Lizbona – winne miasto
Zanim wino stało się symbolem Portugalii, było przede wszystkim jedzeniem. Pracą. Zarobkiem. Towarem. Czasem sposobem na dostarczenie kalorii, których brakowało w codziennej diecie. Z kieliszka wina można więc wyczytać nie tylko historię portugalskiego winiarstwa, ale też opowieść o pracy, klasach społecznych i polityce. A kiedy wino z wiejskich domów i gospodarstw trafiło do Lizbony, zaczęło opowiadać jeszcze inną historię. Historię tawern, marynarzy, fado, nocnego życia, samotności i tęsknoty. Tę Lizbonę, która nie mieści się na pocztówce z azulejos. Bo „winne miasto” ma tutaj podwójne znaczenie.W tym odcinku sprawdzamy, ile prawdy jest w obrazie melancholijnej, pijącej do późna Lizbony, a ile nabudowanego mitu. Rozmawiamy o tym, jak dyktatura Salazara wykorzystywała wino w opowieści o Portugalii, co zmieniła urbanizacja i koniec Estado Novo, kiedy wino przestało być czymś powszednim, a stało się obiektem wiedzy. Dlaczego współczesny powrót do lokalnych odmian, tradycyjnych metod i win niskointerwencyjnych wcale nie musi być prostym powrotem do przeszłości? O tym wszystkim mówi Izabella Kamińska, sommelierka i autorka książki „Dzikie drożdże”.
Okazało się, że tam gdzie są winnice, te winnice patrzą na ocean, no i tak naprawdę bardziej się opłaca tam zacząć budować. Zacząć budować domy, wille i tak dalej. I hektar po hektarze właściciele po prostu karczowali te winnice i sprzedawali tę ziemię za bardzo wysokie pieniądze. I wszędzie tam, gdzie kiedyś właśnie rosły winnice pod Karkawelusz, dzisiaj są blokowiska, są hotele, są portugalskie Biedronki, czyli Pingodós i tak dalej. No po prostu Estoril, okolice Karkawelusz, Oeirasz, to są miejsca, które zamieniły się w osiedla. I w latach 50. właściwie już Carcavelousz przestało istnieć.
I teraz, gdyby to był inny kraj, dlatego o tym mówię, żebyśmy jeszcze raz powiedziały o tym, jak ważne jest wino dla Portugalczyków. W innym kraju po prostu stwierdzono by, no trudno, ale nie w Portugalii. W Portugalii Pracownicy ratuszu w Oeirasz, w takim miasteczku, stwierdzili, że tak być nie może i rozpoczęli taki projekt naukowy na terenie, bo została jedna winnica. Została jedna winnica, bo została wykupiona przez państwo ta winnica, która należała kiedyś do Marquisa de Pombal. Ona należy do państwa Portugalii. I ratusz stwierdził, że na terenie tej winnicy oni rozpoczną taki projekt naukowy, żeby właśnie wskrzesić z powrotem robienie tego carcavelu. No i do dzisiaj ta winnica na szczęście robi Carcavelous.
Jest jedna jedyna państwowa winnica w Portugalii, nazywa się Villa Oeiras. To jest też cudowne, że to jest państwowa winnica, czyli tam nie musi się Excel zgadzać. Czyli tam po prostu można inwestować, można robić wysokiej klasy wino i wciąż ono jest sprzedawane w fantastycznej cenie. Czyli jeżeli ktoś w Portugalii chce kupić Niesamowite wino słodkie, za bardzo dobre pieniądze, to za 30 euro po prostu Villa Oeirasz Carcavelous w supermarketach w ogóle można dostać, bo to jest państwowy producent, więc on jest wszędzie. Ale świetne. Dzisiaj jest kilku już producentów, którzy uczyli się w ogóle w Villa Oeirasz jak robić wino. Wila Ojraż dla takich hojraków, którzy kupili jakiś kawałek ziemi, zasadzili winnicę i powiedzieli, że oni chcą robić karkawelusz, więc ona na przykład im robiła w pierwszych latach dla nich to wino, trzymała im w beczkach, żeby wesprzeć tych ludzi, którzy chcieli dołączyć do tego takiego raczkującego, raczkującej rewolucji, żeby przywrócić to do... Ganka nadziei.
Bardzo ma fajną, wysoką kwasowość, która balansuje słodycz, więc to jest takie wino, że pachnie super słodko, bierzemy do ust, wydaje się słodkie, ale finish jest wytrawny. Wow, bardzo fajne. Czyli to jest takie wino, które nie jest ulepkiem, nie jest syropowate. Chętniej piję zawsze Carcavelous niż Porto, bo Porto daje mi jednak finisz słodki, a Carcavelous daje mi piękny, wytrawny finisz. Wow, super, bardzo mnie to zainteresowało, to tego muszę spróbować. Tak, koniecznie. No dobrze, słuchaj, musimy wrócić na chwilkę do Lizbony. No dobrze. I jak w tej chwili po tej Lizbonie się poruszać? I w której części się tak osiedlić, czy też rozmościć na chwilę, jak już byśmy tam sobie pojechali, żeby jednak trochę jej złapać?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Izabela opowiada o swojej relacji z Lizboną i winem, a także o decyzji przeniesienia się do Portugalii.
Izabela opisuje historię produkcji wina w Portugalii, od jej początków do czasów dyktatury.
Izabela opowiada o swoim doświadczeniu czytania książki o Dolinie Douro.
Izabela opisuje, jak wino było używane jako element społeczny i spożywany przez biednych w czasach dyktatury.
Izabela opowiada o roli wina w codziennym życiu lizbończyków i jego znaczeniu dla społeczności.
Izabela opisuje zmiany w produkcji wina w Portugalii po dołączeniu do Unii Europejskiej.
Rozmowa koncentruje się na historii winiarskiej Lizbony, zmianach w produkcji wina i nowych trendach wina naturalnego.
Analiza sytuacji w Lizbonie jako miasta portowego, społecznych i ekonomicznych wyzwań oraz zmian w kulturze społecznej.
Opis historycznej winnicy Carcavelosz i jej rozmieszczenia, a także smaki i cechy wina Carcavelosza.
Porady dotyczące zwiedzania Lizbony, w tym zalecenia lokalnych kawiarni, restauracji i atrakcji turystycznych.
Podróżnica opisuje restauracje i wine bar w Lizbonie, w tym Prasa das Flores i Black Sheep Lizboa, gdzie można smakować lokalnych win i jedzenia.
Podróżnica omawia Centrum kulturalnego Gulbekian, gdzie organizowane są codzienne koncerty, a także opisuje swoje ulubione miejsca do oglądania sztuki.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zanim wino stało się symbolem Portugalii, było przede wszystkim jedzeniem. Pracą. Zarobkiem. Towarem. Czasem sposobem na dostarczenie kalorii, których brakowało w codziennej diecie. Z kieliszka wina można więc wyczytać nie tylko historię portugalskiego winiarstwa, ale też opowieść o pracy, klasach społecznych i polityce. A kiedy wino z wiejskich domów i gospodarstw trafiło do Lizbony, zaczęło opowiadać jeszcze inną historię. Historię tawern, marynarzy, fado, nocnego życia, samotności i tęsknoty. Tę Lizbonę, która nie mieści się na pocztówce z azulejos. Bo „winne miasto” ma tutaj podwójne znaczenie.
W tym odcinku sprawdzamy, ile prawdy jest w obrazie melancholijnej, pijącej do późna Lizbony, a ile nabudowanego mitu. Rozmawiamy o tym, jak dyktatura Salazara wykorzystywała wino w opowieści o Portugalii, co zmieniła urbanizacja i koniec Estado Novo, kiedy wino przestało być czymś powszednim, a stało się obiektem wiedzy. Dlaczego współczesny powrót do lokalnych odmian, tradycyjnych metod i win niskointerwencyjnych wcale nie musi być prostym powrotem do przeszłości? O tym wszystkim mówi Izabella Kamińska, sommelierka i autorka książki „Dzikie drożdże”.