Mentionsy Mentionsy
WYWIADOWCY
WYWIADOWCY

prof. Antoni Dudek – „Polska megalomania kontra mikromania” – #109

20.08.2025 ·1 godz 40 min

Prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, zdradza, dlaczego Jarosław Kaczyński nazwał go przedstawicielem polskiej mikromanii. Nasz gość twierdzi, że bardzo mu się podoba polska mikromania, bo polska megalomania doprowadziła do setek tysięcy ofiar. I jeśli prezes Kaczyński tego nie rozumie, to jest zagubionym dzieckiem w świecie geopolityki. Profesor Dudek przyznaje, że nie uważa się już za symetrystę. Mimo to jest zdania, że należy uznać neo-sędziów oraz sukcesywnie obsadzać wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Nasz gość przewiduje, że jeśli Donald Tusk pozostanie na czele Koalicji Obywatelskiej, obecnie rządzący przegrają kolejne wybory. Natomiast z Radosławem Sikorskim w roli premiera szanse na lepszy wynik KO byłyby większe. Ponadto Sikorskiemu byłoby łatwiej dogadać się ze Sławomirem Mentzenem, próbując zapobiec powstaniu koalicji PiS-u z Konfederacją. To jednak nie wszystko, bo z tej rozmowy dowiecie się także, co prof. Antoniego Dudka na zawsze wyleczyło z aspiracji politycznych.

I to było najbardziej widoczne za pierwszych rządów PiSu. Później już się zorientował, że nie tędy droga. A mianowicie za pierwszych rządów PiSu w latach 2005-2007 był poważnie rozpatrywany projekt utworzenia nowego uniwersytetu w Polsce, gdzie ściągnięto by wszystkich tych profesurę o prawicowych poglądach. Serio? Tak. Ale się zorientowano, że właśnie to jest dokładnie odwrotnie, bo stworzono taką wyizolowaną uczelnię, która byłaby kompletnie sekowana przez resztę środowiska i z tego się wycofano. I inna rzecz, że w jakiejś tam wersji to wróciło jako tak zwana Akademia Kopernikańska za drugi rządów PiSu, co miało być przeciwwagą dla Polskiej Akademii Nauk. Ponieważ uznano, że panu nie można zlikwidować, a nie można go też podbić, bo w środowiskach naukowców Polskiej Akademii Nauk PiS nie jest zbyt popularny, to trzeba stworzyć alternatywę dla panu w postaci Akademii Kopernikańskiej.

Czym to zastępowano? No taką, powiedziałbym, prymitywną propagandą historyczną w rodzaju tego nieszczęsnego kultu żołnierzy wyklętych, co jest absurdalne, bo to się ma nijak do nawet tej takiej, powiedziałbym, ogólnej narracji PiS-u, dlatego że jeśli się chce rzeczywiście budować naród żołnierzy, to trzeba pokazywać zwycięzców, a nie przegranych desperatów, którzy... po prostu żadnego sukcesu nie odnieśli. Więc dlatego ja na przykład w 2018 roku byłem w szoku, jak zobaczyłem, że głównym bohaterem rządu PiS-owskiego w okresie stulecia niepodległości nie są legioniści, o których można różne rzeczy mówić, bo mówię o legionistach Piłsudskiego, ale w końcu ich sprawa zwyciężyła. Polska się odrodziła, oni się stali elitą drugiej RP.

Ta narracja trwa dalej, mimo że chwalą się jednocześnie. Dla mnie to jest fenomen, że Telewizja Republika, która się w jednym materiale chwali, że jest najlepiej oglądaną telewizją informacyjną, a zaraz potem w niej publicyści klepią, że mainstreamowe media nas prześladują, chcą zniszczyć itd. Jest to absurdalne, ale to pokazuje, jakoś tłumaczy tą narrację właśnie, dlaczego ci żołnierze wyklęci tacy byli fantastyczni z punktu widzenia rządów PiSu. Natomiast czy to odniosło sukces w jakimś zakresie? Tak. że wyrosło całe pokolenie młodych ludzi zafascynowanych tymi partyzantami powojennymi i nieustannie reagującymi alergicznie na jakąkolwiek próbę powiedzenia czegoś krytycznego o niektórych z tych partyzantów. Prawda jest taka, że tam było bardzo zróżnicowane środowisko.

polityków Kazimierza Ujazdowskiego, no, którzy nie byli w stanie, chociaż byli wiceprezesami PiSu, nie byli w stanie, to w czasach, kiedy tych prezesów, wiceprezesów nie było jedenastu, po trzech, oni się punktowali, tak, dokładnie, oni wszyscy zostali, tak, oni zostali wypchnięci przez Kaczyńskiego, no, z obawy, że mogą mu zagrozić w kontroli nad partią, I w tym sensie te dwie formacje, chociaż ich wektory polityczne są inne, w sensie zarządzania są bardzo podobne. Są bardzo podobne, bo tam wszystko się kręci wokół lidera i wszyscy pracują na rzecz lidera i biada tym, którzy mają jakieś wątpliwości co do tego kierunku, jaki lider wytycza. Oczywiście lider urządza pokazuchy pod rodzaju dyskusji nad tym, co mamy robić, ale to jest tak, że z góry wiadomo, że i tak on ma ostatnie słowo. Bo w PiS-ie jest bardzo zabawne, jak tam prezes czasem podkreśla, że tutaj to nie on osobiście, tylko komitet polityczny PiSu, czy prezydium komitetu politycznego coś tam przedyskutowało.

No ale przecież dzisiaj zapytajmy kogokolwiek w PiS-ie, czy naprawdę uważa, że o decyzji o tym, że Karol Nawrocki będzie kandydatem PiSu na prezydenta podjął ktoś inny niż Jarosław Kaczyński. Jasne, że on podjął tą decyzję, to była jego ostateczna decyzja. A teraz to, że tam chodzili różni dworzanie i mu podsuwali różne kandydatury, to jest oczywiście prawda. Tylko, że na końcu on podjął tą decyzję. Natomiast oczywiście, gdyby Nawrocki nie wygrał tych wyborów prezydenckich, to oświadczam panu, że na zajutrz po tych wyborach... Prezes Kaczyński wygłosiłby mowę wyjaśniającą i powiedział, no to była nasza wspólna decyzja, nie udało się, ale damy radę, wygramy następne wybory. No bo to tak działa, zresztą podobnie było, tylko Donald Tusk nawet powiedziałbym na to się nie zdecydował, żeby powiedzieć, że tego Rafała Trzaskowskiego były prawybory.

Dlaczego? No bo Lech Kaczyński jednak... tak naprawdę zawsze był w cieniu swojego brata Jarosława i te mnóstwo rzeczy z nim uzgadniał. Bronisław Komorowski właśnie się nie ośmielił nigdy przeciwstawić Tuskowi. Andrzej Duda wiemy, że tym bardziej się nie ośmielił przeciwstawić Kaczyńskiemu, więc widać wyraźnie, czy Karol Nawrocki przeciwstawi się Kaczyńskiemu, to zobaczymy. Tu możemy mieć pewną niespodziankę, ale to dopiero jak PiS wróci do władzy. W tej chwili oni grają w jednej drużynie, ich cel jest prosty, usunąć obecną koalicję rządową, odsunąć ją od władzy. I tu będą grali moim zdaniem absolutnie w sposób spójny i bardzo ostry. Natomiast urząd prezydenta rzeczywiście był coraz bardziej marginalizowany. No tylko problem polega na tym, że ta marginalizacja odbywa się kosztem coraz bardziej powiedziałbym...

W związku z tym on będzie musiał jakoś tam nakłonić do współpracy, a być może nawet do podporządkowania i liderów Konfederacji, i liderów PiSu. I z tym będzie problem oczywiście, bo Kaczyński się nikomu nie będzie chciał podporządkować. Natomiast Kaczyński ma już określony wiek i myślę, że że Nawrocki będzie liczył na to, więc dlatego ja bym tak nie, tego Nawrockiego jeszcze nie kwalifikował jako kolejnego, prawda, człowieka, który się, kolejnego Dudę, tak, bo ja uważam, że on jest jednak inny i dlatego jest tak niebezpieczny, znacznie bardziej niebezpieczny niż Andrzej Duda i dlatego uważam, że rząd Tuska popełnił historyczny błąd i sam Tusk. zakładając, że na pewno trzeba przeczekać te półtora roku i prezydent będzie z naszego obozu, czyli będzie nim Trzaskowski, albo Sikorski, albo ktokolwiek inny i wszystkie sprawy załatwimy, stąd odliczanie dni do końca kadencji Dudy, a w rzeczywistości te dni trzeba było wykorzystać na próbę naprawienia pewnych rzeczy, które się dało moim zdaniem w ograniczonym zakresie, ale naprawić jeśli chodzi o...

różne zniszczone przez PiS instytucje. Wiadomo, że Duda na pewno by się nie zgodził, ale na inne być może by się zgodził, gdyby mu nie zaczęto jego koabitacji od wprowadzenia mu policji do Pałacu Prezydenckiego. Niech by sobie tam trzymał tego Kamińskiego i Wąsika, nawet i do dzisiaj. To byłoby ciekawe. Dokładnie. Po co tam było pchać policję i upokarzać Urząd Prezydenta? Bo to, co zrobił Tusk, było upokorzeniem nie tylko Dudy, było upokorzeniem Urzędu Prezydenta i to ma daleko idące konsekwencje, bo oczywiście teraz Nawrocki musi się zastanawiać, czemu na pewnym etapie Tusk nie wprowadzi znowu policji do Pałacu Prezydenckiego pod takim czy innym pretekstem. Na przykład dostaliśmy informację, że są narkotyki w Pałacu Prezydenckim, musimy zrobić rewizję. Prezydent nie może mieć immunitetu od tego, czy tam nie ma narkotyków, prawda?

która by prowadziła zapewne finalnie do przejęcia przez Orlen albo inną spółkę skarbu państwa TVN-u, ale de facto ta ustawa została przez Dudę zablokowana i później na przykład Lex Czarnek, te ustawy, które miały sprawić, że całe szkolnictwo byłoby w rękach kuratorów wyznaczanych przez ministra, On to też zablokował tu pod wpływem żony podobno, ale nieważne dlaczego to zrobił. Ważne, że było kilka takich bardzo ważnych momentów, kiedy te skłonności PiSu do centralizacji takich quasi autorytarnych rządów zostały przez Dudę zatrzymane i ja mu to będę pamiętał. I będę mu też pamiętał rolę w sprawie ukraińskiej. Uważam, że się tu zachował bardzo jednoznacznie, a nie cała polska prawica jest taka przecież jednoznaczna w tej sprawie.

w wsparciu dla Ukrainy, uważam, że to było w interesie Polski i wtedy tak uważałem i dalej tak uważam, co nie znaczy oczywiście, że wszystko w relacjach z Ukraińcami zrobiliśmy dobrze, nie, popełniliśmy błędy, ale to właśnie o to oskarżam mniej Dudę, a bardziej cały obóz pisowski, który najpierw poszedł w takim ślepą miłością do Ukrainy, a później nagle ta miłość zamieniła się w niechęć, jak się zorientowali, no na przykład, że popełniono błędy, jeśli chodzi o... relacje rolnicze i ta ukraińska żywność zalała polskie rynki i nagle PiS zobaczył, że traci wyborców wśród rolników. Więc hura przeciwko. Dokładnie. I to była taka kwintesencja zresztą tego, jak działa Kaczyński. Znaczy sprawa ukraińska i polityka PiS-u wobec Ukrainy jest taką kwintesencją tego, czego wielu ludzi nie potrafi zrozumieć, że Kaczyński jest zdolny do zwrotów bardzo gwałtownych, jeżeli tylko widzi, że jego interes polityczny na tym traci.

Tak, może się tak okazać. Ale dotyczy to też nie tylko nas tutaj, tu w tym studiu, może być może też prezesa Kaczyńskiego dotyczyć, który jak wiemy się bardzo na Andrzeja Dudę obraził. Sam przyznał, że właśnie tak po ich słynnej rozmowie w 2020 roku, wiosno, kiedy się ważyły losy, Kiedy Duda się o kolejny przykład jego sprzeciwu, pozbycie się Kurskiego z TVP, nieudana próba zamachu, przymuszenie, tak rozwścieczył tego prezesa, że prezes poważnie rozważał wysunięcie innej kandydatury w 2020 roku, w końcu skapitulował, ale później i tak Dudę ograł, Kurski wrócił do TVP. Natomiast ukarał Dudę, co jest paranoiczne, ale tym, że się z nim nie spotykał, bo sam przyznał później, że się nie widział od ponad czterech lat, to było gdzieś, mówił to w 2020 roku. czwartym roku, czyli właśnie mniej więcej od roku 20 do 24 panowie się w ogóle nie spotkali, chociaż była to druga połówka rządów PiSu.

A w pierwszej połowie lat 90., jak wiemy, Lech Wałęsa miał ogromne aspiracje, żeby nadać temu konstytucyjnemu, nieszczęsnemu zwrotowi zwierzchnik sił zbrojnych realny wymiar. Bo my mamy dalej ten zapis, tylko że on nic w praktyce nie znaczy. Ja się boję, że tu Nawrocki może próbować działać. To jest moja największa obawa. Jeśli to się nie ziści, to ja już będę zadowolony z prezydentury Nawrockiego, bo ja niczego więcej po niej nie oczekuję, byle tylko jeszcze polaryzacja nie objęła polskich sił zbrojnych. Natomiast, no, myślę, że to będzie znowu okres przejściowy do wyborów parlamentarnych i albo te wybory parlamentarne przyniosą zwycięstwo Konfederacji PiSu i mówię o tym jako o realnej perspektywie po to, żeby ona się nie ziściła, ale ona jest na dziś... No ale teraz tak to wygląda. Ale teraz tak to wygląda i to będzie...

kompatybilne z prezydentem Nawrockim i będziemy mieli znowu wojny w obozie, prawda, prawicowym i to nas będzie interesowało, a cała reszta będzie bez znaczenia. Albo wydarzy się jakiś cud i tym razem Polacy znowu się zachowają przewrotnie i dadzą jednak nieprawicy większość w kolejnym Sejmie i to będzie oznaczało, że Nawrocki będzie w tarapatach, no bo kolejny Sejm będzie miał już dłuższą kadencję niż jego kadencję. Ale to czas pokaże. Nie chcę natomiast mówię bawić się w takiego psychologa, amatora zastanawiać się, co tam tkwi w głowie Nawrockiego, bo to poczekamy w rytm kolejnych jego zachowań. Tak, ale centrum ewidentnie się u nas zapada. Tak, centrum się zapada i ja na to obserwuję z ogromnym niepokojem, dlatego, że tak naprawdę to była ostatnia szansa, ciągle jest, ale niewielka, na jakiś bufor między PiS-em a Platformą, gdzie narastają właśnie takie tendencje kompletnie naiwne moim zdaniem, że da się tą drugą

stronę kompletnie anihilować, zmarginalizować, wyeliminować, podczas gdy, no, trzeba powiedzieć jasno, to, co dzisiaj uosabia PiS i Platforma, to jest pogląd dwóch trzecich Polaków łącznie. Czyli każda ze stron, która ma więcej po jednej trzeciej, jedna trzecia nie zniknie. Choćby nie wiem, jak długo minister Nowacka indoktrynowała młodzież w ruchu lewicowo-liberalnym, to i tak poglądy nacjonalistyczne, konserwatywne czy nawet faszystowskie będą gdzieś tam się tliły. I podobnie, gdyby nawet Czarnek bądź jego następcy indoktrynowali polską młodzież długie lata, to i tak poglądy lewicowe, liberalne, socjalistyczne czy wręcz nawet komunizujące gdzieś tam sobie będą egzystować. I to jest ten podstawowy problem.

Ja się nawet z kimś tam założyłem o to, że jednak Polska będzie, no ale ponieważ nie wygrał Trzaskowski, to wiadomo, że Polska ocaleje. Natomiast nie wiemy w jakim kierunku będzie ewoluował ustrój I tu powiem coś, o czym my kompletnie jeszcze jakby, znaczy o tym się mówi, ale mówi się za mało. Mianowicie chodzi o te wszystkie zmiany technologiczne związane z mediami społecznościowymi, ale ze sztuczną inteligencją. My do końca nie wiemy, jak bardzo nasz porządek świata zostanie zmieniony i teraz już nie mówię tylko o walce PiSu z Platformą, czy nawet liberalizmu z konserwatyzmem, tylko w ogóle cywilizacja ludzka jak bardzo może być zmieniona w ciągu najbliższych kilku lat za sprawą właśnie sztucznej inteligencji. To może wyzwolić tak nieprawdopodobne zmiany społeczne, że trudno sobie dzisiaj wyobrazić konsekwencje tego, jeśli to oczywiście pójdzie w kierunku takim, jak niektórzy prognozują, bo nie wszyscy prognozują, to znaczy mówiąc krótko, na przykład...

A ten Trybunał może się okazać istotny z punktu widzenia... ewentualnych zmian w Sejmie w następnej kadencji, bo PiS dotąd twierdzi, że ten Trybunał jest całkowicie w porządku. To ta druga strona go bojkotuje. To może być najistotniejsze tak naprawdę. I to jest przykład takich działań, które są radykalne w takim sensie, że odrzucają dotychczasową oś sporu. I takich innych obszarów jest znacznie więcej. Natomiast nie kryję, że ja bym tutaj do tego dopisał tą koncepcję, której akurat profesor Marczak nie był zaangażowany, ale ja byłem. To jest ta książka Umówmy się na Polskę. pod redakcją profesor Wojciuk i Kisielowskiego, który jest nasz poautorem, która mówi o tym, że jest sposobem na złagodzenie, bo nie na wyeliminowanie, na złagodzenie polaryzacji, decentralizacja Polski w taki oto sposób, żeby, bo Polska jest zróżnicowana regionalnie w sensie sympatii politycznej, wiadomo, że Pomorze Zachodnie czy Gdańsk jest zdecydowanie bardziej lewicowo-liberalne niż Podkarpacie czy Podlasie.

Mocno grało. Politycy zawsze mają wielkie ego, tylko jedni przy tym potrafią jednak zachować pewną racjonalność. I jakąś strategię prowadzić. Kaczyński na przykład już nie jeździ tak wiele po kraju jak... dawniej, ale zapewniam was, że gdybyśmy mieli jego dziennik czynności, to byśmy zobaczyli, jak tam permanentnie najwięcej czasu mu zajmują wizyty delegacji terenowych PiSu z donosami, z hołdami i tak dalej. On już nie jeździ, bo fizycznie nie jest w stanie, ale tam ciągle do niego pielgrzymują. Po co potem właśnie, żeby rozstrzygnął, pobogosławił, pochwalił, ocenił? I on w ten sposób cały czas pilnuje... I on te partyjne szachy 5D tam sobie... Dokładnie, a Hołownia się zakochał w funkcji marszałka, no i nie rozumiał, że właśnie to jest moment, kiedy on powinien zamiast, prawda, no, się prezentować świetnie, jak prowadzi obrady Sejmu, w przerwach powinien był jeździć od miasta do miasta.

Ale bez głosów PiSu by nie został wybrany na prezesa. Tak, ale on taki miał format. Tak, on miał format prezydencki. Oczywiście intelektualnie to był na pewno jeden z najlepszych prezesów, jeśli nie najlepszy. Czyli krótko mówiąc, być może nie rozmawialibyśmy z prezydentem Dudkiem. Mogłoby tak być, nie rozmawialibyśmy. Tak, z profesorem, bo prezydentem nie jestem i jak pamiętam się nie wybieram do tej funkcji w żadnej kadencji. Natomiast interesuje mnie rzeczywiście los IPN-u i stąd się wzięła moja krytyka Nawrockiego, ponieważ jak mówię oceniałem bardzo krytycznie to co zrobił z IPN-em. Co ciekawe, w kampanii w ogóle ten wątek nie został podniesiony przez nikogo. Próba rozliczenia kandydata.

likwidacja poboru. Ja wprawdzie nie byłem zwolennikiem tego takiego klasycznego poboru do wojska, który był wcześniej, że na rok tych młodych ludzi brano i wyrywano im z życia. Natomiast uważam, że po likwidacji powszechnego poboru powinny nastąpić powszechne szkolenia i to wszystko do dziś się nie reaktywowało. Znamienne, że PiS, co to gadał o 300 tysięcy armii, nigdy się nie ośmielił wrócić do powszechnych, nawet nie mówię powszechnego poboru, ale nawet do ćwiczeń, do szkoleń. Dlaczego? Bo wiedział, że to jest niepopularne społecznie, mogłoby odebrać te 2-3% w wyborach i Nie możemy tego zrobić, no bo reformowanie zawsze budzi opór, reformy zawsze mają przeciwników i reformy zawsze grożą tym, że można przegrać kolejne wybory. I w związku z tym reform politycy unikają albo robią je...

Dla mnie fenomenem jest to, że Niemcy są... tej gospodarki. Fenomenem jest to, że Niemcy są już od dłuższego czasu w recesji, a my ciągle mamy dość dobry wzrost, chociaż teoretycznie powinniśmy byli jako ten poddostawca, co się zresztą utrwaliło za rządów PiSu, to zawsze prezesowi Kaczyńskiemu to wytykam, że tyle gada, gadał się o tym zagrożeniu niemieckim, ale nie uwolnił polskiej gospodarki od tej niemieckiej zależności potężnej. Ona nam podaje konkretne w mojej książce dane. Przez te 8 lat nawet minimalnie się zwiększyła. Nic nie zrobił. Nic nie zrobił. Oczywiście ja się bardzo cieszę, że w tej sprawie nic nie zrobił, że tylko machał tym raportem o stratach wojennych. Idiotycznym. On jest absurdalny, dlatego że nie należy formułować żądań, które są niemożliwe do spełnienia. Ja uważam, że trzeba Niemcom przypominać o zbrodniach, jakie dokonali w czasie II wojny światowej.

zwłaszcza jak już przekraczacie półmetek swojej kadencji, w kim widzicie następcę. To nawet może być więcej niż jedna osoba. Ale Tusk zapewne ma kogoś takiego. Czy to jest Sikorski? Tego nie wiem. Sikorski ma dzisiaj najlepsze notowania i ma pewną osobowość, której nie widać u innych ludzi z otoczenia Tuska. A czy on by sobie poradził? Tego nie wiem. To by czas pokazał. On też ma swoje słabości, o nich też wiemy. Ale jedno jest pewne, dla mnie jest pewne. Ja nie wierzę w to, że w obecnej konfiguracji personalnej, czyli z Tuskiem na czele koalicja obywatelska uzyska przy następnych wyborach parlamentarnych lepszy wynik niż Prawo i Sprawiedliwość. Moim zdaniem uzyska gorszy, tylko nie wiem o ile gorszy, a w związku z tym prawdopodobieństwo koalicji PiSu z Konfederacją znacząco rośnie.

Ten moment, kiedy poszedł sam i dobrze wypadł w programie Mencena i kiedy później wpadł sam Mencen w pułapkę zastawioną przez Sikorskiego. I to niewątpliwie był ten moment taki, taki, Sikorski się tym wykazał. Ale było to kilka godzin raptem, prawda? Było to kilka godzin, więc to nie mogło zmienić wyniku wyborów, ale moim zdaniem coś tam pomogło w moim przekonaniu, a nie zaszkodziło z całą pewnością jak występy telewizyjne pana premiera między pierwszą a drugą tur. Właśnie. Było też widać, że akurat rektor Sikorski się umiałby z Mencenem dogadać. Dokładnie tak. I to jest, bo proszę zwrócić uwagę, że to jest pewna perspektywa, bo widać wyraźnie, że narasta spór między Konfederacją a PiS-em. To jest zrozumiała rywalizacja o prawicowych wyborców, ale też widać, jak Konfederacja nie jest jednolita, jak jest ta twarz Bosaka i Mencena.

Bosak nie widzi tak naprawdę alternatywy dla koalicji z PiS-em, a Mencen się zachowuje tak, jakby widział. A to daje pewną szansę na nieco inną konfigurację, mówiąc wprost, na zablokowanie powrotu PiSu do władzy, bo to się do tego sprowadza. I być może Sikorski w ogóle wstaje tego dokonać. Czarno widzę próbę dokonania tego przez Donalda Tuska. Ale to nawet przecież Jarosław Kaczyński dawno, dawno temu wycofał się tak naprawdę, prawda? Tak, dokładnie tak. Dokładnie tak i zrozumiał to moim zdaniem po przegranych wyborach w 2010 roku z Komorowskim, że nie ma szans nie tylko wygrać wyborów prezydenckich, ale także jako twarz, bo przecież pamiętamy 2015 rok po zwycięstwie Dudy Kaczyński mógł powiedzieć, no a teraz ja będę premierem. A co on zrobił? Stawił Beatę Szydło i to moim zdaniem z całą pewnością pomogło PiSowi uzyskać lepszy wynik, choć rzeczywiście nikt nie pomógł im wtedy tak jak Miller z Palikotem, z tym swoim

sojuszem z Zjednoczoną Lewicją. Zandberg, cała ta konfiguracja na Lewicy, już nie chcę w to wchodzić, ale finał był taki, że mając 37,5% głosów PiS miał samodzielną większość w Sejmie. Ja się tak zastanawiam, czy może to centrum, czy to w ogóle jest możliwe, bo tak jak od wielu lat patrzymy, to trochę tych takich, nazwijmy to dziwnych osób, które znikąd... były w polityce, trochę było. I w sumie nikomu się nie udało. Tak mi się przypomniało o Palikocie. Tylko prawdziwe centrum próbował tworzyć dopiero Hołownia, bo ani nie był Palikot, który poszedł w jakieś lewicowe radykalizmy, ani Kukiz. To nie było centrum. Centrum próbował Hołownia stworzyć i mu się nie udało. Ale to nie znaczy, że to się absolutnie musi zawsze nie udawać.

To jest tylko kwestia próby stworzenia tego przez kogoś, kto będzie w związku z tym bardziej doświadczony, ostrożniejszy, ale będzie miał na przykład wiele cech osobowości hołowni, no bo hołownia był bardzo sprawny medialnie. miał posturę lidera i ma ciągle. Być może Hołownia w drugiej odsłonie. Zobaczymy po jakiejś kwarantannie, która go teraz niechybnie czeka. Może wróci, to on będzie tym założycielem tego radykalnego centrum, a może jeszcze ktoś inny. Nie wiem, wiem tylko, że taka partia by się Polsce przydała. Czy ona, jak mówię, powstanie tego, nie wiem, może nie powstanie i wtedy PiS i Platforma będą zachwycone, bo to dla nich jest zawsze zagrożenie, powstanie czegoś takiego. Panie profesorze, ale to my wiemy, że pan nie ma ochoty, ale z profesorem Matczakiem na przykład już trochę raźniej.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.