[#17] TOMATO - O jedzeniu w filmach Głodni, Menu i in. - Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski Rozmowy
[#17] TOMATO - O jedzeniu w filmach Głodni, Menu i in. - Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski Rozmowy
Trwało to dosyć długo, bo chyba jeszcze jak już poszedłem na pierwszej klasy podstawówki, to mi się zdarzało, że w ten sposób sypiałem. Ja wiem, że te zgryzy to rzeczywiście dawniej były dramatyczne. Nawet słyszałem, że jedna mama dawała dziecku lokówkę do ssania i to spowodowało, że... A no tak, a było takie powiedzenie, że ktoś ssał lokówkę, że miał takie właśnie zęby do przodu ułożone, jak ptasi dzióbek trochę. No w każdym razie teraz się zakłada na zawsze takie wiele lat. No przynajmniej na półtora roku minimum, tak. W życiu bym się na to nie zdecydował. No ja się zdecydowałem, były momenty, kiedy żałowałem mocno, ale już jestem po półmetku, zdecydowanie po półmetku, To już jest rok i trzy miesiące, dwa miesiące.
Tak, zestawiałem. To jeszcze robiłem w Polityce, kiedy byłem tam krytykiem teatralnym. I też wtedy zaproponowałem taką ideę, że omawiałem po dwa, czasem trzy spektakle razem. I pokazywałem różne rzeczy, które łączą te filmy. Zresztą ja tak debiutowałem jeszcze na łamach kultury, Takim słynnym wtedy artykułem o komediach wystawianych w polskich teatrach pt. Smutna opowieść o wesołym teatrze. Pamiętam tytuł tego artykułu dlatego, że on mnie bardzo dużo kosztował, bo omówiłem w tym artykule m.in. Śluby panieńskie Fredry w reżyserii Jana Świderskiego w Teatrze Ateneum. Skrytykowałeś. Tak, i napisałem, że największy problem polskiej komedii jest taki, jak człowiek bez poczucia humoru reżyseruje komedię.
I czasem bardziej aż wspominają ten cykl niż ja wspominałem. No teraz to już jestem tak wdrożony w pamięć o Perłach Slamusa, że myślę, że się nadaję do fanclubu. Pamięć została upamiętniona, po prostu została udokumentowana i to jest bardzo cenne. Książka ukazała się dosłownie dwa tygodnie temu. Na targi książki tak naprawdę. W dwóch edycjach. Jedna edycja to jest edycja, którą wszyscy mogą kupić w księgarniach albo online, albo na Allegro, gdziekolwiek. A druga edycja to jest bardzo specjalna edycja, bo właśnie pokazujemy Wam dzisiaj to wydanie ze złoceniami, takimi różnymi uszlachetnieniami okładki. Ale ona jest limitowana.
Chyba dwa lata przede mną, niemniej jednak to zabawnie wygląda, Mariusz Szczygieł, a zaraz potem Marcin Szczygielski. No więc to tyle o tych targach i o mojej wpadce, nie pierwszej. Jak chciałem powiedzieć, że jeśli on mówi, że to jest przeze mnie, że w krótkich majkach, w krótkich spodenkach poszedł, to chciałem powiedzieć, że nie. Ponieważ on generalnie lubi chodzić w krótkich spodnach. O tym już opowiadałeś. Tak. Ma ładne nogi. No i jak już kiedyś opowiadałem... Przydają się. Tak. Kiedyś w Grecji nie chcieli go wpuścić do restauracji na kolację. Na kolację zabrali tylko krótkie. Bo miał tylko krótkie spodnie, a ja się tak zdenerwowałem, że się pobiłem z kierownikiem tej restauracji. W hotelu Afrodyta, gdzie wszędzie stały takie betonowe posągi ogrodowe Dawida i różnych innych.
No bo już się wytańczyło. Wszyscy się wytańczyli, tak? I się okazało, że no fajnie, ale nic z tego dalej nie wynika. No i zaczęła się moda na gotowanie na ekranie, przy czym o ile ono na początku było pokazywane w sposób radosny, to w pewnym momencie zaczęło być wręcz takim faszyzmem. Tak, i właśnie dwa filmy, które w tej chwili są do oglądania, jeden na Netflixie i nazywa się Głodni, a drugi na Disney+, i nazywa się Menu, właśnie pokazują to, o czym Marcin powiedział, to znaczy właściwie przemoc gastronomiczna, kulinarna, i pokazują to na przykładzie kulinarnego haute couture.
Aha, a czy tu jest Wi-Fi? O, ładne, tak, tutaj to rzymianie. A czy tu Wi-Fi jest? I to tak wyglądało przez jakiś czas. Teraz już na szczęście jest inaczej. No dobrze, to teraz wróćmy już do tych dwóch filmów, o których dzisiaj mieliśmy głównie rozmawiać, czyli Głodni i Menu. To było bardzo zabawne, dlatego że ja Tomkowi o tych filmach mówiłem i Tomek tak się zabierał, żeby je obejrzeć, ale miał inne rzeczy, nie zaglądał tego i w pewnym momencie po dłuższym czasie do tego wróciliśmy i się okazało, że ja te dwa filmy, one mi się zlały w jeden, kompletnie w jeden i ja mu wmawiałem, że to jest jeden film, chociaż to były dwa filmy. Jeden film, ten który jest na Netflixie i który się nazywa Głodni, to jest film tajski.
I ja bardzo lubię Greenwaya między innymi za to, że u niego chyba często w dwóch albo może więcej filmach grał Ewan McGregor. I to były jedyne filmy, gdzie Ewan McGregor się całkowicie rozbierał i nie miał z tym absolutnie żadnego problemu, żeby się też frontalnie na go pokazać. I za to Greenwaya też lubię, bo bardzo lubię Ewa McGregora. Znaczy frontalną nagość ewentualnie? W ogóle, jest super. Też, frontalna nagość też. Też oczywiście, męska. W Polsce cały czas niepobity jest Olgierd Łukaszewicz. Ja nie wiem czy my wszystko oglądamy z tych prowskich propozycji. Może nie wszystko, ale w mojej pamięci zapisał się jakoś tak efektownie. No więc w Kucharzu złodzieju, jego żonie i jej kochanku, udało mi się to powiedzieć, oczywiście kulminacją jest to, że zostaje podany na obiad kochanek.
Dla mnie to było oczywiste. Dla mnie to było od początku oczywiste, dlatego że pamiętam komunę. I pamiętam te kolejki do spożywczych, które były najczęściej takie zrezygnowane, bo po prostu ludzie stali godzinami. Zresztą moja babcia uwielbiała akurat. Ona się świetnie realizowała. To była ta szczecińska babcia, co mi szyła te torebeczki. I wstawała rano, szła o piątej, o czwartej była gotowa i jeszcze mnie tam ciągała i mówiła ja z dzieckiem, ja z dzieckiem i była w stanie stanąć dwa razy w tej samej kolejce, żeby kupić, bo były limity.
Ale to kolejki były takie, że przez całą Marszałkowską. To było w sumie tragiczne, że naprawdę ludzie byli tak jakby… Głodni, no tacy spragnieni czegokolwiek, czegoś co byłoby taką namiastką jakiejś takiej godności, no bo ładne ubranie, ubierając się ładnie, jesteś godnym człowiekiem. No za to też trzeba było zapłacić, to nie było, nikt niczego nie dawał, ale w ogóle żeby mieć dostęp do tego. Dokładnie, nawet jak miałeś te pieniądze, to tego nie mogłeś kupić, no chyba że miałeś duże pieniędzy i jechałeś na ciuchy albo do komisu, albo do Pewexu. No nic, no w każdym razie to jest, to są zombie i wampiry. No tak, ale to już idziemy bardzo daleko. No jest to żarcie. Jest tylko jeden film, który ja uwielbiam, ja tylko powiem dwa słowa, polecę go, bo dzisiaj trochę jest zapomniany.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa zaczyna się z dyskusji na temat analizy filmów i filmoznawstwa. Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski omawiają swoje podejście do analizy filmów i skrytykowują takie podejście naukowe.
Tomasz Raczek opisuje swoje negatywne doświadczenia z egzegezami wierszy i podkreśla, że naukowe podejście do filmów jest zabijaniem ich na żywca.
Tomasz Raczek opisuje swoją książkę Perły z Lamusa, opublikowaną po 8 latach od ostatniego cyklu. Opisuje proces jej tworzenia i jej znaczenie dla widzów.
Tomasz Raczek opisuje swoje doświadczenia podczas targów Książki w Warszawie, gdzie jego książka Perły z Lamusa była bardzo popularna.
Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski rozmawiają o jedzeniu w filmach, koncentrując się na Marilyn Monroe i jej zachowaniu w filmach.
Tomasz Raczek opowiada o scenie z filmu Nocy Żywych Trupów, gdzie ludzie zaczynają pożerać ubrania z wieszaków. Rozmowa przechodzi do filmu Hunger, w którym bohaterka pożera ludzi po to, aby zachować młodość.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
[#17] TOMATO - O jedzeniu w filmach Głodni, Menu i in. - Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski Rozmowy