Mentionsy Mentionsy
WYPRAWA W NIEZNANE
WYPRAWA W NIEZNANE

Tarczek

18.03.2022 ·14 min 52 s · 6 rozdziałów

Historia miejscowości gdzie silny był kult pogański. W walce ze starymi wierzeniami zaangażował się nawet biskup.

0:03 · Wstęp i rozmowa 3

WYPRAWA W NIEZNANE Już dawno powinna być, już dawno powinna przyjść, ale nie przychodzi. Usiądź sobie, ziółek ci może zaparzę, bo na szczęście zapas duży mamy. Jakby się kto spodziewał, że zima w tym roku będzie trzymała jak psia jucha. Tam kogo znowu niesie? Na taką zimnicę to się doma siedzi, a nie po innych chałupach się chodzi. No, wchodźcie, wchodźcie. Nie wiem, czy wołata, czy nie wołata, ale wiatr okrutny jest to. Wchodzę, bo mnie jeszcze porwie i tyle będzie z tego. No, witajcie. A co on sprowadza w nasze progi?

Ach, to wiecie, wiosny w tym roku jakoś nie ma. No tu u nas się nie schowała. Chałupa mała. Gdzie my tu jeszcze wiosnę schowamy? Ach. Mnie to boli wszystko. I po prawdzie to przyszedłem ziółek się u was napić. Bo wy to zawsze jakieś takie fajne zielska do kociołka powrzucata, że tak potem jak człowiek wypije, to po bebechach ciepło tak jak w piecu. O, jak tak zachwala, to pewnie, że zrobię. Pewnie. Tylko poczekać trzeba, bo nic nie gotowe. No, to siadajta tutaj przy ogniu. Oj, to właśnie przy ogniu siądę, to i nogi przemarznięte zagrzeję. Bo to wieta, mróz taki jest, że wszystkie kałuże zamarznięte, a na nich obrazy jakoweś pomalowane.

Tafle wodne malują w te obrazy dwie boginie. Krasatine i Marzanna. No i już będzie o dziewuchach opowiadał. Wszystko tylko dziewuchy. Oj, moja dola. Ta ostatnia, to jako królowa śniegu, okrywa ziemię białą pierzyną, stwarzając każdy niepowtarzalny płatek. Tu, w naszej okolicy, są i tacy, co ją czczą do tych czasów. To stare, słowiańskie bóstwo. O, to wy to mądre jesteś. No to opowiadaj to o tych boginiach. No i trafił swój na swego. Jeden będzie opowiadał bajania, a drugi będzie gapił się jak zając na niedźwiedzie sadło. A tak to właśnie jest. Nawet nie kończ. W zamierzchłych czasach dwie były boginie, co uważały się za najpiękniejsze pod wszelmi słońcami.

2:03 · Opowieść o boginiach Marzannie i Krasatine 3

Krasatina i Marzanna. Aż ciepło po nogach idzie. Krasatina niezwykle była urodziwa. Każdy człowiek to wie, że ktokolwiek zostanie uwiedziony krasnym licem tej bogini, Zapomina nie tylko języka w gębie. Oj no ciepło, idzie ciepło, mów ta dalej. Marzanna za to kibić ma smukłą, a skórę taką białą, jako tamta zęby, niczym śnieg luty. Palce u rąk smukłe, takoż uda wyciągłe, wielkie, ciemne jak noc oczy, w które jak się kto zapatrzy, to jakby w studnie bez dna się zapanł, albo w jaki Kirsen. No do końca mu powiedz. Wszystko mu mów. Kto się w te ślipia bogini zapatrzy, ten nigdy już z maligny do zdrowia nie przyjdzie i wkrótce umiera.

Jedna z wróżek wykradła głowę i kiedy Marzanna przestała o wszystkim myśleć, dobre boginie złapały jeźdźca bezgłowego i na powrót mu ją oddały. Kupała bardzo im dziękował i tak był wdzięczny, że obiecał się ustatkować raz na zawsze. Ale jak to z panem rządzy bywa, długostatecznym nie pozostał. Chuj, to teraz to wie pan. Ja na te wszystkie malowidła od mrozu inaczej będę patrzył, bo to się okazuje, że to... to głowę można stracić. No ale ludzie zapamiętali to wydarzenie i wierzono, że rytualne palenie lub topienie bogini spowoduje odejście zimy i nadejście wiosny. No to można by takie palenie zrobić, co by i wiosna przyszła wcześniej, bo inaczej to jeszcze człowiek głowę straci, dla jakiej niewiasty.

Koniec nagrania. Wspaniale przypomnieliście obrzęd topienia marzanny, który dokonywano w okolicy równonocy wiosennej, czyli około 21 marca. Ten czas uważano za symboliczny moment, w którym światło wygrywa z ciemnością i rozpoczyna się okres radości oraz płodności. No, panie kochany. Zadziwia mnie twoja wszechstronna znajomość kultury prasłowian. Jeszcze nie raz cię zaskoczę. A teraz łaskawie wytłumacz mi, jaki to ma związek z naszą dzisiejszą wyprawą. Posłuchaj, co o początkach odwiedzanej przez nas miejscowości napisał ksiądz Jan Wiśniewski. Nazwa świętomarzy wioski leżącej w pobliżu Tarczka i Budzętyna pochodzi od nazwy bogini Marzany, czczonej u starożytnych Słowian, którzy po przyjęciu wiary świętej, mianem tym, z dodaniem święta, nazywali początkowo Matkę Boską.

5:42 · Historia nazwy Tarczka 2

Ale ja tu mam jasno zapisane, że nagrywamy odcinek o Tarczku. To co ty mi opowiadasz o świętomarze? Wiem, że to niedaleko, ale w licości. Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Spokojnie. Jeszcze raz. Otóż dzisiejszy tarczek to nowy tarczek. Stary leżał tam, gdzie dzisiaj świętomarz. I co oczywiste, nie był nazywany starem, lecz po prostu tarczkiem. No to ma jakiś sens, no. Czyli pierwotna nazwa miejscowości to... Pierwotnie miejscowość nazywano Tarczkiem. A dlaczego? To prastare miejsce targowania, wymiany towarowej pomiędzy ludnością puszczańską a ludnością rolniczą. Poczekaj, poczekaj, zaczynam rozumieć. Jak podaje ten ksiądz, pochodzi od nazwy bogini Marzany, czczonej u starożytnych Polaków, którzy po przyjęciu wiary, mianem tym z dodaniem święta, nazywali początkowo Matkę Boską.

Szanowne aktorstwo, na wycieczkę pojedziecie. A że dbamy o wasze buty, to samochodem się wybierzecie. Krzysiek, ty prowadzisz auto. Tylko pamiętaj, że droga jest kręta jak ścieżki historii tych miejscowości. Okolice urocze, ale co z tego jak oglądać nie można. No i co ci przeszkadza? Pogoda jest ładna. No mężu, jedziesz jak kierowca rajdowy. W zakręty wchodzisz jak na torze Formuły 1. Jestem już poobijana jak śliwka w kompocie. Nic na to nie poradzę. Sezon na prace polowe się zaczął. Na drogi wyjechały wszelkiego rodzaju traktory, wozy, sprzęty rolnicze. Ja tu, panie Eweli, no nawet zadowolony jestem, bo wydaje się, że deszczyk jakiś popada.

8:28 · Wycieczka do Tarczka 3

A w samochodzie to nie zbogniemy. Wy się przestańcie czepiać samochodów i kierowców. Tylko opowiadajcie o tym dworze w Świętomarzy. Wszystko wskazuje, że dwór biskupi powstał około 1067 roku, aby wyplenić wszelkie pogańskie praktyki. Mężu, możesz zredukować biegi, bo ten samochód wyje jak wilk na Świętym Krzyżu. A co do dworu, panie przewodniku, to materiały podają, że on stał w tarczku. No i proszę, Alfa i Omega w jednej osobie się odezwała, kierowcę poucza, przewodnika turystycznego poprawia. Ludzie, dokąd ten świat zmierza? Ty uważaj lepiej, dokąd ty zmierzasz, bo zaraz się wywalimy. Ksiądz Wiśniewski tak napisał, ale to pewnie pozostałości po starej plebanii. Jak gwarantuje pani, że dwór biskupi posadowiono w miejscu, w którym pomagał on wyplenić pogańskie praktyki?

W Świętomarzy. Czyli dobrze rozumiem, tarska kasztelania miała swoją siedzibę w Świętomarzy? Tak, ale panie Krzysztofie wolałbym, aby uważał pan na drogę. No panie przewodniku, jak panu nie pasuje, to może pan wysiąść. Deszczyk właśnie zaczął padać, więc może ochłodzi pana umysł. Eee... no... to ja może zostanę. No i bardzo dobrze. Ja faktycznie jednak zwolnię, bo warunki drogowe się pogorszyły, a pan opowiadaj o tarczku. Tak, panie przewodniku, tylko tak z werwą. Już wiecie, dlaczego powstał tarczek. Ale co więcej wiemy? Kościół w Tarczku pod wezwaniem św. Idziego wzniesiony został prawdopodobnie w pierwszej połowie XIII wieku na miejscu świątyni, którą dwa wieki wcześniej miał ufundować ks. Władysław Herman w podzięce Bogu za narodziny syna Bolesława Krzywoustego.

Jak wiele innych kościołów z tamtych czasów był budowlą obronną. Świadczą o tym zachowane w północnej ścianie niewielkie otwory okienne umieszczone wysoko nad ziemią. No Panie Przewodniku, nie wkręcaj nas Pan jak wycieczkę z przedszkola. Co prawda Jan Długosz pod rokiem 1086 umieścił spis ośmiu świątyń fundowanych świętemu Idziemu przez księcia Władysława Hermana i jego rycerzy w podzięce za cudowne narodziny Bolesława. Wśród nich kościół w Tarczku, ale to tylko piękna legenda. Choć przyznać muszę, że ta niewielka kamienna świątynia jest jedną z najstarszych na stokach Łysogór. Ale pana rozjechała! Jak walent z drogowy żabera, drodzy panie przewodniku! Ona jak jedzie na wyprawę, to jest jak hart myśliwski.

11:08 · Opowieść o kościele w Tarczku 1

Napis ten został niestety zniszczony podczas bielenia kościoła w 1887 roku. Generalnie to świątynia nie miała szczęścia. W kościele wydarzyła się katastrofa budowlana. W XVI wieku runął zachodni szczyt, prawdopodobnie również sklepienie. Po naprawach kolejną przebudową był remont kruchty z XVII wieku. Koniec nagrania. Jedźcie ostrożnie. A my musimy jakoś zakończyć tę historię. Bo przecież Tarczek ma też wiele wzlotów. Jak w 1253 roku, gdy miejscowość została miastem. Bez przesady, długo o to miastem się nie nabyli. Sto lat później siedzibę biskupów przeniesiono do pobliskiego Bodzętyna i koniec. A wiesz, tak mi się przypomniało. Jadąc z Tarczku do Bodzętyna możemy zobaczyć jeszcze jedno ciekawe miejsce.

12:35 · Kapliczka i Słup Świętej Anny 1

Drogę znam dosyć dobrze, ale nic tam nie odnajduję. Ale opowiadaj. To już w zasadzie są przedmieścia Bodzyntyna. Kilkadziesiąt metrów od drogi, za zabudowaniami, znajduje się... no nie do końca wiemy co. Daj mi te swoje notatki, bo nigdy się nie dowiem. Jedni mówią, że jest to kapliczka świętej Anny. która stoi na miejscu dawnego kościółka. Ten kościółek natomiast, jak głosi legenda, wybudowano dla upamiętnienia poległych w bitwie z Tatarami pod Tarczkiem 19 marca 1241 roku. Prawdopodobnie byli to rycerze, którzy dotarli tu po przegranym dzień wcześniej boju pod Chmielnikiem. Ze słupem związana jest również legenda o zakopanych pod nim skarbach.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.