Sprawa Tiffany Valiante
W tym odcinku omówię zagadkową sprawe Tiffany Valiante – osiemnastolatki z New Jersey, której życie przerwał tragiczny wypadek z udziałem pociągu w lipcu 2015 roku. 🎧 Posłuchaj, podziel się swoją opinią i daj znać, co o tym sądzisz!#truecrime #tiffanyvaliante #niewyjaśnionesprawy #podcastkryminalny #zagadka🔍Źródła, z których korzystałam:1. https://screenrant.com/unsolved-mysteries-tiffany-valiante-true-story-details-missing/2. https://www.newspapers.com/newspage/210204274/3. https://www.nj.com/news/2022/03/teen-died-on-the-tracks-nj-transit-called-it-a-suicide-then-bungled-the-evidence-analysis-finds.html4. https://www.thedailybeast.com/tiffany-valiante-parents-steve-and-dianne-from-mays-landing-say-daughter-was-killed-did-not-die-by-suicide/5. Netflix, Unsolved Mysteries: Mystery at Mile Marker 456. https://sjmagazine.net/featured/tiffany-valiantes-last-nightZapraszam na moje media społecznościowe:📸 https://www.instagram.com/zapisyzbrodni/📖https://www.facebook.com/profile.php?id=61569701233644Kontakt:📩 [email protected] wykorzystana przy tworzeniu odcinka:https://www.purple-planet.comhttps://www.silvermansound.comCreative Commons Music by Jason Shaw on Audionautix.com🔔 Zasubskrybuj, żeby być na bieżąco!
Sprawa, o której dzisiaj opowiem, wydarzyła się w 2015 roku, gdy 18-letnia Tiffany Valiante wyszła z przyjęcia rodzinnego w lipcowy wieczór, nikt nie przypuszczał, że to ostatni raz, kiedy jej bliscy widzą ją żywą. W tej historii jest tak wiele niedomówień, sprzecznych zeznań i dziwnych zbiegów okoliczności, że nawet po latach rodzina Tiffany wciąż szuka odpowiedzi. W 2015 roku 18-letnia Tiffany Valiante mieszkała z rodzicami, Stevenem i Diane, w ich wiejskim domu przy Mannheim Avenue w Mates Landing w stanie New Jersey.
Steven i Diane poznali się w 1989 roku. Diane miała już wcześniej dwie córki z poprzedniego związku, Jessica i Crystal. Tiffany urodziła się w 1997 roku i, jak Diane sama wspomina, nie spodziewała się, że zajdzie w ciążę. Tiffany była utalentowaną sportsmenką, uczęszczała do Oak Crest High School i skończyła szkołę z wyróżnieniami w kilku dyscyplinach sportowych. Otrzymała pełne stypendium sportowe na studia w Mercy College w Nowym Jorku, gdzie miała grać w siatkówkę. Tiffany marzyła o grze w siatkówkę w reprezentacji Stanów Zjednoczonych na Igrzyskach Olimpijskich. Planowała także studiować kryminologię lub coś pokrewnego na Mercy College i rozważała także wstąpienie do sił powietrznych albo służb mundurowych.
Oprócz siatkówki uwielbiała też grać w softball. Tiffany pragnęła wiele osiągnąć w życiu. Była opisywana jako iskra radości. Jej bliscy wspominali, że zawsze cieszyła się tym, co robiła i nie przejmowała się niczym. Nie było też podobno rzeczy, której by nie lubiła. W szkole cieszyła się sympatią, była bystra i pełna energii. Inni mówili o niej, że była inteligentna, przyjazna i pracowita. Jej rodzina była z niej bardzo dumna i kibicowała jej na każdym etapie rozwijania swojej kariery. W niedzielę 12 lipca 2015 roku Tiffany i jej rodzice udali się na przyjęcie do jej kuzynki z okazji ukończenia szkoły przez klasę nastolatki, które odbywało się naprzeciwko ich domu.
Spędzili tam kilka godzin. Tiffany odpoczywała z rodziną przy basenie, robiła zdjęcia, grała w siatkówkę i planowała dekorację swojego nowego pokoju w akademiku. Według Stevena, ojca Tiffany, świetnie się bawiła. Tego wieczoru zaprosiła też kilkora przyjaciół na imprezę. O 21.15 Tiffany wyszła z przyjęcia i udała się do domu, aby wziąć prysznic i się przebrać. Mniej więcej w tym samym czasie Diane otrzymała telefon od jednej z przyjaciółek Tiffany. Dziewczyna powiedziała, że podjeżdża właśnie pod Dom Valiantów i poprosiła Diane, aby wyszła, żeby mogły porozmawiać. Diane, mimo że trochę zdziwiona, zgodziła się i razem ze Stevenem wyszli z domu.
Gdzieś w drodze, na ulicy pomiędzy domami, pojawiły się przyjaciółka Tiffany wraz ze swoją matką. Dziewczyna była bardzo roztrzęsiona. Krzyczała i wyzywała Tiffany, oskarżając ją o użycie jej karty debetowej do zakupów ubrań i jedzenia za jakieś 300 dolarów. Diane i Steven byli bardzo zaskoczeni, więc zadzwonili do Tiffany i poprosili, żeby wyszła przed dom. Diane cały czas broniła córkę, mówiąc, że przecież nie miała powodu, żeby używać karty przyjaciółki, mogła korzystać swobodnie z karty swoich rodziców. Gdy Tiffany wyszła przed dom, wszystkiemu zaprzeczyła. Kłótnia przed domem chwilę trwała i około 21.24, jakieś 10 minut po przyjeździe, przyjaciółka Tiffany wraz ze swoją mamą odjechały.
W tym momencie Steven wszedł już do domu. Diane wraz z Tiffany postanowiły przeszukać samochód dziewczyny, żeby sprawdzić czy karta kredytowa jej przyjaciółki w jakiś dziwny sposób nie znalazła się w tym miejscu. W momencie, kiedy to robiły, Diane zauważyła, że Tiffany wsuwa coś do tylnej kieszeni swoich spodni. Okazało się, że była to właśnie karta jej przyjaciółki. Zapytała ją o to, a Tiffany przyznała, że użyła co prawda karty swojej koleżanki, ale wydała z niej tylko 86 dolarów. W tamtym momencie rozgorzała kłótnia. Diane nie mogła pojąć, dlaczego Tiffany okłamała zarówno swoją przyjaciółkę, jak i swoich rodziców i dlaczego w ogóle użyła karty swojej koleżanki.
Mogła przecież swobodnie skorzystać z jej karty lub, jeśli miała jakiś większy wydatek, poprosić o możliwość skorzystania z karty Diane lub Stevena. W końcu Diane oznajmiła Tiffany, że powie o wszystkim ojcu. Nie był to pierwszy raz, kiedy dziewczyna została oskarżona o kradzież. Kilka miesięcy wcześniej rodzice przyłapali ją na podbieraniu pieniędzy z ich konta bankowego. Diane weszła więc do domu po Stevena i oboje za chwilę wyszli na zewnątrz, około 21.28. Jednak Tiffany już tam nie było. Minęła zaledwie minuta od momentu, kiedy Diane zostawiła ją przed domem. Para natychmiast zaczęła szukać Tiffany.
Steven kilkukrotnie przeszedł wzdłuż ulicy, pytał sąsiadów, ale nikt nie widział nigdzie Tiffany. Diane zadzwoniła w tamtym momencie do przyjaciółki dziewczyny, z którą rozmawiali chwilę wcześniej. Powiedziała jej, że Tiffany prawdopodobnie uciekła. Dziewczyna wróciła więc pod dom Valiantów i pomogła w poszukiwaniach wraz z dwoma innymi znajomymi. Początkowo wszyscy myśleli, że Tiffany robi sobie z nich żarty. Pewnie chowa się gdzieś w lesie i obserwuje, jak wszyscy jej szukają. Ale wkrótce stało się jasne, że tak nie jest. Duża grupa rodziny i przyjaciół podzieliła się na zespoły poszukiwawcze i przeczesywali okolice pieszo i samochodami.
Brat Stevena, Robert Senior, mówił, że przeszukali ulice, lasy, a także podwórka okolicznych domów i pobliskie tereny. Nie wierzyli, że Tiffany mogła odejść gdzieś daleko. Dziewczyna zresztą panicznie bała się ciemności. W ciągu następnych kilku godzin przyjaciele i rodzina Tiffany wysyłali do niej wiadomości i dzwonili, próbując ustalić gdzie jest i prosząc ją, aby wróciła do domu. Stephen zostawił jej wiadomość głosową z informacją, że bardzo ją kocha i prosi, żeby wróciła, ale Tiffany nigdy nie odpowiedziała. Około dwudziestej trzeciej, idąc wzdłuż drogi obok domu, Steven znalazł telefon Tiffany leżący na ziemi.
Znajdował się około półtora metra od krawędzi jezdni, tak jakby ktoś wyrzucił go z jadącego samochodu. Twierdził, że wcześniej przeszukiwał ten obszar i telefonu tam nie było. Tiffany nigdy by go tak nie zostawiła. Miała go przy sobie nawet pod prysznicem. Korzystała z niego niemal cały czas. Podczas poszukiwań Steven przypomniał sobie, że na końcu ich podjazdu zainstalowana jest fotopułapka. Okazało się, że o 21.28 jej kamera zarejestrowała jak Tiffany schodzi podjazdem. Zaledwie minutę później o 21.29 uchwyciła też Stevena, Diane i ich psa przechodzących w tym samym miejscu.
Tiffany miała na sobie czarną koszulkę, białe shorty dżinsowe i nowe płaskie buty. Włosy miała związane w niedbały kok i na głowie miała białą opaskę. Na zdjęciu z fotopułapki widać, że Tiffany szła zwyczajnym krokiem. Na pewno nie biegła, ale na podstawie ułożenia głowy możemy przypuszczać, że ktoś mógł w tamtym momencie wołać ją po imieniu. O 23.30 rodzina postanowiła wezwać policję. Drugi brat Stevena, Michael, pojechał do domu ich matki, sądząc, że Tiffany mogła pójść do babci, tym bardziej, że jej dom znajdował się w odległości około 800 metrów od posesji Valiantów.
Ale tam również jej nie było. Michael i reszta rodziny zaczęli więc jeździć po różnych miejscach w mieście, ale bez powodzenia. Nigdzie nie było śladu po Tiffany. Około północy, ponad dwie godziny po tym jak Tiffany była widziana po raz ostatni, Michael postanowił przejechać się wzdłuż South Pomona Road, niedaleko domu Valiantów. Gdy dotarł do torów kolejowych, zauważył kilka radiowozów zaparkowanych na poboczu. Funkcjonariusz policji z Galloway Township poinformował go, że ktoś prawdopodobnie został potrącony przez pociąg. I prawdopodobnie była to kobieta. Jednak policja z Galloway Township nie zajęła się tą sprawą, ponieważ zdarzenie miało miejsce na terenie podlegającym pod New Jersey.
Michael poprosił więc o rozmowę z funkcjonariuszem policji New Jersey i zapytał, czy widział kogoś pasującego do opisu Tiffany. Funkcjonariusz odpowiedział, że nie, nie widział tej dziewczyny, ale poinformował go, że potrącona przez pociąg osoba odpowiada jej opisowi. Zapytał więc Michaela, czy jest w stanie zidentyfikować ciało. Okazało się, że jest to Tiffany. Jej częściowo ubrane, bose i okaleczone ciało leżało na odludnym, ciemnym odcinku linii kolejowej Atlantic City Rail Line, około 4 mil od jej domu. Stan ciała był jedną z najbardziej przerażających rzeczy, jakie Michael kiedykolwiek widział.
Po identyfikacji wraz z policją udał się do domu Diane i Stevena, aby poinformować ich o śmierci Tiffany. Kilka minut po 2.30 w nocy pod dom Valiantów podjechał radiowóz z Michaelem w środku. Przekazano Diane i Stevenowi, że Tiffany została potrącona przez pociąg. Następnego ranka lokalne gazety zaczęły donosić, że Tiffany popełniła samobójstwo. Według co najmniej jednego doniesienia stała na torach i nie ruszała się, gdy zbliżał się pociąg. Rodzina była zaskoczona. Co prawda wieczór wcześniej dowiedziała się o śmierci Tiffany, ale myśleli, że był to jakiś wypadek, na pewno nie samobójstwo.
Nie zgadzali się z tymi doniesieniami. Twierdzili, że Tiffany była szczęśliwa, nie była przygnębiona, ani nie miała myśli samobójczych. Planowała rozpocząć studia tej jesieni. Umawiała się ze swoją przyszłą współlokatorką, organizowała wyjazd do Six Flags z przyjaciółmi, miała grać w środę w softball, a następnego dnia wybierała się do parku rozrywki Great Adventure. Razem ze swoją przyrodnią siostrą planowały też pod koniec miesiąca odebrać kociaka, który miał być prezentem urodzinowym dla Diane. Kuzyn Tiffany mówił, że tej nocy na przyjęciu nie zauważył u niej żadnych oznak stresu czy przygniebienia.
Według jego zeznań rozmawiali o tym, że Tiffany kupiła już ubrania na studia i była przygotowana na kolejny etap swojego życia. Ktoś taki, jak twierdził, nie mógłby popełnić samobójstwa. Policja uznała, że Tiffany popełniła samobójstwo rzucając się pod nadjeżdżający pociąg, po tym jak przeszła boso około 5 km przez ciemny, odludny las wzdłuż kamienistych torów. Rodzina Tiffany, nie zgadzając się z tą decyzją, zatrudniła prawnika, Paula D'Amato, który, aby potwierdzić lub obalić wersję o samobójstwie, potrzebował przejrzeć akta sprawy. Jednak, aby zdobyć dokumentu z Departamentu Policji New Jersey, musiał wnieść pozaw.
Z dokumentów wynikało, że pociąg New Jersey Transit o numerze 4693 wyjechał z Filadelfii w Pensylwanii o 21.50, zmierzając na wschód, do Atlantic City. O 23.12 pociąg minął most przy Tilton Road w Galloway Township i zbliżył się do przejazdu na Genoa Avenue. O 23.15 na ciemnym odcinku torów w pobliżu Prague Avenue przy znaczniku 45 pociąg potrącił Tiffany. Ciało zostało wleczone około 400 metrów, zanim pociąg się zatrzymał. Do zdarzenia doszło około półtorej godziny po tym, jak fotopułapka uchwyciła dziewczynę na ostatnim zdjęciu.
Badanie pociągu wykazało, że uderzenie nastąpiło od lewej strony, blisko toru. Wtedy w pociągu znajdowali się dwaj maszyniści. Starszy maszynista Wayne Daniels i szkolący się Marvin Olivers. Pociąg tej nocy prowadził Olivers, który miał około roku doświadczenia. Obaj podpisali raport, w którym potwierdzili, że Tiffany rzuciła się pod nadjeżdżający pociąg. Daniels, starszy, zeznał śledczym, że kazał Oliversowi użyć klaksonu i dzwonka, a sam włączył hamulec awaryjny. Jednak według raportu sześć dni później, pod przysięgą, Daniels przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń.
Zaznał, że w momencie uderzenia rozmawiał z konduktorem i nic nie widział, bo stał odwrócony plecami. Wspomniał jednak, że Oliver zużył klaksonu, włączył hamulec awaryjny i powiedział, że jakaś dziewczyna wyskoczyła przed pociąg. Ale jak się okazuje, nieścisłości w zeznaniach Oliversa było więcej. Początkowo miał powiedzieć, że nie widział Tiffany, aż do momentu, kiedy weszła na tory. Dziesięć dni później, pod przysięgą, zmienił jednak tę wersję i stwierdził wówczas, że widział Tiffany kucającą przy torach z odległości około 800-400 metrów, po czym zaobserwował, jak wstaje i rzuca się pod pociąg.
W innym wywiadzie, Olivers twierdził, że Tiffany wyskoczyła z lasu i wbiegła na tory tuż przed zderzeniem. Olivers był więc jedynym świadkiem, a jego relacje z tamtej nocy są nieco sprzeczne. Mimo to, policja New Jersey nadal uznawała jego zeznania za wiarygodne. Podobne wątpliwości miała Louise Hausman, emerytowana coroner, która przez 20 lat pracowała jako starsza śledcza i uczestniczyła w tysiącach dochodzeń. Jej niepokój wzbudziły zeznania Danielsa i Oliversa pod przysięgą. Zauważyła, że ich relacjom nadano dużą wagę, mimo że okazały się być nieprawdziwe.
Pociąg, pod którym zginęła Tiffany, był wyposażony w rejestrator zdarzeń, który zapisuje takie parametry jak prędkość, użycie hamulców czy sygnał dźwiękowy. Z zebranych przez śledczych danych wynikało, że w ciągu zaledwie 4 sekund Oliver zużył klaksonu, potrącił Tiffany i uruchomił hamulec awaryjny. Pociąg jechał 130 km na godzinę. Louise Hausman wątpi, czy w tak krótkim czasie maszynista mógł rzeczywiście zauważyć, jak Tiffany rzuca się pod pociąg. Jej zdaniem, Olivers jak każdy w takiej sytuacji był po prostu w szoku, co utrudniało mu dokładne odtworzenie zdarzeń. Jego zeznania były niespójne i pełne domysłów.
Tiffany nawet mogła już nie żyć, zanim została potrącona. Zdaniem Louise, samobójstwo przez rzucanie się pod pociąg jest wątpliwe jeszcze z jednego powodu. Tiffany była trzeźwa, a hałas nadjeżdżającego pociągu zwykle wywołuje u trzeźwych osób odruch ucieczki. Gdyby Tiffany chciała popełnić samobójstwo, mogłaby to zrobić na przykład rzucając się pod samochód na pobliskiej ruchliwej czteropasmowej drodze. Oczywiście są to tylko spekulacje, bo osoby w depresji, które decydują się na tak ostateczny krok, jakim jest samobójstwo, nie myślą logicznie i nie możemy z góry zakładać, że dokonują przemyślanych działań.
Według raportu do zdarzenia doszło około 6,5 km od domu Tiffany. Dlaczego dziewczyna miałaby iść tak daleko, by tam rzucić się pod pociąg? Co więcej, miejsce wypadku było oddalone o ponad 1,5 km od najbliższego skrzyżowania i panowała tam całkowita ciemność. Nigdy nie wykonano pełnej autopsji, nie pobrano wymazów w kierunku gwałtu, nie zbadano DNA, nie zbadano też jej narządów. Jedynym badaniem jakie wykonano była toksykologia, która wykluczyła obecność alkoholu i narkotyków. W sprawie Tiffany nie podjęto też działań mających na celu wykluczenie udziału osób trzecich.
Miejsce zdarzenia nie zostało zabezpieczone jako miejsce zbrodni, nie było odpowiednio ogrodzone i swobodnie chodzili po nim ludzie. Raport koronera także był zdawkowy. Stwierdzono oderwanie kończyn od tułowia, zmiażdżenie głowy i liczne urazy jako przyczynę śmierci. Nikt nie przesłuchał rodziny ani przyjaciół Tiffany. Nie wykonano tzw. autopsji psychologicznej, która mogłaby ocenić ryzyko samobójstwa. Nie zidentyfikowano żadnego motywu. Tiffany nie miała historii problemów emocjonalnych. Była kochana przez rodzinę. Policja nie przeanalizowała jej wiadomości, co z kolei zrobiła jej rodzina i nie znalazła tam nic niepokojącego.
Ciało Tiffany zostało skremowane już kilka dni po jej śmierci, uniemożliwiając jego ekshumację. Rodzina tłumaczyła, że zgodzili się na kremację, początkowo wierząc, że śledczy dobrze wykonali swoją pracę. Ale kiedy opadły pierwsze emocje i szok związany ze śmiercią Tiffany, a rodzina zaczęła mieć coraz więcej wątpliwości, zrozumieli, że decyzja o szybkiej kremacji była poważnym błędem. Brak możliwości ponownego zbadania ciała uniemożliwił późniejszą weryfikację kluczowych dowodów. Zwraca się też uwagę na dziwny szczegół w raporcie policyjnym. Zaznaczono w nim, że buty Tiffany nie zostały znalezione ani przy ciele, ani na miejscu zdarzenia.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku omówię zagadkową sprawe Tiffany Valiante – osiemnastolatki z New Jersey, której życie przerwał tragiczny wypadek z udziałem pociągu w lipcu 2015 roku.
🎧 Posłuchaj, podziel się swoją opinią i daj znać, co o tym sądzisz!
#truecrime #tiffanyvaliante #niewyjaśnionesprawy #podcastkryminalny #zagadka
🔍Źródła, z których korzystałam:
1. https://screenrant.com/unsolved-mysteries-tiffany-valiante-true-story-details-missing/
2. https://www.newspapers.com/newspage/210204274/
3. https://www.nj.com/news/2022/03/teen-died-on-the-tracks-nj-transit-called-it-a-suicide-then-bungled-the-evidence-analysis-finds.html
4. https://www.thedailybeast.com/tiffany-valiante-parents-steve-and-dianne-from-mays-landing-say-daughter-was-killed-did-not-die-by-suicide/
5. Netflix, Unsolved Mysteries: Mystery at Mile Marker 45
6. https://sjmagazine.net/featured/tiffany-valiantes-last-night
Zapraszam na moje media społecznościowe:
📸 https://www.instagram.com/zapisyzbrodni/
📖https://www.facebook.com/profile.php?id=61569701233644
Kontakt:
Muzyka wykorzystana przy tworzeniu odcinka:
https://www.purple-planet.com
https://www.silvermansound.com
Creative Commons Music by Jason Shaw on Audionautix.com
🔔 Zasubskrybuj, żeby być na bieżąco!