. Później jakby mój profil, moje parametry i mój rozwój pokazał, że bliżej bramki będę bardziej niebezpieczny, ale generalnie ja bardzo lubiłem operować piłką. Może... Myślę, że... Teraz mogę patrzeć przez pryzmat czasu, że tak, miałem talent. Miałem talent, miałem 6 lat, podbijałem ponad 100. Teraz jak się pytam na kortach u siebie tenisowych dzieci, bo grają też w piłkę nożną, trenują piłkę nożną, trenują tenisa i pytam się, jak wam idzie, bo też jakby robimy półkolonie, uczestniczę zabawowo też w tych zajęciach, bo sprawia mi to przyjemność, a dzieciom ogromną frajdę, mimo że mnie w ogóle nie kojarzą, bo są za mali.

Te legendarne duety, to przecież wtedy tworzyło się legendarne duety. Rasiak, Niedzielan, Trezeguet, El Piero. i Frankowski, tych duetów było kilka, czy tam nie wiem, Kryszałowicz, Dawidowski, Tomek, więc jakby w Polsce można było zobaczyć, że ci piłkarze współpracują ze sobą, jakby na tym właśnie polegała współpraca, no bo czasami jak widzimy mecze jednym napastnikiem, A jeśli grasz w taki zespół jak Barcelona, czy na tym poziomie, to jednak tych sytuacji trochę masz, a jak się okazuje, że nie ujmując nikomu, jakiś słabszy zespół gra z czołówką, no to piłkarz na środku ataku gra sam. No nie oszukujmy się, za dużo tych możliwości nie ma i ciężko się wykazać, jeśli nie strzelisz gola, no to czasami mówią, piłkarz przeszedł obok meczu, no ale trudno wymagać, żeby on się cofał po piłkę, jak w jego miejsce nikt nie wejdzie, a w

Ale zaimponował mi. A niedawno oglądałem sobie z Piotkiem Rejsem, notabene w Hiszpanii byliśmy na feriach, obejrzeliśmy sobie dokument o Luisie Figo, którego uwielbiałem jako piłkarza i też nie wiedziałem, że aż tak mocno tam było. Tam było mocno. Ale tutaj jak musiał się czuć David Beckham, no powiem szczerze, że... Nie zazdroszczę i współczuję, bo ludzie przez pryzmat tego, że był w słynnej parze piłkarsko-muzycznej, że grał w Manchesterze, że był przystojnym facetem i dosyć pozytywne opinie były, to nikt nie wiedział, że David Beckham po 14 kilometrów każdy mecz ubiegał.

A w padle grasz? W Padrach grałem na razie tylko w Hiszpanii, jak byłem. W Polsce jeszcze nigdy, ale na pewno to jest dużo łatwiejsza dyscyplina sportu niż tenis. Dużo łatwiej ją opanować na podstawowym poziomie, żeby można było sobie towarzysko pograć. Żeby była z tego zabawa. Jedyny minus jest to, że w Debla muszą cztery osoby od razu dograć, a to jest jednak minus. A wygrałeś z Kłosza? Wiesz co, raz w życiu grałem w Squasha, dawno temu, jak byliśmy na obiekcie, jak byłem zawodnikiem w Southampton, graliśmy w centrum sportowym David Lloyd's, pięknie się nazywają te centra, to tam kiedyś grałem w Squasha jako jednostka treningowa.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.