Mentionsy Mentionsy
Value Builders Talks
Value Builders Talks

#31 Zrozumieć narzędzie: jak inżynier patrzy na rewolucję AI | Robert Tomczak | eNStudios

07.10.2026 ·1 godz 6 min · 2 rozdziały

Podcast Value Builders Talks #31W tym odcinku schodzimy do inżynierskich fundamentów i fizycznego świata technologii. Dowiesz się, jak wyglądała praca z sieciami neuronowymi w 2008 roku, dlaczego modelowanie ziarniaka kukurydzy ma więcej wspólnego z AI niż myślisz oraz jak w poznańskim Górczynie powstał całkowicie odizolowany akustycznie hub produkcyjny odporny nawet na przelatujące myśliwce F-16. To rozmowa o dekompozycji problemów, realnych ograniczeniach modeli językowych, rewolucji w analizie ruchu (Motion Capture) oraz o tym, dlaczego technologia to tylko młotek, a największą wartością pozostaje człowiek, który wie, co chce z nim zrobić. Algorytm każdemu równo nosa utrze - dlatego ZAOBSERWUJ nasz kanał 🫵W tym odcinku dowiesz się:• Sieci neuronowe w 2008 vs. dziś: Czym zbiory rozmyte różnią się od współczesnych LLM-ów i dlaczego podstawowe reguły matematyczne wcale się nie zmieniły.• Inżynieria kukurydzy: Jak badania nad suszeniem ziarniaków i modelowaniem fizycznym stały się szkołą pragmatycznego podejścia do danych.• Budowa sonicznego bunkra: Kulisy powstawania eNStudios – jak postawić niezależny budynek w budynku na wibroizolatorach w sąsiedztwie wiaduktu i bazy wojskowej.• Dekompozycja problemu: Dlaczego 80% ludzi polegnie przy obsłudze modeli AI i czym różni się proste promptowanie od inżynierskiego rozkładania zadań na części pierwsze.• Ewolucja Motion Capture: Jak systemy bezmarkerowe, Gaussian Splatting oraz kinematyka twarzy eliminują żmudne tygodnie ręcznego czyszczenia animacji.• Korporacyjne bariery wdrożeń: Dlaczego rynki prawny i medyczny – mimo idealnych warunków dla baz wiedzy – tak wolno wpuszczają do siebie autonomiczne rozwiązania.• Iluzja wszechwiedzy a inkluzywność: Czego współczesne modele wciąż nie rozumieją w percepcji świata, języku migowym i ludzkiej naturze. Gość: dr inż. Robert Tomczak – CTO w eNStudios: https://www.linkedin.com/in/robert-j-tomczak/Prowadzący:Chris Rapacz - https://www.linkedin.com/in/krzysztofrapacz/Najważniejsze linki:Strona No-Code Poland: https://www.nocodepoland.com/Community Vibers Tribe: https://viberstribe.pl/Linkedin: https://www.linkedin.com/company/nocodepoland/Instagram: https://www.instagram.com/nocodepoland/Facebook: https://www.facebook.com/nocodepoland/ Podobał Ci się ten odcinek? Zobacz poprzednie rozmowy Value Builders Talks#podcast #ai #machinelearning #motioncapture #inzynieria #technologia #gamedev #business

Stąd też to rozwiązywanie problemów związanych z kukurydzą, a kukurydza dlatego, że to jest bardzo wdzięczny obiekt do modelowania. Tak jak muszki się modeluje, to kukurydzę też można modelować. Kukurydza jest fajna, bo na przykład mój promotor mojej pracy doktorskiej, pan profesor Weres, Jerzy Weres zajmował się kukurydzą, ciągłą na plasterki po to, żeby zbudować model przekroju, żeby móc później symulować, już obliczeniowo w komputerze, móc symulować ten obiekt, liczyć w jaki sposób będzie się suszył, jak będzie miał się wymiary, jak przenika ciepło przez niego. To są skomplikowane obliczenia, które jeszcze realizował na sanach klasy Enterprise tam 4000. To jest faktycznie tak bardzo wymierne, że da się to zminyć tej kukurydzy miedzią w modelu?

No i teraz, jak zmodelować kukurydzę? Jak się kukurydzę leciutko podsuszy? Nawet nie trzeba bardzo jej suszyć. Ona już w stanie takim, w kolbie, którą my znamy, w stanie dojrzałości mlecznej czy woskowej, całkiem ładnie się da jej cięć na cieniutkie plasterki mikrometrem. W związku z czym można ją pociąć na plasterki, można ją zeskanować albo odrysować przez papier milimetrowy pantografem, żeby ją powiększyć, pomierzyć dokładnie. Można to zrobić manualnie. Pojawia się dużo wątków dojrzałości mlecznej i tak dalej, ale już nie będziemy w to wchodzić, tak. Tak, ale to są te w stadium, kiedy ten ząbek już jest żółty i daje się go pociąć, a on jest nadal ząbkiem kukurydzy. A teraz, jeżeli sobie wyobrażasz jagodę na przykład, jakąkolwiek jagodę, malinę, truskawkę i spróbujesz to pociąć na plasterki, no to może być to karkołowne wyzwanie. To się mrozi, mrożenie rozsadza komórki,

Mamy to studio nagrań, które jest fajnym studiem dźwiękowym, dobrze dostosowanym, no i coś co niekoniecznie było w ogóle wpisane chyba tak zupełnie jawnie, Wideokasty, które nadal się mocno trzymają. Wtedy się rozwijały. Ja miałem gdzieś wrażenie, że one umrą w ciągu tych pięciu lat, a tu ludzie chcą oglądać. Here we go. I jesteśmy. Tak. Więc ona fajnie działa jako studio wideokastowe. Jest przygotowane do wejścia z marszu. Więc mamy... I cała technologia wspiera to dookoła, jakieś zasilanie gwarantowane i tego typu wynalazki, które pozwalają nam działać pracownie z komputerami jeszcze całkiem silnymi. Więc serwerownię lokalną i parę innych rzeczy. Generalnie pomysł tego gdzie jesteśmy powstał trochę ze społecznej odpowiedzialności biznesu Kolegium da Vinci, który jest właścicielem tego budynku.

Z tego powodu, że w Poznaniu dosyć krótki jest rynek I wtedy był, jak powstawał ten projekt, krótki rynek pracy i możliwości realizacji praktyk dla ludzi, którzy kończyli kierunki studiów w Collegium da Vinci, kreatywną produkcję filmową, grafikę, w tym z animacją, informatykę, na której, a w tej chwili już jest osobny kierunek, game design. Na informatyce była specjalizacja Game Development i chodziło trochę o to, żeby wspomóc lokalny rynek, wspomóc mniejsze firmy w tym, że mogą u nas się zalokować. W tym budynku jest ponad 2000 metrów biur. Mogą znaleźć tu sobie przestrzeń jakąś, narzędzia do wsparcia na miejscu, nie muszą biegać, szukać. Mogą te wszystkie rzeczy realizować w jednym miejscu, a przy okazji, żeby zapewnić studentom praktyki.

I najbardziej nam wyszły te praktyki. Bo rocznie potrafimy tutaj 40 studentów przyjąć od nas, kilkanaście osób z zewnątrz. Mamy w tej chwili studentów z siedmiu krajów u nas na praktykach. Czyli to nie jest tylko ekipa z kolegami da Vinci. Nie, są też studenci praktycznie ze wszystkich kierunków, które muszą mieć praktyki, czyli szkół praktycznych tych niepublicznych. Super. No i ze szkół publicznych też się trafiają. Mamy tu w studiu za konsoletą też Przewinęło się kilku absolwentów już aktualnie Uniwersytetu Adama Mickiewicza w zakresie dźwięku, więc te praktyki tutaj działają, czyli faktycznie to założenie, że trzeba wspierać młodzież w rozwoju zawodowym i że potrafimy to zrobić realizując biznes, a wiele mniejszych firm nie jest na to gotowych, a rynek w Poznaniu raczej opiera się na małych firmach.

Ale to jest takie, gdzieś tam w DNA nam to siedzi. Mogliśmy wybudować budynek zupełnie w nowym miejscu. I taki był pierwotny pomysł. Później zaczęliśmy się zastanawiać nad adaptacją budynków, które istnieją w Poznaniu. I szukaliśmy budynków, które są zaniedbane, które wymagają adaptacji i będą blisko Collegium Da Vinci. A potem wymyśliliśmy, że to wcale nie musi być blisko, że może będzie lepiej, jak będzie daleko. I okazało się, że tutaj istnieje magazyn, który możemy wyburzyć i postawić nowy budynek w tym miejscu, że istnieją warunki pozwalające wybudować nam to, co wymyśliliśmy. Więc zmieniliśmy przestrzeń dosyć ordynarnego, starego magazynu z lat 50-tych, zamkniętego, opłatowanego miejsca w nowoczesny budynek, który tu stoi.

I jakby to jest problemem. I to jest problemem. Oczywiście da się tam wprowadzić zróżnicowania i da się wprowadzić mechanizmy kontroli i różne inne rzeczy, ale nie ma żadnego dobrego powodu, żeby nadal robić to ręcznie. Że jeżeli ktoś projektuje coś w Anilu i chce na szybko zrobić grę i ma tam przebiegać ludzik, jeszcze nie daj Boże ten ludzik ma być w pewnym momencie chwycony jako postać i biegniemy dalej skida ze sterowania, to nie ma powodu, żeby to robić inaczej. A z drugiej strony mamy nadal bardzo precyzyjne, wymagające pomiary, które nie mogą być oparte na wizyjnym takim pomiarze klasycznym, gdzie mamy ubrania i te ubrania mogą się ruszać, przesuwać, tylko chcemy mieć bardzo dokładny pomiar z bardzo niskim błędem, powtarzalny pomiar, nawet jeżeli to jest

200 startów osoby z bloku startowego, pod rząd zrobionych, one muszą być wszystkie powtarzalne. No to będą się pojawiały takie mechanizmy motion capture, które będą zapewniały tą powtarzalność. No i wizyjna powtarzalność jest taka z kamery zwykłej, jest bardzo trudna. Nie da się tego zautomatyzować, przechować bazie, bo dopiero tworzymy tą bazę. Więc przy pewnych zastosowaniach to będzie jeszcze działało. My się wspieramy w tych systemach motion capture mocno już AI-em. W tej chwili samo oczyszczenie sygnału jest wspierane przez producenta w środku. Wspieramy się dodatkowo warstwami wizyjnymi poza markerami. Mamy system markerowy, czyli są takie kropeczki, które się śledzi. Wspieramy się w ogóle analizą ruchu postaci. Face Capture jest praktycznie otwarty tylko na twarzy, na nim nie nanosi się markerów.

Tym takim nowoczesnym AI, co było dla Ciebie największym zaskoczeniem, że się da, a co było czymś takim, że myślałeś, że Ci się przyda i totalnie się odbiłeś od ściany? Ale z punktu widzenia technologii to dostarcza. Mam jeszcze jeden punkt widzenia technologii. Sposób działania modeli językowych w ogóle. W sensie oczekiwań tego, w jaki sposób rozumieją komunikat i tego, co zwracają. I nadal jednak dużej, bardzo dużej ułomności odnajdywania się w kontekście, w którym się pracuje. Nawet jeżeli można mocno zdefiniować ten kontekst, nawet można dorzucić, kiedy dużo dokumentów, ja ostatnio dużo pracuję na Gemini'u i zapinam całe katalogi z rzeczami, które chcę poddawać analizie.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.