Lizbona – winne miasto
Zanim wino stało się symbolem Portugalii, było przede wszystkim jedzeniem. Pracą. Zarobkiem. Towarem. Czasem sposobem na dostarczenie kalorii, których brakowało w codziennej diecie. Z kieliszka wina można więc wyczytać nie tylko historię portugalskiego winiarstwa, ale też opowieść o pracy, klasach społecznych i polityce. A kiedy wino z wiejskich domów i gospodarstw trafiło do Lizbony, zaczęło opowiadać jeszcze inną historię. Historię tawern, marynarzy, fado, nocnego życia, samotności i tęsknoty. Tę Lizbonę, która nie mieści się na pocztówce z azulejos. Bo „winne miasto” ma tutaj podwójne znaczenie.W tym odcinku sprawdzamy, ile prawdy jest w obrazie melancholijnej, pijącej do późna Lizbony, a ile nabudowanego mitu. Rozmawiamy o tym, jak dyktatura Salazara wykorzystywała wino w opowieści o Portugalii, co zmieniła urbanizacja i koniec Estado Novo, kiedy wino przestało być czymś powszednim, a stało się obiektem wiedzy. Dlaczego współczesny powrót do lokalnych odmian, tradycyjnych metod i win niskointerwencyjnych wcale nie musi być prostym powrotem do przeszłości? O tym wszystkim mówi Izabella Kamińska, sommelierka i autorka książki „Dzikie drożdże”.
Także bardzo dużo biegają, a na przykład u mnie na wsi ci tacy lokalni ludzie, nawet jak nie biegają, to starsi ludzie chodzą na spacery. To też jest piękne, że wiesz, codziennie o 19 ja wiem, że moje sąsiadki będą szły grupowo na spacer. Świetne. Super sprawa. Więc faktycznie tak jest. Ciekawe jest też to, że powiedziałaś o tym Estoril, bo tam jest też fajna historia winna. No dawaj. Więc, no bo Estoril jest niedaleko Lizbony tak naprawdę, nie? I Estoril, Kaszkajsz, te regiony i tam jest również takie miejsce, taka plaża, dla wszystkich turystów to jest tylko i wyłącznie plaża, Karkawelusz. To jest plaża. Wszyscy znają tą plażę. Piękna plaża. Nawet Portugalczykom Carcaveluge kojarzy się tylko z plażą. Natomiast osobom takim jak ja Carcaveluge kojarzy się z jednym z najlepszych win słodkich w Portugalii.
Bo w Portugalii mamy trzy wina słodkie, czyli właśnie to Porto, wspomniane Madeira oraz Muscatel de Setúbal. Muscatel de Setúbal też jest robione pod Lizboną. No ale dla mnie najwspanialszy jest Carcaveluge. Historia Carcaveluge jest taka, że Carcaveluge również ma kilkaset lat historii. Carcaveluge bardzo się rozwinął za czasów Marquisa de Pombal, bo on tam w ogóle miał swoją posiadłość i on tam miał bardzo dużą winnicę i faktycznie on robił Carcaveluge, więc bardzo też dbał o to, żeby Carcaveluge był istotny na mapie winiarskiej Portugalii. No ale później, w czasach już takich nowożytnych, znaczy współczesnych, No niestety te winnice, których było wtedy bardzo dużo, czyli mówię o XX wieku, bardzo dużo winnic, bardzo dużo winiarni, bardzo dużo producentów.
I teraz, gdyby to był inny kraj, dlatego o tym mówię, żebyśmy jeszcze raz powiedziały o tym, jak ważne jest wino dla Portugalczyków. W innym kraju po prostu stwierdzono by, no trudno, ale nie w Portugalii. W Portugalii Pracownicy ratuszu w Oeirasz, w takim miasteczku, stwierdzili, że tak być nie może i rozpoczęli taki projekt naukowy na terenie, bo została jedna winnica. Została jedna winnica, bo została wykupiona przez państwo ta winnica, która należała kiedyś do Marquisa de Pombal. Ona należy do państwa Portugalii. I ratusz stwierdził, że na terenie tej winnicy oni rozpoczną taki projekt naukowy, żeby właśnie wskrzesić z powrotem robienie tego carcavelu. No i do dzisiaj ta winnica na szczęście robi Carcavelous.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Izabela opowiada o swojej relacji z Lizboną i winem, a także o decyzji przeniesienia się do Portugalii.
Izabela opisuje historię produkcji wina w Portugalii, od jej początków do czasów dyktatury.
Izabela opowiada o swoim doświadczeniu czytania książki o Dolinie Douro.
Izabela opisuje, jak wino było używane jako element społeczny i spożywany przez biednych w czasach dyktatury.
Izabela opowiada o roli wina w codziennym życiu lizbończyków i jego znaczeniu dla społeczności.
Izabela opisuje zmiany w produkcji wina w Portugalii po dołączeniu do Unii Europejskiej.
Rozmowa koncentruje się na historii winiarskiej Lizbony, zmianach w produkcji wina i nowych trendach wina naturalnego.
Analiza sytuacji w Lizbonie jako miasta portowego, społecznych i ekonomicznych wyzwań oraz zmian w kulturze społecznej.
Opis historycznej winnicy Carcavelosz i jej rozmieszczenia, a także smaki i cechy wina Carcavelosza.
Porady dotyczące zwiedzania Lizbony, w tym zalecenia lokalnych kawiarni, restauracji i atrakcji turystycznych.
Podróżnica opisuje restauracje i wine bar w Lizbonie, w tym Prasa das Flores i Black Sheep Lizboa, gdzie można smakować lokalnych win i jedzenia.
Podróżnica omawia Centrum kulturalnego Gulbekian, gdzie organizowane są codzienne koncerty, a także opisuje swoje ulubione miejsca do oglądania sztuki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zanim wino stało się symbolem Portugalii, było przede wszystkim jedzeniem. Pracą. Zarobkiem. Towarem. Czasem sposobem na dostarczenie kalorii, których brakowało w codziennej diecie. Z kieliszka wina można więc wyczytać nie tylko historię portugalskiego winiarstwa, ale też opowieść o pracy, klasach społecznych i polityce. A kiedy wino z wiejskich domów i gospodarstw trafiło do Lizbony, zaczęło opowiadać jeszcze inną historię. Historię tawern, marynarzy, fado, nocnego życia, samotności i tęsknoty. Tę Lizbonę, która nie mieści się na pocztówce z azulejos. Bo „winne miasto” ma tutaj podwójne znaczenie.
W tym odcinku sprawdzamy, ile prawdy jest w obrazie melancholijnej, pijącej do późna Lizbony, a ile nabudowanego mitu. Rozmawiamy o tym, jak dyktatura Salazara wykorzystywała wino w opowieści o Portugalii, co zmieniła urbanizacja i koniec Estado Novo, kiedy wino przestało być czymś powszednim, a stało się obiektem wiedzy. Dlaczego współczesny powrót do lokalnych odmian, tradycyjnych metod i win niskointerwencyjnych wcale nie musi być prostym powrotem do przeszłości? O tym wszystkim mówi Izabella Kamińska, sommelierka i autorka książki „Dzikie drożdże”.