Mentionsy Mentionsy
WYPRAWA W NIEZNANE
WYPRAWA W NIEZNANE

Tarczek

18.03.2022 ·14 min 52 s · 6 rozdziałów

Historia miejscowości gdzie silny był kult pogański. W walce ze starymi wierzeniami zaangażował się nawet biskup.

0:03 · Wstęp i rozmowa 1

Tafle wodne malują w te obrazy dwie boginie. Krasatine i Marzanna. No i już będzie o dziewuchach opowiadał. Wszystko tylko dziewuchy. Oj, moja dola. Ta ostatnia, to jako królowa śniegu, okrywa ziemię białą pierzyną, stwarzając każdy niepowtarzalny płatek. Tu, w naszej okolicy, są i tacy, co ją czczą do tych czasów. To stare, słowiańskie bóstwo. O, to wy to mądre jesteś. No to opowiadaj to o tych boginiach. No i trafił swój na swego. Jeden będzie opowiadał bajania, a drugi będzie gapił się jak zając na niedźwiedzie sadło. A tak to właśnie jest. Nawet nie kończ. W zamierzchłych czasach dwie były boginie, co uważały się za najpiękniejsze pod wszelmi słońcami.

2:03 · Opowieść o boginiach Marzannie i Krasatine 5

Krasatina i Marzanna. Aż ciepło po nogach idzie. Krasatina niezwykle była urodziwa. Każdy człowiek to wie, że ktokolwiek zostanie uwiedziony krasnym licem tej bogini, Zapomina nie tylko języka w gębie. Oj no ciepło, idzie ciepło, mów ta dalej. Marzanna za to kibić ma smukłą, a skórę taką białą, jako tamta zęby, niczym śnieg luty. Palce u rąk smukłe, takoż uda wyciągłe, wielkie, ciemne jak noc oczy, w które jak się kto zapatrzy, to jakby w studnie bez dna się zapanł, albo w jaki Kirsen. No do końca mu powiedz. Wszystko mu mów. Kto się w te ślipia bogini zapatrzy, ten nigdy już z maligny do zdrowia nie przyjdzie i wkrótce umiera.

Ale może by tak tym jednym ślipiom popatrzeć tak na te uda. Swego czasu Bóg Kupała postanowił, że zdobędzie miłość Marzanny. Nie rozumieli tego inni bogowie, po co Kupała to czyni. Tymczasem ten umyślił sobie, że kiedy uwiedzie Marzannę, ta złagodnieje dla świata i mniej go będzie możyć. Następny głupi się objawił. Oj, co z tym całym światem będzie? Kupała wsiadł na swojego ulubionego białego konia i pojechał do Marzanny. Zanim tam dotarł, jedna ze złych bogiń podała myśl, co by Amanta głowy pozbawić. Ej, teraz już wieta. Skąd powiedzenie, że kto za morów głowę utracił?

Za szybko to wszystko ja nie pojmuję. Po kolei opowiadajta, dobra? Ach, no dobrze. Marzanna tak Amanta omotała, tak w tańcu zakręciła, takie trunki podawała, że ten wreszcie usnął, a ona mu wtedy głowę obcięła. A to, to, to, to tak se stracił głowę. O, to, to, to niesprawiedliwe. A tam, słuchajta dalej. Głowę zostawiła na ścianie jako trofeum, a resztę ciała wsadziła na czarnego ogiera i puściła w świat. A on bezprzytomny nie widział niczego i pędził bez przystanku. A tak się cieplutko robiło, a to taka niespodzianka. No, ale inne prasłowiańskie bogi uznały, że tak nie może być, bo równowaga czarnej i białej mocy jest zaburzona.

Jedna z wróżek wykradła głowę i kiedy Marzanna przestała o wszystkim myśleć, dobre boginie złapały jeźdźca bezgłowego i na powrót mu ją oddały. Kupała bardzo im dziękował i tak był wdzięczny, że obiecał się ustatkować raz na zawsze. Ale jak to z panem rządzy bywa, długostatecznym nie pozostał. Chuj, to teraz to wie pan. Ja na te wszystkie malowidła od mrozu inaczej będę patrzył, bo to się okazuje, że to... to głowę można stracić. No ale ludzie zapamiętali to wydarzenie i wierzono, że rytualne palenie lub topienie bogini spowoduje odejście zimy i nadejście wiosny. No to można by takie palenie zrobić, co by i wiosna przyszła wcześniej, bo inaczej to jeszcze człowiek głowę straci, dla jakiej niewiasty.

Koniec nagrania. Wspaniale przypomnieliście obrzęd topienia marzanny, który dokonywano w okolicy równonocy wiosennej, czyli około 21 marca. Ten czas uważano za symboliczny moment, w którym światło wygrywa z ciemnością i rozpoczyna się okres radości oraz płodności. No, panie kochany. Zadziwia mnie twoja wszechstronna znajomość kultury prasłowian. Jeszcze nie raz cię zaskoczę. A teraz łaskawie wytłumacz mi, jaki to ma związek z naszą dzisiejszą wyprawą. Posłuchaj, co o początkach odwiedzanej przez nas miejscowości napisał ksiądz Jan Wiśniewski. Nazwa świętomarzy wioski leżącej w pobliżu Tarczka i Budzętyna pochodzi od nazwy bogini Marzany, czczonej u starożytnych Słowian, którzy po przyjęciu wiary świętej, mianem tym, z dodaniem święta, nazywali początkowo Matkę Boską.

5:42 · Historia nazwy Tarczka 1

Ale ja tu mam jasno zapisane, że nagrywamy odcinek o Tarczku. To co ty mi opowiadasz o świętomarze? Wiem, że to niedaleko, ale w licości. Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Spokojnie. Jeszcze raz. Otóż dzisiejszy tarczek to nowy tarczek. Stary leżał tam, gdzie dzisiaj świętomarz. I co oczywiste, nie był nazywany starem, lecz po prostu tarczkiem. No to ma jakiś sens, no. Czyli pierwotna nazwa miejscowości to... Pierwotnie miejscowość nazywano Tarczkiem. A dlaczego? To prastare miejsce targowania, wymiany towarowej pomiędzy ludnością puszczańską a ludnością rolniczą. Poczekaj, poczekaj, zaczynam rozumieć. Jak podaje ten ksiądz, pochodzi od nazwy bogini Marzany, czczonej u starożytnych Polaków, którzy po przyjęciu wiary, mianem tym z dodaniem święta, nazywali początkowo Matkę Boską.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.