Czy F-35 to dobry wybór dla Polski? - Były Pilot F-16 Marcin Modrzewski o walce w powietrzu
Czy F-35 to dobry wybór dla Polski? - Pilot F-16 o walce w powietrzu
Pilot dostaje sygnał? Tak. Ma 15 minut. Oczywiście różne są poziomy gotowości bojowej. Ten standardowy wynosi 15 minut. Przełomowy był rok 2014, pamiętam. Czyli te czasy początku aneksji Krymu. Wtedy startowaliśmy codziennie. Dyżur bojowy wiązał się z tym, że codziennie był start. Nad Morze Bałtyckie tam latały samoloty U-20, Su-24. Rosjanie wtedy urządzali takie prowokacje. W praktyce mógłby nam ktoś wlecieć takim samolotem F-35 do Warszawy albo do Łodzi, do środka Polski i my tego nie zauważymy? Dokładnie tak jest. Lotnictwo wojskowe jest najbardziej skuteczne i najbardziej optymalne, kiedy używane jest ofensywnie, nie defensywnie.
Czyli my jako Polska mamy 47 maszyn F-16, 32 samoloty F-35 są zamówione. A dla porównania, gdyby mógł pan powiedzieć, iloma samolotami bojowymi dysponują Rosja i Ukraina? W tej chwili, w tym momencie ocenia się, że źródła takie open source, ocenia się, że Rosjanie mają około 809 samolotów taktycznych, natomiast Ukraińcy około 70. Tak wyglądają te liczby. Ile takich samolotów jest używanych nad ukraińskim niebem? Rozumiem, że albo zakładam, że Ukraińcy wykorzystują wszystkie, a Rosjanie?
Tak, to jest bardzo dobre pytanie. Jeżeli chodzi o Ukraińców, to jest pierwsza część pytania. Na przykład F-16 w tym momencie posiadają około 40 egzemplarzy, z czego używanych bojowo jest 20. I głównym tym czynnikiem limitującym jest ilość pilotów, jest brak pilotów. Oczywiście, tak jak pan powiedział, chciałoby się, żeby używali wszystkich. Jeżeli chodzi o Rosjan, jest to oczywiście związane z tym, że powierzchniowo kraj ogromny. Struktura, prawda, armii i lotnictwa i marynarki wojennej powoduje, że te wszystkie, że ten potencjał jest rozlokowany, prawda, nie skupiony w jednym miejscu.
Natomiast ocenia się, że około 809 taka jest teraz podawana liczba. Ja może zwrócę uwagę, panie redaktorze i naszych czytelników, pana i naszych, przepraszam, słuchaczy, Jakie straty przez te 4 lata poniosły? I to jest w przypadku Ukrainy 327 samolotów bojowych i śmigłowców bojowych. Natomiast Rosja to jest 267. Czyli proszę zauważyć, to są samoloty, których nie ma i śmigłowce, które zniknęły, zostały zestrzelone. Więc jakby analizując potencjał wejścia do takiego konfliktu, też pamiętajmy o tych stratach.
Także takie są to liczby. Pan zaczął od tego, jakie w układzie ilościowym, jak my wyglądamy, a tak to wygląda w Rosji i Ukrainie. A jak wygląda kontrola nad ukraińskim niebem? Bo z tych informacji, które docierają wynika, że żaden, ani Rosja, ani Ukraina nie przejęły pełnej kontroli nad tym niebem. W zasadzie to, co pan redaktor powiedział, to jest najlepszą oceną. Ja mogę pogratulować panu. Dokładnie. Ale z czego to wynika? Tak jak pan powiedział. Już odpowiadam. No więc w tej doktrynie późnoradzieckiej systemy obrony przeciwlotnicze były bardzo ważnym elementem doktrynalnym. I kiedy Ukraina stała się państwem niepodległym w 1991 roku,
To jeśli użyć takiego kryterium ilościowego, czy też zagęszczenia systemów obronnych przeciwlotniczej, to wciąż była drugim krajem w Europie z ilością takich systemów po Rosji. Mówimy tu o takim trzypiętrowym O takiej trzypiętrowej strukturze obronnej przeciwlotniczej, czyli dużego zasięgu to są S-300, czyli SA-10 w kodzie NATO, bułki i osy, czyli SA-11, SA-8, no i zestawy przeciwlotnicze takie przenośne, ręczne. I teraz... Do tego na to nakładają się dwie ważne sprawy, dwa czynniki. Pierwszy jest taki, że krótko przed inwazją w lutym 22 roku Ukraińcy przebazowali wszystkie te środki.
On się nie udał. Jednym z powodów jest właśnie brak panowania w powietrzu. Ukraińcy mogli... Mogli zaatakować to swoje lotnisko, jakby nie dopuści do lądowania Ju-76, dlatego że Rosjanie po tym desancie nie zapewnili sobie panowania w powietrzu. Panowanie w powietrzu zapewnia swobodę logistyczną, manewrową. Tak jak pan powiedział, nie używa się samolotów, Taktycznych albo i nawet strategicznych bombowców, które w operacjach połączonych razem z systemami obrony przeciwlotniczej i artylerią, które penetrowałyby przestrzeń przeciwnika w takich zaplanowanych oknach czasowych.
Mało tego, w pierwszych miesiącach wojny, w zimę i wiosnę 22 roku Statystycznie Rosjanie wykonywali około 160 misji takich uderzeniowych dziennie. To były głównie bomby niekierowane i pociski niekierowane. I oni realizowali wtedy, lubili na to mówić, powietrzna artyleria. Później to się troszkę zmieniło na pociski CH-59, CH-69. Natomiast Wracamy właśnie do tego panowania w powietrzu. Tego panowania w powietrzu Rosjanie nie uzyskali i dlatego jakby uniemożliwili sobie błyskawiczne zdobycie Kijowa.
Wtedy startowaliśmy codziennie. Dyżur bojowy wiązał się z tym, że codziennie był start nad Morze Bałtyckie. Tam latały samoloty U-20, Su-24. Rosjanie wtedy urządzali takie prowokacje. Wlatywali do przestrzeni tej międzynarodowej, nad wody międzynarodowe. Ale te starty się odbywały na alarm czy po prostu rutynowe były? Czyli był alarm wcześniej? Tak, tak. To są loty. Profil tych lotów jest ściśle zdefiniowany w ramach NATO. One się nazywają Air Policing. Są dowodzone, sygnał do startu do takiego lotu
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.