240. "Mam problem z kobietami": nienasycony Torso Killer
Odebrał życie być może osiemdziesięciu kobietom, a może nawet stu. Rówieśnik Bundy’ego, być może ma nakoncie o wiele więcej ofiar niż osławiony Ted. Wiódł zwyczajne życie u boku żony i trójki dzieci, przez wiele lat utrzymywał pracę programisty w firmie ubezpieczeniowej, awansował. Syn, mąż, ojciec, brat. I jednocześnie seryjny,nienasycony sprawca, który napawał się nieudolnością policji i cierpieniem ofiar. Czul się niepokonanym zwycięzcą, był pewien, że nikt go nie schwyta, choć przez lata działał w tym samym rejonie, dokonywał przestępstw w tychsamych miejscach, polował na kobiety w pewnym typie. Oto historia jego życia i zbrodni. Jeszcze niezamknięta. Dopóki żyje, jest szansa, że przyzna się do czynów, o które dotąd nie był podejrzewany.
Druga ofiara pozostała niezidentyfikowana. W aktach widnieje jako Jane Doe z Manhattanu. Była w wieku około 16-22 lat. Cottingham w wywiadzie udzielonym kanadyjskiej dziennikarce Nadi Fethani w 2009 roku twierdził, że odciął kobietom głowy i dłonie, by utrudnić identyfikację. Z Didi widziano go w barze. Cytuję. To była dla mnie gra. To było głównie psychologiczne. Udało mi się namówić prawie każdą kobietę do zrobienia tego, czego chciałem. To prawie boskie. Masz pełną kontrolę nad czyimś losem. Powiedział Fetzani i dodał, nigdy nie myślałem, że zostanę złapany.
Za zabójstwo Mary Ann Carr ponad rok później, 12 października 1982 roku, skazano go na karę od 173 do 197 lat więzienia. W jednym z procesów z 1984 roku Cottingham został skazany za śmierć trzech kolejnych kobiet w Nowym Jorku – Didi Goodarzy, Jane Doe z Manhattanu i Mary Ann Jean Reiner . Mimo kilku procesów i wyroków, Cottingham twierdził przez lata, że jest niewinny, że został wrobiony w zabójstwa kobiet. Liczył, że uwierzą mu władze, a przede wszystkim rodzina.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odebrał życie być może osiemdziesięciu kobietom, a może nawet stu. Rówieśnik Bundy’ego, być może ma nakoncie o wiele więcej ofiar niż osławiony Ted. Wiódł zwyczajne życie u boku żony i trójki dzieci, przez wiele lat utrzymywał pracę programisty w firmie ubezpieczeniowej, awansował. Syn, mąż, ojciec, brat. I jednocześnie seryjny,nienasycony sprawca, który napawał się nieudolnością policji i cierpieniem ofiar. Czul się niepokonanym zwycięzcą, był pewien, że nikt go nie schwyta, choć przez lata działał w tym samym rejonie, dokonywał przestępstw w tychsamych miejscach, polował na kobiety w pewnym typie.
Oto historia jego życia i zbrodni. Jeszcze niezamknięta. Dopóki żyje, jest szansa, że przyzna się do czynów, o które dotąd nie był podejrzewany.