Od kiedy pachnie Saska Kępa?
Od kiedy pachnie Saska Kępa? Saska Kępa to przez lata tereny parkowe i rekreacyjne, ale tak naprawdę zalewowe, położone w niecce. Dopiero stopniowe osuszanie tych terenów sprawiło, że bagna i podtopienia były coraz rzadsze a bliskość z Warszawą była naturalnym kierunkiem ekspansji miasta. Długo jednak brakowało mostu i dopiero budowa mostu trzeciego, czyli Poniatowskiego, była prawdziwym game changerem nie tylko dla Saskiej Kępy ale i dalej położonego Grochowa. W audycji Warszawa w optyce prowadzący Adam Tecław z gościem Kubą Jastrzębskim opowiada o historii tej wyjątkowej dzielnicy, wystawie światowej której plany pokrzyżowala wojna a także o niedokończonym projekcie wielkiego lotniska czy... kolejce linowej przez Wisłę. Zapraszamy!
To była kępa, czyli wyspa, teren zalewowy i to bardzo długo powstrzymywało zabudowę tego terenu, taką stałą zabudowę, mimo że on się znajduje, dzisiaj to w ogóle właściwie w Śródmieściu, ale już powiedzmy przed I wojną światową to on się znajdował Blisko centrum miasta. Wtedy Warszawa oczywiście była dużo mniejsza i powstawały też dzielnice, które były w podobnej odległości od środka miasta, od centrum miasta, a jednocześnie po prostu miały lepsze warunki, bo były suche. Nie było tak, że jak wbijałeś łopatę, to od razu woda albo błoto, a jeszcze ci zaleje Wisła. No tak, to jest jeden z czynników, ale przede wszystkim ten problem z transportem, bo ta dzielnica jest blisko położona, kiedy jedziemy mostem, a wiadomo, że przeprawa, która umożliwiła lepszą komunikację z Saską Kępą, to dopiero powstanie mostu trzeciego, tak zwanego, czyli mostu poniatowskiego obecnego, bo most Kierbedzia obsługiwał głównie Pragę.
No tak, żeby dojechać na Saską Kępę, że tak powiem suchą stopą przejść, to trzeba było z lewego brzegu, najpierw przez most Kierbedzia, czyli odpowiedni dzisiejszy mostu śląsko-dąbrowskiego, potem przez Pragę i potem jeszcze przez taki specjalny mostek nad Łachą Wiślaną. I dopiero wtedy na piechotę albo jakimś wozem dostawało się na Saską Kępę. Dużo popularniejszy pod koniec XIX wieku była żegluga wiślana. I to taka drobna żegluga, bo to były takie małe łódeczki, którymi przepływano. No bo wtedy Saska Kępa była taką dzielnicą można powiedzieć rozrywkową. Pływano sobie w weekendy, żeby odpocząć, żeby się czegoś napić i to zwykle z procentami.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o audycji i przedstawienie gościa Kuby Jastrzębskiego, autora książki o Saskiej Kępie.
Opis historii Saskiej Kępy przed I wojną światową, w tym jej lokalizacji i charakterystycznych cech geograficznych.
Wyjaśnienie powodów i kontekstu nadania nazw ulic Saskiej Kępy, w tym ich międzynarodowy charakter.
Opis planów wystawowych na Saskiej Kępie w latach 30. XX wieku, w tym ich związek z niepodległością Polski.
Opis zniszczeń Saskiej Kępy w okresie II wojny światowej i jej powstania po wojnie, w tym wpływ ambasad.
Opis wpływu Stadionu Dziesięciolecia na Saską Kępę, w tym jego wpływ na życie mieszkańców i infrastrukturę.
Opis architektonicznych projektów na Saskiej Kępie, w tym ich związek z socjalistycznymi ideami.
Rozmowa o planach i konsekwencjach budowy lotniska na Gocławie dla Saskiej Kępy, jego wpływ na rozwój dzielnicy i architekturę bloków mieszkalnych.
Omówienie projektów infrastruktury, takich jak Trasa Łazienkowska i Wał Międzyściński, i ich wpływ na rozwój Saskiej Kępy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Saska Kępa to przez lata tereny parkowe i rekreacyjne, ale tak naprawdę zalewowe, położone w niecce. Dopiero stopniowe osuszanie tych terenów sprawiło, że bagna i podtopienia były coraz rzadsze a bliskość z Warszawą była naturalnym kierunkiem ekspansji miasta. Długo jednak brakowało mostu i dopiero budowa mostu trzeciego, czyli Poniatowskiego, była prawdziwym game changerem nie tylko dla Saskiej Kępy ale i dalej położonego Grochowa. W audycji Warszawa w optyce prowadzący Adam Tecław z gościem Kubą Jastrzębskim opowiada o historii tej wyjątkowej dzielnicy, wystawie światowej której plany pokrzyżowala wojna a także o niedokończonym projekcie wielkiego lotniska czy... kolejce linowej przez Wisłę. Zapraszamy!