240. "Mam problem z kobietami": nienasycony Torso Killer
Odebrał życie być może osiemdziesięciu kobietom, a może nawet stu. Rówieśnik Bundy’ego, być może ma nakoncie o wiele więcej ofiar niż osławiony Ted. Wiódł zwyczajne życie u boku żony i trójki dzieci, przez wiele lat utrzymywał pracę programisty w firmie ubezpieczeniowej, awansował. Syn, mąż, ojciec, brat. I jednocześnie seryjny,nienasycony sprawca, który napawał się nieudolnością policji i cierpieniem ofiar. Czul się niepokonanym zwycięzcą, był pewien, że nikt go nie schwyta, choć przez lata działał w tym samym rejonie, dokonywał przestępstw w tychsamych miejscach, polował na kobiety w pewnym typie. Oto historia jego życia i zbrodni. Jeszcze niezamknięta. Dopóki żyje, jest szansa, że przyzna się do czynów, o które dotąd nie był podejrzewany.
Czuł się niepokonanym zwycięzcą. Był pewien, że nikt go nie schwyta. Choć przez lata działał w tym samym rejonie, dokonywał przestępstw w tych samych miejscach, polewał na kobiety w podobnym typie. Oto jego historia życia i zbrodni. Jeszcze nie zamknięta. Dopóki żyje, jest szansa, że przyzna się do czynów, o które dotąd nie był podejrzewany. W mojej opowieści wsłuchajcie się, proszę, w treść między wierszami. Nie bójcie się, nie zostawię was z zagadką. Wrócę do tego na koniec. Richard Francis Cottingham urodził się 25 listopada 1946 roku w Nowym Jorku.
Najpierw zatrudniono go w dziale pocztowym w siedzibie spółki na Manhattanie. Po odbyciu kursów informatycznych Wyspecjalizował się na operatora komputerów Mainframe. Był dobrym, cenionym pracownikiem, lubianym przez kolegów. W październiku 1966 roku Cottingham został programistą w Blue Cross Blue Shield Association. Pracował tam przez kolejne lata, na zmianie od 15 do 23, aż do zatrzymania przez policję w 1980 roku. W tym samym biurze pracował Rodney Alcala, w tamtym czasie ukrywający się pod pseudonimem John Berger. Podobno się nie znali, przynajmniej tak obaj twierdzili.
Przypomnę, że Alcala był seryjnym mordercą, który prawdopodobnie zabił około 130 młodych osób. Schwytany i skazany na śmierć, nigdy nie przyznał się do winy. Polecam Wam mój odcinek o nim. Ma numer 170 i tytuł Randka z psychopatą, który nawiązuje do jego udziału w programie Randka w ciemno. Ta historia jest jednak o jego koledze po fachu, więc wracam do narracji o Cottinghamie. 3 maja 1970 roku Richard ożenił się z kobietą o imieniu Janet. Ślub odbył się w kościele Matki Bożej z Lourdes w Queens. Para zamieszkała w kompleksie Ledgewood Terrace w Little Ferry.
Cottingham był aktywnym seryjnym mordercą od około 1966 roku, o ile nie wcześniej. Przez lata policja zatrzymywała go wiele razy z innych powodów. Funkcjonariusze nie mieli świadomości, że pakowali do aresztu, a potem wypuszczali sprytnego zabójcę kobiet. 3 października 1969 roku skazano go za jazdę pod wpływem alkoholu w Nowym Jorku. Musiał zapłacić grzywnę w wysokości 50 dolarów. 21 sierpnia 1972 roku został skazany za kradzież w sklepie w New Jersey na grzywnę w wysokości 50 dolarów i 10 dni więzienia.
O godzinie 21 wracała z pracy w barze przy Trzeciej Alei. Mężczyzna zmusił ją do zażycia tabletek nasennych i zawiózł do New Jersey, gdzie dokonał na niej gwałtu. Następnego dnia rano nieprzytomną kobietę Znalazł policjant patrolujący okolice. Leżała przy ujściu ścieków, miała odsłonięte piersi i była naga od pasa w dół. Niestety nie wiem, czy jej płód przeżył napaść. W chwili ataku była w ciąży. Kilka miesięcy później, 10 października 1978 roku, Cottingham zaczepił dziewiętnastoletnią Susan Geiger. Czekała na klienta przy zachodniej 47 ulicy.
Wynajęli pokój numer 117. Gdy Richard zaproponował masaż pleców, dziewczyna położyła się na łóżku na brzuchu. Nieoczekiwanie przyłożył jej nóż do gardła. Drugą ręką skuł jej nadgarstki kajdankami. Unieruchomioną ofiarę torturował. Niemal odgryzł jeden z jej sutków. Groził jej też pistoletem, który potem wsunął pod łóżko. Leslie zdołała go wyciągnąć, wymierzyła w oprawce i pociągnęła za spust. Broń okazała się podróbką. Cottingham rzucił się z nożem na zaskoczoną dziewczynę, która wrzasnęła. Chociaż ofiara miała zakneblowane usta, usłyszała ją pokojówka z motelu, która ściągnęła policję i tym samym uratowała życie dziewczynie.
Funkcjonariusze przybyli bardzo szybko i widząc okaleczoną kobietę, aresztowali Cottinghama. Miał przy sobie skórzany knebel, dwie obroże, nóż sprężynowy, repliki pistoletów i leki na receptę. Usłyszał m.in. zarzuty porwania, usiłowania zabójstwa, napaści ze szczególnym okrucieństwem z użyciem broni. Ponieważ wspominał ofierze podczas napaści, że robi z nią to, co z innymi kobietami, Szukano w jego mieszkaniu dowodów innych przestępstw. W mieszkaniu w Lodi w New Jersey miał jeden zamknięty pokój w piwnicy, do którego nie miała dostępu żona. W pomieszczeniu, jak również w bagażniku jego samochodu, znaleziono rzeczy osobiste należące do ofiar, które zidentyfikowano później.
Richard zbierał pornograficzne grafiki, Trzymał taśmę klejącą, książki o seksie sadomaso. Miał skrytkę wypełnioną trofeami z jego morderstw, w tym klucz do mieszkania Mary N. Carr oraz naszyjnik należący do Jean Rainer, o których jeszcze opowiem. Te przedmioty wraz z jego odciskiem palca na kajdankach, założonych jednej z ofiar, zostały przedstawione przez prokuratorów podczas procesu jako niezaprzeczalne dowody winy Cottinghama. Pierwszy proces odbył się w 1981 roku. Poza Leslie Ann O'Dell stawiły się na niego trzy inne ocalałe ofiary porwań i gwałtu – Karen Shield, Susan Geiger i Pamela Weisenfeld.
Został skazany w trzech sprawach. Od napaści na Weissenfeld został uniewinniony. Dotychczas opowiedziałam Wam o drobnych sprawkach i napaściach na tle seksualnym. Jednak Richard Cottingham, wciąż odsiadujący karę więzienia, to przede wszystkim seryjny morderca. Według niego samego po raz pierwszy zabił jako nastolatek, a z jego ręki zginęło 80 do 100 kobiet. Szukał łatwych zdobyczy, pracownic seksualnych, o które mało kto się martwił, o czym wielokrotnie wam już wspominałam w innych historiach zbrodni. Jego głównym celem były nastoletnie dziewczyny, najwyżej dwudziestoparolatki.
Pracowała jako technik radiologii w gabinecie doktora Artura Grossmana w Englewood w New Jersey. Miała 26 lat. Żyła z drugim mężem. Z pierwszym rozeszła się, gdy dowiedziała się, że jest homoseksualistą. Musiała w niej płynąć polska krew. Doszukałam się informacji, że jej mama z domu nazywała się Francis Pietraszkiewicz. Ostatni raz widziano ją żywą po wyjściu z pracy w czwartek 15 grudnia 1977 roku na parkingu Ledgewood Terrace Apartments, czyli w okolicy, w której mieszkał w tamtym czasie Cottingham. Mąż Mary Ann, Michael, był nieobecny. Pojechał szukać pracy w północnej części stanu Nowy Jork.
Druga ofiara pozostała niezidentyfikowana. W aktach widnieje jako Jane Doe z Manhattanu. Była w wieku około 16-22 lat. Cottingham w wywiadzie udzielonym kanadyjskiej dziennikarce Nadi Fethani w 2009 roku twierdził, że odciął kobietom głowy i dłonie, by utrudnić identyfikację. Z Didi widziano go w barze. Cytuję. To była dla mnie gra. To było głównie psychologiczne. Udało mi się namówić prawie każdą kobietę do zrobienia tego, czego chciałem. To prawie boskie. Masz pełną kontrolę nad czyimś losem. Powiedział Fetzani i dodał, nigdy nie myślałem, że zostanę złapany.
5 maja 1980 roku zabił 19-letnią pracownicę seksualną Valerie Ann Street. Jej ciało znalazł pracownik motelu Quality. Tego samego, co wcześniej. Street nie było prawdziwym nazwiskiem. Ofiara użyła pseudonimu, by zameldować się w motelu w pokoju numer 132. Towarzyszył jej Cottingham. Zabił ją, a ciało wsunął pod łóżko. Dziewczyna była skuta kajdankami. Wcześniej miała zaklejone usta taśmą, pogryzione i ponacinane nożem piersi i inne miejsca na ciele. Na miejscu zbrodni zabezpieczono odcisk palca Cottinghama na mechanizmie zapadki kajdanek.
Przydał się jako dowód podczas procesu. Nigdy nie ustalono, jak naprawdę nazywała się Valerie. 15 maja 1980 roku znaleziono ciało Mary Ann Jean Reiner. Pracowała na ulicy, by mieć pieniądze na sądową walkę o odzyskanie opieki nad dzieckiem. Ciało 25-latki mordarca zostawił w hotelu Seville w Nowym Jorku. Miała podrażnięte gardło i wycięte piersi, które zostawił na zagłówku łóżka. Zwłoki podpalił. Po aresztowaniu Cottinghama za napaść i zebraniu dowodów ruszyły kolejne procesy, tym razem za morderstwa. Richard został skazany za zamordowanie Valerie Ann Street 12 czerwca 1981 roku.
Za zabójstwo Mary Ann Carr ponad rok później, 12 października 1982 roku, skazano go na karę od 173 do 197 lat więzienia. W jednym z procesów z 1984 roku Cottingham został skazany za śmierć trzech kolejnych kobiet w Nowym Jorku – Didi Goodarzy, Jane Doe z Manhattanu i Mary Ann Jean Reiner . Mimo kilku procesów i wyroków, Cottingham twierdził przez lata, że jest niewinny, że został wrobiony w zabójstwa kobiet. Liczył, że uwierzą mu władze, a przede wszystkim rodzina.
Niezwykle filmowa scena, prawda? Jednym z jego podejrzanych był Cottingham, którego przesłuchiwał począwszy od 2003 roku. Specyficzna relacja między detektywem i mordercą rozwijała się przez lata. Dopiero w marcu 2010 roku Richard przyznał się do morderstwa, które popełnił w wieku 21 lat. 30 października 1967 roku w Ridgefield Park w New Jersey dwie dziewczynki znalazły ciało kobiety leżące w samochodzie. 29-letnia Nancy Skiava Fogle, od 9 lat mężatka i matka dwójki dzieci, pracowała dla wydawnictwa edukacyjnego z Nowego Jorku, McGraw Hill Book Company.
Przez długi czas uważana była za pierwszą znaną ofiarę Cottinghama. Richard porzucił ją nagą i związaną w jej własnym aucie. Znali się, mieszkali w tym samym mieście. Ostatni raz widziano Nancy żywą w Little Ferry, trzy dni przed znalezieniem jej zwłok. Wychodząc z domu, powiedziała mężowi, że wybiera się pograć w bingo z przyjaciółmi w lokalnym kościele katolickim St. Margaret of Cortona. Najpierw jednak poszła na zakupy do centrum handlowego. Tam wypatrzył ją Cottingham i porwał. Wywiózł na pole w Mount Vale i udusił w aucie. Jej mąż zgłosił zaginięcie następnego dnia. Za zamordowanie Nancy Richard został skazany 25 sierpnia 2010 roku, 43 lata po dokonaniu zabójstwa.
Rzekomo nie została zgwałcona, ale założono w tamtym czasie, że motywacja była seksualna, ponieważ jej ubrania były potargane. Cottingham po latach przyznał, że dziewczyna odrzuciła jego zaproszenie do auta. Dlatego zajechał jej drogę, wysiadł i pobiegł za uciekającą nastolatką. Wciągnął ją w krzaki, zgwałcił i zabił. Druga nastolatka, do której zamordowania przyznał się w 2014 roku, miała 18 lat. Nazywała się Irene Blaze. Jej zaginięcie zgłoszono 7 kwietnia 1969 roku. Tego dnia Cottingham zauważył ją, gdy robiła zakupy w Hackensack.
Namówił ją na drinka. Pojechali taksówką do baru, po czym Cottingham zaproponował, że ją odwiezie na dworzec autobusowy swoim samochodem. Wbrew obietnicy wywiózł ją w odludne miejsce, zgwałcił i zamordował. Udusił ją łańcuszkiem z krzyżykiem, który nosiła. Gdy znaleziono jej ciało, leżało twarzą do dołu zanurzone w wodzie Saddle River. Policja dostrzegała, że zabójstwa Irene i Jacqueline były bardzo podobne. Wkrótce do serii doszły trzecie zwłoki. Wiele lat trzeba było czekać na ujawnienie prawdy i wymierzenie sprawiedliwości.
Trzy miesiące po zabiciu Irene zniknęła piętnastoletnia Denise Felaska. Około godziny dwudziestej wyszła z domu w Klouster w New Jersey. Poszła na spotkanie z przyjaciółmi w Westwood. Przyrzekła, że wróci najpóźniej o dwudziestej trzeciej. Nie wróciła. Według wersji Cottinghama podjechał do niej, gdy szła poboczem i zaproponował podwiezienie. Zgodziła się. Wywiózł ją na parking swojej byłej szkoły i zmusił do seksu oralnego. Nie był zadowolony z pieszczot dziewczyny i udusił ją. Porzucił ją częściowo rozebraną. Miała na sobie dżinsy dzwony, różowy biustonosz i czarne buty.
Ciało znaleziono 11 dni później na poboczu w Sedlbruck, niedaleko cmentarza. Natknął się na nie chłopiec jadący na rowerze. Gdy zobaczył zwłoki, pojechał szybko do domu i to jego rodzice powiadomili policję. To znów nie jest koniec. 14 kwietnia 2021 roku Cottingham przyznał się Ancilottiemu do zabójstw, których sprawcy dotąd nie złapano. Ancilotti, od 2016 roku szef detektywów w Biurze Prokuratora Generalnego Stanu, Mógł w spokoju przejść na emeryturę kilka dni później, po 29 latach służby.
Od 2017 roku naciskali i doradzali, by się przyznał. Wronski tak mówił o ich rozmowach, cytuję. Częścią mojej relacji z Cottinghamem jest często po prostu wspominanie starego Nowego Jorku, gdzie w 1977 roku było najlepsze pastrami, a kiedy już on zacznie gadać, Czasem wypapla, gdzie zostawiał ciała w drodze po kanapkę do ulubionej restauracji. Tak to działa. Jeśli zadasz mu pytanie bezpośrednio, często nie potrafi ułożyć swojej pamięci wokół odpowiedzi.
Po morderstwach miejscowa policja zakazała nastolatkom korzystania z autostopu. Jeśli kogoś napotkano, kto czekał na przypadkowego kierowcę, natychmiast odwożono go do domu. Przez lata poszukiwano sprawcy. Podejrzewano innego mordercę kobiet, Roberta Reldana, ale przebywał w chwili zabójstw Lorraine Yenmeren w więzieniu. W tamtym okresie na pograniczu Stanów grasował jeszcze inny seryjny morderca. Ktoś polował tuż obok Richarda Cottinghama i miał podobny modus operandi. W tej samej okolicy działał Richard Kukliński. O przerażającej zbrodni Cottingham opowiadał już jako 74-latek,
Siedząc na wózku inwalidzkim w więziennym, beżowym ubraniu przy wielkim, owalnym stole otoczone przez swoich prawników i łącząc się online z sądem. Przypomnę, że były to czasy pandemii. Obrońca Cottinghama, John Bruno, powiedział mediom, że jego klient, cytuję, Poważny żal z powodu tych zbrodni. Podobno miał nadzieję swoim wyznaniem dać rodzinom ofiar pewne ukojenie. Delikatnie mówiąc, to jest bzdura. Wybaczcie mi kolokwializm, jednak muszę podkreślić w tym miejscu, że przez kilkanaście lat Gottingham zwodził detektywów w sprawie przyznania się do zabicia dwóch nastolatek.
Bawił się świetnie lawirując i przeciągając napawanie się rozpaczą bliskich ofiar. Kiedy opowiadał, jak dokonywał zbrodni, było wręcz namacalnie czuć, że robi to z nieskrywaną przyjemnością. Młody wiek ofiar, brutalność i długi czas, przez który je wykorzystywał, podsycały rozkoszowanie się jego wspomnieniami. Za te dwa morderstwa skazano Cottinghama 27 kwietnia 2021 roku. W ramach ugody z prokuratorami otrzymał dwa wyroki dożywocia, które miał odbywać równocześnie z zasądzonymi wcześniej karami. To nie koniec.
26 sierpnia 2022 roku Cottingham przyznał się do zamordowania 26-letniej Lorraine N. Montalvo McGraw z Long Island, która zaginęła 27 lutego 1970 roku. Młoda kobieta z pochodzenia portorykanka znana była policji pod siedmioma różnymi nazwiskami. Często zatrzymywano ją w związku z narkotykami i pracą na ulicy. Pracowała w różnych barach i klubach, dlatego jej zaginięcie początkowo wiązano z półświatkiem, w którym się obracała. Mieszkała z dwójką dzieci i swoją matką. Z mężem była w separacji. 1 marca 1970 roku nagie ciało Lorraine znaleźli turyści w lesie wzdłuż szlaku turystycznego w pobliżu starej wieży ciśnień Camp Bluefields w South Nyack w stanie Nowy Jork.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odebrał życie być może osiemdziesięciu kobietom, a może nawet stu. Rówieśnik Bundy’ego, być może ma nakoncie o wiele więcej ofiar niż osławiony Ted. Wiódł zwyczajne życie u boku żony i trójki dzieci, przez wiele lat utrzymywał pracę programisty w firmie ubezpieczeniowej, awansował. Syn, mąż, ojciec, brat. I jednocześnie seryjny,nienasycony sprawca, który napawał się nieudolnością policji i cierpieniem ofiar. Czul się niepokonanym zwycięzcą, był pewien, że nikt go nie schwyta, choć przez lata działał w tym samym rejonie, dokonywał przestępstw w tychsamych miejscach, polował na kobiety w pewnym typie.
Oto historia jego życia i zbrodni. Jeszcze niezamknięta. Dopóki żyje, jest szansa, że przyzna się do czynów, o które dotąd nie był podejrzewany.