Umyślnie #10 - Zrozumieć dopaminę
Tym razem solo przy mikrofonie. W tym odcinku opowiadam o dopaminie – neuroprzekaźniku, o którym mówi się dziś niemal jak o bogini motywacji, uwagi i „dobrego, ożywionego życia”. Nie jest to jednak tak łatwe jak mogłoby się wydawać, dopamina ma wiele twarzy i zdecydowanie warto ją zrozumieć. Ponieważ kiedy zaczynamy widzieć/czuć jak działa – jak współgra z serotoniną, kortyzolem, głodem i sytością, snem, ruchem, relacjami, naturą i co szczególnie ważne w obecnym świecie - z nadmiarem – możemy nie tylko ją lepiej poczuć, ale też się z nią zaprzyjaźnić. Zamiast gonić za jej wystrzałami, uczyć się niejako tańczyć z jej zmiennością. W zgodzie z biologią, rytmem dnia i tym, co nas karmi – a nie tylko bodźcuje.W tym odcinku opowiadam także o mechanizmach budowania uzależnienia, galimatiasie neuroprzekaźników i tym, jak przebudować sieci w mózgu by dalej czuć „życie w życiu” podczas procesu zdrowienia.To nie jest opowieść o tym, jak „podbić dopaminę”, ale jak ją oswoić, wyregulować jej wytwarzanie i może nieco bardziej zrozumieć zależności neurobiologii w swojej głowie. Wyszła mi z tego blisko dwugodzinna opowieść, którą możecie słuchać w całości lub w częściach – z miejscem na notatki, zatrzymanie i własne odkrycia.Serdecznie Was zapraszam do odsłuchu!Odcinek powstał we współpracy z Benefit Systems, twórcą platformy MultiLife (https://multi.life) — narzędzia, które wspiera codzienny dobrostan, zdrowie i równowagę. MultiLife i MultiSport to nie tylko dostęp do aktywności fizycznej, ale także do wiedzy, programów i praktyk wspierających zdrowie psychiczne, regenerację i promujących medycynę stylu życia. Z marką Benefit Systems współpracuję już od dłuższego czasu — łączy nas wspólna misja edukacji prozdrowotnej, promowania świadomego stylu życia i pokazywania, jak poprzez małe codzienne decyzje możemy realnie wpływać na zdrowie mózgu, ciała i umysłu.
I tutaj może być, jako przykład może posłużyć chociażby aktywność fizyczna czy jakaś ekscytacja. związana z uczeniem się określonych treści, zresztą dopamina razem zarączki z acetylocholiną biorą bardzo czynny i ważny udział chociażby w kontekście powstawania stanu flow. To też jest myślę ważna kwestia, do której za chwilkę wrócę. Pod kątem tego oddziaływania z emocjonalnością i z tym, że nam się to koduje, to co najbardziej wydziela w nas jakiś taki pik emocjonalny, to jest też bardzo ważna zależność między innymi z odczuwaniem strachu, czy właśnie z obawą przed zagrożeniem. Takie sytuacje zapamiętujemy dużo bardziej i znane jest już myślę takie powiedzenie, że mózg to rzep na złe i teflon na dobre. I to nie chodzi o to, że zapamiętujemy tylko złe sytuacje, bo tak nie jest, ale...
naszych wyżyn intelektualnych, ale też zarazem mogą być powiązane z taką ekscytacją, zabawy, poczuciem po prostu, że cały świat się zatrzymał, czasoprzestrzeń nie istnieje, jesteśmy tylko my tu i teraz w takiej próżni działania, a mianowicie osiągamy stan flow, bo tak jak wspomniałam właśnie dopamina idąc sobie za przysłowiową rączkę z acetylocholiną jest właśnie odpowiedzialna za powstawanie tego stanu przepływu, stanu flow z perspektywy neurochemicznej. Ten stan flow, to pojęcie zostało bodaj opisane po raz pierwszy przez profesora Michalia, uwaga, zawsze tutaj mam z tym problem, ale ćwiczyłam, Cikstent Michaliego, węgiersko-amerykańskiego psychologa, który właśnie w głównej mierze zajmuje się badaniem składowych tego fascynującego ujścia, czy tego piku szczęścia, kreatywnością, też związany jest z psychologią pozytywną.
I właśnie ten oto badacz i autor wspaniałej też książki Flow opisuje ten moment jako taki pik i momentum, takie ujęcie tego bardzo pozytywnego doświadczenia, które wynika z całkowitego zanurzenia się, oddania się procesowi, oddania się danej czynności. Może to być czynność, która jest związana z działaniem naszego umysłu, z pracą intelektualną, ale też może to być coś, co po prostu jest takim... takim procesem, czy takim działaniem, pracą typowo manualną, a może też odnosić się po prostu do aspektów ruchowych, do pracy z ciałem, w której się kompletnie zatracamy i pamiętam, że oprócz działań takich typowo intelektualnych, bo miewam czasami takie stany, w którym kompletnie nie wiem, która jest godzina, co się dzieje wokół mnie, bo nie wiem, czy tam coś super ekscytującego, czy...
Zdarzały mi się też takie momenty pisania niektórych rozdziałów w mojej książce, gdzie się zatracałam bardzo. Ale nie tylko o sam intelekt tutaj chodzi, bo właśnie tak jak wspomniałam, te aktywności typowo ruchowe, cielesne, także mogą nas w ten stan flow wprowadzać. I znowu dopamina i acetylocholina są przecież tymi neuroprzekaźnikami, które związane są i z ciałem, ale też z naszym umysłem. Acetylocholina, czucie trzewne, pamięć emocjonalna, świadomość, nerw błędny, a dopamina też te kwestie psychomotoryczne, ruchowe, ale też to poczucie ekscytacji. I ja pamiętam, że miałam taki moment, nie zdarza się on często, ale to co pamiętam pod kątem ruchu, to właśnie albo jakaś taka bardzo dobra przeprawa rowerowa, w której mimo, że było ciężko, gdzieś tam bardzo pod górę, albo się już dłużył mi powiedzmy dystans, ale wpadałam w jakiś taki rytm,
pedałowania, rytmu, całego tego pędu i też w ogóle wiatr, otoczenie, okoliczności przyrody wprowadzały mnie w taki stan, że po prostu czas mi się zatrzymał i czułam, że to jest właśnie ten moment. A z drugiej też strony taka praktyka, jaką jest qigong, I pamiętam, że właśnie na jednych z warsztatów z Tomkiem Eichelbergerem, moim serdecznym ziomkiem, którego pozdrawiam, właśnie na warsztatach z Tomkiem podczas takiej praktyki jak Ręce jak Chmury, kompletnie zatraciłam się gdzieś tam w tym ruchu i czułam, że oho, to chyba jest właśnie ten stan flow związany z poruszaniem się ciała, czyli kiedy wpadamy niejako w takie perpetuum mobile, czyli jest to aktywność, która nie jest dla nas do końca całkiem łatwa, musimy myśleć, musimy gdzieś tam te zdolności poznawcze poruszać. aktywować, bo przykładowo tutaj chodziło o koordynację, ale daje nam to też taką frajdę, że jesteśmy w stanie w tym się kompletnie zatracić.
I tutaj właśnie to połączenie tej zajawki, tej ekscytacji, która wynika znowu z pewnej dozy trudności, żeby to nie było zbyt łatwe, z naszych umiejętności, które, co ważne, muszą być takie, żeby sprostać temu zadaniu. Czyli te nasze umiejętności muszą być adekwatne, zadanie nie musi być za trudne, żeby poczuć tą ekscytację i frajdę z tego trwającego procesu. Zresztą to, czego nie czujemy i po prostu nie jest nasze... Zawsze będzie taką trudnością, żeby ten stan flow osiągnąć, więc znowu tutaj pojawia się to dopaminowe poczucie ekscytacji i tego, że do czegoś nas ciągnie. Raczej nie sposób wejść w stan flow, czy w procesach intelektualnych, umysłowych, czy typowo fizycznych, ruchowych, jeżeli to będzie coś, do czego nas realnie nie ciągnie.
I myślę, że to jest też coś takiego, co warto w sobie szukać, żeby właśnie te zadania naszego życia, tutaj w myśl tej dopaminy, były czymś, co my lubimy robić, co w jakimś takim stopniu nas rozwija, że chcemy na przykład doskonalić się w danej czynności i pozwoli nam kompletnie gdzieś tam zatrzasnąć drzwi przed taką codziennością, przed tą rutyną życia, która jest gdzieś tam obok, a możemy znaleźć jakieś takie aktywności, które nas będą w ten stan flow wprowadzać, ale tutaj znowu, żeby nie było to zbyt takie romantyzowane i poetyckie, chcę Wam powiedzieć, że ten stan flow po prostu będzie się tkał lepiej i z większym prawdopodobieństwem, jeżeli te zasoby dopaminy i acetylocholiny będziemy mieli w normie. Czyli na przykład, jeżeli jesteśmy osobami, które mają wyrównany niejako ten poziom dopaminy, będzie nam łatwiej wchodzić w te stany flow.
No więc właśnie, powiedziałam o tym, że ten stan flow i te wszystkie kwestie związane z równowagą związane są z tą dopaminą, ale ta dopamina, tak jak nieraz zdarza mi się pisać o innych neuroprzekaźnikach, że one nie są dane na zawsze. Co to znaczy? To znaczy, że żeby wytwarzać dopaminę, podobnie jak i serotoninę, która wytwarza się, serotonina wytwarza się z tryptofanu, czyli z takiego aminokwasu egzogennego, który musimy dostarczać wraz z dietą, Podobnie jest w przypadku dopaminy, to znaczy ona jest wytwarzana w naszym mózgu przez neurony dopaminergiczne i tak jak powiedziałam jeszcze obowodowo np. w naszych jelitach, ale nie tylko. Ta dopamina syntetyzuje się z aminokwasu, jakim jest fenyloalanina i tyrozyna. I wiemy, że to jest bardzo ważna zależność, że tempo syntezy dopaminy w mózgu jest bardzo, ale to bardzo uwarunkowane dostępnością aminokwasów, które pochodzą z diety.
Jeżeli chcemy pracować głęboko, kreatywnie i w taki sposób, żeby móc też złapać powiedzmy ten stan flow i wpływać gdzieś tam na naszą kreatywność, czy w ogóle na te piki takiego, wiecie, no działania intelektualnego. I teraz znowu, jeżeli zagospodarowane są te kwestie z tym, że tą dopaminę wytwarzamy, będzie nam łatwiej, więc jedno wiąże się z drugim, ale jeżeli po prostu się rozpraszamy bardzo mocno podczas działania, i czujemy, że brakuje nam możliwości złapania tego piku pracy tu i teraz, to bardzo polecam Wam właśnie, żeby gdzieś telefon sobie odłożyć na przykład w kąt, żeby ustawić sobie metodę też pomidorków, pracować określoną ilość czasu, przechodzić do następnego działania. Raczej skupiać się na jednym działaniu w danym momencie, bo wiemy też, że multitasking nie istnieje.
coś, co wymaga od nas dużego skupienia i włączenia zdolności poznawczych, kreatywnych, no to raczej to nie istnieje, więc im bardziej sobie wyczyścimy tak zwany interfejs naszej pracy i skupimy się na danym procesie, ograniczymy ilość bodźców, ustawimy sobie takie okna pracy, tym lepiej po prostu dla nas, jeżeli chodzi o to, czy możliwość wejścia w stan flow, ale po prostu to, żeby ta dopamina z acetylocholiną mogła nas pobudzać poznawczo. Bardzo ważną kwestią jest też to, żeby rotować tymi pobudzaczami, aby zwiększać właśnie tą wrażliwość naszej dopaminy, czyli na przykład dawać sobie jakieś takie nagrody. Z jednej strony rotować pobudzaczami, czyli to, że jeżeli chcę wejść na social media, czy sprawdzić komunikator, to zrobię to po określonej czynności, którą sobie zaplanowałam, albo jeżeli chcę zjeść coś słodkiego, to też sobie na to chwilkę poczekam, zrobię daną czynność.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
partnerem tego odcinka jest Multisport, twórca platformy Multilife
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„partnerem tego odcinka jest Multisport, twórca platformy Multilife"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tym razem solo przy mikrofonie. W tym odcinku opowiadam o dopaminie – neuroprzekaźniku, o którym mówi się dziś niemal jak o bogini motywacji, uwagi i „dobrego, ożywionego życia”. Nie jest to jednak tak łatwe jak mogłoby się wydawać, dopamina ma wiele twarzy i zdecydowanie warto ją zrozumieć. Ponieważ kiedy zaczynamy widzieć/czuć jak działa – jak współgra z serotoniną, kortyzolem, głodem i sytością, snem, ruchem, relacjami, naturą i co szczególnie ważne w obecnym świecie - z nadmiarem – możemy nie tylko ją lepiej poczuć, ale też się z nią zaprzyjaźnić. Zamiast gonić za jej wystrzałami, uczyć się niejako tańczyć z jej zmiennością. W zgodzie z biologią, rytmem dnia i tym, co nas karmi – a nie tylko bodźcuje.
W tym odcinku opowiadam także o mechanizmach budowania uzależnienia, galimatiasie neuroprzekaźników i tym, jak przebudować sieci w mózgu by dalej czuć „życie w życiu” podczas procesu zdrowienia.
To nie jest opowieść o tym, jak „podbić dopaminę”, ale jak ją oswoić, wyregulować jej wytwarzanie i może nieco bardziej zrozumieć zależności neurobiologii w swojej głowie.
Wyszła mi z tego blisko dwugodzinna opowieść, którą możecie słuchać w całości lub w częściach – z miejscem na notatki, zatrzymanie i własne odkrycia.
Serdecznie Was zapraszam do odsłuchu!
Odcinek powstał we współpracy z Benefit Systems, twórcą platformy MultiLife (https://multi.life) — narzędzia, które wspiera codzienny dobrostan, zdrowie i równowagę. MultiLife i MultiSport to nie tylko dostęp do aktywności fizycznej, ale także do wiedzy, programów i praktyk wspierających zdrowie psychiczne, regenerację i promujących medycynę stylu życia. Z marką Benefit Systems współpracuję już od dłuższego czasu — łączy nas wspólna misja edukacji prozdrowotnej, promowania świadomego stylu życia i pokazywania, jak poprzez małe codzienne decyzje możemy realnie wpływać na zdrowie mózgu, ciała i umysłu.